PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Opinie / Rolnictwo / Daniel Alain-Korona: Ukraińskie zboże musi być reeksportowane

Daniel Alain-Korona: Ukraińskie zboże musi być reeksportowane

Autor: Oliver Pochwat 2022-06-29 16:09:00
Daniel Alain-Korona

Daniel Alain-Korona przyznaje, że już niebawem mogą wystąpić problemy z magazynowanie ukraińskiego zboża w Polsce.

Ukraińskie zboże, które trafia każdego dnia do Polski, budzi coraz większe obawy rodzimych rolników. Pojawiają się również głosy, że Polska nie ma wystarczająco rozwiniętej infrastruktury, aby magazynować dodatkowe zboże. Czy obawy są uzasadnione? O wyjaśnienie poprosiliśmy Daniela Alain-Koronę.

ŚwiatRolnika.info: Co się stanie, jeśli ukraińskie zboże zaleje polski rynek?

Daniel Alain-Korona: Na szczęście nie całe ukraińskie zboże trafi na nasz rynek, ale część siłą rzeczy tu pozostanie. Jeśli wspomniana część pozostanie, to pojawia się zasadne pytanie, w jakiej to będzie ilości. Z informacji, które posiadamy, wynika, że na polski rynek trafiają głównie kukurydza oraz pszenica paszowa, a zatem głównie na te rodzaje zbóż będzie miał oddziaływanie import z Ukrainy, gdy nie doszło do suplementowego eksportu lub, gdyby ten eksport nie nastąpił.

Daniel Alain-Korona

W zależności od tego, ile zboża wpłynie do Polski, tym mniejsze lub większe będzie jego oddziaływanie. Dzisiaj wiemy, że do Polski wpływa ok. 150 tys. ton zbóż z Ukrainy. W przypadku udrożnienia przepustowości na granicy, co następuje, liczymy, że ok. 200 lub 300 ton może nastąpić, co w skali rocznej oznacza 3 mln ton zboża, które trafia na polski rynek i eksport. Zapasów z poprzedniego sezonu żniw w Polsce jest ok. 3 mln ton. Płody rolne w zeszłym roku wyniosły 32 mln ton. Pokazuje to, że nie będzie żadnej klęski nieurodzaju i możemy szacować, że będzie spora podaż towaru.

ŚwiatRolnika.info: Gdzie zatem magazynować zboże z Ukrainy?

Daniel Alain-Korona: To jest dobre pytanie. Jeżeli uznamy, że powierzchnia przechowalnicza w Polsce to ok. 25 mln ton, sama produkcja zbożowa bez kukurydzy wynosi 25 mln ton. Dołóżmy do tego 3 mln zapasów i kukurydzę z Ukrainy, jeśli trafi ona do Polski, a nie zostanie reeksportowana. Wtedy będziemy mieć problem z przechowalnictwem, bo nie będzie gdzie tego magazynować. Trzeba poczynić jedno zastrzeżenie. Wskutek przerzutów następuje większa ilość połamań kukurydzy. Wskutek zatorów, które były na kolei, wspomniana kukurydza nabrała wilgotności. Kukurydza, która będzie w październiku lub listopadzie może być bardzo wilgotna z prostego względu: na Ukrainie nie będzie czym suszyć. Potrzebne jest do tego paliwo, a na Ukrainie go brakuje. Jakość ukraińskiego zboża jest niewątpliwie słabsza niż nasze oczekiwania. Nie będą to towary o charakterze konsumpcyjnym, ale będzie to pszenica paszowa i kukurydza.

Jeżeli nie nastąpi udrożnienie logistyki eksportowej i nie nastąpi reeksport, to wtedy rzeczywiście może pojawić się problem. Jak na razie wszelkie założenia dotyczące Ukrainy są oparte na przeświadczeniu, że to zboże zostanie reeksportowane. Czy tak się stanie? Życie pokaże.

ŚwiatRolnika.info: Prezydent USA złożył propozycję, aby w Polsce powstały tymczasowe magazyny zboża. Czy to może być jakimś rozwiązaniem?

Daniel Alain-Korona: Problem polega na tym, że bardzo często politycy, a w tym wypadku prezydent Joe Biden, zapominają o kwestii czasowej. Najpierw trzeba poszukać miejsca na te tymczasowe silosy. Ziemia musi być odpowiednio twarda. Następnie trzeba postawić silosy. To jednak zajmuje sporo miejsca oraz, abstrahując od wszelkich pozwoleń, wymaga czasu. Samo wybudowanie silosów to również kilka miesięcy, a problem może pojawić się dla nas już w najbliższym okresie, czyli do września lub października. Jeżeli do tego czasu będziemy mieli sytuacją, wktórej zboże ukraińskie będzie zalegać w Polsce, to nie będziemy mieli gdzie go przechować. Jeżeli będzie reeksportowane, wtedy może nie przejdziemy suchą nogą, ale nie odnotujemy dotkliwych szkód.

Czytaj także: Dworczyk: Efektywny transport zboża z Ukrainy wymaga czasu