wtorek
| 12 listopada 2019

Nikt w Niemczech z rolnikami do tej pory się nie liczył. Czy trzeba było wyjścia ciężko pracujących ludzi na ulice, aby ktoś ich wysłuchał? Trzeba było!!!

 

Miarka się przebrała. Reformy prawa rolnego, ograniczenia w produkcji rolnej i zakazy w nawożeniu, podpisanie Umowy handlowej z krajami Ameryki Południowej bez liczenia się ze stratami europejskich rolników, finansowe obciążenia farmerów w takich dziedzinach, jak ochrona klimatu, postawiony na głowie dobrostan zwierząt, gdzie człowiek jest traktowany gorzej, niż hodowane przez nich zwierzęta.

 

demonstracja foto 2

 

Te i inne powody doprowadziły do eksplozji nastrojów wśród niemieckich gospodarzy. Kiedy po cichu wnosili swój sprzeciw wobec powyższych kwestii, ich głos był przez polityków ignorowany. Mało tego, częstokroć pseudoekolodzy oskarżali ich o niszczenie środowiska i atmosfery.

 

Skrzyknęli się i dziś zablokowali maszynami rolniczymi drogi w Niemczech, o czym informowaliśmy w dniu wczorajszym. Sprawnie przeprowadzona akcja, tym razem na skalę, która wreszcie zmusiła polityków do wypowiedzi, może nie pójdzie na marne.

 

Federalna minister rolnictwa Julia Klöckner wypowiedziała banalne zdanie:

„Rolnicy denerwują się pakietem rolnym i polityką Niemiec [dotyczącą rolnictwa]”

Ameryki Pani minister nie odkryła i mogła wykrztusić choć słowo zapewniając o tym, że Państwo ponownie przyjrzy się polityce, którą prowadzi. Nic takiego, jednak nie padło.

 

Minister rolnictwa Dolnej Saksonii Barbara Otte-Kinast wezwała kanclerz Niemiec Angelę Merkel (obie CDU) do uznania konfliktu w sprawie polityki rolnej za najwyższy priorytet.

 

Tymczasem, hasła zapisane na banerach i transparentach protestujących rolników były jednoznaczne:

 

„Kochani politycy! Czekamy na polityków z kompetencjami!”

„Nie ma rolników, nie ma jedzenia”

„Ideologia nas nie nakarmi”

 

Czy trzeba czegoś więcej, by zrozumieć rozpacz rolników? A jeśli niemieckim politykom przyjdzie do głowy pomysł taki, jak holenderskiej „elicie” rządzącej i z dnia na dzień pod wpływem ekoterrorystów, nakażą ograniczenie produkcji rolnej o 50 procent. Tym razem konsekwencje mogą okazać się zabójcze dla niemieckich wybrańców narodu i z dnia na dzień mogą stracić swe ciepłe posadki.

 

Źródło: agrarheute.com/PP
Fot.stopklatki agrarheute


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.