Talk icon

Wywiady

16-11-2022

Autor: Ewa Zajączkowska-Hernik

Janusz Piechociński: W relacjach z Chinami polski rząd musi być konsekwentny

piechocinski chiny eskport

Janusz Piechociński w wywiadzie dla serwisu ŚwiatRolnika.info odniósł się do kwestii potencjalnej blokady chińskich firm telekomunikacyjnych.

Były wicepremier, a obecnie prezes Izby Przemysłowo-Handlowej Polska-Azja, ocenił zagrożenia dla polskiego rolnictwa, jakie mogą nieść ze sobą próby legislacyjnego zakłócenia eksportu na rynki dalekowschodnie.

Janusz Piechociński: Trzeba budować bezpieczne kompromisy

Ewa Zajączkowska-Hernik: Minister Zbigniew Rau wziął udział w posiedzeniu unijnej Rady ds. zagranicznych w Luksemburgu i tam zwrócił uwagę na bardzo ciekawą rzecz. Szef polskiej dyplomacji przypomniał, że konieczne są ,,dalsze wysiłki Unii Europejskiej w celu zapewnienia równego i wzajemnego traktowania w stosunkach gospodarczych z Chinami, a szczególnie istotne jest intensyfikowanie dialogu z Pekinem w sprawie dostępu produktów rolnych do chińskiego rynku”. Tymczasem w Polsce coraz głośniej mówi się o nowelizacji ustawy o cyberbezpieczeństwie, która ma za zadanie wykluczyć chińskie firmy telekomunikacyjne ze swobodnego działania na naszym rynku. Ta nowelizacja na razie jeszcze nie jest procedowana, ale już wysyła komunikat do polskich eksporterów, którzy eksportują produkty na rynki dalekowschodnie, szczególnie do Chin, i boją się, że wejście w życie takich przepisów będzie wiązało się z sankcjami na polskich rolników. Producenci mleka mówią wprost, że sankcje Chiny na polskie produkty mleczne nie tylko zablokują ekspansję naszych producentów, ale mogą wywołać recesję na polskim rynku mleczarskim. Czy te obawy są w ogóle brane pod uwagę?

Janusz Piechociński: Zawsze apeluję o to, aby naszego emocjonalnego romantyzmu nie przekładać nad praktyczność i pragmatyzm. Nie trzeba wprowadzać specjalnych ustaw, tylko wystarczy nie kupować danej technologii, jeżeli się uważa, że ta technologia z jakich powodów nam nie służy. Łatwo sobie wyobrazić, że drony europejskiej produkcji nie będą latały nad Chinami, a chińskie drony nie będą latały nad Europą czy Stanami. Mamy potężny deficyt, jeśli chodzi o handel. Mimo, że jesteśmy największym partnerem Chin w Europie Środkowo-Wschodniej, nie wykorzystaliśmy jeszcze do końca całego potencjału, albo ten potencjał nie został wykorzystany z powodu zjawisk losowych, na przykład z powodu ptasiej grypy lub ASF. Obok surowej miedzi, najmocniejsza w strukturze naszego eksportu do Chin jest żywność. Wystarczy przypomnieć, że w zeszłym roku 7% importu chińskich wyrobów mlecznych stanowiły polskie wyroby.

Trzeba być konsekwentnym i polski rząd musi być konsekwentny. Przypomnę, że jedynym przywódcą demokratycznego Zachodu na otwarciu Olimpiady w Pekinie był prezydent Duda. Przypomnę, że padła wtedy deklaracja o polskiej aktywności i zainteresowaniu rynkiem chińskim również jeśli chodzi o wyroby rolno-spożywcze. W odpowiedzi prezydent Xi Jinping dał wyraźny sygnał, że w Chinach rośnie zainteresowanie zwiększonym zakupem dobrej jakościowo polskiej żywności. Teraz ”jest robota” dla departamentów ekonomicznych, agencji, biznesu, czy też służb weterynaryjnych, żeby ten proces przyspieszyć. Bardzo ważne, żeby myśleć bardzo racjonalnie i pragmatycznie, żeby wiedzieć na czym polega nasz interes i jaki interesy chcą zrobić nasze zagraniczni partnerzy i budować zdrowe, racjonalne i bezpieczne dla obu stron kompromisy.

Ewa Zajączkowska-Hernik: Wydaje mi się, że też ”duża robota” przed polską dyplomacją, a przecież to jest jedno z najsilniejszych narzędzi w walce o rynki zbytu.

Janusz Piechociński: Zgadza się, szczególnie jeśli chodzi o rynki, na których wiele zależy od polityki. Nie można przecież sprzedawać produktów na rynki arabskie, jeśli nie spełnia wymogów fitosanitarnych i religijnych, a jeszcze dodatkowo nie ma się aprobaty władz. Podobnie jest z rynkami azjatyckimi, bo nie wszystkie kraje są tak otwarte, jak te w Europie.

Czytaj też: Szczepan Wójcik: Rynek chiński jest szansą dla polskich rolników

swiatrolnika.info 2022