Talk icon

Informacje

01-08-2022

Autor: Mateusz Chrząszcz

Szczepan Wójcik: Czasy są fatalne, ale nie możemy wycofywać się z rynku

Szczepan Wójcik

Szczepan Wójcik w najnowszym wywiadzie dla Radia Maryja skomentował wizytę w Polsce organizatorów protestów rolników w Holandii.

„Protesty, których w Europie nie było od kilkudziesięciu lat, a które wybuchają co kilka dni w różnych częściach Holandii, są spowodowane lewicową ideologizacją naszego życia. Tamtejsi politycy zamierzają wyrugować z gospodarstw blisko 1/3 rolników, argumentując to zmianami klimatycznymi i potrzebą ograniczenia emisji dwutlenku węgla” – mówi Prezes IGR.

Instytut Gospodarki Rolnej zaprosił protestujących

W czwartek 28 lipca odbyło się spotkanie polskich i holenderskich przedstawicieli  sektora produkcji rolnej i przetwórstwa, spotkali się wicepremierem Henrykiem Kowalczykiem. Spotkanie w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi dotyczyło bezpieczeństwa żywnościowego Europy w dobie największego od wielu lat kryzysu gospodarczego. Wojna na Ukrainie, pandemia koronawirusa, rekordowe ceny nawozów, gazu, energii i szereg innych czynników przełożyły się na poważne zagrożenie dla jednego z najważniejszych filarów bezpieczeństwa Europy – bezpieczeństwa żywnościowego.  Zdaniem Prezesa IGR, współpraca z rolnikami z Holandii odbywa się w ramach europejskiego rolniczego porozumienia o nazwie EUnitedAgri.

„W pewnym momencie doszliśmy do przekonania, że walka o normalny świat, o rolnictwo jest już tak zaawansowana i tak ideologicznie ukierunkowana, że poszczególne kraje nie będą w stanie same obronić się przed naporem – powiedziałbym tych „nowych tendencji”, które dążą do osłabienia produkcji rolnej. Stąd pomysł, aby zgromadzić rolników z wszystkich krajów Unii w ramach jednej wspólnej platformy i działać międzynarodowo w obronie „starego świata” – powiedział Szczepan Wójcik.

„Holendrzy dziś mają największy problem z tą ideologią. Protesty, których w Europie nie było od kilkudziesięciu lat, a które wybuchają co kilka dni w różnych częściach Holandii, są spowodowane właśnie tą lewicową ideologizacją naszego życia. Otóż tamtejsi politycy zamierzają wyrugować z ich gospodarstw blisko 1/3 holenderskich rolników, argumentując to zmianami klimatycznymi i potrzebą ograniczenia emisji dwutlenku węgla” – dodał.

Zdaniem Wójcika istnieje spore prawdopodobieństwo wejścia tych planów w życie, ponieważ holenderscy farmerzy podchodzą do sprawy bardzo poważnie, a dodatkowo rolnicy nie walczą tylko o siebie, ale o całą Europę.

„To zgodnie zamanifestowaliśmy dziś wraz z większością związków rolnych w Polsce, zakładając podczas naszych spotkań – czy to z ministrem rolnictwa i rozwoju wsi, wicepremierem Henrykiem Kowalczykiem, czy z posłami w Sejmie – czerwone holenderskie chustki na nadgarstki dłoni. Wiemy, że jak Holendrzy odpuszczą, to prędzej czy później ta szkodliwa wizja świata przyjdzie i do nas. Politycy w Polsce na szczęście w większości chyba to zagrożenie dostrzegają. Mieliśmy bardzo ciekawe rozmowy w parlamencie i u ministra Henryka Kowalczyka i muszę przyznać, że ministerstwo rolnictwa stało się ponownie miejscem rzeczowej dyskusji i dialogu – dostrzegamy to i bardzo szanujemy” – stwierdził.

Szczepan Wójcik

Szczepan Wójcik o „antyrolniczej fobii” w Unii Europejskiej

Prezes Instytutu Gospodarki Rolnej zwrócił uwagę w wywiadzie dla Radia Maryja, że od kilku lat w Unii Europejskiej przeważa pewna tendencja, którą nazwał „antyrolniczą fobią”. Jego zdaniem UE jest dziś zarządzana przez ludzi, którzy nie zdają sobie sprawy z konsekwencji podejmowanych przez siebie działań.

„A tu przecież chodzi o bezpieczeństwo żywnościowe i o możliwość eksportowania żywności. Proszę zobaczyć, co dzieje się na Ukrainie. Głównym narzędziem walki Władimira Putina poza bombami jest blokada portów i eksportu żywności. Jak w takiej sytuacji można myśleć w ogóle o ograniczaniu, zamykaniu, likwidowaniu czy zmniejszaniu produkcji żywności. Czy takie działanie jest tylko nieprzemyślane?” – zapytał.

„I sądzę tak do dzisiaj, że coś jest na rzeczy, że bagatelizowanie wpływu Rosji w to, co dzieje się na naszym unijnym podwórku, jest ogromnym błędem. Jeżeli politykom nie wystarcza – potwierdzona przecież informacja – że Władimir Putin finansował przez lata europejskich pseudoekologów, aby ci realizowali u nas rosyjską agendę, uzależniając nas od gazu i ropy, to twierdzę, też, że to samo działo się w dziedzinie produkcji żywności. Powtórzę! To jak cynicznie gra on dziś blokadą Ukraińskich portów i transferem zboża jest tego dowodem. Wygląda to tak, jakby ktoś celowo chciał osłabić pozycję unijnych rolników. Naszego rynku, naszej produkcji” – dodał.

Niemcy ramię w ramię z Rosją?

W dalszej części rozmowy, Szczepan Wójcik stwierdził, że wielu unijnych polityków nieświadomie wspiera działania Rosji i Władimira Putina. Jego zdaniem jedynie Niemcy, świadomie i cynicznie współpracują z Federacją Rosyjską i dogadują ponad wszystkimi.

„Unijni urzędnicy i wielu polityków krajowych z państw Zachodu, zahipnotyzowanych lewicową wizją przyszłego świata, nie dostrzega, że żyjemy dziś w paskudnej rzeczywistości. Wszyscy widzą, że od czasu, gdy zaczęli oni forsować „Europejski Zielony Ład” czy pakiet „Fit for 55” wiele się zmieniło. Rosja bandycko napadła na Ukrainę i próbuje wywołać kryzys żywnościowy na świcie. Głodząc Afrykę, zamierza wywołać wędrówkę ludów za pożywieniem. Jesteśmy u progu największego od czasu II Wojny Światowej Kryzysu gospodarczego, że raty kredytów zaciskają ludziom pętle na szyi” – powiedział Prezes IGR.

„Przede wszystkim musimy głośno i wyraźnie powiedzieć, że rolnictwo w takim kraju jak Polska, czyli kraju rolniczym, ma dwie podstawowe funkcje. Pierwszą z nich jest produkcja żywności w takich ilościach, aby zabezpieczyć Polaków przed głodem lub brakami pożywienia w sklepach. Po drugie – nie możemy zapominać, że jesteśmy krajem rolniczym – krajem, który nie posiada już własnego przemysłu, a tym bardziej przemysłu ciężkiego. Żyjemy głównie z rolnictwa. Musimy więc móc produkować tyle, aby sprzedawać nadwyżki z produkcji rolno spożywczej i ściągać w ten sposób do kraju pieniądze pochodzące z eksportu. Powtarzam to wszędzie, że jesteśmy w stanie eksportować dwa razy tyle produktów rolno-spożywczych. Potrzebujemy jedynie rozsądnej i autonomicznej polityki naszego państwa” – dodał.

Dopytywany o konkretne działania, Szczepan Wójcik stwierdził, że musimy się skupić na robieniu za każdym razem analizy SWOT, rachunku zysków i strat przy podejmowaniu kolejnych decyzji.

„Proszę zwrócić uwagę, że dziś eksport polskich produktów rolno spożywczych do wszystkich krajów świata wynosi 34 miliardy euro. To jest realny zastrzyk środków, które dużej mierze wracają do polskiej gospodarki i napędzają jej koniunkturę. Są szacunki mówiące, że w 5 lat jesteśmy w stanie podwoić tę kwotę – potrzebujemy tylko nowych rynków zbytu” – powiedział.

Szczepan Wójcik: Chiny to dobry kierunek do eksportu

Zdaniem hodowcy powinniśmy jako kraj skupić się na polskich eksporcie do Chin, który  ogółem wynosi zaledwie 5,5 miliardów dolarów. To kwota wymiany handlowej wszystkich produktów, czyli drewna, elektroniki, żywności. Wójcik przytoczył również te same wyniki, ale niemieckiego państwa.

„W zestawieniu z Niemcami otrzymujemy 115 mld dolarów do 5,5 mld dolarów. Wynika więc z tego, że Niemcy eksportują do Chin samą żywność o równowartości całego polskiego eksportu. Chociaż nie jest powiedziane, że ten eksport zostanie utrzymany, bo w grę wchodzi również duża polityka” – powiedział rolnik.

„Przykład Holandii, która jest drugim eksporterem żywności na świat spośród krajów Unii, jest tu bardzo przydatny. Holendrzy robią również bardzo duże wyniki w wymianie handlowej z Państwem Środka. Jeżeli holenderscy politycy wprowadzą swoje pomysły w życie – konkurencyjność tamtejszego rolnictwa spadnie i osłabi eksport i niby to powinno nas jako konkurencję na rynku cieszyć – gdyby nie trend, który dotyczy wszystkich krajów Unii. To jeden z przykładów wpływu polityki na rolnictwo. Pozostaje jeszcze rzecz jasna kwestia konfliktów zbrojnych, ale też globalnego biznesu, chociażby obserwowanej teraz wielkiej rywalizacji o budowę infrastruktury teleinformatycznej” – dodał.

Na koniec rozmowy Prezes Instytutu Gospodarki Rolnej zapewnił, że spotkanie z europejskimi rolnikami nie było ostatnie. Są plany, by to u nas rozpoczęła się poważna międzynarodowa debata na temat tego jak chcemy, aby wyglądała przyszłość unijnego rolnictwa.

„Słowem, chcemy się zorganizować i cyklicznie organizować w Polsce międzynarodowe spotkania przedstawicieli organizacji rolnych z całej Unii Europejskiej, dyskutować, wypracowywać wnioski i przestawiać je politykom w Brukseli. Czasy są fatalne, nie możemy sami wycofywać się z rynku. Rolnicy żywią i bronią – to hasło z Insurekcji Kościuszkowskiej jest w nas cały czas żywe. Tymczasem rolnicy – wiemy, jaka spoczywa na nas odpowiedzialność! Chcemy się rozwijać, produkować, dbać o bezpieczeństwo żywnościowe naszych krajów i eksportować to, co wytworzymy – na cały świat – również na Daleki Wschód do Azji. To są kierunki, które i w Polsce chcemy zdobywać, zaopatrywać w produkty rolne oraz żywność tak potężne rynki jak na przykład Chiny” – powiedział Wójcik.

Czytaj również: Rolnicy z Polski i Holandii walczą o bezpieczeństwo żywnościowe. Ważne spotkanie w MRiRW

Radio Maryja

swiatrolnika.info 2022