Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Polska Agencja Prasowa 30-03-2021 07:00:11

Hołownia: Do 2030 r. - 40% prądu z OZE; do 2040 r. - odejście od węgla

Hołownia

Lider Polski 2050 Szymon Hołownia przedstawił w poniedziałek plan dojścia do neutralności klimatycznej. Zakłada on, że do 2030 r. 40 proc. prądu pochodzić będzie z OZE; najpóźniej do 2040 r. odejdziemy od węgla, a do roku 2050 nasza gospodarka będzie oparta na czystej energii

Hołownia ma plan na energetykę

Na poniedziałkowej konferencji prasowej Hołownia ocenił, że rządzący Polską od lat traktują politykę klimatyczną jak zamach na polską rację stanu.

Mówią nam: niech unijny pociąg jedzie sobie w tę stronę, jak chce, najważniejsze, żebyśmy mieli w nim polski przedział dla palących. To przez nich dzisiaj zbliżamy się do ściany.

– podkreślił polityk.

Jak zauważył Hołownia, "ceny energii elektrycznej w Polsce należą do najwyższych w Europie, bo elektrownie muszą płacić za to, że produkują brudną energię z węgla".

Rosną i będą rosnąć nasze rachunki za prąd. Coraz mniej konkurencyjny staje się z roku na rok polski przemysł, za chwilę poszybują pod sufit ceny ciepła. Do naszego powietrza trafiają nie tylko gazy cieplarniane. Nasze polskie niebo jest dziś jak wielka, szara hałda śmieci. Tylko z powodu przedwcześnie umiera w Polsce około 50 tys. ludzi rocznie.

– wyliczał lider Polski 2050.

Podkreślił, że kończy się świat napędzany węglem i ropą.

Możemy albo wykorzystać tę wielką zmianę, jako okazję dla rozwoju Polski, albo pozostać w tyle, poza marginesem świata. Kluczowe pytanie na dziś to nie ”czy”, ale ”jak” tę zmianę przeprowadzimy. Nasz zielony szlak chcemy wytyczać tak, by w 2050 r. Polska była bardziej zielona, ale także bardziej solidarna i demokratyczna. Dlatego chcemy nim iść według trzech prostych drogowskazów.

– powiedział Hołownia.

Tworzenie krótkich łańcuchów dostaw – grupy EPI mogą starać się o wsparcie

Hołownia stawia na zieloną energię

Po pierwsze - podkreślił lider Polski 2050 - korzyści z zielonej transformacji mamy odnieść wszyscy.

Inwestycje powinny nie tylko zmniejszać emisje, ale też zasypywać istniejące w naszym społeczeństwie nierówności. Ci, którzy ponoszą większe koszty, powinni otrzymać wsparcie.

– ocenił Hołownia.

Hołownia twierdzi, że "zielony szlak" należy wytyczać razem z obywatelami.

Mieszkańcy Polski powinni poczuć, że to ich szlak, który świadomie wybierają.

– mówił polityk.

Jak dodał, musimy też zadbać o to, by w efekcie transformacji polscy przedsiębiorcy, rolnicy i polski przemysł stawali się bardziej, a nie mniej konkurencyjni w UE i w świecie.

Hołownia podkreślił, że jednym z najważniejszych instrumentów finansowania transformacji energetycznej, obok funduszy UE, powinien być Polski Zielony Fundusz, zasilony przychodami z Europejskiego Systemu Handlu Emisjami.

Znamy już założenia. Czas ruszać w drogę. Oto trzy główne kamienie milowe naszego szlaku: do 2030 r. będziemy mieli 40 proc. prądu z OZE (odnawialnych źródeł energii) i o 45 proc. zredukujemy emisję (gazów cieplarnianych). Najpóźniej do 2040 r. odejdziemy od węgla, przy czym zasadniczy skok dokona się wcześniej - przez ostatnie pięć lat 2035-2040 użycie węgla w naszej energetyce będzie naprawdę minimalne. I wreszcie ostatni krok: najpóźniej do 2050 r. nasza gospodarka będzie oparta na czystej energii, osiągniemy neutralność klimatyczną.

– poinformował Hołownia.

Musimy dokładnie wiedzieć, kto jest odpowiedzialny za zieloną transformację i ta osoba musi mieć realną władzę. Minister odpowiedzialny za ten obszar powinien mieć w rządzie rangę wicepremiera. ”Zielony wicepremier” stałby na czele Komitetu Rady Ministrów ds. dekarbonizacji gospodarki. ”Zielony Komitet” poddawałby projekty ustaw procedurze ”Zielonego Światła”.

– dodał.

Hołownia chce OZE i dochodu gwarantowanego dla górników

Zwracał uwagę, że choć z transformacją związaneHolownia są koszty, to jest ona ogromną szansą. Hołownia postulował zmianę prawa, by sąsiedzi i lokalne społeczności mogły wspólnie dokonywać inwestycji w OZE np. w fotowoltaikę, energetykę wiatrową czy biogazownie. Jak mówił, zmieniając ustawę o OZE, trzeba pozwolić prosumentom (czyli konsumentom, którzy są zarazem producentami prądu) zarabiać na nadwyżkach produkowanej przez siebie energii. Jak wskazał, obecnie nie ma takiej możliwości.

Hołownia ocenił też, że w ciągu 10 lat możliwe jest pokonanie smogu. Aby to zrobić, przy wsparciu z publicznych środków należy wymienić do 2030 r. wszystkie kopciuchy.

W tym celu trzeba gruntownie zmienić program Czyste Powietrze. Czas na Prawdziwie Czyste Powietrze. Rozpatrywanie wniosku powinno zostać skrócone maksymalnie do tygodnia.

– dodał.

Jeżeli odpowiednio wesprzemy rolników, to za 10 lat nawet 25 proc. żywności w Polsce może pochodzić z upraw prośrodowiskowych. Wszyscy mielibyśmy lepszej jakości żywność, a rolnicy większe bezpieczeństwo - nie tylko ekonomiczne, ale również klimatyczne.

– oświadczył Hołownia.

Lider Polski 2050 postulował też rozwój kolei - która będzie receptą nie tylko na czyste powietrze, ale również zwalczy wykluczenie komunikacyjne.

Naszym priorytetem będzie doprowadzenie regularnych połączeń pasażerskich do wszystkich miast powyżej 10 tys. mieszkańców.

– poinformował.

Według Hołowni nie ma powodu chronić kopalni - trzeba chronić ludzi, którzy w nich pracują.

Proponujemy wprowadzenie dochodu gwarantowanego na poziomie pensji minimalnej dla pracowników odchodzących z kopalni węgla kamiennego w mechanizmie pomostowym aż do osiągnięcia przez nich wieku emerytalnego.

– oświadczył.

Hołownia poinformował też, że przez najbliższe dwa tygodnie kolor logotypu Polski 2050 zmienia się z żółtego na zielony.

Bo Polska 2050 już jest na zielonym szlaku

– dodał polityk.

PAP/fot.facebook,Szymon Hołownia



Autor: Mateusz Chrząszcz 06-12-2021 13:03:27

OZE coraz częściej wybieranie rolników. Polisa rolna z dodatkiem?

OZE coraz chętniej jest wybierane przez polską wieś. Panele fotowoltaiczne na dachach to coraz częstszy widok.

Eksperci ubezpieczeniowi radzą, by tego typu instalacje włączyć w zakres posiadanej polisy. Ochrona ubezpieczeniowa zadziała m.in. w przypadku przepięcia czy zniszczenia paneli na skutek gradu lub wichury. Zmiany klimatu i związane z nimi gwałtowne zjawiska pogodowe pozostają główną kategorią ryzyk w rolnictwie i ten trend będzie się utrzymywać.

Nowe technologię, a ubezpieczenia rolnicze

„Ubezpieczenia gospodarstw rolnych to dynamiczna część rynku, w której pojawia się coraz więcej rozwiązań dedykowanych nowym technologiom i odnawialnym źródłom energii, jak np. instalacje fotowoltaiczne czy kolektory słoneczne. Poza typowymi ryzykami, które są związane ze zdarzeniami naturalnymi, takimi jak burze, wiatr czy grad, ubezpieczane są dziś również zdarzenia takie jak przepięcie czy utrata energii” – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Andrzej Paduszyński, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Indywidualnych w TU Compensa SA.

Eksperci rynku energetycznego podkreślają, że technologie OZE mają największy potencjał rozwoju właśnie na obszarach wiejskich. Rząd zapowiada nowe rozwiązania, które mają sprawić, że wykorzystanie biomasy, fotowoltaiki czy innych bezemisyjnych źródeł będzie jak największe. Nad rekomendacjami w tym zakresie pracuje zespół roboczy złożony z ekspertów resortu rolnictwa oraz klimatu i mają one być przedstawione jeszcze w grudniu.

Można więc oczekiwać, że zainteresowanie rolników inwestowaniem w różnego typu mikroinstalacje będzie rosło. Jak wskazuje raport URE, w ubiegłym roku w Polsce energia elektryczna była wytwarzana w niemal 460 tys. mikroinstalacji, a łączna moc zainstalowana wynosiła ponad 3 GW. Niemal 100 proc. stanowiły panele fotowoltaiczne.

Tego typu instalacje są narażone na zniszczenia podobnie jak inne elementy budynków i podobnie jak one mogą podlegać ubezpieczeniom. Na nieco innych zasadach chronione są panele montowane na dachach budynków, a na innych instalacje wolnostojące. W tym pierwszym przypadku jest to element budynku i ubezpieczony powinien zwiększyć jego wartość o wartość paneli. Urządzenia, które stoją bezpośrednio na ziemi, są traktowane jako osobna budowla podlegająca odrębnemu ubezpieczeniu.

„Dziś rolnik może ubezpieczyć praktycznie każdy rodzaj mienia. Począwszy od budynków, które wchodzą w skład obowiązkowych ubezpieczeń, poprzez mienie ruchome, czyli ruchomości domowe i inne ruchomości znajdujące się na terenie gospodarstwa rolnego – po maszyny, sprzęt rolniczy, zwierzęta czy ziemiopłody znajdujące się w magazynach” – wymienia ekspert Compensy. – Rolnik może ubezpieczyć także nowoczesne technologie, np. z zakresu OZE, które są objęte specjalnym ubezpieczeniem od chociażby przepięcia.

OZE, a obowiązkowe ubezpieczenia

Zgodnie z ustawą o ubezpieczeniach obowiązkowych z 2003OZE 04 roku rolnicy posiadający gospodarstwo o łącznej powierzchni co najmniej 1 ha mają obowiązek ubezpieczenia budynków rolniczych od pożaru i innych zdarzeń losowych oraz wykupienia obowiązkowej polisy OC, która zabezpiecza rolnika, mieszkającą z nim rodzinę i wszystkich tych, którzy pracują w gospodarstwie rolnym.

Właściciele gospodarstw, którym zależy na większej ochronie lub chcą zabezpieczyć się przed skutkami coraz gwałtowniejszych zjawisk pogodowych, mają do wyboru szereg opcji dodatkowych, w tym zabezpieczenie OZE. Co istotne, wszystko to rolnik może ubezpieczyć na jednej polisie, łączącej ubezpieczenie dobrowolne i obowiązkowe w zakresie majątkowym i osobowym.

„Wypłaty odszkodowań w ubezpieczeniach rolnych są najczęściej związane ze zjawiskami naturalnymi. I tu obserwujemy, że te zjawiska są coraz bardziej gwałtowne. Mamy coraz silniejsze opady, coraz gwałtowniejsze wichury, coraz większe lokalne podtopienia” – wymienia Andrzej Paduszyński.

Opublikowany w 2019 roku raport Europejskiej Agencji Środowiska (EEA) pokazuje, że ekstremalne warunki pogodowe, takie jak powodzie, susze i fale upałów, z każdym rokiem osiągają poziom nienotowany dotychczas w Europie. To zaś zły prognostyk dla rolnictwa, które jest jednym z sektorów najbardziej narażonych na ich skutki.

Zmiany klimatu i polityka unijna

Unijna agencja wskazuje, że zmiany klimatu już w tej chwili są mocno odczuwalne dla rolników i sektora rolnego, a prognozy wskazują, że do 2050 roku plony upraw takich jak pszenica, kukurydza i burak cukrowy mogą spać w Europie nawet o 50 proc., co spowoduje znaczny spadek dochodów gospodarstw rolnych. Według EEA w niektórych częściach Europy produkcja roślinna i hodowlana będzie musiała zostać całkiem zarzucona ze względu na nasilone efekty zmiany klimatu („Climate change impacts and adaptation in the agricultural sector in Europe”).

Wpływ gwałtownych zjawisk pogodowych na sektor rolnictwa podkreśla też przyjęta w 2019 roku „Polityka ekologiczna Polski do 2030 roku”. Scenariusze klimatyczne dla Polski pokazują, że w tej dekadzie powszechne staną się coraz częstsze i dłuższe fale upałów. Równie dotkliwe mogą być krótkie, ale bardzo intensywne opady deszczu, powodujące lokalne zalania i podtopienia. Kolejnym problemem jest też susza, która w Polsce pojawia się już co roku, wywołując wielomiliardowe straty po stronie rolników i hodowców.

– Oczywiście nie można zapominać o tym, co trapiło rolnictwo od zawsze, czyli o pożarach. Tych jest bardzo wiele i to też jest istotne zagrożenie, o którym trzeba pamiętać – mówi Andrzej Paduszyński.

Z danych Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej wynika, że liczba pożarów sukcesywnie rośnie – w 2019 roku w polskim rolnictwie odnotowano 38,3 tys. pożarów, podczas gdy rok wcześniej było ich o prawie 8 tys. mniej. Blisko 3 tys. takich incydentów dotyczyło budynków rolniczych, a 6,5 tys. – upraw i maszyn rolniczych. Do wielu takich zdarzeń dochodzi w okresie żniw, szczególnie jeśli towarzyszy im susza.

Polisa dla rolnika zawiera także obowiązkowe OC z tytułu posiadania gospodarstwa rolnego. W ramach produktów dobrowolnych w Compensie rolnik może to OC rozszerzyć również na życie prywatne. Dodatkowo oferowane jest mu również assistance dla rolnika obejmujące m.in. pomoc medyczną czy informatyczną.

Czytaj również: Grupa PGE zagospodaruje odpady z OZE. Bełchatów z ważną inwestycją

Newseria/fot.pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa 06-12-2021 08:26:08

Fotowoltaika to sposób na oszczędność. Tak twierdzą badani

W ostatnich latach Fotowoltaika jest najszybciej rozwijającą się w Polsce częścią rynku odnawialnych źródeł energii.

Ponad połowa ankietowanych przez Tauron użytkowników fotowoltaiki deklaruje, że głównym powodem zamontowania takiej instalacji była chęć obniżenia rachunków za prąd, zaś blisko czwarta część badanych zrobiła to przede wszystkim w trosce o środowisko – wynika z informacji Taurona.

Polacy inwestują w fotowoltaikę, bo chcą oszczędzić

Grupa energetyczna, która obsługuje już blisko 250 tys. prosumentów, we wrześniu tego roku przeankietowała blisko 740 klientów, których mikroinstalacje po przyłączeniu nie działały prawidłowo. Pytano o motywację zainstalowania fotowoltaiki, dobór mocy, znajomość zasad bilansowania wyprodukowanej energii oraz wiedzę na temat skonfigurowania i poprawnej pracy instalacji PV.fotowoltaika 0987

Badanie służyło m.in. ocenie poziomu wiedzy użytkowników instalacji o przyczynach możliwych nieprawidłowości oraz o tym, co można zrobić, żeby działały prawidłowo."Prawidłowa współpraca sieci dystrybucyjnej z mikroinstalacjami zależy również od samych prosumentów, którzy poprzez odpowiedni dobór mocy instalacji, bieżące zużywanie wyprodukowanej energii, prawidłowe nastawy falowników i sterowanie mocą bierną mogą poprawić efektywność pracy swojej instalacji" – wyjaśnia wiceprezes Taurona Jerzy Topolski, cytowany w czwartkowym komunikacie Grupy.

Fotowoltaika powinna być dopasowana do potrzeb

Jak wynika ze statystyk Taurona, reklamacje wynikające z wyłączania się instalacji fotowoltaicznych składa ok. 2 proc. prosumentów. Na podstawie wyników ankiety firma podjęła działania służące zmniejszeniu odsetka zgłoszeń, m.in. kładąc nacisk na działania edukacyjne wśród klientów i instalatorów.

"Właściciele paneli PV powinni zdecydowanie bardziej zwracać uwagę na dopasowanie mocy paneli do swoich rzeczywistych potrzeb i autokonsumpcję energii w czasie jej produkcji. Drugi ważny wniosek, który wyciągamy z badania, to konieczność bliższej współpracy i przekazywania wiedzy instalatorom o technicznych aspektach poprawnej współpracy mikroinstalacji z siecią elektroenergetyczną. Już teraz przygotowujemy działania w tym zakresie" – poinformował wiceprezes Topolski.

Jak wynika z badania, najczęstszym źródłem pozyskiwania informacji o fotowoltaice przez osoby decydujące się na jej zamontowanie były fora i strony internetowe. Aż 64 proc. ankietowanych podało natomiast, że moc paneli została przez nich dobrana na podstawie opinii sprzedawcy fotowoltaiki. Osoby, które samodzielnie dokonały doboru mocy, zrobiły to przede wszystkim na podstawie doświadczeń i rad znajomych lub rodziny. W takich przypadkach łatwo o przewymiarowanie instalacji, co jest niekorzystne dla sieci energetycznej.

Energetycy wskazują, iż aby instalacja była dopasowana do potrzeb, to dla pokrycia rocznego zapotrzebowania na prąd rzędu tysiąca kilowatogodzin, należy wybrać mikroinstalację fotowoltaiczną o mocy od 1 do 1,2 kWp. Badania wykazały, że prosumenci zbyt mało na ten temat wiedzą – 45 proc. pytanych w ogóle nie wiedziało, ile prądu rocznie (w kilowatogodzinach) powinna wytworzyć ich mikroinstalacja.

"Sugeruje to, że na etapie zakładania instalacji jej moc oraz przewidywana produkcja energii w ciągu roku nie była porównywana i dopasowana do faktycznego rocznego zużycia energii przez konkretne gospodarstwo domowe" – wskazują przedstawiciele Taurona.

Kolejny blok pytań dotyczył przypadków i przyczyn wyłączania się mikroinstalacji. Ponad 56 proc. ankietowanych nie było przez instalatora lub sprzedawcę fotowoltaiki informowanych o tym, że mikroinstalacja może się wyłączać. Spośród osób, które zostały o tym poinformowane, 74 proc. wiedziało, że sieć energetyczna może nie mieć technicznych możliwości odebrania wyprodukowanego prądu.

"Tymczasem aż 71 proc. z przebadanej grupy klientów zgłaszającej reklamacje widziało na swoich inwerterach komunikat o zawyżonym napięciu, co bardzo często wymagało zmiany nastawień w samym falowniku i sterowania mocą bierną. Tylko w ok. 14 proc przypadków instalator wskazywał jako możliwą przyczynę wyłączenia się falowników powody leżące po stronie klienta, to jest niewłaściwie skonfigurowanie, nastawienie lub uszkodzenie instalacji" – tłumaczy energetyczna spółka.

Prosumenci nie zawsze wiedzą, co dzieje się z nadwyżką energii wyprodukowanej przez instalacje fotowoltaiczne. Blisko 14 proc. pytanych odpowiedziało, że tego nie wie, a 22 proc. uważa, że nadwyżka trafia do magazynu energii. Tymczasem sieć energetyczna nie jest magazynem i nie ma możliwości przechowywania prądu. "Małe przydomowe magazyny powinny być więc budowane przez prosumentów bezpośrednio przy mikroinstalacjach" – ocenił wiceprezes Jerzy Topolski.

Czytaj także: Fotowoltaika połączy siły z wiatrakami – projekt na horyzoncie

Fot. pixabay


Autor: Tomasz Racki 05-12-2021 18:13:18

Grupa PGE zagospodaruje odpady z OZE. Bełchatów z ważną inwestycją

Boom inwestycyjny w sektorze OZE pociąga za sobą konieczność zagospodarowania części z wyeksploatowanych farm wiatrowych czy fotowoltaicznych.

Ze zużytych paneli PV można odzyskać m.in. aluminium, szkło i metale szlachetne. Metody recyklingu instalacji OZE wciąż są jednak niedoskonałe i mało wydajne kosztowo. Nad ich rozwojem ma pracować bełchatowskie Centrum Badań i Rozwoju GOZ, którego budowę zainaugurowała w tym tygodniu Grupa PGE. Placówka zacznie działać w 2022 roku. Ma też opracowywać rozwiązania, które pozwolą optymalnie wykorzystywać odpady poprzemysłowe z energetyki konwencjonalnej. W skali roku to miliony ton popiołów, żużli i gipsu, które z powodzeniem można wykorzystać np. w budownictwie.

Innowacyjna inwestycja w Bełchatowie

„W Centrum Badań i Rozwoju, które za rok otworzymy w Bełchatowie, będziemy prowadzić innowacyjne badania dotyczące technologii odzyskiwania odpadów i produktów ubocznych, wykorzystywanych w odnawialnych źródłach energii. Grupa PGE dynamicznie weszła w ten obszar, realizujemy w nim inwestycje, ale już teraz – wychodząc naprzeciw temu, co będzie działo się za kilka, kilkanaście lat, kiedy trzeba będzie utylizować odpady z odnawialnych źródeł energii – powołujemy nowe centrum badawcze we współpracy z jednostkami naukowymi” – mówi Wojciech Dąbrowski, prezes zarządu PGE Polskiej Grupy Energetycznej.

Odpady z OZE zaleją świat

Jak podkreśla, do 2050 roku w skali światowej może powstać ok. 78 mln ton odpadów związanych z OZE. Dobrym przykładem jest właśnie fotowoltaika. W ostatnich latach boom inwestycyjny w tym sektorze przełożył się na rosnące zapotrzebowanie na recykling paneli PV, których przeciętna żywotność wynosi 20–30 lat. Szacuje się, że tylko w Polsce w najbliższych latach do utylizacji lub recyklingu trafi ponad 100 tys. ton zużytych instalacji fotowoltaicznych. Większość z nich jest produkowana z krzemu krystalicznego, ale w wyniku recyklingu zużytych lub uszkodzonych instalacji można odzyskać też m.in. aluminium, szkło, a nawet metale szlachetne, np. srebro.oze gembicka fotowoltaika na wsi

Problem z utylizacją paneli fotowltaicznych

Zainteresowanie recyklingiem paneli PV już w tej chwili jest ogromne. Według raportu „Europe Solar Panel Recycling Market 2020–2027”, opracowanego przez Research and Markets, w 2020 roku wartość rynku w Europie wyniosła 49,1 mln dol. Analitycy przewidują, że w kolejnych latach będzie rosła średnio o 19 proc. rocznie, osiągając za sześć lat wartość 165,8 mln dol.

„Na zachodnich rynkach te instalacje były montowane wcześniej i są już wyeksploatowane, stanowiąc duże wyzwanie dla środowiska związane z ich utylizacją. My podchodzimy do tego problemu zdecydowanie wcześniej. Przygotowujemy się do tego, żeby odseparować surowce i wykorzystywać je ponownie w gospodarce” – wyjaśnia Lech Sekyra, prezes zarządu PGE Ekoserwis.

W tej chwili metody recyklingu paneli PV i innych instalacji OZE wciąż są jeszcze mało wydajne kosztowo. Nad ich rozwojem ma pracować właśnie bełchatowskie centrum, którego budowla została zainaugurowana w tym tygodniu. Placówka ma być ważnym ośrodkiem innowacji, które będą powstawać we współpracy z krajowymi ośrodkami naukowymi. Będzie dysponować własnym zapleczem badawczym, laboratoryjnym i zespołem specjalistów o unikalnych kompetencjach.

„Tutaj będziemy zajmować się różnego rodzaju projektami z zakresu transformacji energetyki czy utylizacji odpadów z powstających instalacji odnawialnych źródeł energii” – mówi Lech Sekyra.

Centrum Badań i Rozwoju w Bełchatowie rozpocznie działalność w drugiej połowie 2022 roku. Na początku zatrudni około 50 specjalistów, ale docelowo ma utworzyć nawet kilkaset miejsc pracy w regionie.

„Poszczególne działy centrum funkcjonują już teraz. Opracowują receptury na bazie surowców wtórnych i przygotowują się do dalszych wdrożeń. Jesteśmy też na etapie analizy dodatkowych projektów inwestycyjnych, więc to centrum ma być kołem zamachowym dla kolejnych inicjatyw” – dodaje prezes PGE Ekoserwis.

„Bełchatów jest sercem polskiej elektroenergetyki. To w tym mieście prowadzimy na szeroką skalę inicjatywy mające na celu transformację energetyczną. I to właśnie tutaj będą zlokalizowane inicjatywy PGE Polskiej Grupy Energetycznej, mające zapewnić temu miastu i regionowi rozwój i pracę dla ludzi, także po osiągnięciu zeroemisyjności i odstawieniu źródeł węglowych, które pewnie nastąpi za kilkanaście lat” – dodaje Wojciech Dąbrowski.

Co istotne, bełchatowskie centrum zajmie się nie tylko odzyskiwaniem surowców z instalacji OZE, ale ma też opracowywać i wdrażać rozwiązania, które pozwolą na optymalne wykorzystanie odpadów poprzemysłowych z energetyki konwencjonalnej.

„Jako spółka wykorzystujemy każdego roku ponad 7 mln ton materiałów wyprodukowanych przez energetykę i przemysł. Staramy się też utylizować te materiały nagromadzone na hałdach, żeby zmniejszać ich oddziaływanie na środowisko i ponownie wykorzystywać w gospodarce. Wszystkie nasze produkty na bazie popiołu, gipsu czy żużli pozwalają na ograniczenie eksploatacji naturalnych surowców” – mówi Lech Sekyra.

Sukcesy grupy PGE

W elektrowniach i elektrociepłowniach należących do Grupy PGE tyko w 2020 roku powstało podczas produkcji energii elektrycznej i ciepła w sumie aż 4,33 mln t wartościowych produktów handlowych, takich jak popiół, żużel i gips z instalacji odsiarczania spalin. To tzw. uboczne produkty spalania (UPS), które z powodzeniem zastępują naturalne surowce (np. gips naturalny, kruszywo), ograniczając tym samym ich wydobycie i emisje, które temu towarzyszą. Wykorzystywane są przez branże takie jak budownictwo, inwestycje infrastrukturalne, rolnictwo i rekultywacje. Z UPS korzystają m.in. wytwórcy cementu, betonu, producenci ceramiki, górnictwo i firmy drogowe.
„Przykładem jest autostrada A1. W zasadzie większość inwestycji w Polsce powstaje w tym momencie na bazie surowców wtórnych z odzysku” – mówi prezes zarządu PGE Ekoserwis.

„Gospodarka obiegu zamkniętego to jeden z głównych, przyszłościowych sektorów naszej działalności. Widzimy tutaj ogromny potencjał, dotyczący nie tylko ochrony środowiska, ale i czysto biznesowy” – dodaje prezes zarządu PGE.
„Już dzisiaj prowadzimy działalność w tym obszarze, zatrudniamy ponad tysiąc osób i odzyskujemy uboczne produkty spalania, które są powszechnie wykorzystywane w budownictwie, cementowniach i innych branżach. Dostrzegamy w tym obszarze potencjał przychodowy i dlatego też podjęliśmy decyzję o wzmocnieniu tego segmentu, skonsolidowaniu go i utworzeniu Centrum Badań i Rozwoju GOZ w Bełchatowie” – dodaje.

Czytaj także: Fotowoltaika martwi samorządowców. Chodzi o zmianę przepisów

newseria/fot. pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa 03-12-2021 21:00:52

Systemy aukcyjne OZE wydłużone do końca grudnia 2027

Systemy aukcyjne OZE decyzją Komisji Europejskiej zostały wydłużone do końca grudnia 2027 r.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska przekazało we wtorek, że Komisja Europejskiego zgodziła się na wydłużenie systemu aukcyjnego dla OZE do końca grudnia 2027 r. Dodano, że maksymalne wsparcie państwa w trakcie trwania programu może wynieść blisko 43,85 mld zł. Według cytowanego przez resort wiceministra Ireneusza Zyski decyzja KE to doskonała informacja dla wszystkich wytwórców OZE, jak i dla Polski. 

Zgoda KE na wydłużenie systemu aukcyjnego OZE

Systemy aukcyjne OZE zostały przedłużone do końca grudnia 2027 r. Ministerstwo Klimatu i Środowiska przekazało we wtorek, że Komisja Europejskiego zgodziła się na wydłużenie systemu aukcyjnego dla OZE do końca grudnia 2027 r.  Dodano, że maksymalne wsparcie państwa w trakcie trwania programu może wynieść blisko 43,85 mld zł.

Ministerstwo wyjaśniło, że decyzja KE zostanie wkrótce opublikowana pod numerem SA.64713. Będzie ona stanowić podstawę do przedłużenia funkcjonowania niniejszego programu na okres od 1 stycznia 2022 roku do 31 grudnia 2027 roku. To bardzo dobra wiadomość, ponieważ s zeszłym roku resort klimatu pracował nad możliwością przedłużenia o 5 lat okresu wsparcia w ramach systemu aukcyjnego OZE.

„Decyzja została wydana w związku z wejściem w życie Ustawy z dnia 17 września 2021 r. o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii oraz niektórych innych ustaw” – wskazano.

Systemy aukcyjne OZE rapeseed g00a613d1e 1280

Według cytowanego przez resort wiceministra Ireneusza Zyski decyzja KE to doskonała informacja dla wszystkich wytwórców OZE, jak i dla Polski.

"Systemy aukcyjne OZE są ważnym narzędziem wspierającym rozwój odnawialnych źródeł energii w naszym kraju. Decyzja Komisji Europejskiej umożliwia zachowanie ciągłości głównego polskiego systemu wsparcia dla wytwórców OZE w zgodzie z zasadami rynku wewnętrznego Unii Europejskiej, co jest kluczowe dla zapewnienia warunków do bezpiecznego i przewidywalnego rozwoju odnawialnych źródeł energii w Polsce” – zaznaczył.

Ministerstwo dodało, że zgodnie ze wstępnymi szacunkami, przedłużenie systemu aukcyjnego umożliwi powstanie ok. 9 GW nowych mocy w technologiach wykorzystujących energię ze źródeł odnawialnych. Maksymalna wartość wsparcia państwa w całym okresie trwania programu może wynieść do 43,85 mld złotych.

Sprawdź: Aukcje OZE: Prezes Urząd Regulacji Energetyki ogłasza kolejną turę

PAP/fot.pixabay.com

 
 

Autor: Polska Agencja Prasowa 03-12-2021 17:01:51

PGE Energia Odnawialna wybuduje dwie farmy fotowoltaiczne

W Polsce powstaną kolejne farmy fotowoltaiczne. Wybuduje jest PGE Energetyka Odnawialna. Grupa PGE dąży tym samym do osiągnięcia neutralności klimatycznej.

PGE Energia Odnawialna otrzymała pozwolenie na budowę dwóch farm fotowoltaicznych PV Gutki 1 i PV Gutki 2. Instalacje o łącznej mocy 12 MW powstaną na wydzierżawionych przez spółkę gruntach prywatnych znajdujących się w powiecie grajewskim na Podlasiu – poinformowała w piątek spółka.

Niedługo przetarg na budowę farm PV

Dodano, że postępowanie przetargowe na realizację inwestycji zostanie ogłoszone w ciągu najbliższych kilku tygodni, co pozwoli na podpisanie kontraktu z generalnym wykonawcą w drugim kwartale 2022 r. Rozpoczęcie budowy zaplanowana na połowę przyszłego roku, a uruchomienie farmy fotowoltaicznej na 2023 r. W komunikacie przypomniano, że według nowej strategii Grupa Kapitałowa PGE zamierza osiągnąć neutralność klimatyczną do 2050 r. Zostanie to osiągnięte poprzez realizację inwestycji w nisko i zeroemisyjne źródła energii oraz infrastrukturę sieciową.farmy fotowoltaiczne energa 009877

Jednym z elementów planu inwestycyjnego jest Program PV. Jego celem jest zbudowanie do 2030 r. instalacji słonecznych o łącznej mocy ok. 3 GW i umocnienie PGE na pozycji lidera rynku OZE w Polsce.
Do tej pory PGE Energia Odnawialna zabezpieczyła na ten cel ok. 3000 ha gruntów, na których mogą powstać farmy słoneczne o mocy ponad 2000 MW.

Jak sfinansowane zostaną farmy fotowoltaiczne?

PGE Energia Odnawialna zamierza finansować projekty poprzez system aukcyjny oraz w oparciu o długoterminową umowę sprzedaży energii elektrycznej (PPA). Korzystając z mechanizmu wsparcia zrealizowanych zostanie m.in. 19 projektów, które wygrały tegoroczną aukcję na sprzedaż energii elektrycznej w instalacjach odnawialnych źródeł energii do 1 MW. Inwestycje powstaną w województwach: zachodniopomorskim, wielkopolskim, lubuskim, łódzkim, lubelskim i mazowieckim.

Jak przekazała spółka, równolegle PGE Energia Odnawialna pracuje nad projektem budowy farmy PV w gminie Kleszczów, w okolicach Bełchatowa. Instalacja o mocy 50 MW zrealizuje spółka celowa PGE Soleo 1. Zgodnie z umową joint venture, PGE Energia Odnawialna i Gmina Kleszczów mają w niej po 50 proc. udziałów.

Należąca do Grupy Kapitałowej PGE spółka PGE Energia Odnawialna jest obecnie największym producentem zielonej energii w Polsce. Posiada 17 farm wiatrowych, 29 elektrowni wodnych, cztery elektrownie szczytowo-pompowe oraz pięć farm fotowoltaicznych. Łączna moc zainstalowana wszystkich obiektów produkujących energię odnawialną wynosi 2331,25 MW.

Czytaj także: Fotowoltaika martwi samorządowców. Chodzi o zmianę przepisów

fot. pexels


Autor: Polska Agencja Prasowa 02-12-2021 23:00:22

Projekt Domy Dobrej Energii zakłada panele fotowoltaiczne w domach dziecka

Wystartował projekt Domy Dobrej Energii, w którego ramach na dachach placówek opiekuńczo-wychowawczych montowane będą panele fotowoltaiczne spółki Energa Obrót.

Placówki te zmniejszą koszty użytkowania i ograniczą bezpośredni wpływ na środowisko. Projekt wspiera Fundacja Orlen, która od lat pomaga rodzinnym domom dziecka w całej Polsce m.in. przez darowizny, szkolenia i konferencje oraz stypendia dla podopiecznych, a także wypoczynek letni i zimowy. W ramach inicjatywy podopieczni Domów Dziecka będą uczestniczyć także w przedsięwzięciach edukacyjnych, odwiedzą np. Muzeum Energetyki w Toruniu czy farmę wiatrową w Przykonie.

Panele fotowoltaiczne montowane w czterech domach dziecka

Informując w czwartek o inicjatywie, PKN Orlen podkreślił, że domy dziecka i rodzinne domy dziecka, które przystąpiły do projektu Domy Dobrej Energii, dzięki wsparciu Energi z Grupy Orlen, a także korporacyjnej fundacji koncernu, będą produkowały zieloną energię na własne potrzeby. W pierwszym etapie panele fotowoltaiczne zasilą rodzinne domy dziecka w Gostyninie i Szczawinie Kościelnym, w Rypinie i w Kaczkach Średnich.

Umowę na założenie paneli podpisał np. Dom Dziecka im. Janusza Korczaka w Rypinie, gdzie mieszka 14 wychowanków.

,,Na pewno będzie to duże odciążenie naszego budżetu, bo koszty życia przy tak licznej rodzinie są naprawdę wysokie" – powiedziała dyrektor placówki Joanna Śmigielska

Przyznała, że zaoszczędzone dzięki projektowi pieniądze przeznaczone zostaną tam m.in. "na lepsze wsparcie edukacji podopiecznych i codzienne potrzeby, ale także na zakup odzieży oraz możliwość pielęgnowania ich zainteresowań i zamiłowania do aktywnego trybu życia".

Instalacje fotowoltaiczne są wysokiej jakości

,,Panele fotowoltaiczne od Energi Obrotu panele fotowoltaicznesą wykonane z wysokiej jakości komponentów od renomowanych producentów. Posiadają długi okres gwarancyjny" – zapewnia specjalista z wydziału sprzedaży paneli fotowoltaicznych tej spółki Mateusz Mehring.

Jako przykład podał biorący udział w projekcie Dom Dziecka w Szczawinie Kościelnym, gdzie moc instalacji dobrano tak, aby jej produkcja w pełni pokrywała bieżące zapotrzebowanie na energię elektryczną.

,,Taka konfiguracja pozwoli zredukować rachunki za prąd nawet o 90 proc." – ocenił Mehring.

PKN Orlen podkreślił, że projekt Domy Dobrej Energii wspiera jego Fundacja Orlen, która od lat pomaga rodzinnym domom dziecka w całej Polsce m.in. przez darowizny, szkolenia i konferencje oraz stypendia dla podopiecznych, a także wypoczynek letni i zimowy.

,,Fundacja od samego początku traktuje pomoc rodzinnym domom dziecka priorytetowo. Włączenie się do akcji Domy Dobrej Energii to kolejny dobry przykład wykorzystania synergii w ramach Grupy Orlen, tym razem w celach społecznych. Wspólne działanie umożliwi realne wsparcie w codziennym funkcjonowaniu rodziny zastępczej i przełoży się na realne oszczędności" – podkreśliła Kinga Szewczyk, kierownik biura korporacyjnej fundacji koncernu.

Jak wspomniał PKN Orlen, w ramach inicjatywy Domy Dobrej Energii podopieczni Domów Dziecka będą uczestniczyć także w przedsięwzięciach edukacyjnych, odwiedzą np. Muzeum Energetyki w Toruniu czy farmę wiatrową w Przykonie.

Branża OZE w Polsce rozkwita, świadczy najnowszy komunikat Polskiej Sieci Elektroenergetycznej z połowy listopada br., z którego wynika, że moc zainstalowana fotowoltaiki w polskim systemie elektroenergetycznym na koniec września 2021 r. wyniosła 6,126 GW. Dla porównania i zobrazowania trwającego boomu na fotowoltaikę – jeszcze w lutym 2021 r. moc przekraczała „tylko” 4 GW.

Czytaj też: Fotowoltaika połączy siły z wiatrakami – projekt na horyzoncie

PAP/fot.pixabay

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.