wtorek
| 23 lipca 2019

Mamy wrażenie, że to już jakaś seria. Dlaczego wzięli się za hodowlę zwierząt, skoro nie rozumieją, że zwierzęta należy poić i karmić. Cykl artykułów poświęconych głodzeniu zwierząt hodowlanych wydaje się nie mieć końca...

Bułgarski „rolnik” Petar Piszczałow z miejscowości Osogów Bałkański, zeszłej zimy doprowadził do śmierci głodowej część stada koni, które porzucił w górach.

 

Pierwszymi, którzy natrafili na truchła martwych i dziesiątki jeszcze żyjących czworonogów, byli alpiniści.


Innymi, którzy zaangażowali się w ratowanie zwierząt byli: górnicy, weterynarz, przedstawiciel Agencji Bezpieczeństwa Żywności, a także wolontariuszki Elitsa Dymitrowa i Ivona Georgjewa. Przyrodnicy z Kjustendil odkryli dziesiątki martwych koni. Wśród nich była klacz ze swym źrebakiem, którem pod wpływem reakcji gnilnych, eksplodowały oczy.

 

Dziś, stają oni przed sądem, jako świadkowie w sprawie o przestępstwa popełnione przez osobę prowadzącą działalność gospodarczą lub zawód związany z hodowlą zwierząt - art.325 Kodeksu Karnego Bułgarii, choć prokurator już zapowiedział zmianę zarzutów na lżejsze i objęcie oskarżonego przepisem o grzywnie administracyjnej z karą do 5000 lewa, bo choć świadkowie mówili o kilkudziesięciu ciałach, sąd dopatrzył się „jedynie” pięciu.

Właściciel stada koni, w zasadzie nie wyjaśnił, dlaczego porzucił zwierzęta, odmawia składania zeznań, albo twierdzi, że to wina jego przyjaciółki. Coś się tu nie zgadza? Niska kara, sąd nie daje wiary zeznaniom naocznych świadków?

Sprawa jest w toku…

 

Źródła: blagoevgrad.regiona.bg/bnr.bg/monitor.bg/PP

Fot. monitor.bg, bnr.bg


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.