Logo Świat Rolnika


Strefa Rolnika

wędlina
17 październik 2017

Czytajmy etykiety: co robi soja w wędlinach?

Poszukiwanie dobrej żywności to gra w podchody między producentami i konsumentami. Choć producenci mają obowiązek podawać skład produktów sprzedawanych w sklepach, to jednak my najczęściej z tego nie korzystamy. A powinniśmy! Bo gdy przyjrzymy się etykietom wielu wędlin okaże się że jednym z głównych składników tych mięsnych przysmaków jest... soja.

Soja w wędlinach najczęściej ukrywa się pod postacią białka sojowego lub izolatu białka sojowego. Czym jest białko sojowe? Zdaniem amerykańskiego lekarza, doktora Josepha Mercoli, jest to na pewno jeden z tych produktów których koniecznie powinniśmy unikać. Dlaczego?

– Jednym z najgorszych problemów z soją jest fakt, że około 90-95% soi w Stanach Zjednoczonych (i podobnie na świecie) jest genetycznie zmodyfikowane i właśnie taka soja jest wykorzystywana do tworzenia izolatu białka sojowego. Jest tak wiele różnych nazw dodatków produkowanych z soi, że można przynieść do domu genetycznie zmodyfikowany produkt sojowy, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Amerykańska specjalista ds. soi Dr Kaayla Daniel wymienia wiele ,,przykrywek'', pod którymi może ukrywać się soja. Są to takie określenia jak: bulion, naturalny smak czy teksturowane białko roślinne

– przestrzega dr Joseph Mercola.

Jak podaje dr Mercola, jeśli cenimy sobie zdrowie powinniśmy unikać nie tylko białka sojowego w produktach żywnościowych.

– Oprócz izolatu białka sojowego, najlepiej unikać wszystkich produktów z niefermentowanej soi. Przeprowadzono wiele badań, których wyniki wiążą spożycie niefermentowanej soi z problemami układu trawiennego, uszkodzeniem układu odpornościowego, dysfunkcją tarczycy, spadkiem funkcji poznawczych, zaburzeniami rozrodczości, niepłodnością, a nawet rakiem i chorobami serca

– twierdzi dr Joseph Mercola.

Po co więc dodaje się soję do wędlin? Odpowiedź jest prosta: soja, zwłaszcza modyfikowana genetycznie, jest tania. Jest znacznie tańsza niż mięso, a co za tym idzie białko sojowe dodaje się po to, by podczas produkcji wędliny można było użyć mniej mięsa i część jego masy zastąpić właśnie soją. Dla wielu z nas są to praktyki przekraczające granice wyobraźni - kto pamięta wędliny sprzed 20-30 lat ten wie, że polska żywność miała wyśrubowane normy jakościowe. Współczesna jakość wędlin jest znacznie niższa, mogą zawierać nie tylko soję, ale także gluten z pszenicy, cukier i wiele polepszaczy smaku.

Poza tym, nie ma w Polsce obowiązku oznaczania produktów, które wyprodukowano z dodatkiem żywności GMO. Wielu polskich rolników i producentów dobrej żywności zabiega o to, aby taki obowiązek był. Ci najlepsi z dumą mogliby prezentować wędliny bez GMO, a każdy z nas, który zdecydowałby się na zakup taniej wędliny wiedziałby, który z produktów ma dodatek genetycznie modyfikowany.

– Wielu dietetyków odradza podawania pokarmów z soją dzieciom. Soja zawiera dużo hormonów roślinnych tak zwanych fitoestrogenów i jest rośliną wykorzystywaną w produktach przeciwdziałających objawom menopauzy u kobiet. Właśnie z powodu zawartości fitoestrogenów nie powinno się soi podawać dzieciom, a zwłaszcza chłopcom. Moim zdaniem, jeśli możemy uniknąć podawania dzieciom pokarmów sojowych to powinniśmy to robić. Najzdrowsze ,,wędliny'' możemy przygotować sami, piekąc w całości kawałek mięsa dobrej jakości z dodatkiem zdrowych przypraw. Taka pieczona ,,wędlina'' doskonale sprawdzi się jako dodatek do kanapek 

– mówi Mariola Nowicka, dietetyk z Łodzi.

Soja najczęściej dodawana jest do tanich wędlin. Wiele firm, które produkuje takie wyroby produkuje także wędliny wysokogatunkowe. Tu lista składników jest krótka: mięso, przyprawy i sól. Takie wędliny są zdrowe i smaczne, ale... są co najmniej dwa razy droższe niż te z dodatkiem soi.

Sprawdzajmy więc na etykietach skład produktów, które kupujemy. Jeśli kupujemy wędlinę ,,na plasterki'', to sklep ma także obowiązek przechowania metki ze składem produktu i na naszą prośbę musi ją nam pokazać. Lecz choć coraz częściej są składy wystawione w gablotach z wędlinami, to jednak są napisane tak małą czcionką, że trudno skład przeczytać. Nie zawsze trzeba czytać: zaniepokoić nas powinno to, że skład zawiera kilkanaście pozycji. Optymalny skład wędlin to przecież tylko: mięso, przyprawy i sól. I właśnie takich wędlin szukajmy - jeśli nie dla siebie, to przynajmniej dla naszych dzieci.

 

mercola.com/Beata Kozłowska/fot. pixabay.com

Hodowla i uprawy

W wykazie prac legislacyjnych ministra rolnictwa został umieszczony projekt rozporządzenie w sprawie zarządzenia ...

Skoro miodobranie w pełni i wszyscy chętnie smakują świeżo wydobytego z pasieki miodu, warto zastanowić się, c...

Nie wszyscy już pamiętają czasy, gdy jaja i mleko o każdej porze roku smakowały inaczej. Wynikało to z faktu, ...

Polska jest drugim w Europie i trzecim na świecie producentem naturalnych skór zwierząt futerkowych. Od dłu...

Według badania IPSOS przeprowadzonego na 1000 osób z całej Polski 73 proc. popiera hodowlę zwierząt futerk...

Rozpoczęły się nowe zbiory, a z nimi punkty skupów płodów rolnych wprowadziły nowe ceny skup&oacut...

O hodowli zwierząt futerkowych ostatnio jest bardzo głośno. Być może dlatego, że Polska jest w niej druga w Eur...

– Nie ma żadnego racjonalnego powodu do niezatwierdzenia tej substancji. Unijni naukowcy są zgodni, że stoso...

Zimna wiosna krzyżuje plany kolejnym rolnikom. Choć na razie pośpiechu nie ma, to jednak wielu rolników lub...

Przewiduje się zmianę przepisów w zakresie wymagań dotyczących kwalifikacji osób dokonujących uboj...

To nie był łatwy rok dla plantatorów buraków cukrowych. Pochodzące z basenu Morza Śródziemne...

Rolnicy uprawiający kamieniste pola z goryczą pytają: dlaczego na jednym polu kamienie są co roku, a gdzie indzie...