Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Sebastian Wroniewski 14-12-2021 19:01:36

KE chce wprowadzić ,,rolnictwo węglowe”. "Rolnicy tego nie wytrzymają"

rolnictwo węglowe

Portal wPolityce dotarł do roboczej wersji komunikatu Komisji Europejskiej, który uwzględnia „rolnictwo węglowe” i mechanizm certyfikowania usunięcia węgla.

Jak wskazuje portal, z dokumentu wynika, że Komisja Europejska zamierza wprowadzić tzw. rolnictwo węglowe, w którym rolnicy – w zależności od sytuacji – sprzedawaliby prawa do emisji CO2, lub je kupowali. Nowe przepisy będą kolejnym ciosem w europejskie rolnictwo, a źródła zbliżone do KE wskazują wprost, że ,,rolnicy tego nie wytrzymają”.

KE chce wprowadzić ,,rolnictwo węglowe”

Komisja Europejska zamierza wprowadzić tzw. rolnictwo węglowe. Do roboczego komunikatu KE dotarł portal wPolityce.

,,Ten komunikat ma być zapowiedzią pracy, o której już dyskutowano podczas procedowania prawa klimatycznego. Wtedy nie było na to zgody, dlatego że tam miał się pojawić zapis mówiący o budżecie cieplarnianym dla rolnictwa. To znaczy, żeby rzeczywiście rolnik liczył nie tylko CO2, ale również podtlenek azotu i metan –to wszystko, co jest związane z nawozami i z hodowlą. Ale to się nie udało. Uznaliśmy, że tu nie ma żadnych badań ani wyliczeń, a rolnicy mają wystarczająco dużo problemów jeżeli chodzi o unijną biurokrację i udało się to po prostu wywrócić. Proszę zauważyć, że tutaj rolnicy stają się już tymi, którzy będą handlować uprawnieniami” – mówi portalowi źródło zbliżone do KE.

,,To jest chyba wbrew temu, co chcieliby mieszkańcy UE, patrząc na to, co się dzieje z ETS. My nie możemy bez dowodów powiększać różnych możliwości zarabiania na gruntach i na powietrzu. Proszę zauważyć, że to, co będzie w tym komunikacie, jest potwierdzone w rozporządzeniu LULUCF i ono w ramach pakietu „Fit for 55” też będzie zmieniane. W tym rozporządzeniu jest taka zmiana, że od 2031 roku włączyłoby się do pochłaniania również grunty orne, żeby one były zeroemisyjne tak jak lasy” – dodaje.

Źródło portalu wskazuje, że wprawdzie warunkiem jest przeprowadzenie badań, ale obawia się, że nikt tych badań nie będzie robił, natomiast pojawią się dokumenty.

,,Ten komunikat zapowiada to, co już się dzieje w zmianach w rozporządzeniu LULUCF i prawdopodobnie będzie planowane rozporządzenie” – dodaje.

"Rolnicy tego nie wytrzymają"

Co to wszystko oznacza w praktyce? Według wPolityce, Rolnictwo weglowe 02Komisja Europejska najprawdopodobniej szykuje kolejne uderzenie w europejskie rolnictwo.

,,Ten komunikat ma być pierwszym politycznym sygnałem, że będziemy chcieli włączyć rolników do systemu handlu emisjami, żeby oni kupowali uprawnienia. Czyli tak naprawdę mówimy rolnikom w UE, że będą sprzedawać swoje ziemie, bo myślę, że tego nie wytrzymają” – mówi portalowi źródło.

Jak wskazuje portal, o tym, że Komisja Europejska zdaje sobie sprawę z zagrożeń, jakie planowane rozwiązania niosą dla rolnictwa świadczy zapis w projekcie komunikatu dotyczący istniejących barier dla wprowadzenia rolników do systemu handlu emisjami, sekwestracji CO2 oraz innych „zielonych” ingerencji w gospodarki państw członkowskich.

,,Biorąc pod uwagę wyraźne korzyści z rolnictwa wykorzystującego węgiel, Komisja chce przyspieszyć jego rozwój w całej Unii. Jednak nadal istnieje kilka barier dla szerokiego wykorzystania inicjatyw w zakresie rolnictwa węglowego w całej UE” – można przeczytać w dokumencie.

,,Mając doświadczenia z ETS-em, który okazuje się być zabójczy dla europejskich gospodarek, KE chce analogicznym systemem objąć rolników, co musi skończyć się gospodarczą katastrofą. W dokumencie nie przedstawiono żadnych, nawet szacunkowych, wyliczeń, jaki wpływ na rolnictwo będzie miał nowy mechanizm. Z porażającą wprost szczerością dokument przyznaje, że cały ten gigantyczny wysiłek, którego koszty będą najprawdopodobniej nie do udźwignięcia dla już mocno obciążonych wzrostem inflacji oraz cen energii obywateli państw członkowskich, odniesie minimalny, niemalże niezauważalny skutek” – wskazuje wPolityce.

Czytaj też: Anna Bryłka: Zielony Ład jest hamulcem polskiego eksportu i produkcji

wpolityce.pl/fot.pixabay

Opublikował:
Sebastian Wroniewski
Author: Sebastian Wroniewski
O Autorze
Wychowany w małym mieście nieopodal Warszawy. Od dziecka pasjonat natury i rolnictwa. Po kilkuletniej przygodzie z dużym miastem powrócił w rodzinne strony, by oddać się pisaniu na bliskie mu tematy. W wolnych chwilach podróżuje po Polsce i świecie.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Polska Agencja Prasowa 21-01-2022 18:15:00

Wojciechowski: KE może do końca czerwca zatwierdzić plan strategiczny

W piątek unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski przekazał, że w czerwcu polski plan strategiczny dla WPR może być przyjęty przez KE.

Unijny komisarz ds. rolnictwa oraz wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk brali udział w piątkowej debacie "Climate Positive Agenda 2022 – Rolnictwo przyszłości" organizowanej przez UN Global Compact Network Poland. Wojciechowski podkreślił, że w UE jesteśmy w trakcie największej od 30 lat reformy Wspólnej Polityki Rolnej (WPR), której celem jest transformacja rolnictwa, by było ono bardziej przyjazne dla klimatu, środowiska, sprzyjało dobrostanowi zwierząt.

Plan strategiczny dla WPR

W piątek unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski przekazał, że w czerwcu polski plan strategiczny dla WPR może być przyjęty przez KE. Zaznaczył, że w ciągu dekady z powierzchni Europy zniknęło ok. 4 mln gospodarstw, to ok. 1 tys. gospodarstw dziennie. Jego zdaniem trzeba zatrzymać ten trend i szczególnie chronić małe i średnie gospodarstwa rolne.

Komisarz zwrócił uwagę, że etap legislacyjny reformy WPR jest już za nami, a obecnie Komisja będzie zatwierdzać krajowe plany strategiczne. Podkreślił, że Polska jako jedno z pierwszych państw, przekzała projekt planu strategicznego do KE (projekt został wysłany 22 grudnia). Państwa członkowskie miały złożyć do Komisji takie plany do 1 stycznia 2022 r. Swoich planów nie złożyło jeszcze siedem państw.

Według Wojciechowskiego Komisja może do końca czerwca zatwierdzić polski plan strategiczny.m janusz wojciechowski sr

Komisarz zwrócił uwagę, że rolnicy w Polsce "są straszeni" Zielonym Ładem, iż to próba ograniczania rolnictwa, eliminacji produkcji mięsa.

"Ale musimy patrzeć, co rzeczywiście jest w rozporządzeniach" – zaznaczył Wojciechowski. 

Wojciechowski: Zielony Ład ograniczy CO2

Wojciechowski wskazał, że Zielony Ład w rolnictwie oznacza m.in. ograniczenie emisji CO2 z produkcji. Zwrócił jednak uwagę, że Polska nie jest w złym położeniu, ponieważ emisja z krajowego rolnictwa jest poniżej średniej unijnej.

"O ile w przemyśle Europa środkowa jest pod presją polityki klimatycznej, o tyle w rolnictwie jest presja na zachodnią Europę, tam są największe poziomy emisji" – wskazał Wojciechowski.

Według komisarza szansą dla polskich gospodarstw są tzw. ekoschematy, czyli dopłaty za praktyki rolnicze przyjazne dla klimatu i środowiska. To – jak podkreślił – znakomita forma wsparcia szczególnie dla małych i średnich gospodarstw, a takie przeważają w Polsce. Ekoschematy będą wspierać m.in. racjonalne użytkowanie nawozów, czy rolnictwo węglowe, czyli zatrzymywanie w glebie węgla i ograniczanie emisji CO2. Premiowane będzie np. pozostawanie resztek po żniwach, stosowanie naturalnego obornika, przywracanie mokradeł.

Wojciechowski przyznał, że realizując polityki unijne, na pewno nie można doprowadzić do utraty bezpieczeństwa żywnościowego oraz dopuścić do wyludniania obszarów wiejskich, koncentracji produkcji w dużych farmach.

Na aspekt zapewnienia bezpieczeństwa żywnościowego zwrócił uwagę wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk, który podkreślił jak było to istotne, w pierwszych miesiącach pandemii w 2020 roku. Dlatego, jak kontynuował, nie można doprowadzić, do istotnego spadku produkcji rolnej.

Odnosząc się do ekoschematów Kowalczyk wyjaśnił, że w planie przesłanym do KE Polska zaplanowała ich 16. Jego zdaniem, to duża paleta dla rolników i zachęta finansowa do prowadzenia produkcji zgodnie z wymogami Zielonego Ładu, ale i dbania o zdrowie konsumentów. Jako przykład wskazał na ograniczenie oprysków, nawozów mineralnych, rolnictwo precyzyjne, które będzie znacząco premiowane w ramach ekoschematów. Kowalczyk dodał, że jednym z polskich założeń jest podwojenie liczby gospodarstw ekologicznych m.in. poprzez wsparcie i promocję ekologicznej żywności, przetwórstwa ekologicznego.

fot. AR/2 Claudio Centonze/European Union, 2021


Autor: Polska Agencja Prasowa 21-01-2022 17:45:00

Morawiecki o Polskim Ładzie: Bierzemy na siebie odpowiedzialność za pomyłki

Bierzemy odpowiedzialność za pomyłki w związku z Polskim Ładem i będziemy je korygować – przekazał premier Mateusz Morawiecki.

Premier zapowiedział, że po przekroczenie limitu ulgi dla klasy średniej, będzie obowiązywać zasada "złotówka za złotówkę". Na piątkowej konferencji prasowej premier poinformował o zmianach, jakie zostaną wprowadzone do podatkowego Polskiego Ładu, m.in. rozszerzeniu ulgi dla klasy średniej na wszystkich emerytów i rencistów, na zleceniobiorców i rozszerzeniu ulgi dla samotnych rodziców. Zadeklarował, że jeśli ktokolwiek zarabiający do 12 tys. 800 zł brutto miesięcznie straci na Polskim Ładzie, będzie mógł rozliczyć się na zasadach z 2021 r.

Morawiecki: Polski Ład to strategia, jakiej nie było od 30 lat

W piątkowym odcinku swojego podcastu szef rządu podkreślił, że Polski Ład to strategia, jakiej nie mieliśmy od 30 lat, bardzo ambitna reforma podatkowa.

"Każda zmiana na lepsze wymaga wysiłku i nie przychodzi od razu. Już teraz wiemy, gdzie mogły się pojawić pomyłki i co można zrobić, by nasz program udoskonalić" – powiedział Morawiecki.

Dodał, że rząd bierze odpowiedzialność za pomyłki i będzie je korygować.

"Nie chcemy taniej siły roboczej, niesprawiedliwego systemu podatkowego, w którym najwyższe procentowo obciążenia ponosiły osoby o niższych dochodach. Prawda jest taka, że najczęściej wypłacana pensja w Polsce to ok. 3 tys. zł brutto" – stwierdził premier.

Zaznaczył, że reforma podatkowa sprawia, że osoby lepiej zarabiające nie będą uprzywilejowane kosztem tych mniej zarabiających.

Premier: Pierwsze korekty zostały już wprowadzone

Morawiecki przypomniał, że pierwsze korektymorawiecki 0123 do Polskiego Ładu już zostały wprowadzone: funkcjonariusze służb mundurowych już otrzymali wyrównania, nauczyciele otrzymają je lada dzień. Wymienił też kolejne usprawnienia, które będą wdrożone.

"Rozszerzamy preferencje dla klasy średniej m.in. na umowy zlecenia, emerytury, renty, zasiłki chorobowe i macierzyńskie. Z tym samych preferencji skorzystają także zawody, gdzie się stosuje wyższe koszty uzyskania przychodu np. nauczyciele akademiccy" – oświadczył premier.

Poinformował, że po przekroczeniu limitu ulgi dla klasy średniej, będzie obowiązywać zasada "złotówka za złotówkę".

„Chciałbym rozwiać wątpliwości dotyczące ulgi dla klasy średniej: po przekroczeniu jej limitu będzie obowiązywać zasada: złotówki za złotówkę” – doprecyzował Morawiecki.

Jak mówił, rozszerzona będzie też ulga dla samotnie wychowujących dzieci.

"Osoby o niższych dochodach dostaną pełny zwrot 1500 zł, nawet gdy zapłacą niższy podatek" – powiedział.

Mateusz Morawiecki podkreślił, że Polski Ład to przełomowy program, bo pozwala obniżyć podatki dla ogromnej większość obywateli i poprawić jakość ochrony zdrowia.

"Zapewne pojawią się jeszcze sprawy wymagające skorygowania, które będzie można udoskonalić" – zapowiedział szef rządu.

Czytaj też: Wojewoda lubuski: Polski Ład to wizja nowoczesnego i sprawiedliwego państwa

PAP/fot.Twitter


Autor: Polska Agencja Prasowa 21-01-2022 17:01:19

Henryk Kowalczyk o uldze podatkowej: rząd chciał prowadzić ją jak najszybciej

Wicepremier Henryk Kowalczyk wypowiedział się na temat ulgi podatkowej w ramach Polskiego Ładu. Jego zdaniem rząd chciał ją wprowadzić jak najszybciej.

Rząd chciał wprowadzić ulgę podatkową jak najszybciej, żeby ludzie dostali pieniądze, nawet kosztem pewnych komplikacji na początku roku – mówił w piątek wicepremier, minister rolnictwa i rozwoju wsi Henryk Kowalczyk, odnosząc się do rozwiązań Polskiego Ładu. Kowalczyk przypomniał, że ustawa była przyjęta w październiku, więc już od tego czasu można się było przygotować. "Oczywiście ona nie była jeszcze podpisana przez prezydenta w październiku, ale w listopadzie" – dodał.

Polski Ład wprowadzony w życie

Henryk Kowalczyk pytany w piątek w TVN 24 o zamieszanie wokół Polskiego Ładu stwierdził, że odpowiedzialność rozkłada się na wiele czynników. "Począwszy od niekompletnej może informacji, która wypłynęła ze stron rządowych, Ministerstwa Finansów, ale też jest tak, że to służby finansowe różnych zakładów pracy, budżetówki też odkładają czasami różne elementy na koniec, zamiast przygotować się dwa, trzy miesiące przed".

Na stwierdzenie, że można było przyjąć dłuższe vacatio legis, żeby te zmiany podatkowe weszły w życie od 2023 r., wiceminister odpowiedział: "Można było podjąć taką decyzję, tylko że Polski Ład (...) pozostawia w kieszeniach podatników ponad 17 mld zł. Mieliśmy czekać rok?".

"Chcieliśmy wprowadzić tę ulgę podatkową jak najszybciej, żeby ludzie jak najszybciej dostali pieniądze" - powiedział. "Tu nie chodzi o to, żeby obiecywane efekty były z kilka lat, tylko żeby efekty były już i teraz. Nawet jeśli jest to kosztem pewnych komplikacji na początku roku, które na pewno zostaną wyprostowane, już zostały wyprostowane" – zapewnił Wicepremier.

Kowalczyk przyznał, że "system jest skomplikowany". "Ulga dla klasy średniej jest skomplikowana i pewnie wymaga czasu, żeby się z nią dobrze zapoznać" – powiedział.

Jak zaznaczył wicepremier, celem Polskiego Ładu było obniżenie podatków. "Ten cel został osiągnięty, nawet jeśli nie wszyscy zobaczyli namacalnie, bo jeszcze nie wszyscy dostali pierwszą wypłatę. Może nawet się zdarzyć tak, że pierwszą wypłatę na koniec stycznia też ktoś dostanie z błędami" – mówił.

Kowalczyk uważa, że jeśli w skali roku - "a tak to będzie na 100 proc." – zarabiający poniżej 12 tys. "dostaną albo dużo więcej Henryk Kowalczyk 014dokieszeni, ale na pewno nie stracą, to na pewno będzie to dobre". "Komplikacja jest pewnym kosztem, i trzeba się z tym pogodzić, ale na pewno, jeśli ocenią to wszyscy w skali roku, to na pewno będą zadowoleni, usatysfakcjonowani, że mają kwotę wolną od podatku nie 3 tys., a 30 tys.

Henryk Kowalczyk o programie gospodarczym

1 stycznia weszła w życie podatkowa część Polskiego Ładu. Jedną z najważniejszych zmian, jakie wprowadza program w podatkach, jest podniesienie kwoty wolnej do 30 tys. zł oraz progu dochodowego do 120 tys. zł. Jednocześnie znikła ulga umożliwiająca odliczanie od podatku części (7,75 proc.) składki zdrowotnej, wynoszącej 9 proc. Ma to zrekompensować tzw. ulga dla klasy średniej, czyli osób zarabiających miesięcznie od 5 tys. 701 zł do 11 tys. 141 zł.

Na początku stycznia media informowały jednak o szeregu grup zawodowych i społecznych, które po 1 stycznia otrzymały wyraźnie niższe wypłaty (m.in. niektórzy nauczyciele, funkcjonariusze służb mundurowych, emeryci). Przedstawiciele rządu zapowiedzieli zmiany, które mają – według nich – naprawić skutki wejścia w życie Polskiego Ładu. Minister finansów podpisał m.in. rozporządzenie zmieniające technikę poboru zaliczek na podatek dochodowy.

Według resortu finansów dzięki tym przepisom osoby, które otrzymały mniejszą pensję w styczniu, dostaną jak najszybciej wyrównanie wypłaty pensji. Chodzi – jak wskazano – m.in. o nauczycieli i służby mundurowe. Zaznaczono, że rozporządzenie wprowadza też rozwiązanie, które spowoduje, że nauczyciele akademiccy, których obowiązują inne zasady naliczania kosztów uzyskania przychodów, a zarabiający do 12 800 zł brutto, również otrzymają zwrot nadpłaconych zaliczek.

Odnosząc się w piątkowej audycji do rosnących cen energii Kowalczyk stwierdził, że UE tak ukształtowała politykę gazową i politykę klimatyczną, która ma wpływ na ceny energii elektrycznej, że koszty przedsiębiorców "rosną dramatycznie". Dodał, że "za rządów PO dopuszczono do handlu emisjami CO2 instytucje finansowe i od tego czasu zaczęły się spekulacje".

Pytany co się stało z 20 mld zł, które Polska zarobiła w zeszłym roku na emisjach, Henryk Kowalczyk odpowiedział: "te pieniądze idą na energię odnawialną" – m.in. farmy wiatrakowe, dopłaty do fotowoltaiki, przygotowywanie energetyki jądrowej. "Są wykorzystywane też jako pieniądze, które pomagają rodzinom w tarczy inflacyjnej, np. zwrot części kosztów energii, to jest ok. 1,5 tys. zł rocznie na rodzinę mniej zamożną".

Czytaj również: Sondaż "SE": Polski Ład jest niezrozumiały dla Polaków

PAP/fot.twitter

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.