PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Opinie / Rolnictwo / Jacek Zarzecki: Rolnictwo w dobie kryzysu powinno być wzmacniane

Jacek Zarzecki: Rolnictwo w dobie kryzysu powinno być wzmacniane

Autor: Oliver Pochwat 2022-08-03 12:00:00
Jacek Zarzecki

Jacek Zarzecki w rozmowie z portalem ŚwiatRolnika.info porówna ekologiczne plany rządu Holandii w rolnictwie do decyzji kierownictwa Komunistycznej Partii Chin.

Raport ministerstwa finansów po raz pierwszy daje wgląd w to, jak bardzo sektor rolniczy, obejmujący w Niderlandach ok. 40 tys. gospodarstw hodowlanych, będzie dotknięty realizacją rządowych planów, które przewidują redukcję emisji tlenku azotu o 70 procent do 2030 roku.

ŚwiatRolnika.info: Jak ustalili dziennikarze holenderskiego "NRC", żeby zrealizować zamierzenia gabinetu premiera Marka Ruttego, zamkniętych będzie musiało zostać 11,2 tys. gospodarstw. 17,6 tys. z pozostałych zobowiązanych zostanie do zmniejszenia liczby zwierząt hodowlanych od jednej trzeciej do prawie połowy.

Jacek Zarzecki: To jest zamach na rolnictwo i nie ma co inaczej tego określać. Jest to próba wyrugowania rolnictwa i jego osłabienia nie tylko Niderlandzkiego. Musimy mówić w aspekcie europejskim, patrząc na to, jaką rolę holenderscy rolnicy pełnia w skali europejskiej. Jest to rolnictwo często nowoczesne, oparte na gospodarstwach rodzinnych, a realizacja tych celów, które stawia przed swoim rządem Mark Rutty, jest czym niewyobrażalnym, co w skali światowej nigdy nie miało miejsca. Warto przypomnieć, że był on wcześniej znaczącym pracownikiem jednej z największych korporacji zajmujących się produkcją żywności, a teraz potężnie inwestującej w sektor zamienników nie tylko mięsa, ale również sztucznej żywności. Nie ma co się dziwić protestom rolniczym nie tylko w Holandii. Protesty będą rozszerzały się na całą Unię Europejską, jeżeli jakikolwiek rząd będzie dążył do tego, żeby w sposób tak brutalny i bezprecedensowy w skali świata próbować niszczyć rolnictwo tradycyjne, konwencyjne. Wiele możemy mówić na temat rolnictwa holenderskiego Jest ono wydajnościowe i wielu przypadkach możemy brać z nich przykład, jeżeli chodzi o praktyki i wykorzystanie możliwości tak małego kraju. Holandia jest potężnym producentem żywności i potężnym eksporterem żywności.
Myślę, że jeśli takie osoby jak anglik Phil De Fries- mistrz wagi ciężkiej KSW w MMA wspiera holenderskich rolników, to znaczy, że sytuacją w niderlandzkim rolnictwie interesuje się nie tylko my Unii Europejskiej, ale również Brytyjczycy i cały cywilizowany świat. Powtórzę jeszcze raz, że jest to coś niewyobrażalnego i skandalicznego. Aż dziw bierze, że ten rząd, który ma takie totalne dążenia, do zniszczenia potężnej części rolnictwa europejskiego jeszcze funkcjonuje. Mark Rutty jest premierem oraz czwarty.

ŚwiatRolnika.info: Wsparcie dla holenderskich rolników przesłał również Donald Trump i Marine Le Pen.

Jacek Zarzecki: To jest wsparcie polityczne, a ja mówię o wsparciu, którego nikt się nie spodziewał. Myślę jednak, że głosy wsparcia i poparcia dla holenderskich rolników płyną z całej Unii Europejskiej. To, dzieje się w Królestwie Niderlandów jest bezprecedensowym atakiem rządu na swoich własnych obywateli i potężnym osłabieniem gospodarki. Nikt z rolników w Unii Europejskiej nie zaciera rąk przez sytuację, która ma miejsce. Nikt się z tego nie cieszy, bo to pokazuje sytuację w całym rolnictwie.
Dzisiaj rolnictwo w dobie kryzysu żywnościowego powinno być wzmacniane, a rząd holenderski robi coś zupełnie odwrotnego i niezrozumiałego. Myślę, że rozsądne osoby widzą, że ochrona środowiska jest tylko przykrywką do działań mających na celu wyrugowanie tradycyjnego rolnictwa w Niderlandach.

Jacek Zarzecki

ŚwiatRolnika.info: Holenderskie rolnictwo zawsze było wzorem dla krajów Europy, w tym i Polski. Czy istnieje obawa, że podobne pomysły będzie chciała wprowadzić władza w Polsce?

Jacek Zarzecki: Jeżeli patrzymy na obecną sytuację polityczną w kraju i na to, że w Polsce minister rolnictwa jest w randze wicepremiera, środki w Krajowym Panie Strategicznym w dużej mierze zostały przekierowane dzięki namowom komisarza Janusza Wojciechowskiego. Nie sądzę, żeby takie zamiary kiedykolwiek w rządach, które są prawicowymi były. Każdy rząd w Polsce ma doświadczenie z tym, co się dzieje, jeśli próbuje się niszczyć rolnictwo. Przykłady związane z piątką dla zwierząt pokazały dokładnie, że rolnicy w Polsce przystali siedzieć cicho, tylko potrafią wyrażać swoje niezadowolenie oraz potrafią pracować konstruktywnie, czego faktem jest praca przy Krajowym Planie Strategicznym, a nie tylko wychodzenie na ulice. Czy taka sytuacja może się zdarzyć w Polsce? Jeżeli do władzy doszłaby Lewica lub Zieloni i ich poglądy i postulaty związane z rolnictwem, to moglibyśmy się spodziewać podobnych pomysłów. Wrócę do ostatniego pomysłu partii Zielonych, który mówi o projekcie ustawy, który, póki co nie ma druku sejmowego i nie jest rozpatrywany, a dotyczy zakazu hodowli zwierząt na futra, co jest de facto wywłaszczeniem. Propozycje odszkodowań dla rolników, którzy zajmują się hodowlą zwierząt na futra są żałosne i śmieszne. Widzimy jakie pomysły na rolnictwo ma lewica i partia nazywająca się Zielonymi. Działają ręka w rękę z lobby antyhodowlanym. To są pomysły oderwane od rzeczywistości, które mają na celu niszczenie, to na czym opiera się polska gospodarka. Dzisiaj musimy sobie powiedzieć wprost, że w Polsce rolnictwo jest wiodącą gałęzią gospodarki. Eksport przewyższa import i każdy rząd musi wspierać rolnictwo w tej formie, jakiej jest.

Czytaj także: Holenderscy rolnicy zablokowali autostrady. W ruch poszły płonące opony