Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: T. Raszkiewicz 14-10-2015 01:00:00

Poseł Marek Suski (PiS) chce wpędzić dziesiątki tysięcy mieszkańców wsi w bezrobocie i biedę!

Poseł Marek Suski (PiS) chce wpędzić dziesiątki tysięcy mieszkańców wsi w bezrobocie i biedę!

Poseł porównuje, w wywiadzie dla wSensie.pl, polskie gospodarstwa hodowlane do domów publicznych. To Marek Suski, który współpracuje i promuje organizacje zwalczające polskich rolników oraz domagające się likwidacji tysięcy miejsc pracy.

Poseł porównuje, w wywiadzie dla wSensie.pl, polskie gospodarstwa hodowlane do domów publicznych. To Marek Suski, który współpracuje i promuje organizacje zwalczające polskich rolników oraz domagające się likwidacji tysięcy miejsc pracy.

- Panie pośle, chciałbym zapytać o dzisiejszą konferencję prasową "Wyzwania polskiej polityki – lepsza ochrona zwierząt", w której poza panem udział wzięli Joanna Staniszkis (Nowoczesna), Agnieszka Pomaska (PO), Małgorzata Tracz (ZL) czy Marta Grzegorczyk ze Stowarzyszenia Otwarte Klatki. Co powie pan wyborcom, kiedy dowiedzą się, że popiera pan likwidację kolejnych miejsc pracy? Chodzi tu głównie o branżę futerkową, bo właśnie ta sfera stała się głównym polem działalności Stowarzyszenia Otwarte Klatki. 

- To absolutnie nieprawda. Jest to szkodliwe dla ludzi. W Polsce mamy w tej chwili ogromną ilość protestów związanych z fermami, które hodują zwierzęta futerkowe. Te fermy zatruwają środowisko, zatruwają atmosferę, wodę. Notujemy liczne przypadki ucieczek zwierząt z tych hodowli – to wszystko jest bardzo niekorzystne np. dla osób mieszkających w sąsiedztwie ferm. Poza zatruciem wód gruntowych, rowów, cieków wodnych, bo tam często spuszczane są ścieki, mamy smród, hałas i uciekające zwierzęta, które potrafią zadusić kury u sąsiadów. Jest to więc także dbałość o czyste środowisko i spokój Polaków, którzy mieszkają w okolicach ferm. A jeśli chodzi o ilość miejsc pracy, to branża generuje ich bardzo niewiele. Większe straty mają przez to rolnicy, którzy przez działalność ferm, tracą na zbiorach. 

- Walczy pan jednak o likwidację tych miejsc pracy… Czy inicjatywa ma poparcie ze strony prezesa Kaczyńskiego? Pytam, bo politycy Prawa i Sprawiedliwości niejednokrotnie mówili o tym, że na pierwszym miejscu stawiać należy ludzi. Niezależnie od tego, ile miejsc pracy zostanie zlikwidowanych, będzie to jednak cios wymierzony w konkretne osoby, który ma prawo wzbudzić protesty i sprzeciwy. 

- Idąc tym tropem, można powiedzieć, że należy otwierać w Polsce domy publiczne, żeby pewne panie miały tam miejsca pracy. Poza tym nie każde miejsce pracy, z punktu widzenia ochrony środowiska, jest pożądane. Nie można postawić tego na głowie. 

- Nie odpowiedział pan jednak na moje pytanie. Czy zatem ta inicjatywa ma poparcie Jarosława Kaczyńskiego i najważniejszych osób w partii? 

- O to proszę zapytać prezesa Kaczyńskiego. Występowałem tu w swoim imieniu, ale jako poseł Prawa i Sprawiedliwości przyjąłem pakiet raportu w sprawie zwierząt futerkowych. Jako partia wspieramy, oczywiście, tych wszystkich ludzi, którym takie inwestycje funduje się tuż pod oknami. Stajemy w ich obronie i w tych działaniach na pewno jest poparcie prezesa Jarosława Kaczyńskiego. 

- Organizacja Otwarte Klatki – to pewne informacje – zakulisowo dogadała się z utylizatorami odpadów pochodzenia zwierzęcego, po to aby ugodzić w firmy działające w branży futerkowej. Nie sądzi pan, że wspieranie takiej organizacji, której członkini brała zresztą udział w dzisiejszej konferencji, jest działaniem, delikatnie mówiąc, niepożądanym… nie tylko w kontekście nadchodzących wyborów? 

- Nie słyszałem o tym. Nie wiem, na czym polegają te działania.

Nawet 50 tys. osób może stracić pracę, jeżeli wejdzie w życie program, który popiera poseł Marek Suski – alarmują eksperci. Bowiem projekt, przygotowany przez zagraniczne i polskie organizacje zajmujące się sozologią, zakłada zakaz również hodowli zwierząt futerkowych w celu pozyskiwania futer oraz zakaz sprzedaży futer naturalnych w Polsce. Tymczasem Polska jest jednym ze światowych liderów w tej dziedzinie. A wpływy do gospodarki z tego sektora liczone są w setkach milionów euro. Radykalna organizacja Otwarte Klatki istnieje od dwóch lat i zwalcza hodowle zwierząt w naszym kraju. Walczy głównie z hodowcami drobiu, zwierząt futerkowych, trzody chlewnej, bydła oraz z produkcją mleka i jaj na potrzeby przemysłowe. Stowarzyszenie promuje również wegańskie jedzenie i wegański styl życia.

Więcej na: http://wsensie.pl/dummy-category-5/item/8224-sprzedaz-twarzy

 
Rozmawiał Jacek Podgórski/wSensie.pl

Fot. Wikipedia



Autor: Polska Agencja Prasowa 18-01-2022 18:30:54

GIS ostrzega przed batonami zanieczyszczonymi fragmentami szkła

GIS poinformował we wtorek o wycofaniu niektórych partii batonów marki "Vitanella", "BA!" i "YEMGO" ze względu na zanieczyszczenie fragmentami szkła.

Jak poinformował Główny Inspektorat Sanitarny, surowiec był wykorzystywany do produkcji batonów. Firma Bakalland SA rozpoczęła wycofywanie produktów i poinformowała o możliwości zwrotu batonów określonych partii do miejsca zakupu lub bezpośrednio do producenta. Organy inspekcji monitorują wycofanie kwestionowanych partii produktu.

GIS ostrzega przed batonami firmy Bakalland

Producent Bakalland SA Zakład Produkcyjny Janów Podlaski 21-505, ul. Brzeska 70 poinformował o wycofaniu wybranych partii określonych batonów.

Jak podaje GIS, wycofaniu podlegają produkty: Bakalland Baton BA! 5 orzechów 40 g o numerze partii 0002330006 i 0002331752, Bakalland Baton YEMGO czekoladowo-bakaliowy 40 g o numerze partii 0002330871 i Bakalland Baton BA!lans Orzechowe Słone Trio 35 g o numerze partii 0002331492.

Wycofywany jest także Baton BA! Protein Banan 35 g numer partii 0002332366, Vitanella Baton musli orzech arachidowy i laskowy 40g partie o numerach 0002329041, 0002330055 i 0002332122.

GIS poinformował w ramach ostrzeżenia publicznego dotyczącego żywności, że firma Bakalland SA rozpoczęła wycofywanie produktów i poinformowała o możliwości zwrotu batonów określonych partii do miejsca zakupu lub bezpośrednio do producenta. Organy inspekcji monitorują wycofanie kwestionowanych partii produktu.

Czytaj też: GIS: Wykryto gluten w kaszy gryczanej oznaczonej jako bezglutenowa

PAP/fot.gov.pl


Autor: Polska Agencja Prasowa 18-01-2022 16:23:24

Konopie mogą stać się pierwszym naturalnym lekiem przeciwko COVID-19

Journal of Natural Products podaje, że konopie, a konkretnie zawarte w nich związki mogą zapobiegać przedostawaniu się wirusa SARS-CoV-2 do ludzkich komórek.

Konopie siewne (Cannabis sativa) dostarczają włókna (z którego wyrabia się nie tylko sznury, liny czy tkaniny, ale i papier, stosowany na przykład do produkcji banknotów), paszę dla zwierząt, a wiele ekstraktów i związków z konopi jest dodawanych do kosmetyków, balsamów do ciała, suplementów diety i żywności. W odróżnieniu od konopi indyjskich (Cannabis indica) niemal nie zawierają zmieniającego postrzeganie rzeczywistości tetrahydrokannabinolu (THC), ale dużo w nich mającego wiele korzystnych właściwości kannabidiolu (CBD).

Amerykańskie badania mogą stanowić przełom w walce z COVID-19

Richard van Breemen badał właściwości zawartych w konopiach związków, zidentyfikowanych w toku badań przeprowadzonych na Oregon State University za pomocą wynalezionej w tej placówce chemicznej techniki przesiewowej.konopie3 18.01

Wcześniejszy artykuł w "Journal of the American Society for Mass Spectrometry" opisywał dostosowywanie nowej metody, spektrometrii mas z selekcją powinowactwa, do znajdowania leków, które byłyby ukierunkowane na białko szczytowe SARS-CoV-2.

Van Breemen i jego współpracownicy, w tym naukowcy z Oregon Health & Science University przeprowadzili badania przesiewowe szeregu środków botanicznych stosowanych jako suplementy diety, w tym czerwonej koniczyny, dzikiego pochrzynu, chmielu i trzech gatunków lukrecji. Badając konopie wykazali, że dwa kwasy kannabinoidowe wiążą się z białkiem kolca wirusa SARS-CoV-2, blokując krytyczny etap procesu prowadzącego do zakażenia ludzkich komórek.

Związki, o których mowa, to kwas kannabigerolowy (CBGA) i kwas kannabidiolowy (CBDA), a białko kolca jest tym samym celem, co w przypadku szczepionek przeciwko COVID-19 i terapii przeciwciałami. W przypadku leku celem, na który działa, może być dowolna cząsteczka, która ma kluczowe znaczenie dla procesu krytycznego dla przebiegu choroby, co oznacza, że jego przerwanie może powstrzymać infekcję lub progresję choroby.

„Te kwasy kannabinoidowe obficie występują w konopiach i w wielu ekstraktach z konopi – powiedział van Breemen. - Nie są to substancje kontrolowane, takie jak THC, psychoaktywny składnik marihuany, i mają dobry profil bezpieczeństwa u ludzi. Nasze badania wykazały, że związki konopi były równie skuteczne przeciwko wariantom SARS-CoV-2, w tym wariantowi B.1.1.7 , który po raz pierwszy wykryto w Wielkiej Brytanii, oraz wariantowi B.1.351, po raz pierwszy wykryty w Afryce Południowej.”

Te dwa warianty są również znane odpowiednio jako wariant alfa i beta.

Konopie i kwasy w niej zawarte zapobiegają infekcji SARS-CoV-2

Wirus SARS-CoV-2, charakteryzujący się podobnymi do korony słonecznej kolcami na zewnętrznej powierzchni, zawiera nici RNA, które kodują jego cztery główne białka strukturalne — wypustkę, otoczkę, błonę i nukleokapsyd — a także 16 białek niestrukturalnych i kilka białek dodatkowych.

„Każda część cyklu infekcji i replikacji jest potencjalnym celem interwencji przeciwwirusowej, a połączenie domeny wiążącej receptor białka kolca z receptorem powierzchni ludzkiej komórki ACE2 jest krytycznym etapem tego cyklu” – powiedział van Breemen.

„Oznacza to, że inhibitory wnikania do komórek, takie jak kwasy z konopi, mogą być stosowane do zapobiegania infekcji SARS-CoV-2, a także do skracania infekcji poprzez zapobieganie infekowaniu ludzkich komórek przez cząsteczki wirusa. do enzymu ACE2, który występuje obficie na zewnętrznej błonie komórek śródbłonka w płucach i innych narządach” – dodał.

Jak zauważył, stosowanie związków blokujących interakcję wirus-receptor sprawdziło się w przypadku pacjentów z innymi infekcjami wirusowymi, w tym z HIV-1 i zapaleniem wątroby.

Testy laboratoryjne wykazały, że kwasy kannabigerolowy i kannabidiolowy zapobiegały infekcji ludzkich komórek nabłonka przez białko wypustek koronawirusa i przedostawaniu się SARS-CoV-2 do komórek.konopie2 18.01

„Te związki można przyjmować doustnie i mają długą historię bezpiecznego stosowania u ludzi – powiedział van Breemen. – Mogą zapobiegać, a także leczyć infekcje SARS-CoV-2. CBDA i CBGA są produkowane przez konopie jako prekursory CBD i CBG, które są znane wielu konsumentom. Różnią się jednak od kwasów i nie są zawarte w produktach z konopi.”

Konopie jako źródło innowatorskich rozwiązań w medycynie

Van Breemen wyjaśnia, że spektrometria masowa z selekcją powinowactwa, którą skraca do AS-MS, obejmuje inkubację celu leku, takiego jak białko szczytowe SARS-CoV-2, z mieszaniną możliwych ligandów – rzeczy, które mogą się z nim wiązać – takich jak ekstrakt botaniczny, w tym przypadku ekstrakt z konopi.

Kompleksy ligand-receptor są następnie filtrowane z niewiążących cząsteczek przy użyciu jednej z kilku metod.

„Zidentyfikowaliśmy kilka ligandów kannabinoidowych i uszeregowaliśmy je według powinowactwa do białka kolca – powiedział van Breemen. – Dwa kannabinoidy o najwyższym powinowactwie do białka kolca to CBDA i CGBA i potwierdzono, że blokują infekcję."

„Jednym z głównych problemów pandemii jest rozprzestrzenianie się wariantów, których jest wiele, a B.1.1.7 i B.1.351 należą do najbardziej rozpowszechnionych i niepokojących” – dodał. – Warianty te są dobrze znane z unikania przeciwciał przeciwko SARS-CoV-2, co jest niepokojące, biorąc pod uwagę, że obecne strategie szczepień opierają się na białku kolca jako antygenie. Nasze dane pokazują, że CBDA i CBGA są skuteczne przeciwko tym dwóm wariantom i mamy nadzieję, że trend rozszerzy się na inne istniejące i przyszłe warianty.“

Van Breemen zaznaczył, że oporne warianty mogą nadal powstawać w związku z powszechnym stosowaniem kannabinoidów, ale połączenie szczepień i leczenia CBDA/CBGA powinno stworzyć znacznie trudniejsze środowisko dla SARS-CoV-2.

Zobacz też: Trzy ustawy o konopiach w sejmie. PiS odrzuca dwie z nich

źródła: PAP/ fot. pexels.com

 


Autor: Polska Agencja Prasowa 18-01-2022 14:26:52

Wobec starzejącego się społeczeństwa MRiRW chce stworzyć gospodarstwa opiekuńcze

Polska coraz głębiej zanurza się w niżu demograficznym. W naszym kraju przybywa seniorów. A odpowiedzią na potrzeby seniorów mają być gospodarstwa opiekuńcze.

Gospodarstwo opiekuńcze ma umożliwić to "by seniorzy dożywali w radości, aktywności, w spokoju swoich lat poprzez pozostawienie ich w środowisku, w takim jakim żyli przez wiele lat" – mówił minister rolnictwa Henryk Kowalczyk. Wyjaśnił, że chodzi nie tylko o samą opiekę medyczną, ale także kontakty międzyludzkie i umożliwienia aktywnego życia. Powstanie sieci takich miejsc ma być odpowiedzią na starzenie się społeczeństwa na wsiach.

Projekt to szansa dla rolników- seniorów na spokojną jesień życia

Ideą gospodarstw opiekuńczych jest takie zaadaptowanie gospodarstwa rolnego, by osoby starsze lub będące w trudnej sytuacji życiowej, mogły aktywnie spędzać czas wolny i w którym otrzymają wsparcie umożliwiające integrację społeczną. Podopieczni, dzięki rolniczemu charakterowi gospodarstwa, mogą doświadczać terapeutycznego oddziaływania przyrody i kontaktu ze zwierzętami, a poprzez angażowanie się we wspólne wykonywanie drobnych prac domowych czy rolniczych, czerpać radość z kontaktu z drugim człowiekiem, a także czuć się potrzebnym. Korzyści z gospodarstw opiekuńczych mają odnosić nie tylko seniorzy, ale również rolnicy, którzy zyskają dodatkowe źródło dochodu.

Gospodarstwa opiekuńcze to projekt (GROWID), który jest odpowiedzią na starzenie się społeczności wiejskiej. Jest on realizowany przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi we współpracy z Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie Oddział w Krakowie, Uniwersytetem Jagiellońskim oraz Uniwersytetem Rolniczym w Krakowie i ma na celu stworzenie modelu, który umożliwi założenie w Polsce sieci gospodarstw opiekuńczych – wyjaśniła wiceminister rolnictwa Anna Gembicka.gospodarstwaopiekuncze2

Zaznaczyła, że zakończyła się już część badawcza, która zidentyfikowała potrzeby seniorów na wsi, obecnie rozpoczyna się część wdrożeniowa.

Gospodarstwa opiekuńcze mają ułatwić życie nie tylko seniorom

Jak mówił prof. Piotr Nowak z Uniwersytetu Jagiellońskiego, na obszarach wiejskich jest mniejsza dostępność do usług skierowanych do osób starszych, dlatego seniorzy m.in. ze względu na odległości, czy też możliwości komunikacyjne – nie są w stanie z nich korzystać.

Z badań przeprowadzonych w ramach tego projektu wynika, że przeważająca część badanych uważa, że na wsi żyje się trudniej (55-60 proc.). Powstawanie gospodarstw opiekuńczych będzie sprzyjać podnoszeniu jakości życia mieszkańców wsi. Kontakt z naturą, przebywanie w gospodarstwie rolnym i uczestnictwo w jego codziennym życiu mają dobroczynny wpływ na ludzkie zdrowie i kondycję – argumentował Nowak.

Z badań przeprowadzonych przez Uniwersytet Rolniczy w Krakowie wynika, że rolnicy widzą potrzebę tworzenia gospodarstw opiekuńczych, prawie połowa respondentów (z 500 badanych osób) zadeklarowała, iż w ich otoczeniu są wymagające opieki – poinformowała prof. Wioletta Knapik z URK.

Ponad 12 proc. ankietowanych chce prowadzić takie gospodarstwa opiekuńcze, a największe zainteresowanie przejawiają młodzi rolnicy. Prawie połowa z nich chciałaby zaoferować seniorom podstawowy pakiet usług, czyli pomoc w codziennej toalecie, przyjmowaniu leków, zapewnienie jednego posiłku dziennie oraz zorganizowanie czasu.

Analizy kosztów takiej opieki (wykonane przez UR) pokazały, że można uzyskiwać dochód na poziomie tzw. najniższej krajowej – powiedziała Knapik. Dodała, że wyliczenia opierały się o założenie, że opieka będzie świadczona 8 podopiecznym przez ok. 22 dni w miesiącu przez 1 osobę, przy pomocy dodatkowej osoby, np. przy transporcie podopiecznych. Kalkulacje wykonano w maju 2020 r. Dodała, że obecnie koszty te należy ponownie przeliczyć.

Profesor zaznaczyła, że gdyby do tej działalności nie było żadnej dotacji, to senior musiałby zapłacić za te usługi ok. 1 tys. zł. miesięcznie., a to oznacza, że wsparcie odpowiednich instytucji jest konieczne. M.in. chodzi o ewentualne włączenie gospodarstw opiekuńczych do systemu opieki społecznej i finansowania kosztów przez gminy.

Czytaj także: Emerytury rolnicze do zmiany. Kowalczyk: Projekt ustawy do końca marca

źródła: PAP/ fot. pixabay

 

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.