PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Ekologia / Ekosystem / Składowisko niebezpiecznych odpadów w Mysłowicach zostało uprzątnięte

Składowisko niebezpiecznych odpadów w Mysłowicach zostało uprzątnięte

Autor: Polska Agencja Prasowa 2022-07-12 07:00:00
Składowisko niebezpiecznych odpadów

Kosztem blisko 100 mln zł w Mysłowicach uprzątnięto składowisko niebezpiecznych odpadów, gdzie porzuconych było m.in. około 8 tys. ton chemikaliów. 

Tykająca w centrum miasta bomba ekologiczna została rozbrojona – przekazał w wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba. Ozdoba ocenił, iż problem w Mysłowicach dotyczył "niewłaściwego postępowania z odpadami, a mówiąc wprost – przestępców, którzy porzucili odpady, a później to wszystko spadło na barki pana prezydenta". 

Składowisko niebezpiecznych odpadów uprzątnięte

Mysłowiccy samorządowcy podkreślają, że składowisko niebezpiecznych odpadów zostało uprzątnięte dzięki pomocy rządu oraz zaangażowaniu funduszu ochrony środowiska: narodowego i wojewódzkiego.

"Mysłowice dzisiaj mogą spać spokojnie. Warta niemal 100 mln zł bomba ekologiczna zniknęła z miasta. Staliśmy się miastem wzorcowym, jeżeli chodzi o przeprowadzenie tego typu działań zmierzających do poprawy bezpieczeństwa naszych mieszkańców" – powiedział podczas konferencji prasowej prezydent Mysłowic Dariusz Wójtowicz.

Obecnie w Mysłowicach – jak mówił prezydent miasta – od 3,5 roku nie są już wydawane zgody na przetwarzanie odpadów niebezpiecznych.

 "Taka działalność została w mieście wstrzymana. Namawiam innych prezydentów, aby robili to samo" – przekazał samorządowiec.

W działania na rzecz zdobycia funduszy oraz usunięcia niebezpiecznych odpadów porzuconych na składowisku w Mysłowicach-Brzezince, zaangażowani byli m.in. trzej politycy Solidarnej Polski, którzy wzięli udział we wspólnej z prezydentem miasta konferencji prasowej: wiceminister klimatu i środowiska Jacek Ozdoba, minister w KPRM Michał Wójcik oraz wiceminister sprawiedliwości Michał Woś.

"Wspólnymi siłami rozwiązaliśmy temat, który był jednym z najbardziej niepokojących w skali kraju” – mówił wiceminister Ozdoba, przypominając, iż w Polsce jest ok. 400 tego typu składowisk, z których nawet 300 to miejsca, gdzie nielegalnie składowano odpady niebezpieczne. Aby poradzić sobie z tym problemem, samorządy często wnioskują o rządowe wsparcie.

Składowisko niebezpiecznych odpadów

Na składowisku porzucono ok. 8 tys. ton odpadów

Ozdoba ocenił, iż problem w Mysłowicach dotyczył "niewłaściwego postępowania z odpadami, a mówiąc wprost – przestępców, którzy porzucili odpady, a później to wszystko spadło na barki pana prezydenta". 

Wiceminister przypomniał o zmianach w prawie wprowadzających m.in. kary więzienia za tego typu przestępstwa oraz nawet 10 mln zł nawiązki na rzecz narodowego funduszu ochrony środowiska.

"Procedowana w Sejmie ustawa o przestępczości środowiskowej wykończy mafię odpadową (...), tak jak minister Zbigniew Ziobro wykończył mafie watowskie (...). To ustawa nie tylko radykalnie zaostrzająca kary za przestępstwa środowiskowe, ale też bardzo dobre narzędzie dla Głównego Inspektora Ochrony Środowiska" – mówił wiceminister sprawiedliwości Michał Woś.

Wiceprezes Solidarnej Polski, minister w KPRM Michał Wójcik przypomniał, że w przeszłości politycy tego ugrupowania wizytowali teren mysłowickiego składowiska, obiecując działania na rzecz jego uprzątnięcia.

W mysłowickiej dzielnicy Brzezinka kilka lat temu porzuconych zostało ok. 8 tys. ton niebezpiecznych odpadów, m.in. rozpuszczalników. Nielegalne składowisko niebezpiecznych odpadów powstało w pobliżu szkół, przeszkoli, ośrodka rehabilitacyjno-opiekuńczego i firmy zatrudniającej setki osób.

Jak wcześniej informował prezydent Wójtowicz, odpady trafiły do jego miasta w 2018 r. na podstawie zgód wydanych przez poprzednie władze. Mimo zatrzymania osób odpowiedzialnych za przywiezienie niebezpiecznych substancji problem pozostał. Lokalny samorząd nie był w stanie samodzielnie pokryć kosztów utylizacji, dlatego władze apelowały o wsparcie zewnętrzne.

Na unieszkodliwienie składowiska lokalne władze otrzymały kilkadziesiąt milionów zł dofinansowania z funduszy ochrony środowiska. Pomoc została udzielona m.in. w oparciu o art. 26a Ustawy o odpadach, zgodnie z którym w sytuacji, gdy samorząd nie ma możliwości samodzielnie usunąć odpadów, Fundusz może przekazać środki finansowe na ten cel. Prawie 20,5 mln zł pochodziło z pożyczki zaciągniętej przez miasto w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach, a ok. 14 mln zł na składowisko niebezpiecznych odpadów i jego likwidację dołożył samorząd Mysłowic.

Czytaj też: Składowiska odpadów zamykane przez zbyt rygorystyczne przepisy

PAP/fot.Facebook