czwartek
| 21 listopada 2019

ASF to bez wątpienia najpoważniejsza choroba trzody chlewnej. Nie jest groźny dla życia i zdrowia ludzi, stanowi jednak ogromne zagrożenie dla świń (jest wysoce śmiertelny i wysoce zaraźliwy) oraz gospodarki kraju, na terytorium którego wystąpi.

Koszty związane ze zwalczaniem choroby z urzędu: ubój oraz utylizacja zwierząt, utylizacja pasz, dezynfekcja przeprowadzana w gospodarstwie, w którym zlokalizowane jest ognisko choroby, badania laboratoryjne, to tylko początek wydatków, jakie ponosi Skarb Państwa w związku z wystąpieniem afrykańskiego pomoru świń w Polsce. Niestety nie są to jedyne straty, a zaledwie początek negatywnego wpływu tego wirusa na gospodarkę.

Spadek pogłowia trzody chlewnej

Pierwszy przypadek wystąpienia afrykańskiego pomoru świń odnotowano w Polsce w 2014 r. Od tego momentu obserwujemy stale rosnącą ilość przypadków ASF zarówno u dzików, jak i u zwierząt hodowlanych. Jednocześnie zwiększa się strefa zagrożenia wystąpieniem ASF. Niestety dotychczas nie opracowano szczepionki przeciwko tej chorobie, a jedynym skutecznym sposobem jej zwalczania jest ubój zwierząt chorych oraz narażonych na kontakt z osobnikami chorymi. W praktyce oznacza to stopniowe ograniczanie pogłowia trzody chlewnej w regionach, w których ASF występuje. W gospodarstwach dotkniętych chorobą konieczne jest całkowite zaprzestanie produkcji. Według danych publikowanych przez Główny Urząd Statystyczny krajowe pogłowie świń w 2018 r. spadło w stosunku do 2017 r. o 7,4%, a stado loch zostało pomniejszone w tym czasie aż o 18%.

Na początku grudnia 2018 r. pogłowie trzody chlewnej wynosiło 11 027,7 tys. sztuk i było niższe o 880 tys. sztuk w porównaniu ze stanem z grudnia 2017 r. Wielkość pogłowia trzody chlewnej w sposób bezpośredni warunkuje wielkość krajowej produkcji i przekłada się na finalny efekt ekonomiczny osiągany przez cały sektor związany z produkcją wieprzowiny.

Produkcja polskiej wieprzowiny spadła z 2,8 mln ton w 2007 r. do 1,9 mln ton w 2018 r., co spowodowało, że z trzeciego eksportera wieprzowiny w Europie spadliśmy na miejsce siódme.

Destabilizacja łańcucha dostaw

Podstawowym czynnikiem warunkującym stabilizację na każdym z rynków rolnych jest brak występowania drastycznych zmian dotyczących dostępności rozpatrywanego surowca. Z danych publikowanych prze Radę do Spraw Wyżywienia i Rolnictwa Organizacji Narodów Zjednoczonych wynika, że w maju 2019 r. aż o 4%, tj. to 115,6 mln ton, obniżyła się światowa produkcja wieprzowiny. Główną przyczyną tak gwałtownego spadku jest likwidowanie stad trzody chlewnej przez największego światowego producenta wieprzowiny, czyli Chiny.

Zgodnie z wyliczeniami Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych w przypadku Chin dojdzie do spadku produkcji aż o 10%. Inni analitycy przewidują jeszcze bardziej dotkliwą redukcję w wysokości 25–35%. W praktyce oznacza to jedno: ogromne zawirowania na światowym rynku wieprzowiny wywołane przez ASF oraz wynikającą z tego dużą niepewność inwestycji w ten sektor.

Tym, co potęguje niepokój, jest fakt, że europejski sektor produkcji żywca wieprzowego także zmaga się z ASF. Mimo prowadzonych na szeroką skalę działań bioasekuracyjnych, przypadków ASF wciąż przybywa. Pomimo wprowadzanych dodatkowych restrykcji dotyczących obrotu zwierząt, budowy ogrodzeń, wzmożonego odstrzału dzików, realnym zagrożeniem jest pojawienie się choroby na terytorium Niemiec oraz Francji – liczących się producentów trzody chlewnej. Stanowi to kolejny, poważny czynnik, który mógłby jeszcze bardziej zdestabilizować rozedrgany światowy rynek wieprzowiny. W przypadku gdy choroba pojawi się we Francji, nastąpi ograniczenie wywozu wieprzowiny z tego kraju. Przy założeniu, że eksport z Francji spadłby o tyle, ile z Belgii, na wspólnym rynku pojawiłaby się nadwyżka w wielkości 50 tys. ton wieprzowiny rocznie.

Mając na uwadze, że eksport wieprzowiny z państw objętych ASF do wielu kluczowych odbiorców z państw trzecich, takich jak Chiny, Japonia, Korea, nie jest możliwy, oznacza to zwiększony problem z wyeksportowaniem polskiej wieprzowiny. Już dzisiaj mamy niestety ujemny bilans w handlu zagranicznym wieprzowiną. Wynosi on prawie 1,8 mld zł. Wśród odbiorców dominują wyłącznie kraje Unii Europejskiej oraz USA. W ubiegłym roku wyeksportowaliśmy tam prawie 60 tys. ton.

Wszystko to sprawia, że w całym łańcuchu dostaw dochodzi do wzajemnej utraty zaufania i zatorów płatniczych, co w dalszej konsekwencji skutkować może upadłością wielu przedsiębiorstw z branży, a więc likwidacją wielu miejsc pracy.

Według szacunków w naszym kraju produkcją trzody chlewnej zajmuje się 164,7 tys. gospodarstw. W Niemczech jest ich 27 tys., w Holandii 5 tys., a w Dani zaledwie 3,9 tys. Na jedno polskie gospodarstwo utrzymujące świnie przypadają średnio 64 sztuki, w Niemczech – ponad 1 tys. sztuk, w Holandii – 2,4 tys., a w Danii – 3,1 tys. sztuk. Determinuje to niższą zdolność do konkurowania, mniejszy budżet na bioasekurację i wyższą wrażliwość na zawirowania na rynku. Ze względu na to w przypadku Polski hodowcy i producenci prowadzący swoje gospodarstwa w strefach narażonych na wystąpienie ASF wyciszają prowadzoną przez siebie produkcję. Bark skutecznej walki z chorobą, skutkującej zaprzestaniem pojawiania się nowych ognisk w stadach produkcyjnych, prowadzi do tego, że rolnicy nie uzupełniają niedoborów inwentarza żywego z obawy przed kolejnym ogniskiem choroby. Biorąc pod uwagę fakt, że inwestycje te są konieczne, by sektor powrócił do poziomów produkcji wieprzowiny sprzed ASF, może to prowadzić w perspektywie średnioterminowej do konsolidacji sektora wieprzowiny. Wygląda na to, że przed nami długi i żmudny proces odbudowy pogłowia trzody chlewnej. O ile zazwyczaj zaburzenia podażowe skutkują wzrostem lub spadkiem cen w jednym sezonie gospodarczym, to obserwowana obecnie redukcja trzody chlewnej może mieć wpływ na ceny również w kolejnych latach. Powodowane jest to skalą redukcji pogłowia oraz ilością czasu potrzebnego na odbudowę.

Skutki dla konsumenta

Niedobory trzody chlewnej na zagranicznych rynkach docelowo powinny spowodować wzrost eksportu mięsa z Polski. Zwiększony eksport wieprzowiny może wywindować ceny także i w naszym kraju. Od kwietnia ubiegłego roku obserwujemy systematyczny wzrost jej cen, który spowodował także konieczność rewizji w górę inflacji cen żywności w 2019 r. Sytuacja ograniczonej podaży za granicą i korzystnych cen dla producentów może doprowadzić do tego, że polscy hodowcy zaczną znacznie aktywniej wysyłać wieprzowinę na eksport.

Droższa wieprzowina przekłada się na wyższe ceny wędlin, jak również może skłonić część konsumentów do zmiany preferencji w kierunku spożycia innych rodzajów mięsa, wpływając na podniesienie także i ich cen.

Na zakończenie warto dodać, że z epidemią afrykańskiego pomoru świń przez wiele lat zmagała się Hiszpania, która w tej chwili jest największym producentem trzody chlewnej w Europie. Inne kraje członkowskie, np. Portugalia, Francja, Holandia, Belgia, Malta, również walczyły z ASF. Miejmy nadzieję, że znaczna intensyfikacja prac nad restrykcyjną walką z chorobą szybko przeniesie spodziewane rezultaty.

Oliver Pochwat

Collage Robert Wyrostkiewicz


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.