Logo Świat Rolnika


Hodowla

21 marzec 2017

PZHK o targach: W przestrzeni publicznej przeważa narracja wręcz histeryczna

Polski Związek Hodowców Koni: od lat walczymy z niehumanitarnym postępowaniem wobec koni. Piętnujemy brak poszanowania praw zwierząt i niewłaściwe postawy ludzi.

 

Na początku marca w Skaryszewie odbywał się dwudniowy jarmark koński pt. "Wstępy".

Pisaliśmy o tym wydarzeniu: TU 

W związku z pojawiającymi się wątpliwościami odnośnie traktowania zwierząt w czasie podobnych imprez Kalina Brzozowska, swiatrolnika.info rozmawia z Polskim Związkiem Hodowców Koni o sytacji koni w Polsce.

 

Kalina Brzozowska: Czy głosy organizacji prozwierzęcych, które podnoszą sprawę złego traktowania koni są zasadne i zwierzęta są źle traktowane?

 

Polski Związek Hodowców Koni: Na to pytanie nie ma jednej, dobrej odpowiedzi. Jak wynika z badań, 80 procent Polaków jest przekonana o tym, że zwierzęta odczuwają ból i cierpienie tak samo, jak ludzie. Niemal wszyscy ankietowani uważają, że należy reagować na przypadki znęcania się i zaniedbywania zwierząt. Ciągle rośnie wrażliwość społeczeństwa na ich los i świadomość tego, jakie warunki konieczne są do zapewnienia im dobrostanu. Na co dzień spotykamy się z mądrymi i doświadczonymi hodowcami, którzy dokładają wszelkich starań, aby ich konie nie tylko nie cierpiały głodu czy pragnienia, ale robią znacznie więcej: starają się, żeby żyły w warunkach jak najbardziej zbliżonych do naturalnych, zgodnych z ich naturą. Mają wiedzę i doświadczenie. Dla nich piękne, zdrowe zwierzę w dobrej kondycji to powód do dumy. Taka postawa ma też uzasadnienie ekonomiczne, zadbany koń ma po prostu większą wartość. W naszej rzeczywistości medialnej rzadko pokazuje się takie postawy, może jedynie przy okazji relacji z aukcji, wystaw, przeglądów i czempionatów. Znacznie lepiej „sprzedają się” obrazy patologii.  Tak jak w każdej dziedzinie życia, także w hodowli koni można je znaleźć. Bowiem Polska jest krajem paradoksów. W społeczeństwie, które deklaruje swoje przywiązanie dla zwierząt i poszanowanie ich praw, znajdziemy też jednostki, które bądź to z powodu braku wiedzy, bądź z braku empatii traktują zwierzęta źle, okrutnie czy przedmiotowo. Takie właśnie sytuacje piętnują organizacje prozwierzęce. I chwała im za to! Jako związek popieramy wszystkich tych, którzy walczą o właściwe traktowanie zwierząt, nie tylko koni! Chcielibyśmy jednak upomnieć się o obiektywne podejście do tematu. Tymczasem w przestrzeni publicznej przeważa narracja wręcz histeryczna. Doskonałym przykładem mogą być relacje z ostatnich Wstępów – jarmarku w Skaryszewie. Na wiele dni przed wydarzeniem zaczęło się od epatowania obrazami okrucieństw, wytykania niedociągnięć, punktowania nieprawidłowości. Tyle że uważni odbiorcy tych komunikatów odnotowali, że  pochodziły one sprzed wielu lat lub pokazywały sytuacje tendencyjnie (np. koń, który wstawał, został opisany jako niemogący się utrzymać na nogach). Sprzeciwiamy się tego rodzaju przekłamaniom i manipulacjom. Organizator Wstępów - Gmina Skaryszew oraz my, Polski Związek Hodowców Koni, przez ostatnie lata zrobiliśmy naprawdę dużo, aby warunki, w których odbywa się targ, były dobre zarówno dla koni, jak i ludzi.  Zostały zbudowane hale, zmienione podłoże na placu. Nad porządkiem czuwa sztab ludzi. Podczas targów w tym roku dyżurowało ponad 40 lekarzy weterynarii, którzy kontrolowali paszporty, sprawdzali przestrzeganie zasad dobrostanu, prawidłowość transportu, rozładunku i rozmieszczenia zwierząt.  Nie dopuszczane są konie chore, brudne, zabiedzone czy zaniedbane.  Poważniejszych incydentów nie odnotowano. Wśród 300 zaprezentowanych koni różnych ras i typów użytkowych był tylko jeden kulawy! Konsekwentna polityka w stosunku do właścicieli, kierowców i osób łamiących zasady polegająca na wyciąganiu konsekwencje prawne - bez żadnej taryfy ulgowej w końcu przyniosła efekty! Wbrew zapewnieniom fundacji, że ze Skaryszewa konie trafiają niemal wyłącznie do rzeźni,  chcemy podkreślić, że na targ zjeżdżają się przede wszystkim amatorzy nabycia dobrych koni do użytkowania lub dalszej hodowli. Od osób odwiedzających tegoroczne Wstępy można było usłyszeć opinie, że standardy i logistyka jarmarku w Skaryszewie stoją na znacznie wyższym poziomie niż w na podobnych imprezach w Europie!

 

Jak zatem mogą się Państwo odnieść do przytoczonych wyżej uwag?

 

– Po części na przykładzie Skaryszewa pokazaliśmy, jak wygląda nasz sposób działania. PZHK od lat walczy z niehumanitarnym postępowaniem wobec koni. Piętnujemy brak poszanowania praw zwierząt i niewłaściwe postawy ludzi. Robimy to na co dzień, tworząc i uczestnicząc w programach, których celem jest poprawa warunków bytowania zwierząt, zapewnienie im dobrostanu.  Barierą w propagowaniu założeń dobrostanu jest brak wiedzy o tym, czym on jest i jak go określić. Dlatego edukujemy członków naszego związku, a także ludzi, którzy przychodzą do nas jedynie po paszporty. Zmiana postaw to zawsze proces trudny i długi, niemniej poddawać się nie wolno. 

 

Jak wygląda sprawa wywozu koni na rzeź? Czy rzeczywiście Polska jest potentatem w eksporcie tych zwierząt?

 

– Od co najmniej kilku lat z Polski eksportuje się, głównie do Włoch, ok. 10-11 tysięcy koni rocznie, natomiast do ubojni w kraju trafia ok. 25-26 tys. koni. Należy podkreślić, że zarówno transport koni żywych jak i ubój odbywają się zgodnie z wymaganiami weterynaryjnymi. Dziwią pojawiające się wciąż w mediach informacje, że z Polski wywozi się do Włoch kilkadziesiąt tysięcy koni żywych rocznie. Taka wielkość eksportu miała miejsce do połowy lat 90-tych. Polska nie jest już potentatem w produkcji koni mięsnych, choć z pewnością jesteśmy w gronie największych producentów w Europie.

 

Kalina Brzozowska/fot. pixabay.com