Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Polska Agencja Prasowa 03-12-2021 09:30:28

Henryk Kowalczyk: Nie będzie powrotu do Piątki dla zwierząt w starej formule

Kowalczyk

Wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk stwierdził w rozmowie z piątkowym "Naszym Dziennikiem", że Polsce brakuje małego przetwórstwa.

Szef resortu rolnictwa zapowiedział, że rząd chce je wspierać. Stwierdził, że "Polskiego ładu" zaplanowano na ten cel aż 4 mld złotych. Minister kolejny raz potwierdził również, że resort nie zamierza powracać do tak zwanej Piątki dla zwierząt, a w jego opinii poprzednia ustawa była niezwykle szkodliwa dla polskiego rolnictwa. Szef resortu ocenił również zatwierdzoną przez Parlament Europejski Wspólną Politykę Rolną, oraz opowiedział o wyzwaniach, przed jakimi stoi obecnie europejskie rolnictwo.

Kowalczyk: Jestem realistą i ekonomistą

Henryk Kowalczyk pytany o to, czy rolnictwo czekają wyjątkowo niespokojne miesiące w kontekście m.in. zaplanowanego na połowę grudnia w Brukseli ogólnoeuropejskiego protestu rolników, którzy żądają odrzucenia "Europejskiego zielonego ładu" i pakietu klimatycznego "Fit for 55", powiedział:

,,Przede wszystkim zwróćmy uwagę, że ”Europejski zielony ład” jest już wdrożony. To wybór polityczny. Oczywiste jest, że europejskie rolnictwo na tym ucierpi pod względem skali produkcji. Stąd protesty rolników, bo do tej pory dominował pogląd, że najważniejszy jest zysk, jego maksymalizacja. ”Fit for 55”, czyli nowy pakiet klimatyczny, jest w mojej ocenie zbyt ambitny i w praktyce nie do zrealizowania w takim kształcie"

Na pytanie, czy jest szansa na to, że Komisja Europejska zmieni swoje plany w kwestiach klimatycznych, odpowiedział:

,,Nie sądzę. Ale jest czas na zastanowienie. ”Fit for 55” to łącznie 13 dokumentów. Ponad 4,5 tysiąca stron. Dla nas niebezpieczny jest brak uznania gazu jako paliwa przejściowego. Kolejna sprawa to szybkie wycofanie transportu spalinowego. Zwracam również uwagę, że dokręcanie śruby rolnictwu w celu ograniczenia emisji CO2 spowoduje spadek produkcji, a to oznacza jej wyeksportowanie poza UE"

,,Jestem realistą i ekonomistą. Przypomnę, że UE odpowiada za blisko 7 proc. emisji CO2 na świecie. Zatem redukcja o 50 proc. to i tak tylko 3,5 proc. redukcji światowej emisji. A co z produkcją w Chinach, Brazylii czy USA? Jeśli my, w UE, zredukujemy, ograniczymy produkcję rolną, to w zamian będziemy importować żywność z emisją CO2 z innych regionów świata. Jasne jest, że celów globalnego ograniczenia emisji nie osiągniemy" – wskazał.

Kowalczyk: Powrotu do ,,Piątki dla zwierząt” w tamtej wersji nie będzie

Minister rolnictwa zapytany o to, czy zatwierdzonaHenryk Kowalczyk przez Parlament Europejski Wspólna Polityka Rolna jest dobra dla polskiego rolnictwa, ocenił, że "stwarza nam szanse".

,,Przygotowujemy ”Krajowy plan strategiczny”, w którym wprowadzamy postanowienia UE. Przygotowujemy różne ekoschematy, które mają pomóc zrealizować te cele. Będziemy wspierać aktywnych rolników, choć trudno jest o tę definicję. Wprowadziłem kilka zmian. Zwiększone zostały proponowane kwoty dla roślin motylkowych. Nastąpiło też przesunięcie środków z działań na infrastrukturę wsi na działania inwestycyjne rolników. Jest wiele kwestii do uporządkowania. Mamy tylko 3,5 proc. powierzchni ekologicznej. Natomiast aż 60 proc. produktów ekologicznych importujemy. Brakuje nam małego przetwórstwa. Będziemy je wspierać. Z +Polskiego ładu+ zaplanowaliśmy na ten cel 4 mld złotych" – poinformował Kowalczyk.

Dodał, że "w rolnictwie ekologicznym jest mnóstwo nieprawidłowości".

,,Ma to być produkcja ekologiczna, a nie uprawa wyłącznie dla dopłat. Ustawa o rolnictwie ekologicznym będzie pewne sprawy porządkować. Pamiętajmy też, że mamy lepszą pozycję wyjściową pod względem stosowanych nawozów sztucznych czy środków ochrony roślin. Bliżej nam do rolnictwa zrównoważonego. To są właśnie nasze szanse w nowej wspólnej polityce rolnej" – ocenił.

Pytany o to, czy zawieszenie projektu dot. tzw. Piątki dla zwierząt to czasowa pauza czy definitywne odejście od procedowanych założeń powiedział:

,,Przypomnę, że głosowałem przeciwko temu projektowi, uznając dwa zapisy na tamtym etapie za niekorzystne dla rolnictwa, czyli zakaz uboju rytualnego i odbieranie zwierząt przez organizacje ekologiczne. Powrotu do tzw. Piątki dla zwierząt w tamtej wersji nie będzie. Rolnicy generalnie chronią zwierzęta, więc nie ma się o co martwić, ale zdarzały się przypadki – i pewnie zdarzać się będą - jakichś patologii. Bardzo ściśle będziemy egzekwować przepisy, które zaostrzają kary za znęcanie się nad zwierzętami. Jesteśmy za ochroną zwierząt. Będą modyfikacje w tym względzie, a także zwiększone dopłaty za dobrostan zwierząt" – zapowiedział.

Czytaj też: Kowalczyk: Resort uruchomi program pomocowy dla hodowców loch

PAP/fot.MRiRW



Autor: Oliver Pochwat 17-01-2022 11:00:00

Krzysztof Ciecióra: Pierwszy raz w historii mamy tak dużą obniżkę podatków

Krzysztof Ciecióra skomentował dla portalu ŚwiatRolnika.info wprowadzenie tarczy antyinflacyjnej i jej korzyści dla rolników. Zdaniem wiceministra rząd spełnia swoje zadanie.

Obniżenie stawek VAT ma związek z wprowadzeniem przez rząd tarczy antyinflacyjnej. Jak ocenił Marcin Klucznik z Polskiego Instytutu Ekonomicznego, tarcza antyinflacyjna 2.0 ma obniżyć średnią inflację w 2022 r. o 0,3 punktu procentowego.

ŚwiatRolnika.info: Co rolnicy zyskają na tarczy antyinflacyjnej?

Krzysztof Ciecióra: W pakiecie, który został zaprezentowany przez premiera Mateusza Morawieckiego, znajdują się obniżki VAT na paliwo, gaz. Jest to najwyższa w historii obniżka podatku na surowce, w tym również obniżenie 8 proc. VAT na nawozy. Jest to pierwsza i najważniejsza kwestia, która możemy podjąć jako rząd w zakresie próby zbicia ceny nawozu dla rolników.

ŚwiatRolnika.info: Michał Kołodziejczak stwierdził, że postulat obniżki podatku VAT od nawozów to postulaKrzysztof Cieciora konferencjat AgroUnii. Czy rzeczywiście był to pomysł AgroUnii?

Krzysztof Ciecióra: Dzisiaj nie ma to znaczenia, czyj był to pomysł. W sytuacji, w której dochodzi do daleko idącej inflacji, to pierwszym pomysłem jest obniżanie podatków.

Pierwszy raz w historii dochodzi do tak gwałtownej obniżki podatków. Na nawozy jest to rzeczywiście z 8 procent na zero. VAT na paliwo z 23 proc. spada na 8 proc. Obniżamy VAT na żywność do zera. Obniżamy obniżkę VAT na prąd do 5 proc.

To są elementy tarczy, które będą dotyczyły rolników i osób mieszkających na wsi. To będzie do nich docierało.

Jeśli AgroUniia twierdzi, że to ona była pomysłodawcą obniżki podatku na nawozy, to nie mam nic przeciwko. Mogą tak myśleć i mówić. Myślę, że nie ma to najmniejszego znaczenia, kto ten pomysł wymyślił. Najważniejsze jest to, kto go wdraża i realizuje.

Myślę, że dzisiaj rząd spełnia swoje zadanie. Myślę, że oczywiście nie jest to wszystko i nie są to pełne oczekiwania rolników. Dalej pracujemy i dalej pochylamy się nad problemem wysokich cen nawozów i środków ochrony roślin.

Czytaj także: Jan Krzysztof Ardanowski: Rolnicy, jak każdy inny konsument, ponoszą konsekwencje drożyzny

Fot. Facebook Krzysztof Ciecióra 


Autor: Oliver Pochwat 17-01-2022 09:11:50

Mirosław Maliszewski: Rynek rosyjski jest stracony politycznie, nie gospodarczo

Mirosław Maliszewski ocenił dla ŚwiatRolnika.info możliwe rynki eksportowe polskich jabłek. Poseł PSL zauważy, że w Rosji nadal jest dla nich miejsce.

Polska jest największym producentem jabłek w UE. Nasza pozycja czołowego eksportera spadła jednak przez rosyjskie embargo. Czy to jednak całkowicie zamknięty rynek? Okazuje się, że, mimo licznych inwestycji, w Rosji brakuje jabłek. 

ŚwiatRolnika.info: Gdzie Polska może i powinna eksportować jabłka, ale tego nie robi?

Mirosław Maliszewski: Najgorsze jest to, że tam, gdzie możemy, to nie możemy sprzedawać. Mowa tutaj o Rosji i Białorusi.

ŚwiatRolnika.info: Warto wspomnieć o tym, że już niedługo możemy stracić rynek egipski przez tańsze jabłka z Ukrainy.

W Polsce rosną koszty produkcji. Na Ukrainie są one dużo niższe. Jeżeli będziemy mieli te same warunki dostępu do rynku egipskiego, czyli eksport na takim samym poziomie cła, to możemy tę rywalizację przegrać, ponieważ mamy wyższe koszty produkcji. Może się również zdarzyć, że z tego rynku będziemy sukcesywnie wypierani przez dostawy z Ukrainy.
Inne rynki jak np.: Niemiecki są dla nas bardzo atrakcyjne, bo jest to rynek dużego importera, ale mamy słabą ofertę, jeżeli chodzi o odmiany, aby na ten rynek wejść.

Niemcy mają inne preferencje konsumenckie niż my. Odmiany, które by ich zadowalały. Mamy odmiany pod rynek rosyjski, białoruski i ogólny kierunek wschodni.Sady

ŚwiatRolnika.info: Czy polscy rolnicy przespali moment na zmianę odmiany, czy cały czas liczyli na rynek rosyjski?

Mirosław Maliszewski: Uprawy sadownicze są uprawami wieloletnimi. Zbiory następują w czwartym lub piątym roku od posadzenia drzewek. Wymiana sadu na nowe odmiany to nie jest kwestia jedno lub dwóch sezonów tylko kilku.

Dostęp do drzewek i materiału szkółkarskiego był ograniczony. Ta rekonstrukcja nie mogła szybko nastąpić, jednak cały czas się dzieje. Tempo jest natomiast za małe w stosunku do potrzeby do wejścia na rynek niemiecki.

Nowe sady, które są zakładane, w większości składają się z odmian, które mogą być sprzedane na rynku niemieckim i na dalekich rynkach, łącznie z rynkiem azjatyckim.
Proces takiej rekonstrukcji trwa i jest bardzo kosztowny. Nie każdego sadownika na to stać. Nie każdego stać też na to, aby szybko przestawić swoje gospodarstwo na to, aby produkować inne odmiany.

ŚwiatRolnika.info: Wiele osób nadal myśli, że w Rosji brakuje jabłek. Rosja jednak zainwestowała i założyła ogromne sady. Może ten rynek został już stracony?

Mirosław Maliszewski: Rynek rosyjski jest stracony z punktu widzenia politycznego niż gospodarczego i rynkowego. Rosja inwestuje w nowe sady. Importuje jabłka z krajów, które nie są objęte embargiem, ale w jednym i drugim nie radzi sobie.

Rosja w 2013 r. zaimportowała ponad 1,2 mln ton jabłek, które na rynku rosyjskim były dość tanie. Prawie 100 proc. tych jabłek pochodziło z Polski. Rosja zastąpiła je tymi pochodzącymi z krajów takich jak: Turcja, Iran, Serbia, Białoruś jednak wolumen importu zmniejszył się. Rosja nie zaspokoiła w całości zapotrzebowania konsumentów jabłkami importowanymi z innych krajów. Cena jabłek w Rosji bardzo wzrosła. Dlatego wielu konsumentów nie stać i spadło spożycie.

Rosja z tytułu nałożonego na Polskę embarga poniosła stratę rynkową. Kreml myśli, że uzupełni brak jabłek z Polski własną produkcją. Obserwujemy, to co wydarzyło się w Rosji w minionych 10 latach. Nie obserwujemy dynamicznego wzrostu produkcji jabłek. Nie jest to stan, który pozwoliłby za pięć lat być Rosji samowystarczalnym w produkcji jabłek.

Teoretycznie na rynku Rosyjskim nadal istnieje miejsce dla polskich jabłek, więc dlatego zaryzykowałem stwierdzenie, że nie ma miejsca z przyczyn politycznych niż z przyczyn gospodarczych.

Wydaje się, że dla gospodarki rosyjskiej byłoby bardziej atrakcyjne, żeby tego embarga nie było, ale polityka w tym przypadku przeszkadza.

Czytaj także: Jan Krzysztof Ardanowski: Rolnicy, jak każdy inny konsument, ponoszą konsekwencje drożyzny


Autor: Polska Agencja Prasowa 16-01-2022 18:00:42

Woś: projekt o wolności słowa w internecie jest gotowy do przyjęcia przez rząd

Projekt o wolności słowa w internecie przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości jest gotowy do przyjęcia przez rząd – przekazał wiceszef MS Michał Woś.

Zastrzegł przy tym, że dalsze decyzje ws. projektu nie należą wyłącznie do Ministerstwa Sprawiedliwości i wskazał, że to Kancelaria Premiera decyduje o porządku obrad Rady Ministrów. Przekonywał, że projekt jest ważny i jak najszybciej powinien zostać skierowany do parlamentu. Woś przypomniał w tym kontekście o usunięcia profilu Konfederacji z Facebooka. "Ta ustawa jest bardzo ważna z perspektywy ochrony wolności słowa i z perspektywy ochrony użytkowników portali społecznościowych" – podkreślił wiceszef MS.

Projekt o wolności słowa w internecie gotowy

W niedzielę w Programie Pierwszym Polskiego Radia Woś poinformował, że projekt o wolności słowa w internecie przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości jest gotowy do przyjęcia przez rząd, a następnie do skierowania do parlamentu jako projekt rządowy.

"Projekt ustawy został wysłany do Kancelarii Premiera, ale bardzo długo nie był mu nadawany właściwy bieg, później został skierowany do konsultacji międzyresortowej" – powiedział wiceszef MS.

"Projekt jest na końcowym etapie rządowym. Ministerstwo Sprawiedliwości, minister Ziobro, minister Kaleta, ja też osobiście uważamy, że jak najszybciej powinien on stać się projektem rządowym i zostać skierowany do parlamentu, po to, żeby stał się obowiązującym prawem" – podkreślił Woś. Zastrzegł przy tym, że dalsze decyzje ws. projektu nie należą wyłącznie do Ministerstwa Sprawiedliwości i wskazał, że to Kancelaria Premiera decyduje o porządku obrad Rady Ministrów.

Konfederacja doświadczyła ataku ze strony Facebooka

Woś przypomniał w tym kontekście projekt o wolności słowa w internecie o usunięcia profilu Konfederacji z Facebooka. "Ta ustawa jest bardzo ważna z perspektywy ochrony wolności słowa i z perspektywy ochrony użytkowników portali społecznościowych" – podkreślił wiceszef MS.

Facebook usunął stronę Konfederacji, z powodu powtarzających się naruszeń zasad dotyczących mowy nienawiści poprzez publikowanie "treści bezpośrednio atakujących inne osoby na podstawie tzw. cech chronionych, takich jak narodowość czy orientacja seksualna" oraz zasad dotyczących dezinformacji na temat COVID-19.

Opracowany w resorcie sprawiedliwości projekt o wolności słowa w internecie został przedstawiony przed rokiem; w ostatnich miesiącach trwały konsultacje nad nim. Jego główne założenia to m.in.: powołanie Rady Wolności Słowa złożonej z pięciu członków wybieranych przez Sejm oraz możliwość wniesienia reklamacji od decyzji serwisów społecznościowych o blokowaniu treści. Wiceszef MS Sebastian Kaleta informował, że RWS miałaby zostać umiejscowiona w strukturach Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji.

Zapowiedział ponadto wprowadzenie tzw. podmiotów sygnalizacyjnych. Chodzi – jak tłumaczył – o to, żeby urzędy mogły certyfikować organizacje, samorządy, instytucje, które mają szczególną wiedzę i znaczenie w poszczególnych dziedzinach życia. I te podmioty będą mogły zgłaszać Radzie ewentualne naruszenia dot. publikacji w mediach społecznościowych.

Czytaj też: Konfederacja: mamy już na Facebooku profil naszego koła poselskiego

 PAP/fot.fb Michał Woś/fot.fb Artur Dziambor 

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.