Talk icon

Wywiady

22-11-2022

Autor: Ewa Zajączkowska-Hernik

Maliszewska: Myśleliśmy, że największym wyzwaniem jest Zielony Ład. Nadchodzący kryzys będzie znacznie większy

kryzys sektor mleczarski

Agnieszka Maliszewska – Dyrektor Polskiej Izby Mleka oraz wiceprzewodnicząca COGECA skomentowała dla serwisu Świat Rolnika.Info nadciągający kryzys w sektorze mleczarskim. 

Kilkanaście dni temu Polska Izba Mleka wśród innych sygnatariuszy pisma skierowanego do premiera Mateusza Morawieckiego apelowała o wsparcie dla dużych przedsiębiorstw rolnych w ustawie o środkach nadzwyczajnych, mających na celu ograniczenie wysokości cen energii elektrycznej oraz wsparcie niektórych odbiorców w 2023 r.

Maliszewska: Obecny kryzys będzie znacznie poważniejszy niż ten z ostatnich lat

Ewa Zajączkowska-Hernik: Jak obecnie wygląda sytuacja energetyczna w sektorze mleczarskim? Jak bardzo wzrosły koszty produkcji oraz przetwórstwa i jak to się odbija się na rolnikach, dostarczających mleko do skupu?

Agnieszka Maliszewska: Polski sektor rolno - spożywczy, w tym oczywiście mleczarstwo stoi dziś przed jednym z największych wyzwań związanych z kryzysem i w naszym przypadku, mleka, ten kryzys będzie znacznie poważniejszy niż ten z ostatnich lat, choć związanych z rosyjskim embargiem. Dziś problem jest znacznie większy, ponieważ dotyczy każdego obszaru naszej produkcji, każdego zakładu bez względu na wielkość oraz w znacznej mierze gospodarstw rolnych. 

Do niedawna wydawało nam się, że największym  wyzwaniem jest dla nas Europejski Zielony Ład i strategia od pola do stołu. Ogromne ambicje wiązane ze zmianami klimatycznymi i zapisanymi w tych dokumentach ograniczeniami w dotychczasowej produkcji stanowiły największy ból głowy dla sektora rolno - spożywczego, oczywiście dla rolników i przetwórców. Dziś wiemy, że Komisja Europejska nie odchodzi od tych założeń, mimo wojny w Ukrainie, a więc nie możemy zapomnieć, choć na chwilę, o implementacji tych dokumentów na arenie krajowej. Jednak agresja Rosji na Ukrainę pogłębiła naszą i tak trudną sytuację.  Mamy dziś z jednej strony ambicje Zielonego Ładu, z drugiej dramatycznie rosnące koszty produkcji. Rolnicy zaczęli ograniczać ilość stosowanych nawozów, bo po prostu część z nich nie może sobie na nie pozwolić. Te ceny są dziś dramatycznie wysokie, a w najbliższych tygodniach przywrócona zostanie stawka VAT, co jeszcze zwiększy ich cenę. Jednak nawozy to tyko jeden z elementów, choć ogromnie ważne w tym całym procesie. Wojna w Ukrainie pokazała też inne problemy, z jakimi borykamy się dziś. Mimo zaawansowanych prac w wielu zakładach i spółdzielniach nie są one dziś niezależne energetycznie. Budowa biogazowni w zasadzie została wstrzymana jakiś czas temu, nie mamy odpowiednich narzędzi prawnych. Fotowoltaika też nie jest rozwiązaniem przy takich problemach przesyłowych sieci. Niestety nie mamy wystarczających narzędzi, by być niezależni energetycznie. Obawa gigantycznych kosztów energii to nie tylko złe wróżby. Już od września sygnalizujemy, ze wysokie koszty energii elektrycznej mogą spowodować poważne problemy sektora. Jak wiemy, najwięcej mleka skupiają i przerabiają zakłady o statusie dużych spółdzielni mleczarskich, których właścicielami są rolnicy. Zatem brak jakiegokolwiek zamrożenia cen dla tych podmiotów już skutkuje ogromym wzrostem rachunków. Dlatego nasz apel do wieceministra Janusza Kowalskiego i wicepremiera Henryka Kowalczyka. 

EZH: Czy wicepremier minister rolnictwa Henryk Kowalczyk dostrzega problem wysokich cen energii w sektorze mleczarskim? Jeżeli tak, jaka pomoc jest oferowana zarówno dla producentów i przetwórców?

Agnieszka Maliszewska: Miałam rozmowę z ministrem Henrykiem Kowalczykiem w tej sprawie i zapewnił, że także duże spółdzielnie i zakłady będą objęte tą regulacją zamrożenia cen. Przedstawił ścieżkę dochodzenia do tego i mam głęboką nadzieję, że lada moment nastąpi nowelizacja ustawy o cenach. O tej trudnej  sytuacji dla sektora mleczarskiego i jego skutkach społecznych i ekonomicznych rozmawialiśmy z wicepremierem jako branża już podczas 19. Forum Spółdzielczości Mleczarskiej we wrześniu. Zgodził się z nami, że brak odpowiednich narzędzi wsparcia może doprowadzić do gwałtownego wzrostu cen produktów mleczarskich, także tych wysyłanych na export, co uczyni nas znacznie mniej konkurencyjnych cenowo. Niestety już dziś widać, że nasze produkty stale drożeją, ponieważ każdy element kosztów produkcji wzrósł w sposób nieporównywalny do lat poprzednich. Dlatego poważnie obawiam się, jak tą presję kosztową wytrzymają polskie firmy mleczarskie. Jednakże muszę też powiedzieć o moim głębokim rozczarowaniem postawą wiceministra rolnictwa odpowiedzialnego za tej kwestie Pana Janusza Kowalskiego. Nie odpowiedział na żadne nasze pismo, nie podjął żadnej próby dialogu i pomocy dla sektora. Próbowałam też kilkakrotnie zwrócić uwagę na ten problem panu wiceministrowi nie tylko w oficjalnych pismach, ale też na Twitterze, gdzie Pan Kowalski wykazuje się dużą aktywnością. Niestety bez żadnego efektu. Słomą nie damy rady załatwić tematu, a widzę, że aktywność Pana wiceministra koncentruje się teraz wokół słomy. Szkoda. 

EZH: Czy sytuacja na rynku nawozów ustabilizowała się? Czy przetwórcy obawiają się powtórki sytuacji sprzed kilku miesięcy, gdzie produkcja nawozów została wstrzymana, a producenci wyrobów mleczarskich stoją przed widmem braku ciekłego CO2 i suchego lodu?

Sytuacja z ciekłym CO2 i suchym lodem jest przykładem tego, jak nieprzemyślane mogą być skutki decyzji strony rządowej i spółek zależnych, kiedy nie jest to konsultowane ze stroną społeczną. Ten przykład pokazał, jak bardzo solidne organizacje branży rolno - spożywczej mamy w kraju, organizacjie, które w sytuacjach kryzysowych wspólnie działają i są otwarte na merytoryczne dyskusje z administracja rządową. Tu muszę powiedzieć, że bardzo szybko i sprawnie działania podjął minister Henryk Kowalczyk. Żaden z zakładów nie wstrzymał produkcji, a zapasy zgromadzonego CO2 i suchego lodu pozwoliły naszym przetwórcom przetrwać ten krytyczny moment. Jestem przekonana, że wkraczając w ten czas zimowy czeka nas bardzo trudny moment w zakresie utrzymania produkcji. Jeśli będziemy mieli zapewnione dostawy i cenę energii i gazu, które pozwolą na racjonalne i bezpieczne prowadzenie przetwórstwa, damy radę z tym kryzysem, choć na pewno i tu będę ofiary. 

Martwię się też o rolników, gdyż na rynkach europejskich już widać spadki cen surowca i zapewne u nas także ceny będą obniżane po Nowym Roku. A koszty produkcji są nadal wysokie. To jeden z głównych powodów dla którego młodzi europejscy farmerzy rezygnują z produkcji mleka. 

 

swiatrolnika.info 2022