wtorek
| 23 lipca 2019

O tym, że w lesie, w niewielkiej odległości od Siemianowic Śląskich, tuż przy ścieżce rowerowej, zalegają potężne ilości, powoli rozkładającego się już jedzenia, władze gminy pionformowali mieszkańcy. Jak się okazało, po urzędniczych oględzinach, na przestrzeni około 300 metrów kwadratowych zalegają stare bułki, chleb i owoce. Szacowana ilość wyrzuconych produktów, według urzędników, to prawie tona.


W Siemianowicach, mimo iż byłoby zapotrzebowanie, niepotrzebnej żywności nie ma jak przekazać nie ponosząc za to kosztów. Nie istnieje tam bowiem żadna organizacja pożytku publicznego. Najbliższe takie są w Katowicach a to rodzi koszty transportu. Żywności takiej nie można również pozostawić w widocznym, dostępnym dla potrzebujących miejscu, gdyż nie jest to zgodne z przepisami sanitarnymi.


Wyrzucone w lesie jedzenie musi zostać posprzątane, za co zapewne koszty poniesie sprawca tego uczynku, jeżeli zostanie ustalony. W chwili obecnej z darmowej stołówki korzystają mieszkańcy lasu, co przyczynić może się do innych zagrożeń.


Zgodnie z obowiązującym prawem przekazanie żywności organizacjom pozarządowym obarczone jest koniecznością odprowadzenia podatku VAT. Z obowiązku tego zwolnieni są darczyńcy wspierający organizacje pożytku publicznego. Pozostawienie niezabezpieczonej żywności w miejscu do tego nie przeznaczonym to dla odmiany łamanie przepisów sanitarnych.

 

 

DP
fot. screen Video UM Siemianowice Śląskie


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco



Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.