Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Monika Faber 01-03-2021 10:07:35

Brexit: O pierwszych pobrexitowych reakcjach z Michelem Barnie

Brexit

W dniach 17-19 lutego odbywały się posiedzenia Prezydiów Copa i Cogeca, podczas których omawiano najważniejsze kwestie związane z najważniejszymi tematami dotyczącymi europejskiego rolnictwa i spółdzielczości rolnej. W spotkaniach uczestniczyła Agnieszka Maliszewska – pierwsza wiceprzewodnicząca COGECA, dyrektor Polskiej Izby Mleka. Brexit stanowił jedną z osi debaty. Znacząco zmienił on dotychczasowe uwarunkowania w obrocie artykułami rolno-spożywczymi.

Brexit – co dalej?

To bardzo dobrze, że negocjacje wreszcie się zakończyły, 24 grudnia 2020 osiągnięto porozumienie ws. przyszłej współpracy Zjednoczonego Królestwa i UE. 28 lutego 2021 kończy się okres tymczasowy i PE powinien teraz wyrazić zgodę na zawarcie porozumienia – mówiła podczas konferencji prasowej podsumowującej te obrady Agnieszka Maliszewska.

Podczas spotkania z Panem Michelem Barnier mówiliśmy o naszych uwagach dotyczących umowy, konieczności jak najszybszego skrócenia procedur biurokratycznych oraz o jego dużym zaangażowaniu w kwestie rolnictwa podczas procesu negocjacji – dodała.

Należy podziękować za ten proces panu Michelowi Barnierowi, jego zespołowi oraz służbom Komisji (DG AGRI, TRADE, SANTE i TAXUD). Michel Barnier zawsze miał silne powiązania z sektorem rolnym - dodaje Maliszewska

Zmiany w kontrolach wprowadzane są etapami, aby dać przedsiębiorcom więcej czasu na przygotowanie się. Na każdym etapie wprowadzane są różne kontrole w przypadku różnych towarów, w tym kontrole obejmujące certyfikację zdrowotną, wstępne powiadomienie o imporcie, elektroniczna i fizyczna kontrola tożsamości, jak również kontrole w określonych punktach granicznych (od 1 lipca 2021).

Brexit – kolejne etapy

Z dniem 1 kwietnia 2021 nadal obowiązywać będą wprowadzone 1 stycznia 2021 wymogi dotyczące przewozu produktów pochodzenia zwierzęcego z obszarów wysokiego ryzyka w ramach środków ochronnych. Ponadto wszystkie produkty pochodzenia zwierzęcego muszą być uprzednio zgłoszone przez IMPORTERA za pomocą systemu IPAFFS, muszą posiadać świadectwa zdrowia (elektroniczną kopię należy bezzwłocznie przesłać importerowi, a papierową dołączyć do towarów podczas eksportu).wir brexit

Od 1 kwietnia do następnego etapu (1 lipca) sprawdzanie dokumentów będzie przebiegać zdalnie i towary w dalszym ciągu mogą przekraczać granicę w każdym punkcie wwozu.

Umowa obejmuje nie tylko handel towarami i usługami, ale również szeroki wachlarz innych dziedzin będących przedmiotem zainteresowania UE, takich jak: inwestycje, konkurencja, pomoc państwa, przejrzystość podatkowa, transport lotniczy i drogowy, energia i zrównoważony rozwój, rybołówstwo, ochrona danych i koordynacja systemów zabezpieczenia społecznego.

Czytaj także: Piątka dla zwierząt podzieli rolników? Komentują Warzecha, Bosak, Ardanowski, Sachajko, Klimczak i rolnicy

Przewiduje ona zerowe stawki celne i brak kontyngentów taryfowych na wszystkie towary, które przestrzegają odpowiednich reguł pochodzenia.

Obie strony zobowiązały się do zagwarantowania równych warunków konkurencji poprzez utrzymanie wysokiego poziomu ochrony.
UE i Zjednoczone Królestwo uzgodniły nowe ramy wspólnego zarządzania zasobami rybnymi w wodach UE i Zjednoczonego Królestwa.

W kwestii transportu umowa zapewnia trwałe i długofalowe połączenia lotnicze, drogowe, kolejowe i morskie, chociaż dostęp do rynku będzie bardziej ograniczony niż to, co oferuje jednolity rynek.

Komisja Europejska przedstawiła 25 grudnia wniosek w sprawie pobrexitowej rezerwy dostosowawczej, z całkowitym budżetem wynoszącym 5 mld euro. Rezerwa wesprze przedsiębiorstwa i zatrudnienie w dotkniętych sektorach.

Podczas spotkania z Panem Barnier wybrzmiewała kwestia trudności związanych ze zbyt obszerną biurokracją, zbyt małą ilością służb weterynaryjnych oraz wieloma niewiadomymi związanymi z np. oznaczeniami produktów. Bez wątpienia sprawy rolnictwa były poważną części tych negocjacji, jednakże M. Barnier podkreślał też delikatność i trudność rozmów wynikającą z dość delikatnej sytuacji Irlandii. Podczas rozmów M. Barnier mówił też o obawach KE dotyczących przepływu towarów z krajów trzecich przez GB. Mówił, że jest to obecnie kraj w pełni suwerenny, który będzie zwierał własne umowy handlowe, które zapewne będą w pełni wykorzystywać, by zmieniać swoje modele żywieniowe, by w ten sposób stawać się krajem o maksymalnej niezależności żywnościowej.

Brexit, czyli liczne utrudnienia

Podczas spotkania koledzy ze Szkocji i Irlandii podkreślali szereg utrudnień, m.in. tych które wiążą się z wielotygodniowym oczekiwaniem na dokumentację wywozową i wwozową. Mówiono o mocno zauważalnym spadku wymiany handlowej ze Szkocją.

Jednak Michel Barnier podkreślał, że dokumentacja jest dość ważnym elementem, ponieważ KE zależy na tym, by nie wprowadzić na rynek UE towarów z krajów trzecich bez pewności, że spełniają one wszelkie normy i zalecenia. Podkreślił, że KE dokłada wszelkich starań do tego, by uprościć te procedury.

Według pierwszych sprawozdań wewnętrznych, niektóre z europejskich spółdzielni mleczarskich odnotowały wzrost kosztów związanych z obciążeniami administracyjnymi o 8%. W sektorze owoców i warzyw odnotowano dodatkowy koszt w wysokości 400-500 euro na ciężarówkę.

Dodatkowa warstwa złożoności kosztów związana jest z przesyłkami mieszanymi. Copa Cogeca wzywa rząd Wielkiej Brytanii i Komisję Europejską do zajęcia się tym problemem, aby utrzymać niezakłócone przepływy handlowe. Prosimy władze UE o skupienie się na kluczowych trudnościach:

Certyfikaty przedeksportowe dla produktów powrotnie wywożonych do Zjednoczonego Królestwa (zakłady), zapewnienie spójności podejścia w różnych punktach kontroli granicznej, potrzeba usprawnienia wymiany danych elektronicznych między UE a Wielką Brytanią - administracja i niezawodność niektórych systemów informatycznych, punkty wejścia i wyjścia są bardzo zatłoczone (obawy COVID-19), potrzeba wyjaśnienia niektórych aspektów dotyczących handlu z Irlandią Północną, w szczególności w odniesieniu do wygaśnięcia obowiązujących okresów karencji.

Musimy zbadać wszystkie możliwości ułatwienia kontynuacji handlu opartego na równoważności środków w odniesieniu do sadzeniaków ziemniaka produkowanych w Wielkiej Brytanii i UE-27.

PIM/fot. PIM

Opublikował:
Monika Faber
Author: Monika Faber
O Autorze
z wykształcenia prawnik, z zamiłowania rolnik. Połączenie tych dwóch profesji pomaga zrozumieć jak wymagające jest dzisiejsze rolnictwo. Jestem dumna z polskiej wsi.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Kołodziejczak (AgroUnia): Ceny żywności są wysokie przez marże korporacji

Michał Kołodziejczak, lider AgroUnii, skrytykował ideę powołania do życia Narodowego Holdingu Spożywczego.

Narodowy Holding Spożywczy, którego powołanie zapowiedział rząd, to okłamywanie ludzi. Ceny w holdingu nie będą niższe, ponieważ jako spółka Skarbu Państwa będzie się musiał kierować zyskiem – powiedział lider Agrounii Michał Kołodziejczak. Jego zdaniem zawirowania cenowe na rynkach to także w znacznej mierze "zasługa" firm o zagranicznym kapitale. 

Kołodziejczak: Narodowy Holding Spożywczy to okłamywanie ludzi

"Holding spożywczy w tym układzie, o którym mówi (minister rolnictwa) Henryk Kowalczyk, to jest paranoja i okłamywanie ludzi, odbieranie im nadziei, że coś będzie lepiej" – powiedział w poniedziałek w Radiu Plus Kołodziejczak, komentując rosnące ceny produktów rolnych. "Nie mówmy o absurdalnych pomysłach, które nigdy nie będą zrealizowane" – skomentował zapowiedź utworzenia sieci tanich sklepów.michal kolodziejczak tusk

Według Kołodziejczaka powodem rosnących cen żywności są wysokie marże nakładane przez wielonarodowe korporacje i "polski kapitał, który działa na uprzywilejowanych" zasadach. "Supermarkety, pośrednicy kupują towary bardzo tanio i sprzedają bardzo drogo" – powiedział Kołodziejczak.

Dodał, że uderza to w rolników i konsumentów, "bo towary, które powinny być w przystępnych cenach, są sprzedawane jak dobra luksusowe". "Dojdzie do tego, że ludzie będą woleli kupić kilogram pomarańczy niż kilogram ziemniaków – czegoś, co powinno być sprzedawane w Polsce z normalna marżą, a nie przerośniętą" – powiedział. Zwrócił uwagę na raport ONZ sprzed sześciu lat, który przestrzegał, że "dostęp do żywności w Polsce będzie niedługo bardzo zagrożony przez oligopole".

Pytany, czy powołanie Polskiego Holdingu Spożywczego może zaradzić wzrostowi cen, odparł: "Nie i to nam pokazuje dzisiaj chociażby handel paliwem". Zauważył, że ceny na stacjach Orlenu nie są niższe niż na innych stacjach, w tym należących do wielonarodowych korporacji.

"W holdingu też nie będzie taniej, bo – jak mówią nasi ministrowie - istotą spółek Skarbu Państwa jest zarabianie; one muszą działać według zasad rynkowych. Ziemniaki muszą u nich kosztować 4 zł za kilogram, bo one musza zarabiać. To będzie tworzenie kolejnej spółki Skarbu Państwa" – powiedział.

Narodowy Holding Spożywczy jednak powstanie?

19 listopada wicepremierzy, ministrowie rolnictwa Henryk Kowalczyk i aktywów państwowych Jacek Sasin podpisali umowę o współpracy przy tworzeniu holdingu spożywczego. Ma on reprezentować interesy rolników, m.in. przeciwdziałając zmowom cenowym.

Budowę Polskiego Holdingu Spożywczego ma ułatwić uchwalona w listopadzie ustawa dotycząca przejęcia spółek rolnych przez resort aktywów państwowych. Holding ma być spółką zbudowaną na bazie Krajowej Spółki Cukrowej. W skład holdingu mają wejść m.in. takie spółki jak Małopolska Hodowla Roślin, Poznańska Hodowla Roślin, Kutnowska Hodowla Buraka Cukrowego, Pomorska-Mazurska Hodowla Ziemniaka, Hodowla Zwierząt i Nasiennictwa Roślin Polanowice i Kombinat Rolny Kietrz.

Czytaj także: Jan Krzysztof Ardanowski: Grzegorz Puda robił wszystko, by Narodowy Holding Spożywczy nie powstał


Rolnik z AgroUnii usłyszy wyrok za transparent „Tu mieszka zdrajca polskiej wsi”.

Już 10. grudnia rolnik z AgroUnii usłyszy wyrok za rzekome zniesławienie jednego z polityków PiS, który głosował za wejściem w życie tzw. Piątki dla zwierząt.

Sąd rejonowy w Ostródzie (woj. warmińsko-mazurskie) 10 grudnia ogłosi wyrok ws. rolnika z AgroUnii, który odpowiada za zniesławienie parlamentarzystów PiS. Zniesławienie to miało polegać na wywieszeniu na płotach parlamentarzystów banerów z napisem "Tu mieszka zdrajca polskiej wsi".

Rolnik z AgroUnii uderzył w Babalskiego

Rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu sędzia Tomasz Koronowski poinformował PAP, że sąd w Ostródzie ogłosi wyrok 10 grudnia. Cały proces odbywał się z wyłączeniem jawności.piatka dla zwierzat blokady drog opole 2

Oskarżonym w sprawie jest lider AgroUnii spod Olsztyna, który protestując przeciwko tzw. "piątce Kaczyńskiego" w październiku 2020 roku wysypał obornik przed domem posła PiS Zbigniewa Babalskiego i senator PiS Bogusławy Orzechowskiej (oboje z Ostródy – red.). Za ten czyn rolnik został ukarany mandatami – po 500 zł za jedną posesję. Obie kary zapłacił.

Po kilku tygodniach od zdarzenia okazało się, że organy ścigania uznały, że banery wywieszone wówczas na płotach parlamentarzystów z napisem "Tu mieszka zdrajca polskiej wsi", zniesławiają parlamentarzystów. Rolnik został oskarżony, a sprawa trafiła do sądu w Ostródzie. Proces ruszył w sierpniu. Po wyjściu z pierwszej rozprawy lokalny lider Agrounii powiedział, że nie przyznał się do stawianych mu zarzutów.

Sąd przesłuchał w tej sprawie także parlamentarzystów z Ostródy. Z uwagi na niejawność procesu, nie odpowiadali oni na pytania o przebieg rozprawy.

Czytaj także: Lider Agrounii: nazywamy polityków, takimi jakimi oni są, czyli obibokami i łobuzami

 


Prezes Pekao: Inflacja uderza w te kraje, gdzie jest dobra koniunktura

W niedzielę w radiowej Jedynce prezes Pekao Leszek Skiba zwrócił uwagę, że inflacja uderza w kraje, gdzie jest dobra koniunktura.

Na pytanie, dlaczego w Polsce inflacja jest znacznie wyższa od średniej unijnej, szef banku Pekao wskazał, że wynika to z wielu czynników. Zwrócił uwagę, że Polska jest pod wpływem kursu walutowego i dobrej koniunktury, co jest dla gospodarki wyzwaniem. Według Skiby, dodatkowy element proinflacyjny to koniunktura na rynku pracy.

Inflacja w Polsce wynika z wielu czynników

Na pytanie, dlaczego w Polsce inflacja jest znacznie wyższa od średniej unijnej, szef banku Pekao wskazał, że wynika to z wielu czynników.

"Polska jest pod wpływem kursu walutowego i dobrej koniunktury, co jest dla gospodarki wyzwaniem. Inflacja uderza w te kraje, gdzie jest dobra koniunktura" – powiedział.

Jak wyjaśnił, co do zasady jest tak, że państwa biedniejsze charakteryzują się niższym poziomem cen usług. inflacja prezes pko

"W związku z tym proces bogacenia się krajów takich jak Polska oznacza, że te ceny rosną szybciej, niż w krajach gdzie już są one wysokie. Dlatego w normalnych warunkach, w Polsce inflacja powinna być średnio większa niż w najbogatszych krajach" - zaznaczył. Dodał, że to jest też argumentem, by Polska nie wchodziła do strefy euro, bo stopa procentowa ustalana przez Europejski Bank Centralny byłaby dla nas za niska" – zaznaczył.

Prezes PKO: w Polsce jest zjawisko wpływające na osłabienie waluty

Prezes PKO wyjaśnił, że obok wszystkich czynników proinflacyjnych, które są widoczne w Europie i na świecie dodatkowo w Polsce jest zjawisko wpływające na osłabienie waluty, m.in. dyskusję o KPO, napięć w relacjach z Komisją Europejską.

"To m.in. powoduje, że mamy słabego złotego, a słaby złoty powoduje, że za produkty importowane z zagranicy przy słabym kursie złotego musimy płacić więcej, co odpowiada za wyższą inflację, niż w innych krajach" – mówił prezes PKO.

Według Skiby, dodatkowy element proinflacyjny to koniunktura na rynku pracy.

"Polska ma bardzo niskie bezrobocie, po pandemii widoczny jest popyt na pracowników, oferowane są coraz wyższe wynagrodzenia" – podał. 

Czytaj: Inflacja może skutkować dalszymi wzrostami stóp procentowych

fot.pixabay.com 


Kosiniak-Kamysz: Mam więcej mocy, by prowadzić PSL

Podczas kongresu Władysław Kosiniak-Kamysz mówił, że ma więcej doświadczenia i więcej mocy, żeby prowadzić Polskie Stronnictwo Ludowe.

W sobotę w Warszawie obraduje kongres PSL, na którym zostanie wybrany prezes Stronnictwa, Rada Naczelna i jej przewodniczący, Główny Sąd Koleżeński oraz Główna Komisja Rewizyjna. Na szefa partii ponownie wystartuje Władysław Kosiniak-Kamysz; jego kontrkandydatem będzie poseł Stefan Krajewski. Lider PSL powiedział podczas kongresu partii, że jest silniejszy, ma więcej doświadczenia i więcej mocy, żeby prowadzić Polskie Stronnictwo Ludowe.

Kongres PSL

W sobotę w Warszawie obraduje kongres PSL, na którym zostanie wybrany prezes Stronnictwa, Rada Naczelna i jej przewodniczący, Główny Sąd Koleżeński oraz Główna Komisja Rewizyjna. Na szefa partii ponownie wystartuje Władysław Kosiniak-Kamysz; jego kontrkandydatem będzie poseł Stefan Krajewski.

„Wybory prezydenckie zahartowały mnie, jestem silniejszy, mam więcej doświadczenia i więcej mocy, żeby prowadzić Polskie Stronnictwo Ludowe” – powiedział w sobotę na kongresie PSL lider formacji Władysław Kosiniak-Kamysz, który będzie się ubiegał o ponowny wybór na szefa ugrupowania.

Kosiniak-Kamysz podkreślił podczas wystąpienia, że ostatnie lata to był czas wielu ataków na PSL.

"To był czas ciężkiej próby bycia prawdziwym ludowcem, czas próby charakterów, wytrzymałości naszych zasad. Tu są ci wszyscy, którzy nie ulegli pokusie, nie dali złapać się na złudną iluzję, nie skusili się na frukta władzy. Tu jest ruch ludowy, tu bije serce Polski” – oświadczył Kosiniak-Kamysz.

Kosiniak-Kamysz: mam więcej doświadczenia, aby prowadzić PSLm Kosiniak Kamysz2 21.11.21

Prezes PSL mówił też o swojej goryczy po nieudanych wyborach prezydenckich, w których ubiegał się o urząd głowy państwa. Dziękował za wsparcie okazane mu w tym czasie. Podkreślił, że te wybory go zahartowały.

"Cenę swą zapłaciłem, lekcję swą odrobiłem, dziękuje za wsparcie i życzliwość. Wiem, że jestem silniejszy i wiem, że mam więcej doświadczenia i więcej mocy, żeby prowadzić Stronnictwo i być zawsze waszym kandydatem, kiedy przyjdzie brać odpowiedzialność za Polskę” – powiedział Kosiniak-Kamysz.

"Ja z tej drogi nie schodzę, ja tę drogę wybrałem, ja tę drogę będę realizował, ta droga mnie hartuje, te wybory mnie umocniły” – podkreślił lider PSL.

Jak zauważył, partie powstają i znikają, a PSL wytrwało w próbie i "prosto stoi niezmiennie od 125 lat" jako jedyne stronnictwo, które nie zmieniło nazwy.

Kosiniak-Kamysz dodał, że PSL to jego życie, wychował się w Stronnictwie i od 6 lat jest jego prezesem. W emocjonalnych słowach zapewnił, że kocha swoją rodzinę, kocha też Ruch Ludowy. Podkreślił, że PSL przeszło maraton wyborczy w ostatnich latach i w 2019 r. Stronnictwo "zasmakowało sukcesu". Kosiniak-Kamysz zauważył, że to wybory parlamentarne to były najlepsze wybory dla PSL od 1993 roku, klub parlamentarny się podwoił, PSL ma swojego wicemarszałka Sejmu oraz przedstawicieli w Senacie.

Zwrócił uwagę na dobrą reprezentację PSL w samorządzie.

"Jesteśmy partią polskiego samorządu i pozostaniem partią polskiego samorządu na zawsze” – powiedział Kosiniak-Kamysz.

Czytaj: Kosiniak-Kamysz: Sytuacja w rolnictwie jest TRAGICZNA!

fot.fb


Lider Agrounii: nazywamy polityków, takimi jakimi oni są, czyli obibokami i łobuzami

Lider Agrounii Michał Kołodziejczak podczas Konwencji Programowej ugrupowania mówił, że politycy to obiboki i łobuzy.

Podczas Konwencji Programowej Agrounii Michał Kołodziejczak, powiedział, że rolnicy mówią otwartym językiem i nazywają polityków, takimi jakimi oni są: obiboki, łobuzy i ludzie, którzy nie życzą im dobrze. Jego zdaniem, PiS i inni politycy zmienili swoją narrację, nie dlatego, że coś przemyśleli, ale dlatego, że widzą, że ktoś ich podgryza.

Lider Agrounii o politykach

„My mówimy otwartym językiem i nazywamy polityków, takimi jakimi oni są: obiboki, łobuzy i ludzie, którzy nie życzą nam dobrze” – mówił lider Agrounii Michał Kołodziejczak podczas Konwencji Programowej ugrupowania, która odbyła się w sobotę w Warszawie.

"Agrounia przeszła długą drogę, razem ją przeszliśmy. Wygraliśmy wiele bitew, upowszechniliśmy wiele tematów. To my pierwsi zaczęliśmy mówić o zdrowej żywności, o krótkim łańcuchu dostaw, o żywności w przystępnej cenie, o rozbiciu monopoli, o politykach nierobach, o politykach złodziejach. To my mówimy otwartym językiem i nazywamy ich takimi jakimi oni są: obiboki, łobuzy i ludzie, którzy nie życzą nam dobrze. W trakcie wielu manifestacji, strajków, pikiet reprezentowaliśmy najlepiej jak umiemy, nie tylko polską wieś i prowincję, ale tak naprawdę wszystkich konsumentów i wszystkich, którzy w Polsce pracują” – zaznaczył lider Agrounii. lider agrounii rolnictwo

Jak dodał, Agrounia wygrała bardzo dużo, dużo zmieniła. "Obroniliśmy nasz kraj, naszych hodowców przed piątką dla zwierząt, działając razem z innymi, pokazaliśmy się, że można przeciwstawić się tak szkodliwej ustawie, paranoi politycznej” – wymienił Kołodziejczak.

Jego zdaniem, "PiS i inni politycy zmienili swoją narrację, nie dlatego, że coś przemyśleli, ale dlatego, że widzą, że ktoś ich podgryza, że ktoś mówi jak ma być i się boją, tylko dlatego, bo oni będą robić tylko wtedy, kiedy będą się bać". "My jesteśmy, i ja jestem od tego, żeby oni się bali. Dość z nimi" - oświadczył.

Propozycje programowe Agrounii 

Wśród propozycji programowych Agrounii, przedstawionych na konwencji znalazły się: rozdrobnienie dostawców strategicznych, godne warunki pracy dla pracowników, znakowanie żywności flagą kraju pochodzenia, wyznaczenie maksymalnych marż dla warzyw, owoców i mięsa. Agrounia proponuje również, aby w sklepach było 70 proc. polskich produktów i żeby podawać oprócz ceny informację ile pieniędzy dostanie rolnik.

Postulaty dotyczące planowania przestrzennego to m.in. "wieś miejscem produkcji żywności", "ludzie muszą wiedzieć, gdzie mogą się budować i rozwijać" oraz "koniec z Polską przypadku". Ugrupowanie chce również, aby ludzie decydowali co będzie w okolicy ich miejsca zamieszkania. Proponuje też plany zagospodarowania przestrzennego w całym kraju.

W pakiecie Europejski System Monitoringu Żywności Agrounia postuluje zgromadzenie informacji o przewożonej żywności w jednej bazie danych, kontrolę żywności od załadunku do półki sklepowej, gigantyczne kary za nieprawidłowe informacje. 

Sprawdź: Michał Kołodziejczak (AgroUnia): Będziemy jeść chłam przywieziony z zagranicy

fot.pixabay.com/AR


Chiny na pozycji drugiego największego eksportera towarów do Polski

Chiny umacniają się na pozycji drugiego największego eksportera towarów do Polski, ustępując jedynie Niemcom.

Analitycy Polskiego Funduszu Rozwoju w listopadowym Kompendium Handlu Zagranicznego Polski zauważają, że ChRL umacniają się na pozycji drugiego największego eksportera towarów do Polski, ustępując jedynie Niemcom. Wzrost importu z Chin widać nie tylko w ujęciu wartościowym, ale też ilościowym.

Chiny drugim eksporterem towarów do Polski

„Chiny umacniają się na pozycji drugiego największego eksporterem towarów do Polski, ustępując jedynie Niemcom. Import z Państwa Środka w każdym miesiącu bieżącego roku był wyższy niż w analogicznych miesiącach lat 2019 i 2020” – stwierdzili autorzy listopadowego Kompendium Handlu Zagranicznego Polski.

PFR podał, że po trzech kwartałach 2021 r. import z Chin wyniósł już prawie 29,5 mld euro i był wyższy o 26,3 proc. niż w analogicznym okresie 2020 r. i o 38,4 proc. większy niż w ciągu trzech kwartałów 2019 r.

„Import z Chin po dziewięciu miesiącach br. już przekroczył poziom odnotowany w całym 2019 roku, do importu z 2020 r. brakuje około 3,5 mld euro” – zauważyli autorzy opracowania.

Wzrost importu z Chin widać nie tylko w ujęciu wartościowym, ale też ilościowym.

„Biorąc pod uwagę masę netto importowanych towarów, import z Chin w okresie styczeń-wrzesień 2021 r. był o 16,7 proc. większy niż w analogicznym okresie rok temu i o 17,6 proc. większy niż w 2019 r.” – powiedział PAP analityk PFR Michał Kolasa.

Polski eksport w czasie pandemii container gb380366a2 1280

Z publikacji PFR wynika, że polski eksport dobrze sobie radzi mimo pandemii.

„W porównaniu do września 2020 r. eksport był o 7,9 proc. wyższy, a w stosunku do września 2019 r. wzrost wyniósł 18,6 proc.. Po trzech kwartałach bieżącego roku eksport ukształtował się na poziomie 207,4 mld euro i był o 20,3 proc. wyższy niż w analogicznym okresie roku temu i o 17,2 proc. większy niż w okresie I-IX 2019 r.” – ocenili autorzy listopadowego Kompendium.

W opracowaniu stwierdzili, że w całym 2021 r. eksport towarowy będzie zdecydowanie wyższy niż rok czy dwa lata temu, bo „zarówno w 2020 r. jak i 2019 roku potrzeba było jedenastu miesięcy, żeby przekroczyć barierę 200 mld euro”. Mimo dobrych wyników spadł optymizm eksporterów ze względu na niepewność związaną z kolejną falą pandemii oraz związanymi z nią wzrostem kosztów i zakłóceniami w łańcuchach dostaw.

„Ocena bieżącego portfela zamówień zagranicznych w listopadzie była na najniższym poziomie od marca 2021 r. i wyniosła -10,0 (wartości poniżej zera oznaczają negatywną koniunkturę). Listopad był szóstym z rzędu miesiącem, w którym pogorszyła się ocena przewidywanego portfela zamówień zagranicznych. Ocena ta ukształtowała się na poziomie -12,9 i była na najniższym poziomie od grudnia 2020 r.” – wskazali w publikacji PFR.

Czytaj: Import żywności według FAO osiągnie w tym roku rekordowy poziom

fot.pixabay.com 

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.