PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Ekologia / Ekosystem / Kłusownictwo zamiast polowań? Rysie ofiarami dziwnej decyzji KE 

Kłusownictwo zamiast polowań? Rysie ofiarami dziwnej decyzji KE 

Autor: Świat Rolnika 2022-05-30 10:22:00
rysie

Rysie na Łotwie od lat mają dobrze. Regulacja populacji tego gatunku była nawet wielokrotnie chwalona przez KE. Dziś jednak wszystko może się zmienić. 

Od roku 2007, kiedy na Łotwie na poważnie rozpoczęto starania o realną odbudowę populacji rysi, kraj ten stawiany był przez Komisję Europejską za wzór zarządzania liczebnością tych zwierząt. Sukcesy łotewskich myśliwych to połączenie skutecznej ochrony gatunku z racjonalnie prowadzonym odstrzałem. Dziś jednak urzędnicy z Brukseli – mimo wcześniejszych pochwał – nakazują Łotwie zmianę obowiązującego prawodawstwa i wykreślenie rysi z listy gatunków łownych.  Sprawę w Polsce nagłośnił portal WildMen.

Rysie w centrum uwagi Komisji Europejskiej

Przez lata Komisja Europejska podkreślała, że metody przyjęte przez łotewskich myśliwych celem zarządzania populacją rysi stanowiły wzór do naśladowania dla innych. Właściwie realizowany plan doprowadził do odbudowy gatunku – dziś na Łotwie żyje nawet około 1600 rysi. Trudno zatem dziwić się, że KE z nieskrywaną dumą podnosiła, że działania są w pełni zgodne z założeniami dyrektywy siedliskowej. Ta nie zmieniła się w kwestii ochrony gatunkowej rysia, co jednak nie przeszkodziło Brukseli w wezwaniu Łotwy do zmiany przepisów dotyczących ochrony rysia tak, by ich populacji nie dało się już regulować przez odstrzał. 

Prędzej, czy później można było spodziewać się takiego właśnie posunięcia ze strony unijnych biurokratów znanych przecież z antyłowieckiego nastawienia. Do dziś niewiele udało się zrobić choćby w kwestii szkód powodowanych przez wilki w państwach Europy środkowowschodniej. Rysie pozostają gatunkiem chronionym i nagle zorientowano się, że przesłanki decydujące dotąd o prawnej możliwości odstrzału nie mogą nadal obowiązywać. Skąd tak nagła zmiana percepcji? Tego nie wiadomo. 

„Artykuł 12 ust. 1 dyrektywy siedliskowej zobowiązuje państwa członkowskie do ustanowienia systemu ścisłej ochrony wymienionych gatunków zwierząt, w tym rysia. Odstępstwa od systemu ochrony ścisłej są możliwe pod warunkiem spełnienia precyzyjnych warunków. W związku z tym Komisja Europejska wzywa do usunięcia uchybienia. Łotwa ma dwa miesiące na zareagowanie i naprawienie niedociągnięć wskazanych przez Komisję Europejską.” – można przeczytać w piśmie Komisji Europejskiej. 

Myśliwi rozgoryczeni

„Przez wiele lat nasz plan ochrony pozwalał skutecznie zwiększać populację rysi i zapewniał wysoką akceptację społeczną dla tego gatunku. Dzięki regularnemu monitorowaniu i nakładom finansowym ze strony myśliwych ryś był najczęściej badanym ssakiem na Łotwie. Teraz zmniejszy się akceptacja, a liczba konfliktów wzrośnie, co jest złą wiadomością dla rysia.” – powiedziała występująca w imieniu łotewskich myśliwych Linda Dombrovska. 

Prezes FACE Torbjörn Larsson także nie krył rozgoryczenia zaistniałą sytuacją: „To frustrujące, widząc, jak Komisja Europejska wzywa Łotwę do zmiany planu zarządzania, który zapewnił pozytywne wyniki w zakresie ochrony rysia. Jest to szczególnie żałosne w czasie, gdy w Europie nie udaje się zachować różnorodności biologicznej.” – czytamy w oświadczeniu. 

Działania Komisji Europejskiej pozostają w sprzeczności z wnioskami zgłaszanymi przez liczne państwa członkowskie, które domagały się – wskazując na indywidualną sytuację kolejnych krajów – większej elastyczności w stosowaniu przepisów dyrektyw siedliskowej.

Rysie padną ofiarą kłusowników?

Populacja rysia na Łotwie, licząca dziś 1600 osobników, wykazuje znaczną tendencję do zwiększania obszaru występowania i liczebności. Ryś staje się coraz bardziej ekspansywnym gatunkiem, który może stać się ofiarą – paradoksalnie – zbyt daleko idącej ochrony. Legalne odstrzały – z których Łotwa zrezygnowała finalnie w 2022 roku, ulegając naciskom Brukseli – zapewniały ustawiczny i kontrolowany rozwój populacji oraz – co istotne – niwelowały napięcia społeczne i konflikty ze środowiskami rolnymi, których zwierzęta padają często ofiarami drapieżników. 

Brak możliwości prowadzenia polowań na rysie i niekontrolowany rozwój ich populacji doprowadzić może do wzrostu poziomu kłusownictwa, które przecież wymyka się wszelkim ramom prawnym i jako takie trudne jest do skontrolowania. 

Jak przypomina portal WildMen, możliwość kontrolowanego odstrzału rysia w Chorwacji, który obowiązywał do roku 1998 sprawiał, że odsetek kłusownictwa w odniesieniu do tego gatunku wynosił około 5 procent. Po wprowadzeniu zakazu polowań – już w roku 1999 – wskaźnik ten wyniósł… 60 procent. Istnieje zatem poważne ryzyko, że rysie już niebawem staną się ofiarami decyzji podejmowanych zza biurka przez wielkomiejskich urzędników-aktywistów. 

Czytaj także: Małopolskie: Ryś podejrzany o ataki na zwierzęta gospodarskie

Wildmen/FB/FACE/fot. pixabay