Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Robert Maj 26-09-2015 01:00:00

Polska powinna być stałym eksporterem żywności do Iranu

Polska powinna być stałym eksporterem żywności do Iranu

Polska powinna szukać na irańskim ryku swojej niszy, obszarów, w których mamy do zaoferowania dobre jakościowo produkty w konkurencyjnych cenach, np. żywność – mówi PAP ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Damian Wnukowski.

Polska powinna szukać na irańskim ryku swojej niszy, obszarów, w których mamy do zaoferowania dobre jakościowo produkty w konkurencyjnych cenach, np. żywność – mówi PAP ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Damian Wnukowski.

Od piątku z misją gospodarczą w Teheranie przebywa wicepremier, minister gospodarki Janusz Piechociński. Towarzyszy mu grupa polskich przedsiębiorców, którzy na miejscu spotykają się z irańskim biznesem.

"Rozwój kontaktów handlowych pomiędzy Polską a Iranem zależy w dużej mierze od tego, w jakim tempie będą znoszone sankcje nałożone na azjatycki kraj w ostatnich latach. Wiele zależy też od wprowadzania ułatwień w rozliczeniach z potencjalnymi irańskimi kontrahentami. Dużym wyzwaniem jest również sytuacja gospodarcza Iranu, w tym wciąż są wysokie bezrobocie, inflacja i związany z tym spadek siły nabywczej tamtejszych konsumentów" – powiedział Wnukowski w rozmowie z PAP.

Dodał, że przeszkodą w rozwoju kontaktów będzie na pewno silna konkurencja międzynarodowa. "Na rynku irańskim chcą aktywniej działać m.in. Francuzi, Niemcy, Brytyjczycy czy Włosi. Te wszystkie elementy stanowią duże wyzwanie dla obecności polskich firm w Iranie" - ocenił ekspert.

Jego zdaniem Polska powinna poszukiwać nisz na irańskim rynku. "Takich obszarów, w których mamy do zaoferowania dobre jakościowo produkty w konkurencyjnych cenach. Stawiałbym na żywność, która jest dla nas produktem kluczowym, tym bardziej, że Iran importuje ponad 80 proc. żywności, a rolnictwo tego kraju jest niewydajne i potrzebuje dużych inwestycji. To też wiąże się z szansami dla nas - eksport sprzętu rolniczego, ciągników oraz maszyn ułatwiających uprawę zbóż czy przetwórstwo warzyw i owoców" - powiedział.

Wśród perspektywicznych sektorów Wnukowski wymienił też wydobywczy, głównie górniczy. "Myślę, że przez lata izolacji Iranu - podobnie jak w rolnictwie - braki są znaczne. Wszelkiego rodzaju maszyny mogą znaleźć tam swoje miejsce, tym bardziej że mają dobrą relacje ceny do jakości oraz są rozpoznawane za granicą" - powiedział.

Jego zdaniem możemy znaleźć też swoje nisze w sektorze dóbr konsumpcyjnych, w tym branży kosmetycznej czy meblarskiej. "Wszystko będzie jednak zależało od siły nabywczej Irańczyków i sytuacji gospodarczej kraju, która w wyniku znoszenia sankcji powinna się poprawiać" - powiedział.

Innym perspektywiczną płaszczyzną współpracy jest – jego zdaniem - sektor infrastrukturalny. "Tabor kolejowy, budowa dróg i linii kolejowych - potrzeby Iranu będą duże. Polskie firmy mają szansę na kontrakty, jednak nie mamy takiego potencjału jako główni wykonawcy i pewnie ograniczyłoby się to do podwykonawstwa. Warto próbować, choćby w konsorcjach z firmami zachodnioeuropejskimi. Otwartą kwestią pozostaje stopień dopuszczenia firm zagranicznych do realizacji zamówień publicznych, a także zapewnienie ochrony potencjalnym inwestorom z innych krajów" - powiedział.

Wnukowski dodał, że obecnie, chcąc eksportować do Iranu, firma powinna znaleźć na tamtym rynku pośrednika lub otworzyć tam oddział. "Lepiej jednak mieć partnera na miejscu, bo jest to dla nas rynek mało znany, o innej kulturze prowadzenia biznesu. Spotkania bezpośrednie są bezcenne, bo budują to, co jest tak ważne w krajach Bliskiego Wschodu - zaufanie do kontrahenta. Trzeba nastawić się również na działania długofalowe, bo efekty zapewne nie przyjdą z dnia na dzień" - zaznaczył.

Obecnie wymiana handlowa polsko-irańska jest niewielka - jej wartość to zaledwie kilkadziesiąt milionów dolarów. "Potencjał jest duży. To wielki i nienasycony rynek, liczący ponad 80 mln potencjalnych konsumentów. Na pewno warto się nim zainteresować" – podsumował ekspert.

Polska misja jest elementem zapowiedzianego niedawno przez Piechocińskiego programu Go Iran, który ma wzmacniać naszą współpracę gospodarczą z Iranem.

Z danych resortu gospodarki wynika, że początek 2015 r. nie przyniósł widocznego ożywienia w relacjach handlowych pomiędzy Polską i Iranem. Eksport w okresie styczeń – czerwiec br. wyniósł 18,5 mln euro (nieznaczny wzrost o około 1,6 mln euro w porównaniu z tym samym okresem w 2014 r.), a import - 14,2 mln euro (wzrost o 3,7 mln euro). Główni eksporterzy to: LGElectronics Wrocław, B&P Engineering Przeworsk, Wytwórnia Sprzętu Komunikacyjnego Poznań.

Największymi pozycjami w polskim eksporcie w 2014 r. były: ciągniki drogowe (9,6 proc.), maszyny do przetwórstwa rolno-spożywczego (do produkcji soków, 9,6 proc.) oraz sprzęt AGD (chłodziarko-zamrażarki, 7,7 proc.). Główne pozycje w imporcie to: orzechy pistacjowe (26,1 proc.), podroby (21 proc.) i suszone winogrona (15,4 proc.).

Resort gospodarki informuje, że eksport towarów do Iranu utrudnia duży stopień biurokratyzacji gospodarki. Osoby fizyczne oraz prawne mające zamiar prowadzić bezpośrednią aktywność ekonomiczną na terytorium Iranu muszą zarejestrować swoje działania w ministerstwie handlu oraz Irańskiej Izbie Handlowej.

Rejestracja skutkuje wydaniem swego rodzaju „dowodu tożsamości” handlowej, który należy przedkładać przy zawieraniu wszelkich umów handlowych. Z kolei, rejestracja w ministerstwach gospodarki i finansów jest wymaga przy sprawach związanymi z kwestiami celnymi oraz podatkowymi.

Branżą o szczególnie dużym potencjale wzrostu wymiany handlowej jest sektor rolno-spożywczy. Jest to branża, w której istnieje niskie prawdopodobieństwo nałożenia sankcji, a jednocześnie cieszy się szczególnym zainteresowaniem ze strony irańskich przedsiębiorców.

PAP
Fot. RM



Autor: Tomasz Racki 23-01-2022 01:05:55

Wydatki Polaków w tym roku nie będą spektakularne

Polacy będą w tym roku ciąć koszty i ograniczać wydatki. Jest to wypadkowa wielu niekorzystnych czynników ekonomicznych.

Pandemia, inflacja i zawirowania gospodarcze przekładają się na duży poziom niepewności, który sprawia, że Polacy nie planują znaczących wydatków na ten rok i „idą na żywioł” – taki wniosek płynie z Barometru Providenta. Wyniki pokazują, że tylko co trzeci Polak zaplanował większe wydatki na nadchodzące miesiące, podczas gdy przed pandemią aż 70 proc. miało w zwyczaju planować budżet z wyprzedzeniem. Najistotniejszą pozycją w budżetach na 2022 rok okazują się wydatki życia codziennego i koszty leczenia. O wyjazdowym urlopie, który przed pandemią połowa Polaków planowała już w grudniu, pomyślał raptem co czwarty badany.

Duże wydatki odkładamy na później

„W ramach badania Barometr Providenta zadaliśmy Polakom pytanie dotyczące tego, jakie mają plany noworoczne i jakie wydatki planują ponieść w nadchodzącym roku. Okazuje się, że konkretne, duże wydatki zaplanowało w tym roku jedynie ok. 30 proc. Badanych” – mówi Karolina Łuczak, rzeczniczka prasowa Provident Polska.wydatki na zakupy

Cykliczne badanie Providenta pokazuje, że pandemia COVID-19 i związane z nią zawirowania miały duże przełożenie na decyzje finansowe Polaków, które cechuje w tej chwili duża niepewność. O ile wcześniej większe wydatki na następny rok planowało blisko 70 proc., o tyle teraz raptem 37,2 proc. ankietowanych z wyprzedzeniem poczyniło założenia budżetu na kolejnych 12 miesięcy. To już drugi rok z rzędu, w którym Polacy ograniczają planowanie większych wydatków z wyprzedzeniem.

Kobiety częściej planują wydatki

Po raz kolejny bardziej zapobiegliwe w tej kwestii okazały się też kobiety. Założenia budżetowe na 2022 rok poczyniło 40 proc. z nich (w porównaniu do 34 proc. mężczyzn). Z kolei w podziale na grupy wiekowe dotyczy to głównie 35–44-latków, wśród których 41 proc. z wyprzedzeniem zaplanowało wydatki na nadchodzący rok.

„Największe wydatki planujemy na życie codzienne, koszty związane z utrzymaniem domu i mieszkania oraz koszty wyżywienia. Drugą mocną pozycją w budżetach są wydatki na remonty. Trzecia pozycja jest z kolei związana z wyjazdami i urlopami. I tutaj również nastąpiła ciekawa zmiana – przed pandemią ok. 50 proc. Polaków już na początku roku planowało konkretne wyjazdy. W tym roku jest to tylko 26 proc. Badanych” – mówi Karolina Łuczak.

Kobiety i mężczyźni inaczej planują wydatki

Z Barometru Providenta wynika, że średnio co trzeci badany uwzględnił w budżecie remont. W porównaniu z ubiegłym rokiem stanowi to spadek o 9 pkt proc. Istotną pozycją w budżetach okazały się również leki i inne koszty leczenia, na które wskazywało 23,3 proc. badanych.

„Obserwujemy różnice w kwestii planowania wydatków wśród kobiet i mężczyzn. Okazuje się, że to przede wszystkim kobiety planują wydatki związane z życiem codziennym, ze zdrowiem, a także z edukacją dzieci. Natomiast mężczyźni planują wydatki związane z remontem lub zmianą samochodu, zakupem nowego sprzętu RTV/AGD i innymi kwestiami, które są udogodnieniem życia codziennego” – wymienia rzeczniczka Providenta.

Wydatki, a wiek

Planowane wydatki różnią się też w zależności od wieku – zwłaszcza w kwestiach związanych z nieruchomościami. Osoby w wieku 19–35 lat częściej uwzględniały w swoich tegorocznych budżetach zakup mieszkania lub domu oraz jego wyposażenie. Respondenci w wieku 35–44 lata na ogół wliczają w swoje wydatki raty kredytowe, z kolei badani w wieku 55+ najczęściej mają w planach wydatki remontowe.

„Większość z nas bieżące wydatki będzie finansować z oszczędności i bieżących dochodów. Tylko 6,5 proc. badanych zadeklarowało, że będzie posiłkować się kredytami lub pożyczkami” – mówi Karolina Łuczak.

Co ciekawe, grudniowe badanie Providenta pokazuje też, że średnio co trzeci Polak spodziewa się poprawy swojej sytuacji materialnej w ciągu nadchodzących 12 miesięcy, przy czym większymi optymistami są w tej kwestii mężczyźni.

Czytaj także: Przez Polski Ład, ,,ukryta dywidenda” nie zostanie wypłacona

Newseria/fot. pixabay


Autor: Emilia Gromczak 22-01-2022 19:00:00

Sposoby na racjonalne wykorzystanie wody w gospodarstwie

Odpowiednie wykorzystanie wody w gospodarstwie nie wyeliminuje skutków suszy, ale z pewnością może wpłynąć na jej złagodzenie. 

Ostatnie lata to zwiększone wahania temperatur oraz niedostatki opadów w okresie wegetacji roślin. W okresie zimowym mamy do czynienia z ciepłem i brakiem śniegu, co wiosną powoduje przesuszenie gleb. Nasilające się całoroczne susze zmuszają radykalnie zmienić tradycyjne podejście do melioracji wodnych. Racjonalne gospodarowanie wodą w rolnictwie jest bardzo ważne.

Odpowiednie wykorzystanie wody w gospodarstwie

Przez ograniczone zasoby wody pitnej Polska jest jednym z państw najbardziej zagrożonych kryzysem wodnym, który postępuje wraz ze zmianami klimatycznymi.

Nasilające się całoroczne susze zmuszają radykalnie zmienić tradycyjne podejście do melioracji wodnych. Wykorzystanie wody polegało tej pory głównie na systemach odwadniających, która polegała na odprowadzaniu nadmiarów wody z użytków rolnych. Jednak coraz bardziej istotne staje się racjonalne gospodarowanie wodą. Można wykorzystać dostępne zasoby wodne poprzez m.in. magazynowanie wody w zbiornikach retencyjnych, powtórne wykorzystanie wody zużytej lub pozyskiwanie dyspozycyjnych zasobów wód podziemnych. Można również przystosować się do zmian poprzez m.in. przystosowanie praktyk rolniczych do ograniczonych zasobów wodnych, wprowadzanie wodooszczędnych systemów nawadniających, eliminujących nieefektywne zużycie wody lub dbałość o gleby i ich właściwości retencyjne.Wykorzystanie wody w gospodarstwie zasady

Wykorzystywanie wody w gospodarstwie może odbywać się przez retencjonowanie, czyli zdolność do zatrzymywania i magazynowania nadmiaru wody. Ponadto możliwe jest również nietechniczne oddziaływanie na kształtowanie retencji przez zadrzewienia, zalesienia lub zmiany układu dróg rolniczych. Kolejnym sposobem są melioracje (osuszanie, nawadnianie zbyt suchych gruntów oraz takie zabiegi agrotechniczne, jak nawożenie ściekami przemysłowymi, torfem i wapnowanie wpływające chemicznie i mechanicznie na trwałe poprawianie gleb i rozkład wilgoci w glebie. 

Działania rolnika 

Racjonalne wykorzystywanie wody w gospodarstwie jest ważne. Rolnik ma wiele możliwości, aby ograniczyć zasoby wodne. Najważniejsze jest m.in. propagowanie gatunków i odmian roślin bardziej odpornych na stres wodny i termiczny, odpowiednie zaopatrzenie roślin w składniki nawozowe oraz optymalizacja odpoczynku gleby, co umożliwia mniejsze zużycie wody na jednostkę plonu. Ważny jest również odpowiedni dobór płodozmianu. Powinien on zawierać przede wszystkim unikanie wysiewu roślin na złych stanowiskach, lepszy dobór roślin, ograniczenie udziału zbóż jarych, ograniczenie presji chorób roślin i szkodników poprzez wprowadzanie do płodozmianu roślin fitosanitarnych. 

 Sprawdź również: Niedobór wody? Jest pomysł, by zagospodarować ścieki w rolnictwie. Unia Europejska ma plan…

podrb.pl/fot.pixabay.com 


Autor: Polska Agencja Prasowa 22-01-2022 16:57:46

Prognoza pogody na 23 i 24 stycznia. Będą zachmurzenia i opady śniegu

Prognoza pogody na 23 i 24 stycznia przedstawia różne warunki pogodowe. W niedziele wystąpią zachmurzenia, a miejscami opady śniegu.

Jak poinformował Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, w niedzielę we wschodniej połowie kraju zachmurzenie duże z większymi przejaśnieniami, wieczorem z rozpogodzeniami. Miejscami opady śniegu. W Karpatach może spaść nawet 5 cm. W zachodniej połowie kraju zachmurzenie całkowite z przejaśnieniami, opady śniegu i deszczu ze śniegiem, przechodzące w deszcz i mżawkę, do godzin południowych. 

Prognoza pogody na 23 stycznia

Prognoza pogody na 23 i 24 stycznia przedstawia różne warunki pogodowe. W niedzielę we wschodniej połowie kraju zachmurzenie duże z większymi przejaśnieniami, wieczorem z rozpogodzeniami. Miejscami opady śniegu. W Karpatach może spaść nawet 5 cm. W zachodniej połowie kraju zachmurzenie całkowite z przejaśnieniami, opady śniegu i deszczu ze śniegiem, przechodzące w deszcz i mżawkę, do godzin południowych. Wieczorem spodziewane są opady marznące, powodujące gołoledź. W Sudetach spadnie od 6 do 8 cm śniegu. Na zachodzie spodziewane są silne zamglenia i mgły ograniczające widzialność do 200 m.prognoza pogody styczeń

Temperatura maksymalna od -5 stopni na północnym wschodzie, około -1 stopnia w centrum, do 5 stopni na zachodzie. Wiatr słaby, zmienny z przewagą zachodniego, a w części wschodniej kraju słaby i umiarkowany, okresami porywisty, z kierunków północnych. W Sudetach porywy wiatru do 70 km/h, w Karpatach do 60 km/h oraz zawieje i zamiecie śnieżne.

W nocy w południowo-wschodniej połowie kraju ma być zachmurzenie duże z większymi przejaśnieniami i rozpogodzeniami oraz zanikające słabe opady śniegu. Natomiast w północno-zachodniej połowie kraju zachmurzenie całkowite z przejaśnieniami, opady śniegu i deszczu ze śniegiem przechodzące w deszcz oraz mżawkę, także marznące i miejscami powodujące gołoledź. Lokalnie, głównie na zachodzie, silne zamglenia i mgły ograniczające widzialność do 200 m.

Temperatura minimalna od -15 stopni na południu, około -8 stopni w centrum, do 2 stopni na zachodzie; w dolinach karpackich od -20 do -16 stopni. Wiatr słaby, nad morzem okresami umiarkowany, z kierunków południowych, a na południu kraju głównie zmienny.

W poniedziałek na południu będą mgły

W poniedziałek w południowo-wschodniej części kraju zachmurzenie ma być małe i umiarkowane, stopniowo wzrastające do dużego. Po dzisiejszych ujemnych temp. na Podhalu, nie dziwi nas prognoza pogody na najbliższe dni. W poniedziałek na południu wystąpią lokalne marznące mgły ograniczające widzialność do 200 m i - przejściowo - zachmurzenie całkowite. Na pozostałym obszarze zachmurzenie całkowite z przejaśnieniami. Opady śniegu przechodzące w deszcz ze śniegiem oraz marznące opady deszczu i mżawki, powodujące gołoledź. Na zachodzie głównie opady mżawki oraz silne zamglenia i mgły ograniczające widzialność do 300 m.

Temperatura maksymalna od 7 stopni na południowym wschodzie, około -1 stopnia w centrum, do 5 stopni na północnym zachodzie; w rejonach podgórskich Karpat lokalnie od -10 do -7 stopni. Wiatr słaby, na północy także zmienny, południowy skręcający na zachodni.

Sprawdź: IMGW: Niż Ida przyniesie powrót zimy, możliwe burze śnieżne

fot.pixabay.com

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.