Opinie

Unia luzuje przepisy o ochronie roślin. Szansa dla gospodarstw, gniew ekologów.

Unia luzuje przepisy o ochronie roślin. Szansa dla gospodarstw, gniew ekologów.

Mniej unijnej biurokracji w ochronie roślin? Bruksela planuje poluzować przepisy pestycydowe

Komisja Europejska pracuje nad nowymi rozwiązaniami, które mają odciążyć rolników i zmniejszyć obciążenia regulacyjne dotyczące stosowania pestycydów. Jak donosi brytyjski dziennik „Financial Times”, unijni urzędnicy rozważają daleko idące uproszczenia. Dla producentów zbóż, rzepaku, warzyw i owoców to szansa na stabilniejszą ochronę upraw, choć organizacje środowiskowe biją na alarm.

Koniec z rygorystycznymi przeglądami?

Głównym celem omawianych zmian jest uproszczenie unijnego prawa i poprawa spójności regulacyjnej. Zgodnie z informacjami „Financial Times”, propozycje Brukseli opierają się na trzech głównych filarach:

  • Odejście od obowiązkowego przeglądu zatwierdzonych substancji co 15 lat: Obecnie każda dopuszczona substancja czynna musi przechodzić regularną, kosztowną i czasochłonną reewaluację. Zrezygnowanie z tego wymogu ustabilizowałoby rynek i dało producentom rolnym pewność co do dostępnych narzędzi.
  • Szersze możliwości stosowania wyjątków: Państwa członkowskie i rolnicy mogliby łatwiej uzyskiwać czasowe zezwolenia (tzw. derogacje) na stosowanie wycofanych lub ograniczonych środków w sytuacjach nagłej presji szkodników.
  • Wydłużenie terminów wycofywania niektórych środków: Substancje, które docelowo mają zniknąć z rynku, byłyby dostępne przez dłuższy czas. Pozwoliłoby to rolnikom płynnie przejść na alternatywne metody ochrony upraw bez nagłego drastycznego spadku plonów.

Propozycje te zbiegają się w czasie z pracami nad unijnym pakietem prawnym dotyczącym bezpieczeństwa żywności i pasz (tzw. Food and Feed Safety Omnibus), który ma przynieść redukcję biurokracji i lepsze dostosowanie przepisów do realiów rynkowych.

Co to oznacza dla gospodarstw?

Dla polskich producentów rolnych zapowiedzi te oznaczają potencjalnie większą dostępność sprawdzonych i skutecznych środków ochrony roślin. Europejskie rolnictwo mierzy się dziś z rosnącymi kosztami produkcji, presją klimatyczną oraz ewoluującymi zagrożeniami ze strony patogenów. Utrzymanie szerokiej palety substancji czynnych to zdaniem branży jedyny sposób na to, by rolnictwo zachowało opłacalność, a rolnicy byli w stanie sprostać globalnej konkurencji i zagwarantować bezpieczeństwo żywnościowe.

Zdecydowany opór ekologów

Zapowiedzi liberalizacji przepisów spotkały się z natychmiastową, negatywną reakcją organizacji prośrodowiskowych i badawczych. Aktywiści, w tym zrzeszeni w sieci Pesticide Action Network (PAN) Europe, od miesięcy krytykują zastoje w unijnych procesach regulacyjnych, przez które opóźniane są zakazy stosowania niebezpiecznych środków.

Ekolodzy ostrzegają, że wydłużanie terminów wycofywania preparatów stwarza realne zagrożenia. Zwracają uwagę na to, że na polach wciąż pozostają substancje o udowodnionym szkodliwym działaniu (np. zaburzające układ hormonalny lub zawierające trwałe zanieczyszczenia PFAS), co negatywnie wpływa zarówno na zdrowie konsumentów, jak i na rozwój pożytecznych owadów zapylających.

Obecnie doniesienia „Financial Times” wskazują wyłącznie na kierunek planowanych zmian legislacyjnych, a nie na już obowiązujące przepisy. Ostateczny kształt regulacji będzie musiał przejść przez gęste sito unijnych negocjacji, stając się kompromisem między potrzebami producentów rolnych a wyśrubowanymi celami środowiskowymi. Dla europejskich i polskich rolników to jednak ważny sygnał – wskazuje on, że głosy sprzeciwu wobec nadmiernego przeregulowania produkcji rolniczej zostały w Brukseli usłyszane.

O tym, co ważne dla polskiej wsi

Subskrybuj na YouTube

Polecane