PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Opinie / Rolnictwo / Jan Duda: Jeśli Holandia ugnie się, to naciski będą na Polskę

Jan Duda: Jeśli Holandia ugnie się, to naciski będą na Polskę

Autor: Oliver Pochwat 2022-08-10 12:02:00
Jan Duda

Jan Duda w rozmowie z portalem ŚwiatRolnika.info odniósł się do sytuacji holenderskich rolników, którzy mogą zostać wywłaszczeni przez tamtejszy rząd.

Rolnicy w Holandii protestują od ponad miesiąca. Farmerzy blokowali m.in. autostrady i centra dystrybucyjne sieci supermarketów. Holenderski rząd ogłosił 10 czerwca plan ograniczenia zrzutów azotu nawet o 70 proc. na 131 kluczowych obszarach kraju – większość z nich w pobliżu rezerwatów przyrody i obszarów chronionych – w celu osiągnięcia celów ochrony środowiska w 2030 r. Według holenderskich mediów plan ten oznacza dla rolników spadek sprzedaży bydła o około 30 proc.

ŚwiatRolnika.info: Jak ustalili dziennikarze holenderskiego "NRC", żeby zrealizować zamierzenia gabinetu premiera Marka Ruttego, zamkniętych będzie musiało zostać 11,2 tys. gospodarstw. 17,6 tys. z pozostałych zobowiązanych zostanie do zmniejszenia liczby zwierząt hodowlanych od jednej trzeciej do prawie połowy.

Jan Duda: Takie podejście w ramach Zielonego Ładu w rolnictwie dla Polski jest nie do przyjęcia. Na propozycje holenderskiego rządu muszą zgodzić się sami Holendrzy. Myślę, że mają oni świadomość, że mogą doprowadzić do potężnego kryzysy żywnościowego. W każdej dziecinie, którą próbujemy wprowadzać w ramach Zielonego Ładu w rolnictwie lub w pozyskiwaniu energii robimy coś, żeby ograniczyć emisję, ale nie pomazujemy czym to zastąpić i jaka jest alternatywa. Doprowadziliśmy już raz jako Unia Europejska do potężnego kryzysu energetycznego, właśnie nierozważnymi i nieprzemyślanymi działaniami. To samo proponują w siebie Holendrzy w rolnictwie, a to również będzie rzutowała na sytuację żywnościową w całej Unii, a nie tylko w Holandii. Jest to absolutnie nieodpowiedzialne.

ŚwiatRolnika.info: Holandia zawsze była wzorem dla europejskich rolników.

Jan Duda. Zawsze się na nich wzorowaliśmy. Pamiętam lata 80. Kiedy naszym marzeniem w rolnictwie było, żeby zdobyć i wprowadzać elementy rolnictwa jak Holendrzy. To było takie marzenie. Zrobiliśmy w tym kierunku bardzo dużo, bo możemy poszczycić się bardzo dobrze rozwiniętym szklarnictwem, produkcja warzyw i kwiatów. Nagle proponuje się nam zupełne odejście. Jeśli Holandia ugnie się, to zaraz będą naciski na Polskę, żebyśmy od tak od takiego sposoby produkcji odchodzili Co w zamian? Bez przerwy zadaje takie pytanie. Czy dalej będziemy takimi hipokrytami jak Europejczycy, że u siebie przestajemy produkować i inwestujemy poza obszarem Unii Europejskiej, bo tak to niestety wygląda. Wypchniemy produkcję z Europy i nie przejmujemy się niczym, bo tam już nie ma żadnych norm. To już zaczęło się na Ukrainie przed wojną. Wykupuje się bardzo duże obszary rolnicze i zaczyna się tam nieograniczona produkcja rolnicza. Straszna hipokryzja.

Jan Duda

Światrolnika.info: Nie obawia się Pan, że rozwiązania podobne jak w Holandii mogą zostać wprowadzone w Polsce?

Jan Duda: Obawiam się, że tak. Już są naciski, aby w tym kierunki iść. To nie chodzi o to, że Polska wprowadzi ograniczenia przepisami prawa, tylko przez określone sytuacje produkcja w rolnictwie będzie nieopłacalna. Tego się bardzo obawiam. Jesteśmy na wspólnym rynku i to, co ma miejsce w Holandii działa na nasz rynek. Jeśli Holandia przyjmie jakieś rozwiązania, które w drastyczny sposób ograniczają produkcję rolniczą, to siła rzeczy zacznie to działać na nasze rolnictwo. Oznacza to, że będziemy zmuszani do podejmowania takich właśnie działań jak ograniczanie hodowli zwierząt, ograniczanie uprawy pod osłonami bez dania jakiejkolwiek alternatywy. Co w zamian?

ŚwiatRolnika.info: Europa uzależniła się od rosyjskiego gazu, teraz mamy pomysły dotyczące zeroemisyjności. Czy leci z nami pilot?

Jan Duda: No właśnie, czy leci z nami pilot. To jest dokładnie ten problem, który postawiłem na początku. Czy mamy bardzo konkretną alternatywę? Czy jest ktoś, kto nad tym wszystkim czuwa i mówi ograniczamy produkcję energii z węgla, ale mamy możliwość zastosowania stabilnego źródła energii. Tak naprawdę nikt nad tym nie panuję. Jest grupa myślących w ten sposób, że mamy odejść od węgla i nie zastanawia się skąd pozyskamy energie. Dopiero jak zaczniemy marznąć, a nasze produkcja przemysłowa zacznie być niekonkurencyjna w stosunku do reszty świata, wtedy będziemy na gwałt szukać rozwiązań. Przestaniemy być konkurencyjni w absolutnie każdym obszarze.

Czytaj także: Marek Sawicki: Na szczęście Jachira nigdy nie będzie odpowiadać za rolnictwo