Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Robert Maj 12-02-2015 13:44:00

Czy protesty rolników to zagrywka polityczna?

Czy protesty rolników to zagrywka polityczna?

Akcje protestacyjne rolników, blokady dróg i demonstracja w Warszawie, mają więcej wspólnego z polityczną zagrywką, niż z faktycznymi problemami tego środowiska - uważają eksperci...

Akcje protestacyjne rolników, blokady dróg i demonstracja w Warszawie, mają więcej wspólnego z polityczną zagrywką, niż z faktycznymi problemami tego środowiska - uważają eksperci.

Kierownik Zakładu Integracji Europejskiej w Instytucie Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN prof. Jerzy Wilkin w rozmowie z PAP stwierdził, że należy skonfrontować z jednej strony żądania rolników, a z drugiej - przyjrzeć się, czy są one realnie uzasadnione oraz czy na realizację tych żądań są środki.

"Wydaje mi się, że jest to bardziej akcja polityczna niż typowy przemyślany ciąg akcji, która faktycznie miałaby poprawić sytuację rolników. Dlatego też mam do tego bardzo krytyczny stosunek" - oświadczył.

Wilkin podkreślił też, że sytuacja w rolnictwie nie jest wcale tak tragiczna, jak przedstawiają ją protestujący rolnicy. "Uważam, że nie ma szczególnych powodów do zaniepokojenia czy też zmartwienia. W porównaniu z tym, co było 2-3 lata temu, a nawet pół roku temu, sytuacja w rolnictwie nie jest najgorsza. Wahania cen i dochodów w rolnictwie to powszechne zjawisko. W Unii Europejskiej te wahania i tak są umiarkowane, dzięki płatnościom bezpośrednim" - dodał.

Wskazał ponadto, że najważniejsze decyzje dotyczące wsparcia rolnictwa już dawno zapadły. "Wtedy mogli się oni ostro włączyć do negocjacji, podsunąć argumenty i wskazać priorytety. Pieniądze na wspólną politykę rolną zostały już rozdzielone, kwoty są znane i cudów nikt już nie dokona - nawet najlepszy negocjator" - stwierdził.

Jak mówił, dodatkowe wsparcie dla producentów mleka czy wieprzowiny musiałoby objąć wszystkich producentów w UE, a na to nie ma w budżecie unijnym środków. Możliwe są jedynie niewielkie korekty i działania interwencyjne w sytuacjach nadzwyczajnych.

Wilkin zaznaczył, że w jego ocenie minister rolnictwa Marek Sawicki jest dobrym ministrem i negocjatorem. "Świetnie zna wszelkie zakamarki +tajemnic i funduszy brukselskich+ i to, co można z nich wycisnąć, wyciska" - stwierdził.

Jego zdaniem część postulatów prezentowanych przez rolników ma charakter życzeniowy, np. dotyczących zapewnienia rynku zbytu dla polskich producentów. "Tego nikt nie jest w stanie zrobić - trzeba po prostu szukać rynków zbytu, tak w UE, jak i poza nią. Tego jednak żaden administrator nie zrobi, bo to nie jest socjalizm, gdzie rynki były wyznaczone i administrowane. W systemie rynkowym sami producenci muszą szukać rynków zbytu. Najlepiej poprzez tworzone przez siebie organizacje, jak spółdzielnie czy grupy producenckie” - podkreślił Wilkin.

"Moim zdaniem kumulacja protestów, z jaką mamy w ostatnim czasie do czynienia spowodowała, że do protestujących górników dołączyli także rolnicy. Trzeba jednak zaznaczyć, że protestujący reprezentują tylko część środowiska rolników. Można powiedzieć, że tę hałaśliwą część i reprezentującą raczej większych producentów" - dodał.

Podobnego zdania jest dr Ruta Śpiewak z Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa PAN. "To polityczna zagrywka, bo do Warszawy protestować przyjechali ci rolnicy, którzy nie są tak bardzo pokrzywdzeni. To nie są ci najbiedniejsi rolnicy" - powiedziała PAP.

"Nie można ciągle żądać czegoś od państwa, szczególnie, że tej grupie bardzo dużo się udało. Rolnicy powinni zacząć wymagać trochę od siebie, m.in. jeżeli chodzi o wzajemną współpracę, szukanie nowych rynków zbytu" - stwierdziła.

"Są oni kolejną grupą roszczeniową, która mimo wszystko dużo dostaje od państwa i od Unii, a wciąż domaga się więcej. Rolnicy mają KRUS, korzystają z unijnych dopłat" - dodała.

Protest, który odbył się w środę przed gmachem resortu zorganizowało Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych Rolników i Organizacji Rolniczych (OPZZ RIOR) z Siedlec, kierowane przez b. senatora Samoobrony Sławomira Izdebskiego. Izdebski miał uczestniczyć w rozmowach w resorcie rolnictwa, ale po 15 minutach wyszedł z budynku.

Po wyjściu z rozmów Izdebski nawoływał do obalenia rządu, jeśli nie zostaną spełnione rolnicze postulaty. Zapowiedział, że chce wspólnie z górnikami za kilka dni protestować w stolicy.

Poza Izdebskim spotkanie z ministrem Sawickim opuścił b. minister rolnictwa i b. poseł Wojciech Mojzesowicz, reprezentujący rolniczy komitet strajkowy Kujaw i Pomorza. Na spotkaniu pozostali jednak reprezentanci 17 pozostałych organizacji rolników i przetwórców. W trakcie rozmów ustalono powołanie sześciu zespołów do rozwiązania najpilniejszych spraw podnoszonych obecnie przez rolników. Pierwsze wyniki prac zespołów mają być zaprezentowane opinii publicznej 21 lutego.

OPZZ RIOR domaga się odszkodowań za straty w uprawach spowodowane przez dziki oraz interwencji na rynkach wieprzowiny i mleka; chce porozumienia w tej sprawie z ministerstwem rolnictwa. Podczas protestu przed ministerstwem skandowano hasła: "Taka polityka rujnuje rolnika", "Rolnik ginie, jak w masarni świnie". Protestujący mieli flagi narodowe i transparenty, m.in. "Chcecie rządzić w Ukrainie, a tu polski rolnik ginie".

W związku ze środowymi protestami policja zatrzymała w Zakręcie k. Warszawy kolumnę ok. 140 ciągników jadących z kierunku Siedlec. Kolumnę zatrzymano przed skrzyżowaniem, od którego obowiązuje zakaz ruchu tego typu pojazdów. Kierowcy zostali poinformowani, że nie zostaną wpuszczeni do Warszawy, ponieważ stanowiłoby to złamanie prawa. W czwartek rano Izdebski poinformował, że o godz. 12 rolnicy zakończą blokowanie wjazdu do Warszawy i wyruszą w drogę powrotną w kierunku Siedlec.

Izdebski poinformował, że rolnicy wracają na blokady i "będą się one cyklicznie rozrastały". Dodał ponadto, że w piątek ma dojść do rozmów z górnikami dotyczących wspólnego protestu.

źródło: PAP, fot. Wsensie.pl



Autor: Tomasz Racki 23-01-2022 01:05:55

Wydatki Polaków w tym roku nie będą spektakularne

Polacy będą w tym roku ciąć koszty i ograniczać wydatki. Jest to wypadkowa wielu niekorzystnych czynników ekonomicznych.

Pandemia, inflacja i zawirowania gospodarcze przekładają się na duży poziom niepewności, który sprawia, że Polacy nie planują znaczących wydatków na ten rok i „idą na żywioł” – taki wniosek płynie z Barometru Providenta. Wyniki pokazują, że tylko co trzeci Polak zaplanował większe wydatki na nadchodzące miesiące, podczas gdy przed pandemią aż 70 proc. miało w zwyczaju planować budżet z wyprzedzeniem. Najistotniejszą pozycją w budżetach na 2022 rok okazują się wydatki życia codziennego i koszty leczenia. O wyjazdowym urlopie, który przed pandemią połowa Polaków planowała już w grudniu, pomyślał raptem co czwarty badany.

Duże wydatki odkładamy na później

„W ramach badania Barometr Providenta zadaliśmy Polakom pytanie dotyczące tego, jakie mają plany noworoczne i jakie wydatki planują ponieść w nadchodzącym roku. Okazuje się, że konkretne, duże wydatki zaplanowało w tym roku jedynie ok. 30 proc. Badanych” – mówi Karolina Łuczak, rzeczniczka prasowa Provident Polska.wydatki na zakupy

Cykliczne badanie Providenta pokazuje, że pandemia COVID-19 i związane z nią zawirowania miały duże przełożenie na decyzje finansowe Polaków, które cechuje w tej chwili duża niepewność. O ile wcześniej większe wydatki na następny rok planowało blisko 70 proc., o tyle teraz raptem 37,2 proc. ankietowanych z wyprzedzeniem poczyniło założenia budżetu na kolejnych 12 miesięcy. To już drugi rok z rzędu, w którym Polacy ograniczają planowanie większych wydatków z wyprzedzeniem.

Kobiety częściej planują wydatki

Po raz kolejny bardziej zapobiegliwe w tej kwestii okazały się też kobiety. Założenia budżetowe na 2022 rok poczyniło 40 proc. z nich (w porównaniu do 34 proc. mężczyzn). Z kolei w podziale na grupy wiekowe dotyczy to głównie 35–44-latków, wśród których 41 proc. z wyprzedzeniem zaplanowało wydatki na nadchodzący rok.

„Największe wydatki planujemy na życie codzienne, koszty związane z utrzymaniem domu i mieszkania oraz koszty wyżywienia. Drugą mocną pozycją w budżetach są wydatki na remonty. Trzecia pozycja jest z kolei związana z wyjazdami i urlopami. I tutaj również nastąpiła ciekawa zmiana – przed pandemią ok. 50 proc. Polaków już na początku roku planowało konkretne wyjazdy. W tym roku jest to tylko 26 proc. Badanych” – mówi Karolina Łuczak.

Kobiety i mężczyźni inaczej planują wydatki

Z Barometru Providenta wynika, że średnio co trzeci badany uwzględnił w budżecie remont. W porównaniu z ubiegłym rokiem stanowi to spadek o 9 pkt proc. Istotną pozycją w budżetach okazały się również leki i inne koszty leczenia, na które wskazywało 23,3 proc. badanych.

„Obserwujemy różnice w kwestii planowania wydatków wśród kobiet i mężczyzn. Okazuje się, że to przede wszystkim kobiety planują wydatki związane z życiem codziennym, ze zdrowiem, a także z edukacją dzieci. Natomiast mężczyźni planują wydatki związane z remontem lub zmianą samochodu, zakupem nowego sprzętu RTV/AGD i innymi kwestiami, które są udogodnieniem życia codziennego” – wymienia rzeczniczka Providenta.

Wydatki, a wiek

Planowane wydatki różnią się też w zależności od wieku – zwłaszcza w kwestiach związanych z nieruchomościami. Osoby w wieku 19–35 lat częściej uwzględniały w swoich tegorocznych budżetach zakup mieszkania lub domu oraz jego wyposażenie. Respondenci w wieku 35–44 lata na ogół wliczają w swoje wydatki raty kredytowe, z kolei badani w wieku 55+ najczęściej mają w planach wydatki remontowe.

„Większość z nas bieżące wydatki będzie finansować z oszczędności i bieżących dochodów. Tylko 6,5 proc. badanych zadeklarowało, że będzie posiłkować się kredytami lub pożyczkami” – mówi Karolina Łuczak.

Co ciekawe, grudniowe badanie Providenta pokazuje też, że średnio co trzeci Polak spodziewa się poprawy swojej sytuacji materialnej w ciągu nadchodzących 12 miesięcy, przy czym większymi optymistami są w tej kwestii mężczyźni.

Czytaj także: Przez Polski Ład, ,,ukryta dywidenda” nie zostanie wypłacona

Newseria/fot. pixabay


Autor: Emilia Gromczak 22-01-2022 19:00:00

Sposoby na racjonalne wykorzystanie wody w gospodarstwie

Odpowiednie wykorzystanie wody w gospodarstwie nie wyeliminuje skutków suszy, ale z pewnością może wpłynąć na jej złagodzenie. 

Ostatnie lata to zwiększone wahania temperatur oraz niedostatki opadów w okresie wegetacji roślin. W okresie zimowym mamy do czynienia z ciepłem i brakiem śniegu, co wiosną powoduje przesuszenie gleb. Nasilające się całoroczne susze zmuszają radykalnie zmienić tradycyjne podejście do melioracji wodnych. Racjonalne gospodarowanie wodą w rolnictwie jest bardzo ważne.

Odpowiednie wykorzystanie wody w gospodarstwie

Przez ograniczone zasoby wody pitnej Polska jest jednym z państw najbardziej zagrożonych kryzysem wodnym, który postępuje wraz ze zmianami klimatycznymi.

Nasilające się całoroczne susze zmuszają radykalnie zmienić tradycyjne podejście do melioracji wodnych. Wykorzystanie wody polegało tej pory głównie na systemach odwadniających, która polegała na odprowadzaniu nadmiarów wody z użytków rolnych. Jednak coraz bardziej istotne staje się racjonalne gospodarowanie wodą. Można wykorzystać dostępne zasoby wodne poprzez m.in. magazynowanie wody w zbiornikach retencyjnych, powtórne wykorzystanie wody zużytej lub pozyskiwanie dyspozycyjnych zasobów wód podziemnych. Można również przystosować się do zmian poprzez m.in. przystosowanie praktyk rolniczych do ograniczonych zasobów wodnych, wprowadzanie wodooszczędnych systemów nawadniających, eliminujących nieefektywne zużycie wody lub dbałość o gleby i ich właściwości retencyjne.Wykorzystanie wody w gospodarstwie zasady

Wykorzystywanie wody w gospodarstwie może odbywać się przez retencjonowanie, czyli zdolność do zatrzymywania i magazynowania nadmiaru wody. Ponadto możliwe jest również nietechniczne oddziaływanie na kształtowanie retencji przez zadrzewienia, zalesienia lub zmiany układu dróg rolniczych. Kolejnym sposobem są melioracje (osuszanie, nawadnianie zbyt suchych gruntów oraz takie zabiegi agrotechniczne, jak nawożenie ściekami przemysłowymi, torfem i wapnowanie wpływające chemicznie i mechanicznie na trwałe poprawianie gleb i rozkład wilgoci w glebie. 

Działania rolnika 

Racjonalne wykorzystywanie wody w gospodarstwie jest ważne. Rolnik ma wiele możliwości, aby ograniczyć zasoby wodne. Najważniejsze jest m.in. propagowanie gatunków i odmian roślin bardziej odpornych na stres wodny i termiczny, odpowiednie zaopatrzenie roślin w składniki nawozowe oraz optymalizacja odpoczynku gleby, co umożliwia mniejsze zużycie wody na jednostkę plonu. Ważny jest również odpowiedni dobór płodozmianu. Powinien on zawierać przede wszystkim unikanie wysiewu roślin na złych stanowiskach, lepszy dobór roślin, ograniczenie udziału zbóż jarych, ograniczenie presji chorób roślin i szkodników poprzez wprowadzanie do płodozmianu roślin fitosanitarnych. 

 Sprawdź również: Niedobór wody? Jest pomysł, by zagospodarować ścieki w rolnictwie. Unia Europejska ma plan…

podrb.pl/fot.pixabay.com 


Autor: Polska Agencja Prasowa 22-01-2022 16:57:46

Prognoza pogody na 23 i 24 stycznia. Będą zachmurzenia i opady śniegu

Prognoza pogody na 23 i 24 stycznia przedstawia różne warunki pogodowe. W niedziele wystąpią zachmurzenia, a miejscami opady śniegu.

Jak poinformował Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, w niedzielę we wschodniej połowie kraju zachmurzenie duże z większymi przejaśnieniami, wieczorem z rozpogodzeniami. Miejscami opady śniegu. W Karpatach może spaść nawet 5 cm. W zachodniej połowie kraju zachmurzenie całkowite z przejaśnieniami, opady śniegu i deszczu ze śniegiem, przechodzące w deszcz i mżawkę, do godzin południowych. 

Prognoza pogody na 23 stycznia

Prognoza pogody na 23 i 24 stycznia przedstawia różne warunki pogodowe. W niedzielę we wschodniej połowie kraju zachmurzenie duże z większymi przejaśnieniami, wieczorem z rozpogodzeniami. Miejscami opady śniegu. W Karpatach może spaść nawet 5 cm. W zachodniej połowie kraju zachmurzenie całkowite z przejaśnieniami, opady śniegu i deszczu ze śniegiem, przechodzące w deszcz i mżawkę, do godzin południowych. Wieczorem spodziewane są opady marznące, powodujące gołoledź. W Sudetach spadnie od 6 do 8 cm śniegu. Na zachodzie spodziewane są silne zamglenia i mgły ograniczające widzialność do 200 m.prognoza pogody styczeń

Temperatura maksymalna od -5 stopni na północnym wschodzie, około -1 stopnia w centrum, do 5 stopni na zachodzie. Wiatr słaby, zmienny z przewagą zachodniego, a w części wschodniej kraju słaby i umiarkowany, okresami porywisty, z kierunków północnych. W Sudetach porywy wiatru do 70 km/h, w Karpatach do 60 km/h oraz zawieje i zamiecie śnieżne.

W nocy w południowo-wschodniej połowie kraju ma być zachmurzenie duże z większymi przejaśnieniami i rozpogodzeniami oraz zanikające słabe opady śniegu. Natomiast w północno-zachodniej połowie kraju zachmurzenie całkowite z przejaśnieniami, opady śniegu i deszczu ze śniegiem przechodzące w deszcz oraz mżawkę, także marznące i miejscami powodujące gołoledź. Lokalnie, głównie na zachodzie, silne zamglenia i mgły ograniczające widzialność do 200 m.

Temperatura minimalna od -15 stopni na południu, około -8 stopni w centrum, do 2 stopni na zachodzie; w dolinach karpackich od -20 do -16 stopni. Wiatr słaby, nad morzem okresami umiarkowany, z kierunków południowych, a na południu kraju głównie zmienny.

W poniedziałek na południu będą mgły

W poniedziałek w południowo-wschodniej części kraju zachmurzenie ma być małe i umiarkowane, stopniowo wzrastające do dużego. Po dzisiejszych ujemnych temp. na Podhalu, nie dziwi nas prognoza pogody na najbliższe dni. W poniedziałek na południu wystąpią lokalne marznące mgły ograniczające widzialność do 200 m i - przejściowo - zachmurzenie całkowite. Na pozostałym obszarze zachmurzenie całkowite z przejaśnieniami. Opady śniegu przechodzące w deszcz ze śniegiem oraz marznące opady deszczu i mżawki, powodujące gołoledź. Na zachodzie głównie opady mżawki oraz silne zamglenia i mgły ograniczające widzialność do 300 m.

Temperatura maksymalna od 7 stopni na południowym wschodzie, około -1 stopnia w centrum, do 5 stopni na północnym zachodzie; w rejonach podgórskich Karpat lokalnie od -10 do -7 stopni. Wiatr słaby, na północy także zmienny, południowy skręcający na zachodni.

Sprawdź: IMGW: Niż Ida przyniesie powrót zimy, możliwe burze śnieżne

fot.pixabay.com

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.