movie-icon

Video

Talk icon

POLSKA NA SERIO – ROLNICTWO I GOSPODARKA

01-12-2022

Autor: Ewa Zajączkowska-Hernik

Pasze GMO – od 2025 roku wejdzie zakaz? Debata w Sejmie

Pasze GMO zostały w Polsce zakazane ustawą w 2006 roku. Jednak od tego czas, aż po dziś dzień, co kilka lat w Sejmie przegłosowywane jest moratorium, odsuwające wejście przepisów w życie. 

Obecnie w Sejmie trwa dyskusja na temat wprowadzenia zakazu pasz GMO w Polsce. Co ciekawe, Polska byłaby jedynym państwem w Unii Europejskiej, które zakaże wytwarzania, wprowadzania do obrotu i stosowania pasz GMO. Jaki to będzie miało wpływ na produkcję drobiu w Polsce? Co o zakazie pasz GMO sądzą politycy?

Pasze GMO znikną od 2025 roku? Kołakowski: Chodzi o minimalne wskaźniki białkowe

W ciągu ostatnich dwóch dni w Sejmie toczyła się polityczna debata, dotycząca nowelizacji ustawy o paszach oraz ustawy o odpadach. Prace nad rządowym projektem były ekspresowe, bo od wpłynięcia projektów do Sejmu do rozpoczęcia prac nad nimi minęły zaledwie dwa tygodnie. Największą dyskusję wywołały zapisy dotyczące wydłużenia moratorium na stosowanie pasz GMO jedynie do 1 stycznia 2024 roku. Ostatecznie, po burzliwej dyskusji na Komisji Sejmowej ds. Rolnictwa, podczas drugiego czytania projektu nowelizacji ustawy o paszach, zakaz stosowania pasz GMO został przesunięty do 1 stycznia 2025 roku. Zdania polityków w tej sprawie są skrajnie podzielone. 

,,Moratorium, którym przedłuża się stosowanie pasz GMO o dwa lata jest złą decyzją. Ten okres musi być zdecydowanie dłuższy. Moim osobistym zdaniem, to moratorium powinno być przedłużone co najmniej o 6 lat” – mówił poseł niezrzeszony Zbigniew Ajchler. 

Niektórzy parlamentarzyści, podczas sejmowych przemówień zwracali uwagę na nieskuteczność polskiego programu białkowego, na który przeznaczono już kilkadziesiąt milionów złotych, a który wciąż nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa paszowego polskim hodowcom. 

,,Jaka jest skuteczność i efektywność tego programu? Wydaliśmy 32 mln zł. i nadal nie mamy odpowiedzi na to, czy produkcja polskiej paszy, która jest przygotowana w odpowiedni sposób dla zwierząt, jest możliwa, czy nie?” – pytał z mównicy sejmowej poseł partii Polska 2050, Mirosław Suchoń. 

Zupełnie inaczej o tym projekcie wypowiadali się posłowie Prawa i Sprawiedliwości, czy poseł Jarosław Sachajko z ruchu Kukiz’15/ Demokracja Bezpośredni, który z kolei zwrócił uwagę na opieszałość poszczególnych rządów od 2006 roku w kwestii wsparcia polskich producentów pasz. 

,,Intencją Ministerstwa Rolnictwa nie jest dokonywanie rewolucyjnych zmian na rynku pasz. Zamiarem Ministerstwa nie jest wprowadzenie zakazu stosowania pasz GMO, a wypracowanie wspólnego rozwiązania co do minimalnych wskaźników, określających wielkość udziału niemodyfikowanych genetycznie surowców białkowych do produkcji pasz, które będą wprowadzane stopniowo. (...) Chcę zaapelować do wszystkich klubów i do wszystkich posłów: poprzyjmy tę ustawę! Ta ustawa musi wejść w życie od 1 stycznia przyszłego roku. To jest kwestia bezpieczeństwa żywnościowego Polski i Polaków i naszej hodowli oraz całego przemysłu hodowlanego!” 

,,16 lat mamy to moratorium. Jest ono szósty raz przedłużane i to, że musimy to robić po raz kolejny, jest ogromnym wstydem. (...) Prawo i Sprawiedliwość wprowadziło tę ustawę w 2006 roku, a teraz rządzi już siódmy rok i nie przygotowało podstawowego mechanizmu, który powinien zabezpieczyć polską produkcję zwierzęcą przed niebezpieczeństwem zerwania łańcuchów białkowych, bo sprowadzamy gigantyczne ilości śruty sojowej genetycznie modyfikowanej zza wielkiej wody. Wydajemy na to ponad 6 mld zł, te pieniądze powinny zostać w kieszeniach rolników” – twierdzi poseł ruchu Kukiz’15/ Demokracja Bezpośrednia.

Zakaz pasz GMO uderzy w polskie drobiarstwo?

Zarówno podczas posiedzeń sejmowych komisji, jak i z mównicy sejmowej często padały słowa o zagrożeniu dla polskiej produkcji drobiu, która jest jedną z wiodących branż naszej gospodarki rolno-spożywczej. Jest to o tyle bardziej niebezpieczne, że Polska wprowadzi takie przepisy, jako jedyny kraj w Unii Europejskiej.

,,Jeżeli Polska sama sobie ograniczy takie możliwości [stosowania pasz GMO – red.], a inne kraje Unii Europejskiej tego nie zrobią, na co wiele wskazuje, to jak mamy być konkurencyjni na tym wspólnym rynku? To spowoduje, że będziemy mieli problem nie tylko ze śrutą sojową, to akurat będzie naszym najmniejszym zmartwieniem, ale, logicznie idąc dalej, możemy zostać zalani mięsem z innych krajów, a nasza rodzima branża nie da sobie na tym rynku rady” – mówił poseł Konfederacji, Michał Urbaniak. 

,,Potrzebujemy 2,5 mln ton soi – jak mamy ją zapewnić? Jeżeli wprowadzimy embargo i zakaz na tę soję od 2024 roku, to polscy drobiarze nie będą mieli soi do produkcji, a jest to najważniejszy składnik i najlepsze białko, jakie jest możliwe dla strawności i dla poprawienia wyników produkcyjnych polskich producentów drobiu” – wyjaśniał poseł Koalicji Polskiej, Zbigniew Ziejewski. 

,,Przemysł paszowy nie przygotowały się do wykonania tej dyspozycji ustawowej, czyli do zastąpienia komponentów wysokobiałkowych genetycznie modyfikowanych importowanych krajowymi źródłami białka. (...) Te największe firmy paszowe w Polsce są z kapitałem zagranicznym i nie są zainteresowane wykorzystywaniem krajowych źródeł białka. Wolą importowaną śrutę sojową. ” – mówił poseł.

Czytaj też: Drobiarze przeciwko zakazowi stosowania pasz GMO. Apelują do rządu

 

swiatrolnika.info 2023