Informacje

Nożyce cenowe: tona mocznika kosztuje dziś ponad pół tony żywca

Nożyce cenowe: tona mocznika kosztuje dziś ponad pół tony żywca

Rok temu za tonę mocznika rolnik płacił równowartość ok. 400–450 kg żywca wieprzowego. Dziś musi za nią oddać ok. 600–730 kg. Tak wychodzi z zestawienia obecnych cen skupu tuczników z cenami nawozów.

To efekt nożyc cenowych: to, co rolnik sprzedaje, tanieje, a to, co kupuje, drożeje. Pod koniec października oba ostrza zaciskają się jednocześnie na hodowcach świń i producentach mleka.

Tuczniki: od sierpnia blisko jedną piątą taniej

Według notowań portalu CenyRolnicze.pl średnia cena tucznika w wadze żywej wynosiła 26 października 2026 r. 4,38 zł/kg. Rok wcześniej było to 5,13 zł/kg, więc spadek sięga ok. 15%.

Jeszcze dwa miesiące temu, 24 sierpnia, skupy płaciły średnio 5,33 zł/kg. Od tego czasu cena spadła o ok. 18%, a według branżowych portali jest najniższa od połowy lipca.

Rozpiętość między skupami jest duża. Ten sam tucznik przynosi hodowcy od 3,90 do 5,00 zł za kilogram, zależnie od tego, do kogo trafi. W klasie E w wadze poubojowej ubojnie oferują 5,50–6,20 zł/kg.

W Niemczech obniżki chwilowo się zatrzymały. Rekomendowana cena wynosi tam 1,40 euro za kilogram w wadze poubojowej. Na polskie skupy to jednak jeszcze nie podziałało.

Mleko: pierwsze odbicie, ale kryzys trwa

Według Doroty Grabarczyk, analityczki rynku mleka Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka, cena mleka w skupie od dziewięciu miesięcy nie przekracza 2 zł za litr. W sierpniu była o ponad 20% niższa niż przed rokiem.

We wrześniu, według GUS, średnia wyniosła 1,87 zł/l, czyli o ok. 16% mniej niż rok wcześniej. Dla porównania średnia z ostatnich pięciu lat to ok. 2,05 zł/l.

Są też lepsze wiadomości. Ceny rosną już drugi miesiąc z rzędu, we wrześniu o 6% w porównaniu z sierpniem. Notowania na światowej giełdzie Global Dairy Trade idą w górę od połowy lipca. W Niemczech i we Francji skup mleka spada, co zmniejsza nadwyżkę surowca w Europie. Eksperci widzą szansę, że pod koniec roku ceny wrócą powyżej 2 zł.

Na razie tę granicę przekroczyło tylko województwo podlaskie (2,01 zł/l). Najmniej płacono w łódzkim, 1,72 zł/l. Różnica między województwami przekracza więc 29 groszy na litrze.

Nie ma żadnej gwarancji, że odbicie się utrzyma. W sklepach trwa walka o klienta, a kostki masła bywają sprzedawane w promocji po 2,49 zł. Nie wiadomo, kto w łańcuchu dostaw ostatecznie zapłaci za tak niskie ceny. Rolnicy zdają sobie z tego sprawę. Analityczka federacji mówi, że wiele gospodarstw stoi na rozdrożu: przeczekać złą koniunkturę albo zrezygnować z mleka.

Skala odpływu jest duża. Co roku z rynku znika ok. 5–6% dostawców mleka, a zostało ich ok. 75 tys. To trend wieloletni, który obecny kryzys może tylko przyspieszyć.

Drugie ostrze: nawozy, zboża i paliwo

Po stronie kosztów nie ma wytchnienia. Mocznik, który w żniwa 2025 r. kosztował 2,0–2,3 tys. zł za tonę, dziś kosztuje zwykle 2,6–3,2 tys. zł. To wzrost nawet o 40%.

Portal CenyRolnicze.pl, powołując się na raport Komisji Europejskiej z 5 października, podał, że we wrześniu ceny nawozów azotowych na unijnym rynku wewnętrznym były o ok. 45% wyższe od średniej z 2024 r. Działo się tak, choć nawozy z importu tanieją.

Zboża też drożeją. Pszenica konsumpcyjna kosztuje w skupach średnio ok. 936 zł/t, a sucha kukurydza ok. 935 zł/t. Na paryskiej giełdzie MATIF kukurydza w połowie października przekroczyła 300 euro za tonę i była najdroższa od lutego 2023 r. W polskich skupach jest wyraźnie droższa niż rok temu. Do tego dochodzą wysokie wydatki na paliwo i energię, które dotkliwie obciążają gospodarstwa.

Dla hodowców świń to szczególnie groźne. Według branżowych szacunków pasza odpowiada za 70–75% kosztów produkcji. Gdy żywiec tanieje, a pasza drożeje, nie ma skąd wziąć oszczędności. Pozostaje ograniczać nakłady, kupować gorszą paszę albo zmniejszać stado.

Kto dotrwa do lepszych cen

W mleku są powody do ostrożnego optymizmu, choć prognozy poprawy cen opierają się na założeniach, które mogą się nie sprawdzić. W trzodzie chlewnej takich powodów na razie nie ma. Koszty produkcji zostaną przy tym wysokie jeszcze przez długi czas.

Pytanie nie brzmi już, czy rynek się odbije, tylko ilu producentów dotrwa do tego momentu. Gospodarstwa, które dziś rezygnują z hodowli, rzadko do niej wracają.

‍

O tym, co ważne dla polskiej wsi

Subskrybuj na YouTube

Polecane