PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Rynek i ceny / Agrobiznes / Wojna na Ukrainie wyniszcza tamtejszą infrastrukturę rolniczą

Wojna na Ukrainie wyniszcza tamtejszą infrastrukturę rolniczą

Autor: Michał Rybka 2022-03-01 11:30:00
wojna na Ukrainie

Wojna na Ukrainie burzy infrastrukturę rolniczą. Po pięciu dniach ciężkich walk w większości kraju rośnie liczba doniesień o katastrofalnych zniszczeniach. 

Wojna za naszą wschodnią granicą osiągnęła skalę, która jeszcze kilka dni temu wydawała się niewyobrażalna. Wielokrotne doniesienia o rosyjskich atakach na stolicę Kijów, wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego i na wschodzie Ukrainy świadczą o wielu zabitych i rannych, ale także o ogromnych stratach materialnych. Wiadomo, że nawet gdyby walki zostały przerwane wkrótce, to i tak potencjał ukraińskiego rolnictwa zostałby poważnie zagrożony.

Konsekwencje wojny dla ukraińskiego rolnictwa

Niemiecki portal agrarheute.com we współpracy z analitykami opracował przewidywalne konsekwencje dla ukraińskiego rolnictwa.

Według nich armia ukraińska potrzebuje teraz wszystkich dostępnych zdolności transportowych i rezerw oleju napędowego. Te bez wątpienia również będą musiały pochodzić z gospodarstw, a to prawdopodobnie spowoduje, że rolnicy nie będą czym mieli zatankować swoich maszyn na wiosenne prace w polu.  Armia ukraińska potrzebuje ludzi i ze względu na powszechną mobilizację, w gospodarstwach brakuje robotników płci męskiej.

Istnieją doniesienia o grabieżach na terenach okupowanych przez Rosję. Rosyjskie siły zbrojne dowodzone mają najwyraźniej niedostateczne zaopatrzenie w paliwo i żywność i rekwirują je na ukraińskiej ziemi. Nowoczesna technika rolnicza może być atrakcyjnym łupem w przypadku ich ewentualnego odwrotu. Ze względu na użycie artylerii, rakiet i min na polach należy spodziewać się niebezpiecznych resztek amunicji i niewypałów. To utrudni pracę w terenie jeszcze długo po zakończeniu walk.

Wojna na Ukrainie niszczy infrastrukturę mostów, dróg i połączeń kolejowych. Utrudnia to transport zasobów operacyjnych i produktów rolnych.
Obiekty magazynowe i zakłady przetwórcze w przemyśle spożywczym są częściowo zniszczone lub uszkodzone, podobnie jak w przemyśle maszynowym i nawozowym. Z kolei porty eksportowe wzdłuż wybrzeża Morza Czarnego są zablokowane dla handlu rolnego. Jednym z wojskowych celów Rosji jest najwyraźniej całkowite odcięcie Ukrainy od Morza Czarnego.

Wojna na Ukrainie wyklucza to państwo z handlu zbożem

Według agencji UkrAgroConsult w tygodniu od 14 do 21 lutego przez ukraińskie porty wyeksportowano ponad 1,7 mln ton zboża, w tym prawie 1,3 mln ton kukurydzy.

Od początku roku gospodarczego 2021/22 z Ukrainy wysłano około 44 mln ton pszenicy, jęczmienia i kukurydzy. Ten ważny dostawca na światowym rynku jest na razie całkowicie nieobecny, co widać m.in po najnowszych notowaniach cen pszenicy.

wojna na Ukrainie

Największy ukraiński potentat nawozowy ma przestać istnieć

Wojna na Ukrainie odciśnie swoje piętno na produkcji nawozów. Według informacji specjalistycznego czasopisma „Dziennik Nawozy” spółka Czerkasy Azot, jeden z największych ukraińskich producentów nawozów, ma zostać zlikwidowana. Według Wikipedii firma w obwodzie czerkaskim, około 100 km na południowy wschód od Kijowa, ma roczne zdolności produkcyjne na około 3 mln ton nawozów azotowych.

W zalewie informacji wyłania się wiadomość, że najprawdopodobniej przestał działać olbrzymi zakład produkcyjny w porcie w Odessie. Jego wydajność szacowano na ok. milion ton amoniaku i 600 tys. ton mocznika. Według magazynu specjalistycznego przyczyną jego utraty zdolności produkcyjnej jest zawieszenie dostaw rosyjskich produktów wstępnych, których w obecnych warunkach nie można znaleźć na Ukrainie.

Wojna na Ukrainie zmusza tamtejszych rolników do ciężkich decyzji

W mediach społecznościowych pojawiają się doniesienia od rolników z krajów Europy Zachodniej, którzy na ukraińskich czarnoziemach zarobili krocie. Faktem jest, że bogaci rolnicy z Zachodu przenosili swoje produkcje na wydajne ukraińskie ziemie. W obliczu wojny pojawił się dylemat – zostać czy wyjechać?

Część z zachodnich rolników uciekła do swoich macierzystych krajów lub jest w ciągłym ruchu, inni zdecydowali się pozostać na Ukrainie. Jednym z nich jest holenderski rolnik Kees Huizinga. Portal agragheute.com informuje, że Kees wytrwa na swojej farmie mlecznej. Jego żona i dwoje dzieci uciekli do Rumunii. Huizinga informuje o lokalnych wydarzeniach na Twitterze oraz wzywa do składania przez ludzi dobrej woli wszelkich datków humanitarnych.

Czytaj także: Wojna na Ukrainie – pierwsze gospodarcze skutki

źródła:agrarheute.com/fotpexels,pixabay


Autor: Kamila Ciężka

IJH: Liczba producentów ekologicznych w Polsce stale się zwiększa






Autor: Tomasz Racki

KSeF problematyczny. Firmy nie spieszą się z przechodzeniem na nowy system






Autor: Magdalena Podgórska

Kryzys energetyczny, czyli czas na szukanie oszczędności






BULT SMOGOWICZE