Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Oliver Pochwat 16-12-2021 13:00:21

Dorota Niedziela: Rozwój ASF to wina bezradności rządu PiS  

Dorota Niedziela

Dorota Niedziela, polska polityk i lekarz weterynarii, w wywiadzie dla ŚwiatRolnika.info wypowiedziała się na temat walki z ASF w Polsce.

Zdaniem wiceprzewodniczącej Sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, walka z afrykańskim pomorem świń w Polsce jest tylko pozorna. Działania rządu są chaotyczne i nastawione na polityczny PR. Nikt z rządzących nie słucha lekarzy weterynarii i ekspertów, czego efektem jest upadek tysięcy hodowli trzody chlewnej w ciągu ostatnich 6 lat. Jak wskazuje polityk, należy zastosować działania, które pozwoliły Hiszpanii, i nie tylko, pokonać epidemię wirusa.

ŚwiatRolnika.info: Czy GIW jest w stanie zatrzymać afrykański pomór świń w Polsce?

Dorota Niedziela: Żadna instytucja, ani urząd nie są w stanie w pojedynkę pokonać epidemii ASF. Epidemia ASF w Polsce to nie jest problem samego GIW. Tak szybki rozwój epidemii ASF w Polsce to wina bezradności obecnego rządu. Od 6 lat rząd pozoruje działania i udaje, że walczy z epidemią ASF, a sytuacja na wsi jest tragiczna. Przerzucanie odpowiedzialności na lekarzy weterynarii, to jedynie zagrywka PR-owa i unikanie odpowiedzialności przez rządzących. Co do GIW, to od 6 lat przy okazji uchwalaniu budżetu mówimy głośno i wyraźnie, że Inspekcja jest niedofinansowana.  Regularnie wnioskujemy o zwiększenie liczby etatów i środków na wynagrodzenia. Przypomnę, że w latach 2025-2016 po przejęciu władzy przez PiS, wyrzucono z pracy 16 wojewódzkich lekarzy weterynarii. Pracę lub kierownicze stanowiska straciło także wielu doświadczonych pracowników w powiatach. Skutek jest taki, że z uwagi na niskie płace oraz wzrost liczby zadań młodzi ludzie nie garną się do pracy w Inspekcji. I koło się zamyka, bo bez sprawnej i wydolnej Inspekcji Weterynaryjnej na pewno nie jest możliwe powstrzymanie ASF w Polsce. Od lat, podczas posiedzenia każdej komisji rolnictwa poświęconej ASF, mówię o tym, żeby czerpać wiedzę z doświadczeń innych krajów i rozwiązań już istniejących. Tymczasem dynamika rozprzestrzeniania się ASF w Polsce jest z roku na rok coraz większa. Biorąc pod uwagę 30-letnią walkę Hiszpanii z ASF, powtarzam, żeby nie otwierać wyważonych drzwi tylko sięgać do znanych i skutecznych rozwiązań.

Tak jak sam GIW nie zwalczy ASF, tak nie rozwiąże tego problemu sama redukcja populacji dzików. Redukcja dzików oraz likwidacja padłych zwierząt w lesie owszem, są warunkiem niezbędnym, ale w ścisłym powiązaniu z bioasekuracją. Zwracam uwagę, że o ile głównym rezerwuarem wirusa są dziki, to z kolei głównym wektorem jego przenoszenia jest człowiek. To są dane naukowe, nie moje – Doroty Niedzieli – ale specjalistów i ekspertów m.in. z EFSA. W moim przekonaniu, dopóki nie będzie dobrej współpracy między lekarzami, hodowcami trzody chlewnej, myśliwymi i administracją rządową, to nie ma szans na to, żeby zwalczyć tego wirusa w Polsce w najbliższych latach. Przede wszystkim konieczne jest obligatoryjne wprowadzenie i skuteczne egzekwowanie wszystkich regulacji prawnych z zakresu bioasekuracji . Praktycznie całe instrumentarium prawne obecny rząd „dostał" w spadku w 2015 roku. Dzisiaj, jeśli nie będzie odpowiednich: gratyfikacji dla lekarzy; pomocy przy wprowadzaniu działań z zakresu bioasekuracji dla hodowców, to zostaniemy z epidemią ASF na długie lata.  Tymczasem od początku nie było, nie ma i wygląda na to, że nie będzie rządowej strategii walki z ASF. Obecnie nie ma w ministerstwie rolnictwa nikogo, kto mógłby swoją wiedzą i doświadczeniem gwarantować dobre rozwiązania. Przez ostatnie lata za walkę z ASF i Inspekcję Weterynaryjną z ramienia resortu rolnictwa odpowiedział wiceminister – humanista. Jak się to skończyło? Widzimy. Mamy największy w historii upadek trzody chlewnej, pogłowie najniższe od 70 lat! W ciągu 6 lat z mapy Polski zniknęło 160 tysięcy stad trzody chlewnej. W 2015 roku było ich 245 tysięcy, dzisiaj mamy ok. 85 tysięcy. Nie wdrożono żadnych skutecznych programów, które wspierałyby rolników w odbudowie stad. W szczególnie trudnej sytuacji są drobni hodowcy – do 50 sztuk. Nie stać ich na ponoszenie wysokich kosztów bioasekuracji, a programy rządowe w tej kwestii są niewydolne. ASF DZIK

ŚwiatRolnika.info: Rzeczywiście GIW boryka się z ogromnymi problemami finansowymi, a ASF dziesiątkuje polskich hodowców trzody chlewnej. Pomysłu na walkę z wirusem jako takiego nie ma. Oczywiście pojawiają się głosy, żeby zredukować populację dzika. Kierując się Pani wiedzą i doświadczeniem, pozwoli Pani, że spytam jakie rozwiązania należy wprowadzić, żeby rzeczywiście ta walka z ASF zaczęła w ogóle przypominać prawdziwą walkę z ASF?

Dorota Niedziela: Mam przed sobą sprawozdanie z działalności pełnomocnika rządu do spraw działań związanych z wystąpieniem afrykańskiego pomoru świń, z 2017 roku. Powoływano pełnomocników, tworzono zespoły, które następnie wypracowywały rekomendacje. Tylko co z tego, jeśli ich nie realizowano? Najpierw obiecano rolnikom i małym hodowcom, że zostaną wybite wszystkie dziki i ASF zniknie. Były to deklaracje kłamliwe i czysto polityczne. Od początku powtarzam, że polityką nie da się zwalczyć afrykańskiego pomoru świń. Wirusa zwalcza się sprawnymi służbami, odpowiednimi nakładami finansowymi, współpracą z rolnikami na wielu płaszczyznach. Ważne jest zrozumienie problemu, które powoduje, że ten wirus się rozprzestrzenia. Najwyższy czas podejść do sprawy poważnie i wsłuchać się w głosy ekspertów, w tym lekarzy, hodowców trzody chlewnej, myśliwych,  przedsiębiorców, a także opozycji. Bo to nasza wspólna sprawa. Po stronie rządu mamy 6 straconych lat w walce z ASF. Najpierw rząd okłamywał rolników, że jak myśliwi zabiją wszystkie dziki to problem zniknie. Czyli winni byli myśliwi. Są dowody naukowe na to, że nie jest możliwa całkowita depopulacja dzików. Teraz chce się zrzucić winę za rozprzestrzenianie się ASF na lekarzy weterynarii. Byli też niedawno ministrowie rolnictwa, którzy uważali, że wszystkiemu są winni rolnicy bo nie przestrzegają bioasekuracji, albo oszukują. Tymczasem w Polsce brakuje konsekwencji w działaniu. Musi być współpraca wszystkich ze wszystkimi i szeroka edukacja całego społeczeństwa. Bo my nie radzimy sobie zarówno ze zwalczaniem choroby wśród dzików jak i wśród świń.  

Ograniczenie populacji dzików to jedno, ale aż 80-90% padłych dzików, które zalegają w lasach są źródłem zakażeń. Dlatego choroba jest roznoszona przez inne dziki, ale też przez myśliwych czy turystów. Dlatego świadomość bioasekuracji musi dotyczyć również myśliwych oraz osób przebywających w lasach, a nie tylko hodowców trzody chlewnej, czytaj rolników. Hodowcy ponoszą ogromne koszty bioasekuracji, a wirus i tak przedostaje się do stad. W 2020 roku aż 1/4 hodowców u których w stadach wykryto ASF nie otrzymało odszkodowań.  Powód? Dziurawa bioasekuracja. Czyli wracamy do punktu wyjścia. Bo jakim cudem w takim stadzie hodowano świnie, jeśli nie przestrzegano tam bioasekuracji? W Polsce ewidentnie brakuje rzetelnie wykonywanej pracy w terenie. Tam powinny działać zespoły kompetentnych specjalistów, a nie  kolejni działacze, których jedynym celem jest zarabianie pieniędzy na  „rzekomej walce z ASF". Polityczna propaganda nic nie da, jeśli nie zacznie się wprowadzać rozwiązań, które zatrzymają lub utrzymają w ryzach wirusa i zaczną go zmniejszać w środowisku.

ŚwiatRolnika.info: Wielu ekspertów mówi, że populacja dzika powinna być utrzymywana na określonym poziomie. Jednak kilka lat temu do mediów przedostała się informacja, że będzie w całej Polsce odstrzał dzików. Jakie wtedy były protesty w tej sprawie, wprost mówione było, że będzie rzeź dzików, że nie wolno strzelać do małych dziczków. Tak to przedstawiano.

Dorota Niedziela: Wtedy była zupełnie inna sytuacja. Zrobiono nagonkę na dzika. Mówiono, że podstawowym lekarstwem na zwalczenie ASF będzie wybicie wszystkich dzików. Powtórzę, nie można robić dużych polowań z nagonką. Chodzi o to, żeby nie rozprzestrzeniać wirusa. Najlepsze efekty daje natychmiastowa redukcja populacji dzików w promieniu 20-50 km od epicentrum zachorowań. Taki odstrzał wraz z aktywnym poszukiwaniem padłych dzików pozwoli na tworzenie tzw. stref białych, czyli miejsc, gdzie nie ma nowych przypadków zachorowań wśród dzików.  To jest aktualna rekomendacja ekspertów EFSA. To nie może być zryw polityczny, bo kolejny minister rolnictwa chce mieć natychmiastowy sukces. Trzeba opracować, a następnie np. przez rok, konsekwentnie realizować program, który doprowadzi do pożądanej liczby dzików na danym terenie. „Akcyjność" w działaniu kolejnych ministrów rolnictwa doprowadziła do skrajnego upadku nie tylko liczby stad trzody chlewnej w Polsce. Mamy kryzys w Inspekcji Weterynaryjnej, miotanie się od ściany do ściany przez myśliwych oraz miliardowe straty z powodu ciągle rozwijającej się epidemii ASF w Polsce. Bo tracą nie tylko hodowcy, ale także eksporterzy, przetwórcy i konsumenci. A na dodatek końca tego kryzysu nie widać. Bo co z tego, że dzisiaj oferuje się setki milionów na wsparcie Inspekcji Weterynaryjnej, jeśli nie ma chętnych do pracy?

ŚwiatRolnika.info: Bardzo często zasady bioasekuracji nie są przestrzegane i nie ma za to konsekwencji. Może w to powinniśmy uderzyć – nie przestrzegasz zasad bioasekuracji, to musisz ponosić odpowiedzialność prawną?

Dorota Niedziela: Bioasekuracja to są ogromne koszty dla małych gospodarstw. Od początku było wiadomo, że mali hodowcy bez pomocy państwa i edukacji sami tego nie podźwigną. Niestety zwrot kosztów na poziomie 50% wydatków związanych z bioasekuracją, to zbyt mała pomoc dla małych rolników. Nie zgadzam się, że tylko kary zmuszą rolników do przestrzegania zasad bioasekuracji. To właśnie takie postępowanie ze strony państwa doprowadziło do upadku tysięcy hodowli trzody chlewnej w Polsce. Rolnicy bojąc się kar, rezygnują z produkcji. A jak pokazuje praktyka, w przyszłości już do niej nie wracają. Państwo w walce z ASF zawodzi od 6 lat, a koszty ponoszą rolnicy, likwidując nieopłacalną hodowlę oraz konsumenci, jedząc wieprzowinę z importu. Jako kraj, na nieudolnej walce z ASF tracimy miliardy, a i tak nie jesteśmy w stanie pomóc rolnikom. Najpierw nieudolny rząd doprowadził do wybuchu epidemii ASF w Polsce, a teraz ten sam rząd wydaje miliardy na nieudolną walkę z epidemią ASF. Warto tutaj przytoczyć przykłady państw, które odniosły sukces w walce z ASF, a które zostały dotknięte tą chorobą w tym samym czasie co Polska. Mam tutaj na myśli Litwę, Łotwę i Estonię. W Estonii w latach 2018-2020 nie zarejestrowano ani jednego ogniska ASF, a na Litwie i na Łotwie w 2020 roku odnotowano tylko pojedyncze ogniska. Natomiast w Polsce w tym roku wykryto rekordową liczbę ognisk – 121. Łącznie od początku epidemii stwierdzono 482 ogniska, w których zutylizowano 170 tysięcy świń. Niestety naszą specyfiką jest, że ekspansja wirusa rozwija się zarówno u dzików jak i wśród świń, co negatywnie odróżnia nas od innych krajów.



Autor: Monika Faber 21-01-2022 14:30:12

Epidemia ASF ciągle trwa! Białoruś zakazuje importu pasz z części Polski

 Strona internetowa białoruskiej służby weterynaryjnej poinformowała, że wprowadzono zakaz importu pasz i dodatków paszowych z województwa opolskiego.

Reasumując, uwagi na występowanie ASF w Polsce obecnie obowiązuje zakaz importu na terytorium Białorusi z całego terytorium Polski żywych świń, podatnych na zarażenie ASF gatunków zwierząt przeznaczonych do ogrodów zoologicznych i zwierząt cyrkowych, nasienia oraz zarodków świń, mięsa wieprzowego i produktów ich przetwórstwa, skór, rogów, kopyt i jelit, trofeów myśliwskich.

Afrykański pomór świń trwa

Dodatkowo dla województwa zachodniopomorskiego, warmińsko-mazurskiego, lubelskiego, lubuskiego, mazowieckiego, dolnośląskiego, podkarpackiego, podlaskiego, wielkopolskiego, świętokrzyskiego oraz opolskiego obowiązuje zakaz importu na terytorium Białorusi pasz i dodatków paszowych pochodzenia roślinnego (z wyjątkiem dodatków paszowych i gotowych karm dla psów i kotów, tchórzy, tchórzofretek, fretek, gryzoni, zwierząt do akwarium i terrarium, ptaków ozdobnych).

Rozpoznanie afrykańskiego pomoru świń może nie być proste, bowiem objawy ASF są często niespecyficzne i mogą być mylone z innymi chorobami czy zatruciami.

Objawy afrykańskiego pomoru świń często podobne są do innych chorób lub zatruć. Nierzadko zdarza się, że choroba różnie objawia się w różnych stadach. ASF 0118Z tego względu jeśli ma się najmniejszą dozę niepewności co do możliwości wystąpienia ASF w stadzie, należy zgłosić podejrzenie ASF do właściwego powiatowego lekarza weterynarii. Umożliwi to pobranie próbek w kierunku wykluczenia ASF. Hodowcy, który zgłosił podejrzenie, przysługuje ze środków budżetu państwa zapomoga za zwierzę, które padło z powodu zachorowania na ASF, zanim powiatowy lekarz weterynarii otrzymał informację o zgłoszeniu.

ASF – jakie objawy?

Interweniować należy jeśli pojawią się następujące objawy:

– nagłe padnięcia zwierząt – objawy ASF w stadzie mogą niekiedy być widoczne tylko przez nagłe padnięcia świń, bez innych objawów towarzyszących;
– zwiększona wewnętrzna ciepłota ciała (do 40,5-42°C), której mogą nie towarzyszyć inne symptomy jak np. gorączkujące świnie mają czasem zachowany apetyt, poruszają się na ogół normalnie;
– inne objawy kliniczne, które mogą dołączyć do gorączki:
sinica skóry uszu, brzucha i boków ciała,
drobne, lecz liczne wybroczyny w skórze,
zaczerwienienie skóry widoczne zawłaszcza na końcach uszu, ogona i kończynach,
duszność,
pienisty wypływ z nosa,
wypływ z worka spojówkowego,
biegunka – często z domieszką krwi,
wymioty,
niedowład zadu,
objawy nerwowe w postaci podniecenia, drgawek mięśni i skurczów kloniczno-tonicznych,
ronienia u prośnych macior;
– niekiedy gorączce mogą towarzyszyć posmutnienie, utrata apetytu, szybkie i trudne oddychanie oraz zaleganie wydaliny z nosa i oczu, wymioty, zaparcia, krwista biegunka, przed śmiercią może nastąpić śpiączka, która pojawia się jeden do siedmiu dni po wystąpieniu pierwszych objawów klinicznych.

Czytaj również: Pierwszy przypadek ASF u dzika wykryty we włoskim Piemoncie

wetgiw.gov.pl /fot.pixabay


Autor: Sebastian Wroniewski 20-01-2022 14:00:00

ASF: Rosja poinformowała o 349 ogniskach wykrytych w 2021 roku

W 2021 roku w Rosji zarejestrowano 349 ogniska afrykańskiego pomoru świń (ASF) – przekazał wiceminister rolnictwa Maxim Uvaydov.

Uvaydov dodał, że 17 ognisk wirusa dotyczy dużych gospodarstw hodowlanych. Jego zdaniem główną przyczyną rozprzestrzeniania się wirusa w Rosji jest nieprzestrzeganie przez wszystkie podmioty gospodarcze środków bezpieczeństwa biologicznego. Podkreślił, że kwarantanna jest często wprowadzana na bezzasadnie minimalnym terytorium, bez uwzględnienia powiązań ekonomicznych i istniejących zagrożeń.

Brak bioasekuracji głównym powodem rozprzestrzeniania się ASF

„W całym 2021 roku u świń domowychASF 0222 w Rosji zarejestrowano łącznie 349 ognisk ASF. Ponadto 17 ognisk dotyczy dużych gospodarstw hodujących trzodę chlewną hodowli trzody chlewnej” – powiedział wiceminister.

Według niego główną przyczyną epidemii ASF jest nieprzestrzeganie przez wszystkie podmioty gospodarcze środków bezpieczeństwa biologicznego.

„Wszelkie środki zapobiegania i zapobiegania zakażeniom są określone w przepisach weterynaryjnych i innych dokumentach regulacyjnych. Ale to, co czasami obserwujemy po wykryciu ogniska na prywatnych działkach gospodarstwa domowego lub odnalezieniu zarażonego dzika, to fakt, że kwarantanna jest często wprowadzana na bezzasadnie minimalnym terytorium, bez uwzględnienia powiązań ekonomicznych i istniejących zagrożeń. Mówię o wielkości zagrożonej strefy i strefy nadzoru. W rezultacie, co się dzieje: infekcji nie można powstrzymać, nadal się rozprzestrzenia, a my odnotowujemy nowe ogniska choroby” – powiedział Uvaydov.

Wiceminister uznał, że niski poziom bezpieczeństwa biologicznego w małych gospodarstwach jest drugim powodem rozprzestrzeniania się wirusa.

„Wielokrotnie już o nich mówiłem. Są to gospodarstwa, w większości małe, o niskim poziomie bezpieczeństwa biologicznego, a dziki, jak wiadomo, są jednym z czynników przenoszenia infekcji na duże odległości" – dodał wiceminister.

Czytaj też: Ameryka zebrała się, aby przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się ASF

meatinfo.ru/fot.Pixabay


Autor: Sebastian Wroniewski 19-01-2022 10:08:21

Ameryka zebrała się, aby przeciwdziałać rozprzestrzenianiu się ASF

Amerykański przemysł trzody chlewnej dołączył do PPA (ASF) Latam, aby znaleźć sposoby na zapobieganie dalszym wybuchom afrykańskiego pomoru świń.

PPA (ASF) Latam, grupa utworzona przez kraje Ameryki Łacińskiej, która obejmuje obecnie członków amerykańskiego przemysłu trzody chlewnej, pomagając rozszerzyć wysiłki na rzecz zapobiegania chorobom kontynentalnym. Od sierpnia 2021 r. na Dominikanie i na Haiti donoszono o ogniskach afrykańskiego pomoru świń, a sytuacja wywołała alarm zarówno w Ameryce Północnej, jak i Południowej. Wraz ze wzmocnieniem NPPC grupa musi zwiększyć integrację i harmonizację pracy, aby zapobiec przedostawaniu się choroby na kontynent amerykański.

Ameryka będzie walczyć z ASF

Panel utworzony przez Brazylijskie Stowarzyszenie Producentów Zwierząt (ABPA) i 20 innych organizacji krajowych z 18 krajów Ameryki Łacińskiej w celu opracowania strategii zapobiegania afrykańskiemu pomorowi świń (ASF) otrzymał w tym tygodniu ważne wsparcie: Krajowa Rada Producentów Wieprzowiny (NPPC), organizacja reprezentująca amerykański przemysł trzody chlewnej została członkiem Kontynentalnego Komitetu Kryzysowego.

„Niedawne przypadki w Europie, Azji, Afryce i na wyspie Hispaniola pokazują znaczenie prac prewencyjnych, które są już prowadzone w różnych krajach obu Ameryk. Utrzymanie zdrowia kontynentu jest priorytetem i wszystkie organizacje są zaangażowane w ten cel” – mówi Sulivan Alves, CTO ABPA, jeden z założycieli grupy.

Obecnie ASF został zarejestrowany na Haiti oraz w Republice Dominikańskiej, a dokładniej na wyspie Hispaniola. Podobnie jak Brazylia i inne kraje na kontynencie, Stany Zjednoczone wspierają oba kraje w ich wysiłkach na rzecz wyeliminowania epidemii.

Komitet chce aktywnie działać

Wraz z dodaniem NPPC, grupa – dawniej PPA Prevention ASF 0118Latam – została przemianowana na „Prevention PPA America” w nawiązaniu do kampanii prewencyjnej afrykańskiego pomoru świń (PPA w języku hiszpańskim) w obu Amerykach.

Wejście NPPC zostało zatwierdzone przez grupę w drugiej połowie grudnia. Komitet Prewencji PPA America omawia nowe działania w ramach strategicznego programu zapobiegania chorobom na rok 2022.

W rezultacie w grupie znalazły się następujące kraje: Argentyna, Boliwia, Brazylia, Chile, Kolumbia, Kostaryka, Salwador, Ekwador, USA, Gwatemala, Honduras, Meksyk, Nikaragua, Panama, Paragwaj, Peru, Dominikana, Urugwaj oraz Wenezuela.

Czytaj też: ASF problemem we Włoszech. Wirus wpływa negatywnie na krajowe ceny

meatinfo.ru/fot.pixabay

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.