środa
| 19 czerwca 2019

22 maja bieżącego roku w Białowieży odbyło się trzecie z serii spotkań społecznych zainicjowanych przez mieszkańców, którzy są szczególnie zainteresowani ochroną środowiska naturalnego, stanem Puszczy Białowieskiej, przyszłością regionu oraz niezrozumiałą dla nich obojętnością i biernością wobec mieszkańców nie tylko najważniejszych w kraju mediów, ale także polityków, aktorów, piosenkarzy i celebrytów, którzy jeszcze do niedawna żywo rozprawiali na temat Puszczy Białowieskiej.


Okazuje się, ze o wiele bardziej interesujące były sensacyjne doniesienia o harvesterach – potworach, które nota bene czyniły w Puszczy Białowieskiej porządek z zabitymi przez kornika świerkami na ogromnych obszarach, czyli mówiąc inaczej, robiły dobrą robotę, niż problemy żyjących tutaj ludzi, a problemy są niemałe.


Dwa pierwsze spotkania odbyły się kolejno w Siemianówce oraz Narewce, to o którym mowa teraz odbyło się w Białowieży.
Pomimo licznych zaproszeń, w tym żywo zainteresowanych jeszcze do niedawna takich mediów jak TVN, Gazeta Wyborcza... nie pojawił się nikt z ich przedstawicieli.


Trochę lepiej miała się sprawa z zaproszonymi aktywistami z ruchów społecznych i organizacji pozarządowych. Piszę trochę, bo generalnie przybyły na spotkanie trzy osoby. Dwie z tak zwanego „Obozu dla Puszczy” oraz przedstawiciel WWF.

 

A za jakimi problemami borykają się mieszkańcy i z czym nie mogą przebić się do mediów głównego nurtu? Naukowców? Polityków?


Podczas spotkania poruszono między innymi takie zagadnienia jak: zatruwanie środowiska przyrodniczego, ograniczenia w funkcjonowaniu gospodarczym i prowadzenia gospodarstw domowych, ograniczenia w komunikacji pomiędzy miejscowościami, rosnące zagrożenie pożarowe w wyniku ogromnej ilości martwych drzew oraz właśnie totalna wręcz ignorancja wobec mieszkańców regionu wszystkich tych, którzy do niedawna tak żywo byli zainteresowani Puszczą Białowieską i w zasadzie nadal są zainteresowani, ale wyszukiwaniem sensacyjek związanych z Lasami Państwowymi i rzekomym rżnięciu Puszczy w pień.
Problemy mieszkańców są jednak o wiele bardziej realne i poważne niż wymyślone przez aktywistów i niektóre media zagrożenia płynące ze strony leśników, którzy ponoć nie znają się na przyrodzie i lesie.


WIDMO POWSTAJĄCEGO ZAKŁADU PIROLIZY OPON


Jednym z najpoważniejszych zagrożeń związanych ze skażeniem chemicznym, jakie mogą się wkrótce pojawić w regionie Puszczy Białowieskiej oraz na okolicznych uprawach rolnych jest planowane uruchomienie zakładu mającego w sposób beztlenowy przetwarzać zużyte opony w docelowej ilości 14 tys. sztuk rocznie.
Zainteresowanie aktywistów tym tematem wydaje się być widoczne, jednakże na tyle opieszałe i bez przełożenia zaprzyjaźnionych z nimi mediów, iż można by sądzić, ze zainteresowania tak naprawdę brak.


WYSYPISKA ŚMIECI NOWYM KRAJOBRAZEM PUSZCZY?


To kolejny problem z jakim borykają się mieszkańcy wielu gmin puszczańskich. Procesy sądowe są nieskuteczne a fetor rośnie i krajobraz się zmienia. Kto zawinił? Wygląda na to, ze system, który nie nadąża za zmianami legislacyjnymi a korzystają z tego firmy bez skrupułów.
Gdzie są aktywiści? Gdzie są Media! Gdzie celebryci, piosenkarze, aktorzy, naukowcy i wielcy krzykacze od harvesterów? Przecież mowa o najpiękniejszym dziewiczym lesie w Europie! Brak!


TEJ DROGI NIE BĘDZIE!


Z takimi słowami spotykają się mieszkańcy regionu Puszczy Białowieskiej o czym raczyli mnie poinformować podczas rozmów.
Chodzi o kolejną kwestię, jaką jest ograniczenie dla mieszkańców, ale również turystów w komunikacji pomiędzy Białowieżą a Narewką. Rzecz o słynnej już „Drodze Narewkowskiej”. W tym przypadku akurat to aktywiści przyczynili się do skutecznego zablokowania remontu drogi. Jak wyraził się jeden z uczestników spotkania, inwestycja ta zaczyna przypominać „neverending story", nie kryjąc w tym przekazie sarkazmu. Chodzi o to, że okres, w którym możliwa jest kontynuacja remontu, nie nadaje się ze względów pogodowych na jej realizacje a dotychczas położone podłoże pod nawierzchnię ulega ciągłej erozji.
Mieszkańcy mają tez ograniczony w stu procentach dostęp do pożytków pod postacią drewna, w tym drewna opałowego. Zmuszeni są oni albo palić węglem, albo wozić drewno opałowe z odległych regionów ponosząc przy tym dodatkowe koszy. Przypomnijmy w tym miejscu, iż na miejscu znajduje się kilka milionów metrów sześciennych drewna, które ulega powolnemu rozkładowi a ogromna ilość nadaje się nie tylko na opał, ale również na drewno do innych zastosowań.
Mieszkańcy oraz turyści zmuszeni są patrzeć na całe zwały drewna zalegającego w lasach gospodarczych (nie mówimy tutaj o Białowieskim Parku Narodowym), gdzie mieszkańcy nie mogą absolutnie na swoim terenie z tych dóbr skorzystać.


Warto nadmienić, iż ten stan rzeczy ma zmienić poddany właśnie konsultacjom społecznym aneks do urządzania lasu, gdzie przez niektóre media i aktywistów był nagłaśniany jako - „znalezienie sposobu na komercyjną wycinkę drzew” sugerując wręcz „zbrodnię doskonałą”, jakiej rzekomo mają się dopuścić Lasy Państwowe.


Wspomniane media ignorują mieszkańców nie mając zamiaru ich nawet wysłuchać i rzetelnie przygotować materiał prasowy dla szerokiego odbiorcy.
Sprzedaż drewna zawsze jest komercyjna, nawet drewna opałowego a niektórzy usiłują nadać temu jakiś niesłychanie negatywny wymiar wywołując presję na rządzie a tym samym gnębiąc lokalną społeczność ciągłymi ograniczeniami.


Mieszkańcy zapowiadają zaktywizowanie działań wskutek dalszej aroganckiej postawy wszystkich tych, którzy jak się okazało dużo mogą, na przykład przyczynić się do ochrony kornika i zabicia milionów drzew, zniszczenia komfortu życia mieszkańcom a teraz całkowitym ich opuszczeniu a także dalszej ignorancji wobec potrzeb tutejszej społeczności przez aktywistów, media, części naukowców i osób decyzyjnych, sprawy przybiorą trudny do przewidzenia obrót, gdyż taka skala upokorzenia i ograniczenia praw przekroczyła już dawno dopuszczalne granice nie tylko zdrowego rozsądku, ale debaty publicznej i zasad współżycia społecznego.

 

Kolejne spotkanie mieszkańców i dalsze dyskusje mają odbyć się za około miesiąc w Hajnówce, o czym również będą poinformowane media oraz wszyscy zainteresowani losami regionu Puszczy Białowieskiej. Wygląda na to, że będą poinformowani po raz ostatni. Jeśli to nie pomoże, to mieszkańcy zapowiadają, iż znajdą sposób na to, by media tym regionem zainteresowały się ponownie, ale tym razem mieszkańcami.

 

 

Adam Paczesny

fot. archiwum ŚR


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco



Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.