czwartek
| 18 kwietnia 2019
Daria Plewa | 06 lutego 2019

TVN należąca do amerykańskiej korporacji wyemitowała śledztwo o polskiej ubojni w czasie kampanii reklamowej wołowiny z USA w Polsce!

TVN należąca do amerykańskiej korporacji wyemitowała śledztwo o polskiej ubojni w czasie kampanii reklamowej wołowiny z USA w Polsce!

TVN od 2016 r. należy do amerykańskiej korporacji medialnej Scripps Networks Interactive, zajmującej się kulinariami. Tematycznie nowy właściciel powiązany jest z rynkiem spożywczym. Pod koniec stycznia TVN po zrealizowaniu śledztwa dziennikarskiego wyemitował materiał, który miał za zadanie wstrząsnąć opinią publiczną. Pokazano w nim m.in. „leżaki” (słabe krowy, które liną wciąga się do ubojni) oraz ubój bez obecności lekarza weterynarii. Media – zwłaszcza mainstreamowe – podejmują temat w duchu afery międzynarodowej.


„Mistrzowskie prowadzenie polityki, we wrześniu 2018 EU godzi się na zwiększenie importu wołowiny z USA, sprawa jest dogadywana, w styczniu 2019 rozpoczyna się kampania promująca wołowinę USA w EU i amerykański TVN odpala materiał o polskiej wołowinie”


- pisze jeden z użytkowników Wykop.pl zamieszczając link do US Meat Export Federation, organizacji promującej amerykańskie mięso na całym świecie, która poinformowała, że w styczniu tego roku rozpoczęła w krajach Europy Wschodniej, w tym w Polsce, kampanię na rzecz amerykańskiej wołowiny.


Z drugiej strony, TVN podjął interwencję w faktycznie skandalicznie prowadzonej ubojni w Ostrowi Mazowieckiej, gdzie m.in. miało dochodzić do wykrajania ropieni z tusz mięsnych.


Jedna z pracownic na uwagę dziennikarza TVN, który zatrudnił się w ubojni w celu realizacji materiału śledczego, że „tusze są jakieś dziwne” miała odpowiedzieć:


„Coś takiego to więcej idzie na kebaba. Dlatego ja nieraz powiedziałam: "K***a, kebaba już nie.”


Czy jest to jednak domena polskich ubojni i standard, czy wypaczenie? Z materiału TVN i opisu na stronie Tvn24.pl, gdzie opisano przykład jednej rzeźni, przebija w narracji liczba mnoga.


„W polskich rzeźniach od lat na masową skalę zabija się chore krowy”


- czytamy na stronie Tvn24.pl


Co ciekawe, analogiczna sytuacja do zdarzeń – nota bene skandalicznych – z polskiej ubojni na Mazowszu miała miejsce niedawno w Niemczech. W Dolnej Saksonii w mieście Bad Iburg zamknięto rzeźnie, po tym, jak okazało się, że skupowała i przerabiała nie tylko bydło chore, ale także padłe. Tym razem steki ze zdechłych krów nie zainteresowały ani TVN, ani opinii światowej, chociaż to kolejna już z serii skandali w niemieckich ubojniach (m.in. dwa lata temu media podały informację o procederze dwóch braci; jeden właściciel ubojni, a drugi utylizacji mieli produkować wyroby mięsne z… padliny!).


Tymczasem efekt styczniowego materiału TVN był natychmiastowy, pomimo, że słynne „chore” mięso, po badaniach weterynaryjnych – co ogłosił oficjalnie Główny Lekarz Weterynarii – okazało się zdrowe. Głos zabrała Francja, której minister rolnictwa mówił o „polskim oszustwie”. Alarm wszczęto także w Estonii, Finlandii, Niemczech, Hiszpanii, na Litwie, Łotwie, w Portugalia, Rumunii, Szwecji, Słowacji, Czechach i na Węgrzech.


„Dziwnym zbiegiem okoliczności jest fakt, iż w lutym wchodzi do Sejmu ustawa o ochronie zdrowia zwierząt. Przed debatą w Sejmie pojawia się reportaż TVN i robi się z tego aferę, choć podobne afery występują np. w Niemczech i o tym media już tak nie trąbią. Oczywiście proceder trzeba potępiać i eliminować z rynku ?. Wszyscy powinni być surowo osądzeni. Dodatkowo dziennikarz, który zatrudnił się w ubojni jest wegeterianinem... Reszty chyba nie trzeba tłumaczyć, żeby powiązać fakty...”


- napisała w mediach społecznościowych Barbara Wilczek z Unii Producentów i Pracodawców Przemysłu Mięsnego UPEMI.


Warto przypomnieć, że przed nieudaną próbą wprowadzenia zapisów do Ustawy o ochronie zwierząt stacja TVN angażowała się w śledztwa na fermach futrzarskich zgodnie z rytmem procesu legislacyjnego (wówczas żywotnie zainteresowani likwidacją hodowli w Polsce był niemiecki koncern utylizacyjny).


Niedawno TVN także emitował skandaliczny materiał o rzekomej pseudohodowli psów w Hipolitowie. Program wyemitowano przed wyrokiem sądu ws. delegalizacji Pogotowia dla Zwierząt, gdzie obecnie wprowadzono sądownie zarząd komisaryczny. W programie TVN pokazała hodowlę buldożków francuskich, które miały być przetrzymywane w skandalicznych warunkach i zostały uratowane dzięki interwencji byłego prezesa Pogotowia, Grzegorza Bielawskiego. Jak się okazało, autorytet TVN, pan Bielawski, był wielokrotnie skazany przestępcą (wyrok m.in. za kradzież zwierząt podczas podobnych interwencji jak relacjonowana przez TVN), a oczernionej przez stację hodowczyni sąd nakazał zwrot wszystkich zwierząt. Stacja TVN do dzisiaj nie przeprosiła hodowcy z Hipolitowa, za to w Sejmie dzięki w dużej mierze materiałom TVN umacniana jest pozycja kontrowersyjnej nowelizacji Ustawy o ochronie zwierząt dającej możliwość przeprowadzania interwencji wśród hodowców i u każdego właściciela zwierzęcia każdemu członkowi organizacji prozwierzecej i to bez nakazu prokuratorskiego.


Co dalej za to z polską wołowiną? Póki co, spektakl medialny zapoczątkowany reportażem TVN trwa. Do ubojni mazowieckiej wkroczyli unijni inspektorzy. Sprawę z wielką atencją relacjonują media polskie i zagraniczne. Rynek wołowiny nie jest na te działania medialne obojętny.

 

Czytaj także artykuł: "Dlaczego świat milczy o niemieckiej rzeźni przerabiającej zdechłe krowy na steki? Komu opłaci się materiał TVN?"

 

Robert Wyrostkiewicz, Daria Plewa


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco



Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.