poniedziałek
| 09 grudnia 2019

Postawili wszystko na jedną kartę. Ich przemysł przetwórstwa mięsnego pracuje pełną parą. Biorąc pod uwagę nasze kłopoty związane z wirusem ASF, za jakiś czas może się okazać, że zastąpili polskich eksporterów.

 

Notowania National Statistics Service wykazują, że ich sektor rolny zanotował duży skok w hodowli zwierząt rzeźnych, osiągając poziom 2,42 miliona ton żywej wagi. Zestawienie obejmuje pierwsze dziewięć miesięcy tego roku.

 

Oznacza to wzrost o 6,4 procenta w stosunku do zeszłego roku, a tendencja utrzymała się w miesiącach kolejnych.

 

Jeśli chodzi o twarde liczby, na początku października odnotowano mimo wszystko spadek pogłowia bydła w ciągu roku o 5,1 procenta, do nieco poniżej 3,6 miliona sztuk. Liczbę krów na Ukrainie określa się na 1,89 miliona sztuk.

 

Populacja świń spadła o 3,1 procenta do 6,25 miliona sztuk. Za to zapasy drobiu rok do roku wzrosły o 4,6 procenta, osiągając pułap 249,8 sztuk.

 

Zestawienie nie wskazuje na kryzys, czy skutki jakiejś zarazy, a na ogromny wzrost eksportu mięsa na niemalże wszystkie rynki w tym w największym stopniu, rynek Unii Europejskiej.

 

Odbudowanie pogłowia odłożono na Ukrainie na późniejsze czasy. Dziś liczy się przejęcie rynków, które opuściła między innymi Polska. Raz zadomowieni na rynkach zachodnich Ukraińcy, będą trudnym konkurentem do wyrugowania.

 

Źródło: schweizerbauer.ch/PP
Fot.pixabay.com


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.