Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Świat Rolnika 31-03-2015 01:00:00

Wyjść jak Zabłocki na strusiu

Wyjść jak Zabłocki na strusiu

W roku 2002 było w Polsce 590 ferm strusich. Wiele z nich jednak zlikwidowano i obecnie  jest około 50 liczących się hodowli różnej wielkości. Tendencją jest tworzenie dużych ferm nastawionych na towarową produkcję mięsa....

W roku 2002 było w Polsce 590 ferm strusich. Wiele z nich jednak zlikwidowano i obecnie  jest około 50 liczących się hodowli różnej wielkości. Tendencją jest tworzenie dużych ferm nastawionych na towarową produkcję mięsa.

W sytuacji jaka obecnie jest w Polsce można, powiedzieć, że hodowla może być opłacalna, gdy rocznie będzie się ubijać 150–200 ptaków. W Polsce, niestety, hodowla jest bardzo rozdrobniona, a wielu ludzi rozczarowuje się, bo łączy z nią nadzieje na zysk, którego w rzeczywistości nie ma. Praktycznie nie istnieje rynek wewnętrzny i lokalny.

W ciągu ostatnich lat sytuacja w tym sektorze bardzo się zmieniła. Miesięczne maluchy kosztowały jeszcze w 2004 roku 1000 zł, pięć lat później już 300 zł, a obecnie ich cena wynosi od 100 do 150 złotych. Natomiast cena żywca to 7 złoty za kilogram. Zdaniem wielu hodowców nie opłaca się obecnie hodować strusi, ponieważ występują duże problemy w Polsce ze zbyciem zwierząt do uboju.

Pewnym rozwiązaniem dla osób, które prowadzą małe gospodarstwa, jest zakładanie grup producenckich. W Polsce istnieje ich już kilka, głównie we wschodniej części kraju. Jest to szansa dla małych gospodarstw. Produkcja jest w Polsce  rozdrobniona, ponieważ jest wielu hodowców, którzy traktują chów strusi jako hobby i przyjemność. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest również połączenie hodowli z działalnością agroturystyczną, tak jak dzieje się w przypadku gospodarstw na Mazurach i Warmii, bo tylko takie fermy mają szanse przetrwać.

Pełne poświęcenie
- Hodowla strusi to długoterminowe zajęcie i pierwsza zasada mówi, że im więcej strusi jest na farmie, tym bardziej obniżają się koszty produkcji związane chociażby z obsługą stada czy energią - mówi Zenon Bogus z jednej z niewielu ocalałych w Polsce centralnej fermy strusi z miejscowości Swoboda. - Moja ferma istnieje już od 15 lat. Mam spore doświadczenie, ale wciąż uczę się czegoś nowego. Szukam nowych rozwiązań. Obecnie posiadam jeszcze około 100 ptaków w różnym wieku pomimo różnych problemów środowiskowych i rynkowych – wyjaśnia dalej zawiłości hodowli.

Hodowca sam steruje procesem wykluwania się piskląt ponieważ posiada niewielkie stado rozrodcze. W Polsce trudno jest obecnie kupić pisklęta. Większość ferm strusich ma jeden cel – hodować strusie na mięso, które potem można sprzedać za granicę. Polska produkuje go rocznie ok. 400 ton i ponad 95 proc. produkcji jedzie na eksport do Europy Zachodniej.

Koszty hodowli
Przeciętnie do uboju trafiają ptaki w wieku 8-12 miesięcy przy wadze 85-110 kg. Na to, jak szybko uda się osiągnąć hodowcy zamierzony cel, ma wpływ wiele czynników.

- Gotowa wysokobiałkowa pasza jest tak droga, że nie opłaca się jej kupować, więc wielu hodowców miesza karmę we własnym zakresie - dodaje Zenon Bogus.-  Na koszt wychowania strusia wpływ ma cena pszenicy, jęczmienia i lucerny w danym roku (a ta jest bardzo zróżnicowana), to czy mamy własne grunty czy dzierżawimy, cena energii, czy sami pracujemy, czy zatrudniamy pracownika i pogoda w ciągu całego roku. Nie możemy też liczyć na żadne dopłaty z tytułu wykorzystywania posiadanych użytków zielonych pod taką hodowlę – mówi hodowca.

Strusie to wytrzymałe zwierzęta. Dorosłe osobniki wytrzymują do - 40 stopni, ale maluchy potrzebują dużo ciepła, więc gdy temperatura spada poniżej zera,  siedzą w ciepłym pomieszczeniu. Jedna samica w ciągu roku w 6 cyklach powinna znieść około 60 - 70 jaj. Zdarza się, że nioski znoszą i po 80 jaj, ale stada trzeba się dochować, a trwa to latami.

Jajka i pióra
- Średnio cena jaja to koszt rzędu 50-60 zł, ale zysk zależy od ilości zniesionych jaj i od kosztów utrzymania dorosłego strusia - wylicza hodowca. - Cena mięsa strusiego jest bardzo wysoka - w zależności od popytu i wymagań kupującego może dochodzić do 800 zł za 100 kg. Jest to jednak trudny temat, ponieważ strusiny praktycznie nie ma na polskim rynku, w zdecydowanej większości trafia na zachodnie rynki. Brakuje również dofinansowania unijnego do hodowli strusi – mówi Bogus.

Średnio z jednego strusia uzyskuje się 25 kilogramów mięsa pierwszej klasy, 10 kg drugiej klasy i 4 kg podrobów. Jajo ma połyskliwy kolor porcelany, a jego skorupka dochodzi do 2 mm grubości. W Polsce zainteresowanie jajami strusimi widoczne jest głównie ze strony restauracji oraz indywidualnych konsumentów, którzy kupują je przeważnie na specjalne okazje, np. urodziny i święta.

- Z jednego jaja strusiego można zrobić jajecznicę dla 8–10 osób - mówi Zenon Bogus. Od jednego ptaka po uboju uzyskuje się przeważnie 1-1,2 kg piór krótkich i około 0,5 kg piór średnich i długich. Najcenniejsze są długie pióra białe, ich cena obecnie waha się w granicach ok. 15 złotych za sztukę. Wyrastają one tylko na skrzydłach i w ogonie samców. Często wykorzystują je także rękodzielnicy. Pozostałe pióra dzięki właściwościom antyelektrostatycznym używane są do usuwania kurzu. Skóra również jest bardzo cennym produktem, ponieważ jej jakość jest bardzo wysoka – podsumowuje Zenon Bogus.

Póki co, na rynku polskim pozostały tylko duże fermy posiadające stada od 150 do 200 ptaków. Takie mają szansę przetrwać. Czy pozostałe, takie jak ferma Zenona Bogusa, mają przed sobą jakąś przyszłość, nikt nie wie.

źrodło: Tomasz Kodłubański, fot. MF

 


Autor: Polska Agencja Prasowa 23-01-2022 17:30:00

Zakupy w grudniu robiliśmy częściej niż w analogicznym okresie w 2020

Zakupy w grudniu robiliśmy częściej niż w 2020. Jak wynika z obserwacji zachowań, ruch w wielkopowierzchniowych sklepach spożywczych wzrósł przed ostatnimi świętami o 9,2%.

Grudniowy ruch w sklepach był większy niż rok wcześniej o ponad 9%. Jak wynika z obserwacji zachowań ponad miliona konsumentów, ruch w wielkopowierzchniowych sklepach spożywczych wzrósł przed ostatnimi świętami o 9,2% względem analogicznego okresu 2020 roku. Z kolei liczba klientów zwiększyła się o 2,8%.  Można też zauważyć, że w ciągu dwóch lat średni czas wizyty w ww. formacie wydłużył się. Natomiast skrócił się w supermarketach i hipermarketach.

Grudniowy ruch w sklepach był większy niż rok wcześniej

Dzięki najnowszemu raportowi firmy technologicznej Proxi.cloud oraz platformy analityczno-badawczej UCE RESEARCH wiemy, jak wyglądały zakupy spożywcze przed ostatnim Bożym Narodzeniem. Sytuacja została porównana z analogicznymi okresami lat 2019-2020. Za pośrednictwem tzw. geofencingów zebrano dane zachowań ponad miliona konsumentów. Uwzględniono ich wizyty w przeszło 7 tys. sklepów w dniach od 1 do 24 grudnia każdego analizowanego roku.

– W 2021 roku widoczne było odbicie w porównaniu z 2020 rokiem. Spożywcze sieci handlowe odnotowały o 9,2% wyższy ruch, a także pozyskały o 2,8% więcej klientów rok do roku. Wciąż jednak wiele brakuje do tego, żeby wrócić do poziomów sprzed pandemii. W ostatnim okresie przedświątecznym wielkopowierzchniowe placówki spożywcze odnotowały o 23,9% mniejszy ruch niż w 2019 roku, a liczba unikalnych klientów spadła o 29,6% – komentuje Adam Grochowski z Proxi.cloud.zakupy online

Natomiast porównując dane z końcówki 2021 roku z analogicznym okresem 2019 roku, widać, że każdy format zanotował większe spadki bazy klientów niż ruchu. Jak podkreśla Mateusz Chołuj z Proxi.cloud, w dużo większym stopniu zakupy w danym gospodarstwie domowym robi tylko jedna osoba. Natomiast każdy klient odwiedzał w tym okresie sklepy średnio o 8% częściej niż 2 lata wcześniej, mimo trwającej pandemii.

– Zestawiając najnowsze dane z tymi z 2020 roku, zauważamy wyższą dynamikę wzrostu ruchu niż bazy klientów. Utwierdza nas to w przekonaniu, że ten trend zostanie z nami na dłużej. To jest szczególnie istotne dla producentów FMCG, bo decyzje o wyborze marek dla całego gospodarstwa są w dużej mierze zależne od wyznaczonego shoppera – zaznacza Adam Grochowski.

Zakupy w dyskontach zyskują popularność

Autorzy raportu zwracają także uwagę na utrzymujący się trend częstszego wybierania przez konsumentów dyskontów kosztem sklepów innych formatów. Ostatnio udział hipermarketów w łącznym ruchu wyniósł 15,7%, w 2020 roku – 17,2%, a w 2019 roku – 16,9%. Z kolei dyskonty, z wynikiem 61,9%, zyskały 2,1 p.p. względem 2020 roku oraz 3,6 p.p. w porównaniu z 2019 rokiem. Natomiast największy spadek w ciągu dwóch lat odnotowały supermarkety – o 2,4 p.p. Zdaniem ekspertów z UCE RESEARCH, ten wynik boli podwójnie, bo łączny ruch zmniejszył się od 2019 roku o 23,9%.

– Wzmożony ruch w sklepach spożywczych zauważalny jest na 2 tygodnie przed świętami. To dla producentów powinien być okres zintensyfikowanych działań aktywacyjnych i komunikacji. Natomiast w ub.r. Polacy w większym stopniu zaczęli robić zakupy świąteczne na ostatnią chwilę. Ruch w sklepach na 6 dni przed Wigilią wzrósł o 13,9% rok do roku, podczas gdy dla całego okresu przedświątecznego było to 9,2% – dodaje Mateusz Chołuj.

W końcówce 2021 roku dyskonty odnotowały o prawie 13% większy ruch niż w 2020 roku. Ponadto miały prawie 10% więcej shopperów rok do roku. Jednak ubiegłoroczne dane oznaczają spadki względem 2019 roku, odpowiednio o 19,2% i 21,9%. Ostatnio aż 52% klientów tych placówek robiło tam zakupy częściej niż 2 razy w tygodniu. Z kolei 28% kupowało w nich średnio raz w tygodniu i rzadziej. W grudniu ub.r. średni czas wizyty w dyskoncie wyniósł 19,45 minut, a więc był krótszy niż w 2020 roku (20,23 min.), a zarazem dłuższy niż w 2019 roku (19,26 min.).

– Dyskontom nadal sporo brakuje do poziomu z 2019 roku pod względem ruchu czy wielkości bazy klientów. Jednak wiele wskazuje na to, że sytuacja powoli wraca do normy. Polacy robią tam mniejsze zakupy z większą częstotliwością, tak jak miało to miejsce przed pandemią. Producenci FMCG mogą zatem liczyć na wyższy footfall, a zatem jest też więcej okazji na przekonwertowanie klienta dyskontowego – mówi Adam Grochowski.

Z kolei supermarkety zaliczą zeszłoroczny okres przedświąteczny do zdecydowanie mniej udanych, co podkreśla Mateusz Chołuj. Wprawdzie odnotowały one o 6,4% większy ruch w porównaniu z 2020 rokiem, ale baza ich klientów skurczyła się o 10,8%. Natomiast zestawiając ubiegłoroczne dane z tymi z 2019 roku, widać mniejszy o 31,1% footfall. Liczba unikalnych klientów spadła o 38%.

– Średni czas wizyty w supermarkecie w okresie świątecznym praktycznie się nie zmienił rok do roku. Ostatnio wyniósł 18,39 minut, czyli 3 sekundy krócej niż w 2020 roku. Natomiast w porównaniu z 2019 rokiem spadł o 1 minutę i 8 sekund, co prawdopodobnie w dużej mierze spowodowane było mniejszym ruchem. To prawdopodobnie przełożyło się na krótszy czas oczekiwania przy kasie. Przywiązani do supermarketów zostali ich regularni klienci. Ich udział w całej bazie klientów wzrósł rok do roku o 6 p.p. – w 2020 roku wyniósł 27%, a rok później – 33%. Średnio jeden klient odwiedzał supermarkety ostatnio częściej aż o 19,3% niż w 2020 roku. W porównaniu z 2019 rokiem nastąpił pod tym względem wzrost o 11,1% – analizuje Adam Grochowski.

Czytaj także: Zakupy przez internet poza Polską robią najczęściej mężczyźni

fot.pixabay.com


Autor: Polska Agencja Prasowa 23-01-2022 13:30:44

Inflacja uderza w Europę i USA. Wzrost cen zagraża światowym gospodarkom

Inflacja daje się we znaki Europie i USA. W Stanach Zjednoczonych inflacja w grudniu w ujęciu rocznym wyniosła 7 proc., co jest najwyższym poziomem od 1982 r.

Dane z Europy i Stanów Zjednoczonych wskazują, że świat zmaga się z nienotowaną od dekad inflacją. Coraz droższe są ceny gazu, żywności i paliwa. W Stanach Zjednoczonych inflacja w grudniu w ujęciu rocznym wyniosła 7 proc., co jest najwyższym poziomem od 1982 r. W Wielkiej Brytanii i Niemczech wzrost cen jest największy od 30 lat, w Holandii od wprowadzenia euro 20 lat temu.

Inflacja w USA i Wielkiej Brytanii 

Według szefa amerykańskiej Rezerwy Federalnej Jerome’a Powella wzrost cen jest "poważnym zagrożeniem" dla gospodarki i największą przeszkodą ku jej pełnej odbudowie po pandemii. Sondaże wskazują też, że jest ona jednym z największych problemów politycznych ciągnących w dół notowania prezydenta Joe Bidena.

Zjawisko wysokiej inflacji w Wielkiej Brytanii zaczęło narastać wiosną 2021 r. W grudniu roczna stopa inflacji wzrosła do 5,4 proc., czyli najwyższego poziomu od marca 1992 r. W swojej grudniowej prognozie Bank Anglii przewidywał, że szczyt inflacji nastąpi w kwietniu 2022 roku, gdy dojdzie ona do 6 proc., ale część analityków obawia się, że szczyt będzie na poziomie nie 6 proc., lecz 7 proc.

Ceny szybują w górę również w całej Europie

Na Węgrzech inflacja rok do roku w grudniu 2021 roku wyniosła 7,4 proc. To najwyższy wskaźnik od 2007 roku. Najbardziej wzrosły ceny paliwa (o 25,9 proc.) oraz tytoniu (o 12,7 proc.). Ceny żywności podniosły się średnio o 8 proc.

Według metody stosowanej przez Europejski Urząd Statystyczny Eurostat inflacja w Holandii nadal rośnie i wyniosła w grudniu 6,4 proc. w skali roku. To największy wzrost od wprowadzenia euro w 2002 r. W listopadzie wzrost cen towarów i usług wyniósł 5,9 proc. i zdaniem Holenderskiego Urzędu Statystycznego (CBS) był konsekwencją gwałtownego wzrostu cen gazu, energii elektrycznej i paliw. Jednocześnie, podobnie jak w innych krajach, rosły ceny żywności, alkoholu i tytoniu.

W Niemczech w ubiegłym roku odnotowano najwyższą stopę inflacji od niemal 30 lat. We wrześniu inflacja przekroczyła granicę 4 proc. W listopadzie wyniosła 5,2 proc. Według wstępnych szacunków, ceny konsumpcyjne w grudniu były w Niemczech o 5,3 proc. wyższe niż w tym samym miesiącu ubiegłego roku.

Do rekordów dochodzi na Ukrainie. Średnioroczna inflacja za 2021 r. u naszych wschodnich sąsiadów wyniosła 10 proc. Średnie ceny artykułów spożywczych w grudniu 2021 roku w porównaniu z grudniem 2020 r. wzrosły o ok. 13 proc. Narodowy Bank Ukrainy oczekuje spadku inflacji do 5 proc. pod koniec 2022 r.inflacja w Europie

Według wstępnych danych bułgarskiego Krajowego Instytutu Statystycznego w grudniu inflacja w Bułgarii wyniosła 7,8 proc. w stosunku do grudnia 2020 r. To najwyższy wskaźnik w ciągu ostatnich 10 lat. Projekt budżetu na 2022 r., który ma zostać przyjęty w marcu, zakłada spadek inflacji do 4,9 proc. w skali rocznej.

Jak podaje Instytut Statystyczny Istat, roczna inflacja we Włoszech wyniosła w grudniu 3,9 proc. Jest najwyższa od 2012 roku. Instytut zaznaczył, że główną siłą napędową inflacji jest wzrost cen energii. 3,9- procentowa inflacja oznacza, że wydatki każdej rodziny na konsumpcję wzrosną w tym roku średnio o ok. 1200 euro - prognozuje organizacja obrony praw konsumentów Codacons. Według jej ekspertów we Włoszech trwa "prawdziwy kryzys cenowy, który pogłębi się w najbliższych miesiącach".

W Szwecji w grudniu 2021 roku odnotowano inflację na poziomie 4,1 proc. w ujęciu rocznym (wskaźnik KPIF). Był to najwyższy wzrost cen w tym kraju od prawie 30 lat.

Francja radzi sobie stosunkowo dobrze względem innych krajów europejskich, choć inflacja przyspieszyła w całym 2021 r. do 1,6 proc. średniorocznie. Narodowy Instytut Statystyczny potwierdził także nieco wcześniej tego samego dnia wzrost cen konsumpcyjnych we Francji o 2,8 proc. w grudniu r/r.

Także Portugalia jest jednym z państw UE, które w najmniejszym stopniu doświadczają inflacji. Z szacunków rządu Antonio Costy przedstawionych w połowie stycznia wynika, że poziom inflacji wynosił tam 2,6 proc., podczas gdy średnia unijna wynosiła wówczas 4,9 proc. W całym roku 2021 średni poziom inflacji w Portugalii wyniósł 1,3 proc.

Hiszpania ze swoją szybko rosnącą inflacją znajduje się w zupełnie innej sytuacji niż Portugalia. W grudniu przekroczyła inflacja przekroczyła 6,7 proc., czyli poziom nienotowany w Hiszpanii od dekad. Bank centralny Hiszpanii, który w najbliższym czasie ma podać dokładne liczby dot. inflacji w minionym roku, oszacował, że w 2021 r. sięgnęła ona poziomu 3,7 proc.

Dane europejskie i amerykańskie ustępują jednak katastrofalnej sytuacji w Turcji. W ciągu 2021 r. wartość liry tureckiej spadła o 40 proc. Inflacja w grudniu wynosiła ponad 36 proc.

Przeczytaj również: PSB: ceny materiałów budowlanych w grudniu 2021 wzrosły r/r średnio o 24 proc.

fot.pixabay.com


Autor: Polska Agencja Prasowa 23-01-2022 12:15:20

Inwentaryzacja żubrów – trwają przygotowania w Białowieskim PN

Jeśli zimowa pogoda się nie zmieni, to w najbliższych dniach w Białowieskim Parku Narodowym odbędzie się doroczna inwentaryzacja żubrów.

Białowieski Park Narodowy przygotowuje się do dorocznej inwentaryzacji żubrów żyjących na wolności w polskiej części Puszczy Białowieskiej. Jeśli zimowa pogoda się nie zmieni, liczenie tych zwierząt chce przeprowadzić w najbliższych dniach. Podczas inwentaryzacji stada przeprowadzonej poprzedniej zimy, doliczono się w polskiej części Puszczy Białowieskiej 715 żubrów, w tym 70 młodych urodzonych w 2020 roku.

Białowieski Park Narodowy przygotowuje się na liczenie żubrów

Doroczne liczenie żubrów w Puszczy Białowieskiej jest przeprowadzane zawsze zimą. Pracownicy parku narodowego, leśnicy i naukowcy wykorzystują wtedy fakt –  przy założeniu, że jest mróz i śnieg –  że zwierzęta zbierają się w większe grupy w miejscach dokarmiania i przez dłuższy czas nie oddalają się stamtąd, a pojedyncze sztuki można wtedy wytropić np. po śladach na śniegu. Inwentaryzacja żubrów w tym roku, jeśli pogoda się nie zmieni, będzie miała miejsce w najbliższych dniach.

"Mieliśmy je w minionym tygodniu liczyć, ale pogoda sprawiła, że żubrów nie było widać, więc liczenie przesunęliśmy na ten tydzień. Była odwilż i nie było śniegu, żubry wówczas słabiej się trzymają przy tych miejscach dokarmiania, a zależy nam na tym, żeby zobaczyć jak największą część populacji" –  powiedziała  dr Katarzyna Daleszczyk z ośrodka hodowli żubrów BPN.

Przyznała, że przy dużym rozproszeniu zwierząt liczenie jest bardzo trudne, bo utrudniona jest ich obserwacja.inwentaryzacja zubrów Białowieski Park Narodowy

"Nie jesteśmy w stanie przeczesać całej puszczy" –  dodała Daleszczyk, zaznaczając że monitoring zwierząt trwa już od kilku tygodni.

Przyznała, że tej zimy również sytuacja na polsko-białoruskiej granicy wpływa na zachowania żubrów, które są częściej płoszone czy niepokojone tam, gdzie zwykle bytują.

"Czasami pojawiają się w miejscach, albo wychodzą z miejsc, o których wcześniej nawet nie wiedzieliśmy, że tam chodzą" –  powiedziała, wskazując na takie miejsca w rezerwacie ścisłym.

Inwentaryzacja żubrów poprzedniej zimy 

Podczas inwentaryzacji stada przeprowadzonej poprzedniej zimy, doliczono się w polskiej części Puszczy Białowieskiej 715 żubrów, w tym 70 młodych urodzonych w 2020 roku. Obserwacje prowadzono nie tylko w Białowieskim Parku Narodowym, ale także w nadleśnictwach wokół parku: Białowieża, Bielsk, Browsk, Hajnówka, Nurzec i Rudka.

Na razie dokładnie nie wiadomo, ile młodych urodziło się w 2021 roku. Tzw. upadków, czyli przypadków śmierci z powodów naturalnych lub po atakach drapieżników, było ok. dwudziestu, siedem osobników zostało w ub. roku wyeliminowanych w ramach odstrzałów selekcyjnych, a jednego żubra odłowiono.

Sześć młodych samców zostało wypuszczonych na wolność z tzw. hodowli wolnej, by wzbogacić pulę genetyczną populacji w Puszczy Białowieskiej.

Sprawdź także: Główny Konserwator Przyrody: żubr na granicy polsko-białoruskiej padł ze starości

fot.pl.wikipedia.org

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.