Logo Świat Rolnika


Hodowla

06 luty 2017

Estonia: Nie ma zgody na likwidację branży futrzarskiej

Schemat protestów przeciwko fermom futrzarskim jest ten sam: włamania na tereny prywatne, potajemne nagrania z hodowli, których hodowla faktycznie pozostawia wiele do życzenia, publikowane dopiero po latach, bez informowania odpowiednich służb o zajściu. Skrajnie emocjonalny wpływ na opinię publiczną, argumentowany, że „tylko zacofane państwa hodują zwierzęta na futra” zbieranie podpisów pod petycjami o likwidację branży i publikowanie wyników badań przeprowadzonych na określonej grupie badanych w imieniu całego narodu. Zgłaszanie podpisów z odpowiednimi wnioskami organizacji prozwierzęcych do parlamentu. Brak merytorycznej dyskusji dotyczącej wpływu likwidacji branży na gospodarkę państwa oraz brak respektowania argumentów wykładowców i profesorów na uczelniach rolnych, którzy hodowlą zwierząt zajmują się od lat w aspekcie naukowym.

Rząd w Estonii jednak nie decyduje się na radykalne kroki w postaci nakazu likwidacji branży, ponieważ doskonale zdaję sobie sprawę z poziomu zatrudnienia na terenach wiejskich, gdzie o pracę po prostu ciężko. Za protestami i wnioskami o likwidację branży stoją socjaldemokraci i estońska Partia Zielonych w porozumieniu z lokalnymi organizacjami zwierzęcymi, którzy kierują wnioski o likwidacje branży do komisji zajmującej się rolnictwem. Choć starania trwają blisko 8 lat, mimo zmiany władzy, która nastąpiła w tym czasie w Estonii fermy wciąż funkcjonują.

W Estonii organizacje prozwierzece idą krok dalej i w wewnętrzne sprawy państwa dotyczące hodowli zwierząt futerkowych próbują wciągnąć ogólnoeuropejską opinię społeczną. Rzekomym celem tychże organizacji jest próba zwrócenia uwagi na problem hodowli zwierząt futerkowych w Estonii, faktycznie jednak organizacje prozwierzęce chcą wywrzeć presję na estońskim rządzie, by przychylił się w końcu do ich wniosku. Próbują do tego wykorzystać Europejczyków, kto wie, czy nie zabrną dalej i nie zwrócą się do unijnych instytucji by te wpłynęły na rząd.

Jednak na chwilę obecną rząd Estonii nie zamierza się uginać przed prozwierzęcym lobby, a konkretnym argumentem jest fakt, że skoro dotychczas nie została zamknięta żadna gałąź hodowli rolnej, nie ma powodu ku temu, by zamykać fermy zwierząt futerkowych.

estonianworld.com/EZ/Fot. YT Fundacja Wsparcia Rolnika POLSKA ZIEMIA