czwartek
| 20 czerwca 2019
Robert Wyrostkiewicz | 01 kwietnia 2019

Najgłupsza akcja ekologów: "Godzina dla Ziemi". Doktor fizyki w kilku zdaniach gasi zielonych, celebrytów i eko-polityków

Najgłupsza akcja ekologów:


30 marca na całym świecie odbyła się "Godzina dla Ziemi", jedna z najbardziej absurdalnych akcji ekologów. W milionach domów od 2007 r. w ostatnią niedzielę marca gasną światła. Polska nie mogła nie dołączyć do światowego bezsensu. O godzinie 20:30 wyłączono na 60 minut iluminacje wielu znanych obiektów na całym świecie, a w Polsce światła zgasły w Sejmie, w Pałacu Kultury i Nauki i w tysiącach domów tzw. ludzi dobrej woli, którzy uwierzyli, że przyczyniają się w ten sposób do zmniejszania emisji CO2 i ratują Ziemię przed globalnym ociepleniem.

 


Fundacja WWF ogłosiła tryumfalnie, że w ramach akcji o godzinie 20:30 czasu lokalnego w ciemnościach pogrążyć się miały m.in.: Akropol w Atenach, rzymskie Koloseum, budynek opery w Sydney, brama Indii w Bombaju, piramidy w Gizie, wieża Eiffle’a, londyński Big Ben, czy Empire State Building w Nowym Jorku oraz setki tysięcy innych obiektów w ponad 180 krajach na 7 kontynentach. Warto dodać, że WWF jest organizatorem tej i innych nie mniej absurdalnych akcji.

 


WWF, w której prezes polskiej części organizacji - jak informował serwis wSensie.pl - zarabiała 290 tys. zł rocznie, a pensje dla ekologów sięgały razem 3 mln złotych prowadziła olbrzymie zbiórki na ratowanie Rysia w Polsce, gdzie rozliczenie tych pieniędzy w korelacji z pensjami WWF-owców doprowadziło do ciekawych komentarzy:

 


Czytaj także artykuł na wSensie.pl: Ekolodzy zbierali na rysia, ale wypłacili sobie miliony złotych pensji.

 


Wracając do „Godziny dla Ziemi”, wydaje się, że żadnej emisji CO2 WWF i ludzie gaszący światło, zaczynając od polskiego Sejmu, a kończąc na eko-Kowalskim nie zmniejszyli, za to energetycy mogą mieć zagwozdkę, co zrobić z pomysłami tzw. ekologów.

 


„O oszczędzaniu prądu nie ma mowy. Akcja powoduje za to ból głowy energetyków. Ci najpierw zastanawiają się, gdzie przepalić nadmiarową energię i czy sieć to wytrzyma, przecież na godzinę nie da się wyłączyć elektrowni, a potem, po godzinie, co zrobić, żeby przy masowym włączaniu świateł, komputerów czy telewizorów sieć wytrzymała przeciążenie”

 


- opowiada twórca bloga „Nauka. To lubię”, fizyk dr Tomasz Rożek.

 

Spowolnienie turbiny w dużej elektrowni w celu ograniczenia produkcji energii na pewien czas jest bardzo trudnym procesem, ze względu na masę wirującego elementu. Podobnie ponowne jej rozpędzenie po zakończeniu godzinnej akcji, czym nie przejmują się uczestnicy "Godziny dla Ziemi".

 


Rożek przypomina, że ci sami aktywiści, którzy namawiają do gaszenia świateł, namawiają do korzystania z żarówek energooszczędnych, które przy włączaniu zużywają znacznie więcej energii niż tradycyjne.

 


„A to oznacza, że „Godzina dla Ziemi” nie zmniejsza emisji dwutlenku węgla, ale go wręcz zwiększa”

 


- podsumowuje Rożek.

 


WWF do akcji zachęciło wiele gwiazd show-biznesu i polityki. W Polsce „Godzinę dla Ziemi” wsparli m.in. Tymon Tymański, Agnieszka Szulim, Kinga Rusin, Reni Jusis, Jan Tomaszewski, Joanna Senyszyn i Kasia Tusk.

 


„Jeden z celebrytów, a tych przy tego typu akcjach jest zawsze sporo, obiecał, że całą godzinę spędzi przy świecach. Dwie świece emitują więcej CO2 niż zapalona świetlówka”

 


- puentuje fizyk, dr Tomasz Rożek.

 


Godzina dla Ziemi (ang. Earth Hour) to akcja związana z zieloną polityką stworzona przez World Wide Fund for Nature odbywająca się w każdą ostatnią sobotę marca, począwszy od 2007 roku. A my zachęcamy Polaków i polityków, do odrobiny rozsądku, zanim wyłączą światła w Sejmie, żeby ratować Matkę Ziemię… Ci ostatni z ulicy Wiejskiej mogliby zająć się w pierwszej kolejności ratowaniem fatalnej sytuacji w orzecznictwie dla dzieci niepełnosprawnych w Polsce zanim zaczną bez wzajemności podlizywać się kontrowersyjnym organizacjom ekologicznym, międzynarodowym, często zresztą obrzydliwie bogatym.

 


Robert Wyrostkiewicz
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

fot. WWF Polska

Zgodnie z prawem prasowym na prośbę WWF publikujemy oświadczenie organizacji:

 

Fundacja WWF Polska pragnie sprostować nieprawdziwe informacje, które zostały przytoczone na portalu swiatrolnika.pl w artykule „Najgłupsza akcja ekologów: "Godzina dla Ziemi". Doktor fizyki w kilku zdaniach gasi zielonych, celebrytów i eko-polityków”. Nieprawdą jest, że międzynarodowa akcja Godzina dla Ziemi wpływa negatywnie na sieć elektroenergetyczną. Treść artykułu wprowadza Czytelników w błąd, również w zakresie działalności organizacji WWF w Afryce oraz programu reintrodukcji rysi w Polsce.

 

Godzina dla Ziemi nie obciąża systemu


Jak wynika z wypowiedzi rzeczniczki Polskich Sieci Elektroenergetycznych, Pani Beaty Jarosz-Dziekanowskiej, Godzina dla Ziemi nie obciąża systemu i nie zagraża jego stabilności. -„Zmiany obciążenia systemu są wtedy praktycznie niezauważalne i nie powodują zachwiania stabilności systemu” – powiedziała 29 marca tego roku Beata Jarosz-Dziekanowska.
Akcja Godzina dla Ziemi to coroczne wydarzenie, podczas którego począwszy od 2007 roku zachęcamy do wyłączania prądu na godzinę. Celem akcji jest edukacja społeczeństwa i promowanie postaw proekologicznych.

 

Przyrodę można chronić tylko z ludźmi i dla ludzi


Na początku marca bieżącego roku informowaliśmy, że Fundacja WWF Polska jest bardzo zaniepokojona i zaskoczona doniesieniami dziennikarzy o antykłusowniczych patrolach łamiących prawa człowieka. Jesteśmy przekonani, że nie da się realizować misji ochrony przyrody bez poszanowania praw rdzennej ludności, która od wieków jest jej częścią. Wszelkie informacje o ewentualnych nieprawidłowościach traktujemy z najwyższą powagą. Dlatego, w celu wyjaśnienia sprawy światowa organizacja WWF z siedzibą w szwajcarskim Gland zdecydowała poddać się zewnętrznej kontroli, której podjęła się londyńska kancelaria Kingsley Napley. Równocześnie, międzynarodowa Rada Organizacji WWF powołała niezawisłą podkomisję do przeglądu działań prowadzonych na terenie wybranych krajów Azji i Afryki. Panel ekspertów z zakresu praw człowieka, rozwoju instytucji i zarządzania dokona analizy polityki społecznej WWF – tj. zabezpieczeń, szkoleń, procedur i monitorowania efektów działań. Jeśli okaże się, że doszło do naruszenia prawa, zostaną wyciągnięte konsekwencje.

 

6 mln zł na ochronę rysi i ich siedlisk


W artykule wspomniany został także projekt dotyczący reintrodukcji rysi. W cytowanych przez Autora artykułach podane są błędne dane – o czym alarmowaliśmy już marcu zeszłego roku, czyli ponad rok temu.


Fundacja WWF Polska w latach (2012-2017) przeznaczyła na działania ochrony rysi i ich siedlisk około 6 mln złotych. Tylko w 2015 roku przeznaczyliśmy na ten cel 850 tysięcy złotych, w 2016 prawie 900 tysięcy złotych, a w 2017 ponad 800 tysięcy złotych. Przypominam również, że ochrona rysia jest tylko jednym z wielu działań, które WWF Polska podejmuje na rzecz przyrody. Wszyscy nasi Darczyńcy są informowani o tym, że ich darowizna przeznaczona będzie także na inne działania – np. projekty, których celem jest ochrona ssaków bałtyckich (fok i morświnów) oraz największych polskich drapieżników – czyli właśnie rysia, ale też wilka i niedźwiedzia.

 

W celu zapoznania się z działalnością Fundacji WWF Polska zapraszamy wszystkich chętnych do śledzenia nas na wwf.pl, gdzie dostępne są sprawozdania i relacje z bieżących wydarzeń.

 


Polub Świat Rolnika na Facebooku i bądź na bieżąco


Opublikował:
Robert Wyrostkiewicz
Author: Robert Wyrostkiewicz
O Autorze
Robert Wyrostkiewicz - publicysta wSensie.pl i redaktor naczelny "Warszawskiego Wieczoru", "Białostockiego Wieczoru" i "Sokólskiego Wieczoru", wcześniej dziennikarz śledczy, informacyjny, reporter m.in. w "Warszawskiej Gazecie", Polskim Radiu Radio dla Ciebie, "Niedzieli", "Naszej Polsce", Fronda.pl czy Prawy.pl; redaktor Naczelny serwisu Archeolog.pl i publicysta pism archeologiczno-historycznych (m.in. "Odkrywca", "Zakazana Historia"). Członek Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i były wiceprezes Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. Muzealnik, nieskończony archeolog i poszukiwacz skarbów...
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.