movie-icon

Video

Talk icon

PODWÓJNY KONTEKST

22-01-2022

Autor: Sebastian Wroniewski

Czy grozi nam wojna?

Rośnie eskalacja na granicy rosyjsko-ukraińskiej. Rosną również obawy związane z ewentualnym atakiem Rosji na naszych sąsiadów. Czy grozi nam wojna?

Na Podwójny Kontekst zapraszają prof. Antoni Dudek oraz redaktor Łukasz Warzecha. Prowadzący przedyskutują argumenty za i przeciwko atakowi Rosji na Ukrainę. Ponadto omówią również skutki, jakie ewentualny konflikt miałby nie tylko dla samej Ukrainy, ale również dla Polski, innych krajów bałtyckich, a także dla Unii Europejskiej. Prezydent USA Joe Biden zapowiedział bowiem, że jeśli Władimir Putin zaatakuje Ukrainę, to USA zwiększy liczbę żołnierzy amerykańskich w Polsce i Rumunii.

Szykuje się wojna Rosji z Ukrainą

Media informują, że wojna wisi w powietrzu, a Władimir Putin planuje atak na Ukrainę. Zdaniem prof. Antoniego Dudka taki konflikt raczej nie będzie wojną całkowitą, a powtórzy się sytuacja, która miała miejsce podczas zajęcia Krymu.

,,Nie wierzę w wybuch wojny o wielkiej skali, gdzie Putin zaatakuje nie tylko Ukrainę, ale też kraje bałtyckie, w tym Polskę. Może się zacząć konflikt lokalny, który może eskalować i to się może rzeczywiście w dalszej perspektywie źle skończyć. Nastąpi ograniczony atak, więc też nie sądzę, żeby Putin swoimi zagonami pancernymi wjechał do Kijowa. Zakładam, że celem byłoby raczej oderwanie kolejnego fragmentu Ukrainy i tu myślę, że Putinowi najbardziej zależy na tym pasie czarnomorski, i odepchnięcie Ukrainy od Morza Czarnego. Świat zaprotestuje, wprowadzi jakieś sankcje i zostaniemy w takiej sytuacji z tym nowym fragmentem oderwanym Ukrainy, tak jak dzisiaj jest z Krymem. To jest scenariusz paradoksalnie optymistyczny. Scenariusz pesymistyczny jest taki, że Putin naprawdę postawił zająć całą Ukrainę i wjedzie do Kijowa, odbędzie tam defiladę zwycięzcy i zacznie się okupacja Ukrainy. Jednak wydaje mi się, że to jest dla Rosji potworne ryzyko” – uważa prof. Antoni Dudek.

Do konfliktu może nie dojść

Co więcej, wojna może w ogóle nie wybuchnąć. Argumentów przeciwko konfliktowi jest bardzo wiele. Działania zbrojne są bowiem kosztowne, a ponadto Ukraińcy są o wiele lepiej przygotowani do obrony, aniżeli miało to miejsce jeszcze kilka lat temu.

,,Mam jeden główny argument przeciwko rozpoczęciu tej wojny. Przecież jeśli Putin nawet zacznie te działania na ograniczoną skalę, to Ukraińcy mogą uznać za pełną agresję i można sobie wyobrazić naprawdę daleko idące ataki kontrofensywne Ukraińców. Oczywiście Ukraińcy tej wojny nie wygrają, ale już obronić się mogą, oczywiście w zależności od terenu, który Putin chce zająć. Kiedy widzę, że nawet spokojne kraje, takie jak Finlandia i Szwecja, które zawsze trzymają się z boku, reagują na całą sytuację i prezydent Finlandii mówi, że rozważa wstąpienie do NATO, a Szwecja umacnia załogę wojskową na Gotlandii, to znaczy, że nawet w tych krajach panuje przekonanie, że Putin po prostu rusza na łowy. Dla Rosji jest dzisiaj najlepsza możliwa koniunktura, która się może już nie powtórzyć w przyszłości i rzeczywiście być może jesteśmy naprawdę w przededniu eskalacji na Ukrainie” – dodaje prof. Antoni Dudek.

Oglądaj też: Polski Ład – polityczna klęska Prawa i Sprawiedliwości

swiatrolnika.info 2023