PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Opinie / Rolnictwo / Dariusz Goszczyński: W sektorze drobiarskim panuje duża niepewność

Dariusz Goszczyński: W sektorze drobiarskim panuje duża niepewność

Autor: Świat Rolnika 2022-08-05 21:00:00
Dariusz Goszczyński

Dariusz Goszczyński w wywiadzie dla naszego portalu opowiedział o sytuacji, w jakiej obecnie znajduje się polski rynek drobiarski.

Dyrektor Generalny Krajowej Rady Drobiarstwa – Izby Gospodarczej (KRD-IG) zwrócił uwagę, że sytuacja na polskim rynku drobiarskim jest bardzo złożona, a wpływ na nią mają czynniki, na które nie do końca mamy wpływ. Wymienił on również czynniki, które wpływają wyhamowanie trendu wzrostowego produkcji, jaki ma miejsce w ostatnim czasie. 

Swiatrolnika.info: Panie Dyrektorze jak wygląda obecnie sytuacja na polskim rynku drobiarskim? 

Dariusz Goszczyński: Sytuacja na polskim rynku drobiarskim jest bardzo złożona. Uzależniona jest od wielu czynników, na które nie do końca mamy wpływ i ciężko jest je przewidzieć, co powoduje dużą niepewność w całym sektorze drobiarskim. W tym momencie największa niepewność jest związana z dostępem do energii, ponieważ to determinuje możliwości produkcyjne jesienią i zimą. Cały czas duża ilość kurników w Polsce ogrzewana jest węglem i hodowcy oczekują jasnych deklaracji ze strony rządu. Po pierwsze dotyczącej dostępności, żeby ogólnie ten węgiel czy gaz był dostępny, a po drugie też chcieliby wiedzieć, w jakich cenach będą w stanie go zakupić, ponieważ jest to związane z kalkulacją kosztów produkcji. Jesteśmy w takim momencie kiedy jest bardzo duża niepewność. 

Sektor drobiarski jest sektorem nowoczesnym i dobrze poukładanym, natomiast nieodpornym na wszystko. Przetrwaliśmy pandemię, poradziliśmy sobie z grypą ptaków, lecz te wyzwania, z którymi się obecnie mierzymy, wymagają jasnego wsparcia i deklaracji ze strony, że ten węgiel, gaz i energia elektryczna zostaną dostarczone oraz będą w takich cenach, które nie spowodują jakiegoś dramatycznego wzrostu cen i paniki na rynku. Mięso drobiowe jest mięsem, które jest zaliczane do tego podstawowego koszyka zakupów i zależy nam na tym, aby było ono oferowane w takich cenach, na jakie będzie konsumentów stać. Musimy mieć również świadomość tego, że cena, jaka będzie na półkach sklepowych, jest pochodną kosztów produkcji – 70% to jest kosz paszy, 30% to są pozostałe koszty, a w tej chwili wśród tych 30% koszty energii zaczynają odgrywać niezmiernie istotną wartość. 

Dariusz Goszczyński

Swiatrolnika.info: W ostatnim czasie możemy zaobserwować wyhamowanie trendu wzrostowego produkcji, jaki miał miejsce w ostatnich latach? Jakie są tego główne przyczyny?

Dariusz Goszczyński: Tych przyczyn jest kilka. Zawsze zakładaliśmy w tych negatywnych scenariuszach jakieś pojedyncze zjawiska, a w tym momencie mamy kumulację kilku negatywnych zjawisk. Wszystko zaczęło się od pandemii koronowirusa i pozrywania rynków dostaw oraz zakłócenia w całym procesie produkcyjnym. Zaraz na to wszystko nałożyła się grypa ptaków, która uderzyła w polski sektor drobiarski ze strojoną siłą, jaka nigdy wcześniej nie była obserwowana. Uderzyła ona również w stada rodzicielskie, co się odbiło na możliwościach produkcyjnych piskląt, które później mogłyby być wstawione do odchowu.

Wyliczając pandemia, grypa ptaków i zaraz po tym zaczęliśmy obserwować dramatyczny wzrost cen pasz – które stanowią 70% kosztów produkcji – co sprawiło zakłócenie rentowności produkcji. W sytuacji gdy ceny pasz poszybowały w górę, wielu hodowców utraciło rentowność i przestało kontynuować produkcję. Odbiło to się od razu w liczbach, które widzimy, czyli spadek produkcji w 2021 roku. W 2022 roku oczekiwaliśmy odbicia, tej normalnej pracy, otworzenia rynku HoReCa w Unii Europejskiej, natomiast jak się sytuacja potoczyła, to już wiemy – bardzo duże zawirowania znów na rynku pasz i zbóż. Zimą i wczesną wiosną zostało to jeszcze dodatkowo wzmocnione wojną na Ukrainie.

Swiatrolnika.info: Jak wojna na Ukrainie wpływa na polski rynek drobiu?

Dariusz Goszczyński: Wojna na Ukrainie przekłada się na zawirowania na rynku zbóż i pasz – to obserwowaliśmy wczesną wiosną. W tej chwili ta sytuacja trochę się stabilizuje i przewidujemy, że do końca roku ta dynamika wzrostu będzie wyhamowywała. Natomiast pochodną w sytuacji wojny na Ukrainie jest też to, co dzieje się na rynku energii. Myślę tutaj o energii elektrycznej, gazie i węglu, które są niezbędnymi do tego, aby móc prowadzić produkcję. Pamiętajmy, że mówimy o żywych zwierzętach, które muszą mieć zapewnione odpowiednie warunki oraz dobrostan i każdy hodowca, realizując wstawienie, musi mieć pewność, że będzie w stanie zapewnić tym ptakom odpowiednie warunki. Temperatura wymagana w kurnikach wynosi 30 stopni Celsjusza, więc jesienią i zimą jest to bardzo duże wyzwanie, a dla hodowców jest to niezmiernie trudna decyzja do podjęcia, nie mając takiego zapewnienia. Żadne przedsiębiorstwo ani dostawca energii w tym momencie nie chce jasno zadeklarować, że po pierwsze dostarczy, a po drugie w jakiejś konkretnej cenie.

Jest obecnie bardzo duża niepewność w branży, dlatego apelujemy do rządu, do premiera Morawieckiego o jasną deklarację dotyczącą tego, że tej energii, węgla i gazu dla sektora drobiarskiego – ale też całemu sektorowi rolno-spożywczemu – nie zabraknie, a produkcja będzie mogła być kontynuowana. 

Czytaj też: Polski sektor drobiarski – konferencja podsumowująca stan branży