Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Oliwia Rudzińska 11-05-2020 00:00:00

Nawozy azotowe – pamiętaj o dyrektywach w sprawie ich stosowania

Nawozy azotowe

Nawozy azotowe mają kluczowe znaczenie w uprawie, zwłaszcza wiosną, kiedy rośliny potrzebują zwiększonych ilości tego pierwiastka do wzrostu. Warto jednak pamiętać o dyrektywie azotowej i pozostałych przepisach regulujących ich stosowanie, aby nie narazić się na złamanie obowiązujących przepisów w zakresie bezpiecznego nawożenia.

Azot – pierwiastek życia

Ziemska atmosfera składa się aż w 78% z tego pierwiastka, a obieg azotu w przyrodzie jest jednym z najważniejszych obiegów jeśli chodzi o składniki pokarmowe w naturalnych ekosystemach. Biorą w nim udział nie tylko rośliny, ale i zwierzęta – to one żywią się przecież roślinami, które pobierają azot z gleby. Historia zatacza koło w momencie śmierci zwierząt, kiedy azot wraz z z rozkładem ich ciał powraca do gleby, a z pomocą bakterii tam obecnych zostaje przekształcony w formę, która ponownie będzie przyswojona przez rośliny. Równowaga ta może być zachwiana działalnością człowieka – nawozy azotowe wprowadzone do ekosystemu w nadmiernej ilości mogą przyczynić się do zanieczyszczenia wód i gleb.

Czytaj także: Szkodniki kapusty – 4 najbardziej zagrażające naszym uprawom

Nawozy azotowe kluczowe w uprawienawozy azotowe

Większość roślin pobiera azot poprzez systemy korzeniowe w różnych formach, zarówno kationowych, jak i anionowych. Azot jest czwartym co do ilości pierwiastkiem budulcowym rośliny, wchodząc w skład aminokwasów tworzących białka, dlatego ziemia która jest bogata w związki azotowe tworzy dla roślin doskonałe warunki wzrostu. Niedobór azotu powoduje z kolei szereg negatywnych skutków, do jakich należy na przykład drewnienie tkanek – wszystko z powodu niemożliwości syntetyzowania wspomnianych białek (na rzecz syntezy węglowodanów, które powodują drewnienie). Niedobór azotu powoduje też odbarwienia liści (mogą one objawiać się zarówno poprzez czerwone i fioletowe zabarwienie liści, spowodowane intensyfikacją syntezy antocyjanów, jak i to spowodowane chlorozą – liście staną się wówczas żółte. Brak tego pierwiastka powoduje jednak przede wszystkim zahamowanie wzrostu rośliny. Dlatego tak ważne jest aby nie dopuści do niedoborów azotu w naszych glebach stawiając w uprawie na nawozy azotowe.

Nawozy azotowe bezpieczne w stosowaniu

Aby zapewnić sobie dobry plon przy jednoczesnym stosowaniu się do przepisów, warto mieć na uwadze dyrektywę azotową i wprowadzoną w 2018 roku zasadę wzajemnej zgodności, która ustanawia na terenie całej Polski obowiązywanie przepisów dyrektywy w równym brzmieniu. Rolnicy wnioskując o płatności bezpośrednie zobowiązani są do wypełnienia norm dotyczących utrzymania gruntów wchodzących w skład gospodarstwa w tzw. Dobrej Kulturze Rolnej zgodnej z ochroną środowiska (normy DKR) oraz podstawowych wymogów z zakresu zarządzania, określonych w załączniku II do rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1306/2013. Zasada wzajemnej zgodności oznacza powiązanie wysokości uzyskiwanych przez rolników płatności bezpośrednich, a także płatności obszarowych na lata 2014-2020. Wszelkie niezbędne informacje uzyskamy na stronie Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz Centrum Doradztwa Rolniczego. Dzięki zastosowaniu się do wytycznych nawozy azotowe, jako te zawierające związki najbardziej naturalne, bo występujące powszechnie w środowisku będą dla niego bezpieczne, nasze plony obfite i zdrowe, a my nie narazimy się na konsekwencje przekraczania norm stosowania nawozów.

arimr/ec/worldbank/ fot. pixabay

Opublikował:
Oliwia Rudzińska
Author: Oliwia Rudzińska
O Autorze
Wychowana w Górach Świętokrzyskich. Mieszkając w Stolicy postanowiła uciec od zgiełku i podjęła decyzję o powrocie na wieś, gdzie oddaje się pracy na swoim kawałku ziemi i swojej drugiej pasji - pisaniu
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Emilia Gromczak 27-01-2022 13:00:09

Witold Boguta: Większość odmian jabłek przynosi sadownikowi straty

W rozmowie z portalem ŚwiatRolnika.info Prezes Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw Witold Boguta mówił o obecnych problemach polskich sadowników.

Bogucki zwrócił uwagę, że obecnie sadownicy w Polsce muszą mierzyć się z wieloma problemami. Chodzi m.in. o embargo rosyjskie i białoruskie, problemy z pogodą czy też problemy strukturalne dot. odmian. Obecnie jednak polskie sadownictwo zmaga się z brakiem opłacalności produkcji. Koszt produkcji jednej sztuki, za którą sadownik dostaje 30 gr,  przekracza nawet 1 zł. 

ŚwiatRolnika.info: Z jakimi problemami mierzą się obecnie sadownicy w Polsce?

Witold Boguta: Tych problemów jest dużo. Część z nich ma charakter bardziej wynikający z bieżących sytuacji. Część to są problemy strukturalne, na które pracowaliśmy ponad 20 lat. Jest to wielkość i struktura nasadzeń. Przez lata byliśmy zadowoleni, mówiąc, że jesteśmy europejskim liderem w produkcji jabłek. Natomiast pomijaliśmy to, że to liderstwo polegało na ilości produkowanych ton, a nie na jakości i dostosowaniu tej produkcji do oczekiwań rynku. Efektem tego było i jest, że teraz nawet 60-70% rocznej produkcji trafia do przetwórstwa. 

Witold Boguta: Istotnym problemem systemowym jest to, że nasza produkcja przez długie lata była dostosowana do wymogów wschodnich. Embargo rosyjskie spowodowało, że mieliśmy o wiele bardziej utrudniony dostęp do tego rynku, a w związku z tym pewne wcześniejsze decyzje produkcyjne, które poczynili sadownicy już niekoniecznie przynosiły oczekiwane efekty. Można było oczekiwać, że rosyjskie embargo stanie się impulsem prorozwojowym naszego sadownictwa. To się stało, ale moim zdanie w wysoce niezadawalającym zakresie. Teraz sytuacja jest jeszczeWitold_Boguta_rynek_jabłek.jpg trudniejsza przez dodatkowe embargo białoruskie. Dzieje się to równolegle z rozwijaniem się produkcji w Europie wschodniej. Tutaj trzeba wskazać Mołdawię, ale również inne kraje, gdzie produkcja jabłek się rozwija. W tej sytuacji wchodzimy w aktualną sytuację, kiedy generalnie produkujemy tych jabłek (uznawanych przez producentów za deserowe) 3,5-4 mln t. Z potencjałem produkcyjnym nawet do 6 mln t. Problemem strukturalnym odmianowym jest to, że nie ma zapytać o odmiany, które u nas dominują w nasadzeniach. Na to nakładają się jeszcze inne problemy m.in. z pogodą, susze, przymrozki, problemy z brakiem siły roboczej, ale i również rosnące ceny środków do produkcji. Jednocześnie ceny, które producenci otrzymują za swoje produkty, a odbiorcami są głównie sieci handlowe i przetwórcy, nie pokrywają bardzo często kosztów produkcji.

ŚwiatRolnika.info: Jakie powinny pojawić się rozwiązania prawne, aby poprawić pozycje sadowników w starciu z sieciami handlowymi? 

Witold Boguta: Jest to problem podstawowy, jeśli chodzi o jabłko deserowe kierowane na rynek krajowy. Wszystko przez wzgląd na to, że głównym odbiorcom są sieci. Mają zdecydowany udział w rynku również jabłek i działają na zasadach, na jakich weszły do kraju. Wydawało się, że trwające przez lata dyskusje KE dot. całej UE, że będą w dyrektywie unijnej jakieś rozwiązania, które będą mogły istotnie zmienić pozycję dostawcy, sadownika, producenta względem sieci. Natomiast to, co zostało wypracowane, to jest coś takiego, jak ktoś kiedyś powiedział w odniesieniu do jednego z przepisów: "Macie, ale i tak z tego nie korzystacie". Wprowadzony przepisy, wdrożono je nawet do naszego prawa, natomiast problem, jak był tak, pozostaje. Sieci funkcjonują na określonych zasad, są wielkim kapitałem.  

ŚwiatRolnika.info: Jak kształtuje się obecnie opłacalność produkcji jabłek? 

Witold Boguta: Jeśli chodzi o jabłka deserowe, to z pobieżnych analiz wynika, że jeszcze względnie opłacalne są dwie odmiany: Gala Paskowana i Golden Delicious. Natomiast większość odmian przynosi sadownikowi straty. Już nie mówię o tym, że te produkowane, jako jabłka deserowe, trafiają do przetwórstwa. Jeżeli koszt produkcji przekracza 1 zł, a jabłko jest sprzedawane po 30gr, to nie wymaga to komentarza.

Czytaj także: Jabłka – poznaj światowe trendy w marketingu na tym rynku

fot.pixabay.com


Autor: Sebastian Wroniewski 27-01-2022 01:00:00

Brunatna plamistość liści – charakterystyka choroby i sposoby jej zwalczania

Brunatna plamistość liści, to grzybowa choroba zbóż wywołana przez gatunek Pyrenophora tritici-repentis. Zwana jest również brunatną plamistością liści.

Jest to pospolita choroba zbóż, powszechnie występująca w rejonach ich uprawy o klimacie chłodnym i wilgotnym. Po raz pierwszy pojawiła się w latach 80. XX wieku i jej szkodliwość ciągle wzrasta. Coraz częściej występuje również w Polsce. Duże nasilenie tej choroby obserwowano w Polsce w latach 90. Może ona spowodować straty w uprawach sięgające nawet 50 procent.

Brunatna plamistość liści może wywołać znaczne straty

Brunatna plamistość liści rozwija się głównie na pszenicy, życie i pszenżycie. Może spowodować straty w plonie sięgające 5-50%. Na jęczmieniu pojawia się rzadko i w niewielkim nasileniu. Objawy choroby pojawiają się w okresie strzelania w źdźbło i wyrastania liści flagowych. Rozwój choroby odbywa się głównie wiosną i jesienią.

Pierwsze objawy pojawiają się na liściach najstarszych (dolnych), potem stopniowo choroba opanowuje coraz wyższe liście. Objawy mają postać brunatnych plam o soczewkowatym, lub nieregularnie owalnym kształcie, otoczonych chlorotyczną obwódką. Czasami plamy nie posiadają obwódki, lub występuje tylko chloroza. W środku plamy często występuje niewielka nekroza. Przy dużym nasileniu choroby plamy zlewają się z sobą, a porażony liść obumiera

Warto przypomnieć, że Fusarium to najgroźniejsza choroba grzybową zbóż.

Charakterystyczne objawy pojawienia się choroby

Patogen zimuje na resztkach pożniwnychBrunatna plamistosc lisci 02, na porażonym ziarnie, na dziko rosnących trawach oraz na oziminach. Wiosną rozwijają się na nich pseudotecja. Wytwarzane w nich płciowe zarodniki (askospory) dokonują infekcji pierwotnej. Przenoszone są przez wiatr. W sezonie wegetacyjnym na porażonych roślinach tworzone są bezpłciowo zarodniki konidialne. Przenoszone przez wiatr dokonują infekcji wtórnych, dzięki czemu rozprzestrzenia się brunatna plamistość liści.

Pyrenophora tritici-repentis może się rozwijać w szerokim zakresie temperatur. Do zakażenia roślin potrzebuje jednak dość długiego okresu wilgotnej pogody. Niezbędny czas zwilżenia liści wynosi 12 -24 godzin, w zależności od podatności danej odmiany zbóż na tę chorobę. Kiełkowaniu zarodników sprzyja także wysoka temperatura – 20-28 stopni Celsjusza. W sprzyjających patogenowi warunkach okres inkubacji choroby wynosi 3-8 dni.

W jaki sposób można chronić zboża?

Zapobiega się chorobie lub ogranicza jej rozwój przez:

– dokładne przyorywanie resztek pożniwnych
– stosowanie zabiegów agrotechnicznych przyspieszających rozkład resztek pożniwnych
– uprawa odmian mniej podatnych na chorobę
– przy uprawie odmian podatnych stosowanie przedplonów innych, niż zboża

Takie zabiegi mogą sprawić, że brunatna plamistość liści zostanie wyeliminowana lub znacznie ograniczona. Jeśli jednak zachodzi konieczność ochrony chemicznej stosuje się fungicydy chloronitrylowe (chlorotalonil), triazolowe (np. epoksynazol), strobilurinowe (np. azoksystrobina), imidazolowe (prochloraz). Opryskiwanie dokonuje się głównie w fazie liścia flagowego, a przy masowym pojawieniu się choroby – jeszcze wcześniej.

Czytaj też: Pałecznica zbóż i traw – jak rozpoznać i zwalczać groźną chorobę upraw

cdr.gov.pl/fot.Wikimedia


Autor: Polska Agencja Prasowa 26-01-2022 09:30:00

KOWR: Zeszłoroczne zbiory kukurydzy w Polsce były rekordowe

Około 7,5 mln ton wyniosły w 2021 r. zbiory kukurydzy w Polsce wobec 6.8 mln ton rok wcześniej – poinformował Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa.

Jak dodaje KOWR, Polska może stać się w tym roku trzecim producentem kukurydzy w UE (po Rumunii, Francji ) z 11 proc. udziałem w unijnej produkcji. W Polsce kukurydzę zaczęto uprawiać dopiero pod koniec lat 90. dwudziestego wieku, wówczas uprawa jej zajmowała ok. 100 tys. ha. W ostatnich siedmiu latach (2013–2019) powierzchnia uprawy kształtowała się na poziomie 0,6–0,7 mln ha, a zbiory wynosiły około 4 mln ton – informuje Wydział Analiz Rynkowych Biura Analiz i Strategii KOWR.

Zbiory kukurydzy były rekordowe dzięki powierzchni zasiewów

W 2020 r. powierzchnia uprawy kukurydzy na ziarno wzrosła do ponad 0,9 mln ha, co przy dobrych plonach umożliwiło zebranie 6,8 mln ton tego zboża. Według ARiMR kukurydzą (łącznie na kiszonkę i na ziarno) w 2021 r. obsiano 1,7 mln ha, o 21 proc. więcej niż w 2020 r. Powierzchnia zasiewów kukurydzy na ziarno w 2021 r. (według GUS) wyniosła blisko 1 mln ha i była o 5,5 proc. większa niż przed rokiem, co przełożyło się na rosnące zbiory kukurydzy.

Najwięcej kukurydzy uprawia się w województwach: wielkopolskim (20 proc. powierzchni zasiewów w 2020 r.), kujawsko-pomorskim (14 proc.), mazowieckim (11proc.) i dolnośląskim (10 proc.).

Zbiory kukurydzy w Polsce na ogół przekraczają zapotrzebowanie rynku wewnętrznego, co umożliwia eksport nadwyżek tego zboża. Polska od sezonu 2016/2017 eksportowała po około 1,0–1,4 mln ton ziarna kukurydzy. W sezonie 2020/2021 (od lipca 2020 r. do czerwca 2021 r.) wywóz kukurydzy był rekordowy i osiągnął ponad 1,9 mln ton.

Polska sprzedaje kukurydzę przede wszystkim do krajów Unii Europejskiej (UE -27– 89 proc. eksportu tego ziarna). Największym odbiorcą ziarna kukurydzy były Niemcy, gdzie trafiło blisko 1,1 mln ton (55 proc. wolumenu eksportu tego ziarna). Zboże to eksportowano też m.in. do Niderlandów, Danii, a poza UE do Wielkiej Brytanii. W okresie lipiec–listopad 2021 r. z Polski wyeksportowano 883 tys. ton ziarna kukurydzy, o 68 proc. więcej niż w tym samym okresie przed rokiem.

Import kukurydzy na ogół nie przekracza 0,5 mln ton. W sezonie 2020/2021 wyniósł on 348 tys. ton wobec 337 tys. ton w poprzednim sezonie. W okresie lipiec–listopad 2021 r. do kraju przywieziono 80 tys. ton ziarna kukurydzy, o 59 proc. mniej niż w tym samym okresie sezonu 2020/2021. Kukurydzę do Polski sprowadzano głównie z krajów UE: Czech, Słowacji, Węgier i Argentyny.

Największym producentem na świecie pozostaje USA

Kukurydza wykorzystywana jest przede wszystkimZbiory kukurydzy 02 jako zboże paszowe i jest cennym komponentem mieszanek paszowych dla wszystkich gatunków zwierząt.

Przewiduje się, że światowe zbiory kukurydzy w sezonie 2021/2022 będą rekordowe i wyniosą 1,2 mld ton (wobec 1,1 mld ton w roku gospodarczym 2020/2021,tj. wzrost o 7,5 proc.) – przede wszystkim dzięki lepszym wynikom produkcji kukurydzy uzyskanym w Brazylii (o 32 proc.), na Ukrainie (o 39 proc.).

Największym producentem kukurydzy pozostają Stany Zjednoczone. Kolejne miejsca zajmują Chiny i Brazylia. Zbiory kukurydzy w UE stanowić będą około 6 proc. światowej produkcji. KE szacuje, że w 2021 r, mogą one wynieść 70 mln ton, tj. będą o 2 proc. wyższe niż rok wcześniej.

Według Amerykańskiego Departamentu ds. Rolnictwa (USDA), głównym importerem kukurydzy pozostaną Chiny, które na rynkach zagranicznych prawdopodobnie zakupią około 26 mln ton tego ziarna. Znacznymi nabywcami będą również: Meksyk, Japonia, Korea Południowa, Wietnam, a także Unia Europejska.

Czytaj też: Ukraina kończy zbiory roślin. Jaki był ten rok?

PAP/fot.Pixabay

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.