Talk icon

Informacje

30-08-2022

Autor: Oliver Pochwat

Marek Sawicki: Polska nie radzi sobie z hodowlą trzody chlewnej

Marek Sawicki

Marek Sawicki ocenił dla portalu ŚwiatRolnika.info, czy Polska należycie radzi sobie z problemem ASF, który dziesiątkuje hodowle trzody chlewnej w Polsce.

ASF to choroba wirusowa, która dotyka tylko świnie i dziki. Nie stanowi zagrożenia dla zdrowia ludzkiego, jednak znacząco pogarsza ekonomiczną sytuację rolników. Wykrycie choroby u świń zawsze prowadzi do likwidacji całej hodowli. W rezultacie rolnicy tracą dochody ze sprzedaży i mogą liczyć tylko na rekompensatę od państwa. Jednak kwota odszkodowania odnosi się tylko do wartości rynkowej ubitego zwierzęcia i często nie uwzględnia wszystkich poniesionych strat.

ŚwiatRolnika.info: Czy Polska radzi sobie w zwalczaniu ASF?

Marek Sawicki: Polska generalnie nie radzi sobie w temacie hodowli trzody chlewnej. To jest bardzo głęboki temat. ASF jest tylko jedną ze składowych, z którymi Polska sobie nieradzi. Nie wiem, co w tej chwili szwankuje, czy system wsparcia dla rolników, czy dyscyplina w zakresie bioasekuracji. Trzeba się nauczyć tego, że ten wirus jest obecny w całej Europe. Skoro w całej Europie jest hodowana trzoda chlewna, to i u nas trzeba dać rolnikom wsparcie na bioasekuracje i niech hodują w warunkach takich, jakie są.

ŚwiatRolnika.info: Politycy partii rządzącej przekonują nas jednak, że zwalczają ASF.

Marek Sawicki: No tak… Minister Kołakowski, minister Ardanowski, minister Jurgiel. Oni są naprawdę świetni. Jak przejmowali rządy w 2015 r., to mieli trzy ogniska i kilkadziesiąt źródeł. Przez 18 miesięcy rozsypało się im to na cały kraj, to wzruszali ramionami i mówili, że jest świetnie.

Doskonale pamiętam, jak wspomniani ministrowie, gdy byli w opozycji mieli wspaniałe recepty i widzieli jak walczyć z ASF. Potem okazało się, że są kompletnie bezradni. Mam wobec tego zjawiska i tego typu chorób dużą pokorę. Żyjemy w czasach, gdzie zagrożeń będzie coraz więcej.

Marek Sawicki

Musimy być na to przygotowani, natomiast nie wydaje mi się, żeby przy tej chorobie restrykcje, które weterynaria stosuje, były konieczne. Wirus ASF w żaden sposób nie zagraża człowiekowi. Wszędzie tam, gdzie się zjawia w hodowli, nie dyskwalifikuje jakości mięsa i nie jest uniemożliwieniem dalszego przetwarzania i wykorzystania, co bardzo często weterynaria wobec hodowców robiła. Wymaga to jednak dyscypliny, aby ASF nie rozprzestrzeniał się. Nieleczone, niewybijane. Nieodbierane sztuki zarażają następne. Dla świni jest to choroba śmiertelna, dla człowieka kompletnie obojętna. Obróbka w temperaturze powyżej 70 stopni Celsjusza całkowicie zabija ten wirus.

ŚwiatRolnika.info: Jakby Pan walczył z ASF?

Marek Sawicki: Dzisiaj jestem posłem opozycji i nie muszę nic robić. Od tego, żeby coś z tym robić, mam rządzących. Płace podatki i to oni mają robić.

Wie Pan co mają zrobić? Dokładnie to, co mówili w receptach z roku 2014, o czym mówił minister Jurgiel i ówczesny wiceminister, a dzisiaj senator Bogucki. Doskonale mieli wszystko opisane, tylko nic z tym nie zrobili.
Rolnicy powinni dostać pełne pokrycie na środki zapewniające bioasekurację. Wtedy nie będą się od niej uchylać i jej unikać. Jeśli weterynaria przejmie w 100 proc. na siebie koszty i organizację bioasekuracji, to rolnicy to zastosują.

Czytaj także: Rynek trzody chlewnej otrzyma potężny cios. Chodzi o nawozy

swiatrolnika.info 2022