Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Świat Rolnika 19-09-2015 01:00:00

"Zdrowy rozsądek" to nie forma rasizmu

Gorący temat? - Uchodźcy. Dwie strony medalu - przyjąć ich, czy też nie. Z racji, iż nie jestem analitykiem politycznym, wypowiem się pisemnie z punktu widzenia zwykłego, szarego obywatela, który ze względu na swoje wykształcenie (dziennikarz i kulturoznawca) i doświadczenie, zetknął się z owym tematem w bezpośrednim natarciu. Studiując historię pojęcia "multi-kulti", mogę z całą odpowiedzialnością za słowa przyznać, że to mit. Wystarczy popatrzeć na to, co działo się we Francji i Anglii oraz innych krajach, gdzie opętani swoją religią fanatycy atakowali wszystko, czego nie obejmowała ich uprzywilejowana kultura. Przypadek? Nie sądzę, wszak w grupie siła, a jeśli ta grupa dodatkowo złożona jest z ludzi o chorych umysłach, to mogą zacząć dziać się naprawdę złe rzeczy.

Gorący temat? - Uchodźcy. Dwie strony medalu - przyjąć ich, czy też nie. Z racji, iż nie jestem analitykiem politycznym, wypowiem się pisemnie z punktu widzenia zwykłego, szarego obywatela, który ze względu na swoje wykształcenie (dziennikarz i kulturoznawca) i doświadczenie, zetknął się z owym tematem w bezpośrednim natarciu. Studiując historię pojęcia "multi-kulti", mogę z całą odpowiedzialnością za słowa przyznać, że to mit. Wystarczy popatrzeć na to, co działo się we Francji i Anglii oraz innych krajach, gdzie opętani swoją religią fanatycy atakowali wszystko, czego nie obejmowała ich uprzywilejowana kultura. Przypadek? Nie sądzę, wszak w grupie siła, a jeśli ta grupa dodatkowo złożona jest z ludzi o chorych umysłach, to mogą zacząć dziać się naprawdę złe rzeczy.

Nigdy nie byłem rasistą, wrogiem innych kultur oraz religii. Poznałem osobiście wielu muzułmanów, z którymi można było pogadać dosłownie o wszystkim. Wśród nich pojawił się również i taki, który własną dziewczynę traktował  niczym przedmiot i na jej oczach zaczepiał w obsceniczny sposób Polki. Oczywiście, kiedy ktoś po kumpelsku zagadał do jego lubej, oburzał się, że nie respektujemy jego kultury (a on biedaczek naszą tak bardzo szanował).

Inny przypadek - Nowy Jork, autobus. Dwie młode dziewczyny z polski nieśmiało zajmują miejsca. Mimo, iż pojazd pełen jest wolnych siedzeń, czarnoskóra kobieta rości sobie prawo do właśnie tych, które zajęły bohaterki mojej "prawdziwej" historii. Powód? "Bo ja jestem czarna i macie białaski obowiązek mi ustąpić". Jakby to powiedział znany i lubiany polski korespondent w Stanach - No comment! Całym sercem współczuję ludziom, którzy na skutek wojny muszą opuszczać w ciężkich warunkach ojczyznę. Moje współczucie kończy się jednak w momencie, gdy dostrzegam, że znaczną część tzw. "uchodźców" stanowią popychający matki z dziećmi silni młodzi mężczyźni, robiący sobie "selfie" tabletami bądź telefonami komórkowymi. Czy szukają oni socjalu - miejsca, które da im kasę za samo jestestwo, nie mi oceniać. Powinniśmy jednak nauczyć się oddzielać ziarna od plew, by zrozumieć, że obrazki z mediów nie zawsze są zgodne z rzeczywistością. Nie tak dawno pisałem o facebookowych mędrcach oraz tolerancji. W obu przypadkach zalecałem przede wszystkim zachowanie zdrowego rozsądku, wszak emocje są złym doradcą. Kiedy jednak widzę, że spora część osób o poglądach liberalnych opowiada się przeciwko przyjmowaniu do Polski syryjskich imigrantów, zaczyna mi się w głowie zapalać czerwona lampka.

Czy rzeczywiście chodzi o polską anty-gościnność, ksenofobie itp.? A może po prostu zdajemy sobie sprawę z kryzysu, jaki ma miejsce w naszym kraju? Moje stanowisko w tej sprawie brzmi następująco:

1) Nie jestem zwolennikiem przyjmowania imigrantów i nie ma to bezpośredniego związku z kontekstem kulturowym. Przyczyną jest fakt, iż nie mamy wystarczająco godnych warunków dla własnych obywateli. Strajkujące pielęgniarki, górnicy i inne grupy zawodowe, młodzi ludzie na umowach śmieciowych, którzy nie mogą znaleźć sobie mieszkania, pracy po studiach i muszą uciekać do innych krajów - skoro z tym sobie nie potrafimy poradzić, to co zrobimy, kiedy w naszym kraju pojawią się goście? Przyjmiemy ich z otwartymi ramionami, bo tak nam każe Unia? Wolne żarty. Zacznijmy od naprawy samych siebie, naszego kraju, a potem dopiero pokazujmy drogę innym.

2) Jeśli jestem gościem w czyimś domu, przyjmuję zasady gospodarza. To jego kawałek podłogi, okna, ściany. On wyciąga do mnie rękę, ja odwzajemniam gest i siadam do stołu, gdzie opowiadam mu o sobie. Doskonała alegoria tego, jak moim skromnym zdaniem powinna wyglądać sytuacja z imigrantami. Jeśli są ludzie, którzy chcą uczciwie pracować i szanować innych członków polskiego społeczeństwa, to zapraszam serdecznie. Mogę koegzystować z każdym człowiekiem, bez względu na wyznanie, kolor skóry i sympatie polityczne pod warunkiem, że nie będzie mi narzucał swojego podejścia do życia, przy okazji szanując również moje.

3) Kiedy słyszę celebrytów i "prawie" dziennikarzy, którzy oburzają się i płaczą, jacy to Polacy źli i nietolerancyjni, to śmiech mnie ogarnia. Gdybym zarabiał tyle, co oni, posiadał podobne znajomości, a do tego jeszcze umiał udawać wzruszenie, to z pewnością zamiast gadać, zaprosiłbym od razu dziesięć rodzin uchodźców do siebie. Prawda jest jednak o wiele bardziej brutalna, bo nie oparta na tanim populizmie i poprawności politycznej. Media, politycy, publicyści po obu stronach barykady, a także białe kołnierzyki z internetu nieustannie manipulują opinią publiczną w sposób niezwykle cyniczny. By wyrobić sobie własne zdanie, nie potrzebuję zgrai gadających głów, które liczą jedynie na wzrost oglądalności bądź czytelnictwa swoich wypocin w partyjnych gazetkach. Włączmy myślenie i bądźmy samodzielni.

4) Nie dajmy się wmanewrować prawdziwym naziolom i ksenofobom w nienawiść. Dla nich każde wydarzenie, przez które przewija się obcobrzmiące pojęcie jest tylko pretekstem do rozpoczęcia walki i eksponowania swojej agresji, w rzeczywistości będącej wypadkową głupoty, niewiedzy i kompleksów. O ile pamiętam, miłosierdzie nie zakłada wykrzykiwania haseł w stylu "je..ć ciapatych". Dla ogarniętych uprzedzeniami kretynów, każdy moment jest dobry, by wyskoczyć i narobić rabanu. Nie inaczej jest w przypadku psycholi z innych krajów, którzy atakują m.in. chrześcijan, niszczą im samochody, gwałcą kobiety i wybijają szyby w sklepach. Hołota to hołota, bez względu na to, skąd pochodzi i pod jakim płaszczykiem się ukrywa.

5) Zanim zechcemy naprawiać cały świat, uporządkujmy własne podwórko. W Polsce ciągle ma miejsce wojenka, którą toczymy ze sobą wzajemnie i raczej nic nie zapowiada, aby w najbliższym czasie miało się to zmienić. Najpierw zadbajmy o nasze relacje, nauczmy się do siebie szacunku i pomóżmy obywatelom, którzy nie mają warunków na godne życie we własnym kraju, a dopiero potem planujmy ewentualne otwarcie granic. Dopóki na terenie naszego państwa będzie panować wrogość pomiędzy obozem GW a GP, nikt nie będzie szczęśliwy.

6) Przyznam szczerze, że marzę skrycie o świecie bez barier, gdzie każdy znajdzie miejsce dla siebie. Coś na kształt tego, o czym śpiewał w "Imagine" John Lennon. To jednak mimo wszystko Utopia, coś nieosiągalnego. Pozostaje tylko mieć nadzieję, że być może za kilkadziesiąt bądź kilkaset lat mentalność ludzkości ulegnie zmianie i obywatele ziemi będą żyć w szczęściu oraz harmonii. Na razie musimy niestety romantyzm zastąpić pragmatyzmem, by nie zatracić kontaktu z rzeczywistością.

Mam nadzieję, że nie odbierzecie moich słów jako tyrady przeciwko komukolwiek, bo nie taki był tego cel. Moim celem było ukazanie tego, że można w kulturalny i racjonalny sposób wypowiedzieć się na tematy budzące skrajne emocje. Mowa nienawiści? Jestem na nie!

Elvis
Fot. Youtube



Autor: Polska Agencja Prasowa 21-01-2022 08:27:07

IMGW: W piątek przelotne opady śniegu rano i obfite wieczorem

Synoptyk IMGW Małgorzata Tomczuk prognozuje na piątek rano opady śniegu i wiatr, który lokalnie na Wybrzeżu może osiągnąć w porywach 80 km/h.

W południe umiarkowane zachmurzenie, wieczorem możliwy śnieg, w nocy wyraźny spadek temperatury. W kotlinach sudeckich -8, na Pomorzu Zachodnim i Mazurach będzie się wahać między -4 a -2 st. Najcieplej nad morzem – 0 stopni Celsjusza. Na Wybrzeżu Wschodnim w nocy porywy wiatru sięgną 70 km/h. Na północnym wschodzie nie przekroczą 60 km/h.

IMGW: W piątek śnieg

IMGW prognozuje w południe przelotny śnieg oraz umiarkowane zachmurzenie. Temperatura o tej porze dnia "będzie się wahać od 3 st. C na Wybrzeżu do -6 na Pogórzu Karpackim". Wiatr w południe w porywach osiągnie na Wybrzeżu 85 km/h, na Suwalszczyźnie i Mazurach 70 km/h.

,,W głębi kraju porywy wiatru będą się wahać między 60 a 65 km/h" – dodała synoptyk.

Zgodnie z prognozą pogody IMGW wieczorem nastąpi spadek temperatury – w rejonach podgórskich do -8 st. C, w głębi kraju do -4 stopni Celsjusza.

,,Wieczorem nad morzem możliwy deszcz ze śniegiem oraz przelotny śnieg. Na Mazurach, Podlasiu i rejonach podgórskich spadnie 5 cm śniegu. W Tatrach i Beskidzie Żywieckim przyrost pokrywy śnieżnej wyniesie 10 cm" – wskazała synoptyk Małgorzata Tomczuk.

W nocy temperatura w rejonach podgórskich wyniesie -10 st. C.

,,W kotlinach sudeckich -8, na Pomorzu Zachodnim i Mazurach będzie się wahać między -4 a -2 st. Najcieplej nad morzem – 0 stopni Celsjusza" -- stwierdziła.

Na Wybrzeżu Wschodnim w nocy porywy wiatru sięgną 70 km/h. Na północnym wschodzie nie przekroczą 60 km/h.

Czytaj też: Szczegółowa prognoza pogody na 20 i 21 stycznia

PAP/fot.pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa 20-01-2022 21:24:30

Pracownicy sezonowi potrzebni na już w Australii. Zniesiono opłatę wizową

 Pracownicy sezonowi są pilnie poszukiwani w Australii. Premier Australii Scott Morrison ogłosił w środę zniesienie opłaty wizowej dla chcących odwiedzić kraj.

Premier Australii Scott Morrison ogłosił w środę zniesienie opłaty wizowej dla chcących odwiedzić kraj tzw. backpackerów i studentów oraz zachęcił ich do podejmowania pracy w sektorach takich jak rolnictwo czy hotelarstwo. Z powodu Covid-19 w niektórych branżach w kraju brakuje rąk do pracy. Rząd Australii stara się wesprzeć krajową gospodarkę, osłabioną pojawieniem się wariantu Omikron.

Pracownicy sezonowi potrzebni Australii 

Z powodu Covid-19 w niektórych branżach w Australii brakuje rąk do pracy. Pracownicy sezonowi są tam potrzebni na już. Z tego względu będą mogli skorzystać z ulgi, jaką jest zniesienie opłaty wizowej. Opłata ta wynosi 630 dolarów australijskich. Jest to około 450 USD. Premier Australii Scott Morrison ogłosił w środę zniesienie opłaty wizowej dla chcących odwiedzić kraj tzw. backpackerów i studentów oraz zachęcił ich do podejmowania pracy w sektorach takich jak rolnictwo czy hotelarstwo.pracownicy sezonowi Australia

"Przyjedźcie i zwiedzajcie nasz kraj, rozglądajcie się za pracą i pomóżcie naszemu rolnictwu, branży turystyczno-hotelarskiej i wszystkim (innym) sektorom, które potrzebują waszej pomocy" – powiedział podczas środowej konferencji szef rządu.

Ułatwienia w przyjeździe obejmować będą decydujących się na podróż w ciągu 12 tygodni od dnia ogłoszenia decyzji studentów i tzw. backpackerów, czyli osoby udające się w dłuższą, niskobudżetową podróż z niewielkim bagażem.

Koronawirus powodem problemów australijskich firm

Rząd Australii stara się wesprzeć krajową gospodarkę, osłabioną pojawieniem się wariantu Omikron. Australijskie firmy mają coraz większy problem z utrzymaniem bieżącej działalności, bo wielu ich pracowników izoluje się przez zakażenie koronawirusem lub jest objętych kwarantanną po kontakcie z osobą zakażoną. Pracownicy sezonowi mogą wpłynąć na działanie gospodarki.

W środę odnotowano w kraju 80 tys. nowych infekcji. We wtorek z powodu Covid-19 zmarło w Australii 77 osób – najwięcej od początku pandemii.

We wtorek amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) odradziły podróże do 22 państw – w tym Australii – w związku ze wzrostem liczby zakażeń koronawirusem. 

Czytaj także: Pracownicy sezonowi z Polski rozchwytywani przez Niemców i Holendrów

PAP/fot.pixabay.com


Autor: Polska Agencja Prasowa 20-01-2022 20:27:31

GfK: Centra handlowe stoją przed wyzwaniem rosnącej ofensywy e-commerce

Centra handlowe stoją przed wyzwaniem, czyli zatrzymaniem klientów w obliczu rosnącej ofensywy e-commerce – oceniają eksperci GfK.

Dla 43 proc. respondentów zakupy online są wygodniejsze od tradycyjnych, a 44 proc. ceni sobie zakupy stacjonarne – wynika z badania GfK. Argumentami "za" są w tym przypadku możliwość namacalnego sprawdzenia produktu, natychmiastowy odbiór oraz aspekt społeczny, czyli okazja do spotkania innych ludzi. "Aby utrzymać klientów, w obliczu rosnącej ofensywy e-commerce, obiekty te muszą przejść głęboką przemianę. Wiąże się o m.in. z koniecznością silniejszego niż dotychczas wyróżnienia i różnicowania oferty i koniecznością ciągłego zaskakiwania klientów" – tłumaczą eksperci.

Centra handlowe muszą walczyć o klienta

Eksperci firmy badawczej GfK oceniają, że pandemia koronawirusa "mocno uderzyła w polski sektor centrów handlowych i pokazała, jak bardzo wrażliwy jest on na nagłe zmiany".

"Jej wybuch przyspieszył kształtowanie się wielu trendów konsumenckich, i przyczynił się do przyśpieszonego rozwoju nowych formatów handlowych. Jednocześnie dłuższy czas spędzany przed ekranem komputera lub smartfona wpłynął na zwyczaje zakupowe polskich nabywców" – wskazało w czwartek GfK.

Ich zdaniem centra handlowe działające na polskim rynku "stoją przed dużym wyzwaniem". "Aby utrzymać klientów, w obliczu rosnącej ofensywy e-commerce, obiekty te muszą przejść głęboką przemianę.

Wiąże się o m.in. z koniecznością silniejszego niż dotychczas wyróżnienia i różnicowania oferty i koniecznością ciągłego zaskakiwania klientów" – tłumaczą.

Według Przemysława Dwojaka z GfK, w najbliższym czasie galerie handlowe "będą musiały zmierzyć się z trzema wyzwaniami rynkowymi, czyli rozdrobnieniem handlu, kanibalizującą się ofertą centrów handlowych oraz postawami konsumentów wybierających kanał online". "Eksplozja e-commerce sprawiła, że rozdrobniony handel zaczął realnie odciągać uwagę konsumentów od centrów handlowych" – wskazał.

Polacy coraz częściej wybierają zakupy online

Jak przekazałocentra handlowe GfK, na przestrzeni ostatnich dwóch lat liczba sklepów internetowych wzrosła o 50 proc., do liczby 49 tys. Równolegle w Polsce funkcjonuje ok. 350 tys. sklepów stacjonarnych. 10 proc. z nich w centrach handlowych.

"Centra handlowe muszą zrobić więc wszystko co w ich mocy, aby zamiast zakupów przed komputerem, kupujący zdecydował się na wizytę stacjonarną" – podkreślił Dwojak.

Według badań GfK 43 proc. respondentów jest zdania, że zakupy online są wygodniejsze od tradycyjnych; wskazują oni również na dostępność i możliwość obejrzenia produktów 24h na dobę przez 7 dni w tygodniu, łatwość w porównywaniu ofert, a także dokładne opisy sprzedawanych produktów.

W tym samym badaniu GfK 44 proc. respondentów wskazało, że ceni sobie zakupy w sklepach stacjonarnych. Argumentami "za" są w tym przypadku możliwość namacalnego sprawdzenia produktu, natychmiastowy odbiór oraz aspekt społeczny, czyli okazja do spotkania innych ludzi.

Czytaj też: Centra handlowe według 85% konsumentów powinny być ekologiczne

 PAP/fot.pixabay

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.