
Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) planuje zlikwidować uprawy tytoniu na terenie całej Unii Europejskiej.
Kwestia ta będzie podniesiona podczas listopadowego szczytu WHO w Panamie, w którym weźmie udział również polskie Ministerstwo Zdrowia. Minister Katarzyna Sójka, w rozmowie z kaliską rozgłośnią radiową „Latarnik Kaliski”, podkreśliła, że „nie widzi żadnego powodu, aby ograniczać rolnictwo w tym zakresie”. Jednak urzędnicy Ministerstwa, którzy bezpośrednio prowadzą rozmowy z Brukselą i Komisją Europejską w tej kwestii, mają odmienne stanowisko.
Z informacji docierających z Brukseli wynika, że urzędnicy z resortu pod kierownictwem Minister Sójki wolą iść ramię w ramię z WHO w kwestii zaostrzenia ograniczeń dotyczących produkcji i sprzedaży tytoniu w UE – w tym w Polsce. Warto zaznaczyć, że w Unii Europejskiej uprawy tytoniu znajdują się w 12 z 27 państw członkowskich. Decyzje podejmowane na szczycie WHO w Panamie, popierane przez polskich urzędników, nie wpłyną więc istotnie na większość państw członkowskich UE. Jednak będą początkiem końca plantatorów tytoniu w Polsce
Dlatego o wiele bardziej istotne jest, co politycy rządu Zjednoczonej Prawicy deklarują w tej kwestii. To ważne zobowiązanie dla 50 tysięcy polskich plantatorów tytoniu i ich rodzin, które zapewnia, że resort zdrowia w negocjacjach z WHO nie skreśli. Oczywiście, pod warunkiem że Minister Sójka zdoła przekonać swoich urzędników w Brukseli do tego stanowiska podczas rozmów z Komisją Europejską.
Sama wypowiedź Minister Sójki sugeruje istotną zmianę podejścia resortu wobec polskich rolników. Jeszcze kilka tygodni temu wiceminister zdrowia, Maciej Miłkowski, zakończył rozmowy z plantatorami tytoniu w dramatyczny sposób, opuszczając spotkanie i powołując się na nieistniejące w polskim prawie przepisy.
Minister Sójka również wyraźnie podkreśliła, że w przypadku ewentualnego wprowadzania nowych regulacji dotyczących rynku tytoniowego w Polsce, konieczne jest oparcie ich na solidnych badaniach, aby móc w pełni zrozumieć, co i w jakim zakresie może przynosić korzyści pacjentom.
Dla ośmiu państw Unii Europejskiej uprawa tytoniu jest kluczową gałęzią gospodarki. Wśród nich znajduje się Polska, która jest znaczącym graczem w sektorze tytoniowym, z długą historią uprawy tego surowca, zwłaszcza na wschodnich obszarach kraju, takich jak Lubelszczyzna, Podkarpacie, Małopolska i Podlasie. Polska dysponuje jednym z największych obszarów upraw tytoniu w całej UE i może się poszczycić pozycją głównego eksportera tego surowca na unijne rynki, gdzie trafia aż 80% naszej krajowej produkcji.
W ubiegłym roku eksport wyrobów tytoniowych tylko na rynki unijne osiągnął wartość 4,3 mld EUR, co oznacza wzrost o 4% w porównaniu do roku 2021. Według danych KOWR za pierwsze półrocze 2023 roku wyroby tytoniowe stanowiły 10% ogólnego polskiego eksportu produktów rolno-spożywczych, generując przychody budżetowe wyższe niż jakakolwiek inna kategoria tych towarów.
Co roku, podatki pochodzące ze sprzedaży wyrobów tytoniowych przynoszą blisko 28 miliardów złotych wpływów budżetowych, co stanowi około 8% ogólnych przychodów budżetu państwa.
Zobacz także: Jest nadzieja dla plantatorów tytoniu! Ministerstwo Zdrowia odniosło się do planów WHO