Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Polska Agencja Prasowa 20-10-2021 06:03:54

Osadzeni w śląskich więzieniach będą pomagać w lasach

Więźniowie w lesie

Osadzeni w śląskich więzieniach będą pomagać w lasach

W poniedziałek w Katowicach doszło do porozumienia między szefami Służby Więziennej i Lasów Państwowych w Katowicach. Uzgodnienie dotyczy osadzonych w śląskich więzieniach. Będą sprzątać lasy oraz pomagać w sadzeniu drzew.

Więzniowie mogą się przydaćWos i LP

To w zwiazku z podobną umową, zawartą w połowie września na poziomie centralnym przez dyrektorów generalnych Służby Więziennej i Lasów Państwowych, w sprawie zatrudniania osób pozbawionych wolności w jednostkach organizacyjnych Lasów Państwowych. Jest to także rozszerzenie rządowego programu „Praca dla więźniów”. Powstaną miejsca zatrudnienia.

Uczestniczący w poniedziałkowej uroczystości nadzorujący więziennictwo wiceminister sprawiedliwości Michał Woś, przekonywał, że zainicjowany w 2016 r. program, służy „najskuteczniejszej resocjalizacji, jaką wymyśliła ludzkość”. Dzięki porozumieniu, Lasy Państwowe stają się kolejnym partnerem w jego realizacji.

Uczynić proces resocjalizacji lepszym

„Program +Praca dla więźniów+ ma fundamentalne znaczenie dla resocjalizacji. Z perspektywy społecznej, sprawiedliwościowej, lepiej, by więźniowie pracowali niż żeby przez cały dzień leżeli i oglądali telewizję, a tak się dzieje, kiedy pracy nie mają” – przekonywał.

Woś zaznaczył, że mimo ograniczonej z powodu pandemii „Pracy dla więźniów”, w ostatnich tygodniach udało się przekroczyć wskaźniki tegom programu sprzed pandemii. „Już 84 proc. więźniów, którzy mogą pracować, są zakwalifikowani do pracy, tę pracę mają, tę pracę świadczą” – powiedział wiceminister.

Za murami zakładów karnych i aresztów śledczych w Polsce przebywa ponad 74 tys. osób. Woś zaznaczył, że nie wszyscy mogą być kierowani do pracy. Powszechność zatrudnienia w całym więziennictwie wynosi ponad 56 proc. „Państwo polskie ma być z czego dumne, że więźniowie w Polsce nie siedzą i nic nie robią za murami, tylko rzeczywiście pracują i w ten sposób po pierwsze uczą się dyscypliny pracy (...), po drugie mają dostęp do środków po to, żeby chociażby w sklepiku więziennym zaopatrzyć się w kawę czy inne materiały. Z perspektywy państwa niezwykle istotne jest to, że spłacają zwoje zobowiązania alimentacyjne albo inne” – mówił Woś.

Im więcej rąk do pracy w lasach, tym lepiej dla lasów 

Do pracy w lasach zostaną wyselekcjonowani więźniowie, którzy nie stwarzają dużego ryzyka. Woś przypomniał, że więźniowie nie tylko pracują odpłatnie, od lat świadczą też pracę na rzecz samorządów.

Zastępca dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych Jurand Irlik przyznał, że leśnicy borykają się z brakiem rąk do pracy. „Podpisanie tego porozumienia daje dużą nadzieję na to, ze zadania będą realizowane bez specjalnych utrudnień” – powiedział. Jak podkreślał, praca skazanych będzie odczuwalna przez wszystkich mieszkańców - poprawi stan zagospodarowania i utrzymania lasów.

Zobacz także: Ustawa o lasach ma już 30 lat. Jakie zmiany wprowadziła?

Dyrektor okręgowy Służby Więziennej w Katowicach ppłk Łukasz Górny zaznaczył, że kiedy ruszała „Pracy dla więźniów” powszechność zatrudnienia osób pozbawionych wolności w jednostkach okręgu była na poziomie 33 proc., teraz osiągnęła 56 proc. Zatrudnienie ma ponad 80 proc. osób zdolnych do pracy. Dyrektor podkreślił też, że porozumienie niesie korzyści dla społeczeństwa, jak i dla samych osadzonych, utrwalając u nich nawyk pracy.

fot. PAP



Autor: Polska Agencja Prasowa 08-12-2021 17:30:00

IMGW: Szczegółowa prognoza pogody na 9 i 10 grudnia

Jak poinformował IMGW przeważający obszar kontynentu nadal będzie pod wpływem niżów z ośrodkami w rejonie Islandii i Morza Adriatyckiego.

Polska znajdzie się pod wpływem niżu, którego ośrodek znad Grenlandii przemieści się nad Islandię. Z zachodu do centrum powoli będzie wędrować front związany z niżem znad Morza Adriatyckiego, za którym zacznie napływać zimne powietrze polarne morskie, wypierając zalegające nad krajem powietrze arktyczne. Prognozuje się niewielki spadek ciśnienia.

IMGW: W czwartek pochmurno, prognozowane miejscowe opady śniegu

W czwartek według prognoz IMGW na terenie krajuIMGW snieg 4 zachmurzenie będzie duże i całkowite, jedynie na południowym wschodzie wystąpią większe przejaśnienia. Opady śniegu prognozowane są głównie na zachodzie kraju. Pod koniec dnia na południu woj. śląskiego pojawią się opady marznącego deszczu powodującego gołoledź. Na południowym zachodzie prognozowany jest przyrost pokrywy śnieżnej o 5 cm, w Sudetach o 7 cm.

Temperatura maksymalna wyniesie od -5 do -4°C na północnym wschodzie, około 0 w centrum, do 1 stopnia na zachodzie. Wiatr będzie słaby i umiarkowany, na wybrzeżu także dość silny, miejscami na północy porywisty, wschodni i południowo-wschodni. Wysoko w górach porywy do 70 km/h i tam możliwe zawieje i zamiecie śnieżne.

IMGW prognozuje, że w nocy zachmurzenie będzie duże i całkowite. Miejscami wystąpią opady śniegu i śniegu z deszczem, a w centrum i na wschodzie przejściowo także marznącego deszczu powodującego gołoledź. Prognozowany przyrost pokrywy śnieżnej w centrum i na zachodzie o 6 cm. Temperatura minimalna wyniesie od -5 do -1 st. Celsjusza, jedynie lokalnie na wybrzeżu około 0 stopni. Wiatr będzie na południowym zachodzie słaby, zmienny, na pozostałym obszarze słaby i umiarkowany, a na wschodnim wybrzeżu początkowo porywisty, południowo-wschodni i wschodni. Wysoko w górach porywy osiągną do 80 km/h.

Ciśnienie w Warszawie w południe wyniesie 998 hPa i będzie spadać.

Piątek pod znakiem dalszego zachmurzenia i opadów śniegu

W piątek zachmurzenie będzie duże i całkowite, miejscami na południu wystąpią rozpogodzenia. Miejscami opady śniegu, na wschodzie deszczu ze śniegiem i tam lokalnie opady marznącego deszczu powodującego gołoledź. Na wschodzie przejściowo możliwy przyrost pokrywy śnieżnej o 5 cm. Temperatura maksymalna wyniesie od -2 stopni na południu do 3 na wschodnim wybrzeżu, chłodniej tylko w rejonach podgórskich Karpat tam około -3 stopni. Wiać będzie słaby i umiarkowany wiatr, lokalnie na wybrzeżu oraz południowym wschodzie porywisty, południowy i południowo-wschodni.

W nocy z piątku na sobotę IMGW prognozuje, że zachmurzenie będzie duże lub całkowite. Wystąpią opady śniegu i deszczu ze śniegiem, miejscami przechodzące w marznący deszcz lub mżawkę powodujące gołoledź. Temperatura minimalna wyniesie około -1 stopnia Celsjusza. Wiatr będzie słaby i umiarkowany, południowo-wschodni.

Czytaj też: Burza śnieżna w Hiszpanii paraliżuje ruch na drogach

PAP/fot.Pixabay


Autor: Monika Faber 08-12-2021 17:00:31

Rzepak ozimy atakowany przez grzyby. Sucha zgnilizna kapustnych zagraża uprawom

Rzepak ozimy przeżywa trudny czas, podczas którego szczególnie groźne stają się porażenia chorobami grzybowymi. Stanowią one zagrożenie dla całej plantacji.

Rolnicy i doradcy z wielu regionów Polski odnotowywali w listopadzie, że na plantacjach rzepaku ozimego dochodzi do intensywnego porażania roślin przez grzyby powodujące suchą zgniliznę kapustnych. Zjawisko jest tym bardziej niepokojące, że występuje m.in. na terenach, gdzie do tej pory choroba ta nie stanowiła problemu. Infekcje są widoczne również na odmianach, które plantatorzy uważają za odporne. Eksperci oceniają, że takiej skali porażeń nie było nawet od kilkudziesięciu lat.

Rzepak ozimy martwi rolników

W ostatnich tygodniach jesieni rolnicy z różnych regionów kraju z rosnącym zaniepokojeniem obserwują plantacje rzepaku ozimego, na których widoczne są objawy porażenia przez grzyby powodujące suchą zgniliznę kapustnych. Skala tego zjawiska jest już ogromna, a intensywność infekcji bardzo wysoka – jak na tę porę roku. Taka sytuacja jest widoczna zarówno na nowo założonych plantacjach rzepaku, między innymi na Górnym Śląsku i na Opolszczyźnie, jak i w rejonach, gdzie dotychczas porażenie tymi patogenami nie występowało na tak dużą skalę – na Podlasiu, Lubelszczyźnie i Podkarpaciu. W przypadku nowych plantacji w południowo-zachodnich województwach odsetek porażonych roślin sięga aż 80%. Wyraźnie widać na liściach charakterystyczne dla suchej zgnilizny kapustnych szarobrunatne plamy z licznymi piknidiami – owocnikami stadium konidialnego tych grzybów. W poprzednich latach we wschodniej części Polski choroba ta nie stanowiła problemu, natomiast obecnie znaczne porażenie występuje nawet na terenach przygranicznych. Okazuje się, że z podobnym zjawiskiem mają do czynienia również rolnicy z Litwy, Łotwy i Estonii.
Przyczyny problemów na plantacjach rzepaku

Żeby lepiej zrozumieć przyczyny i specyfikę tej niezwykle trudnej sytuacji fitopatologicznej, należy przeanalizować kilka czynników. Pozwoli to na dobranie skutecznych, adekwatnych do tego problemu rozwiązań.
Po pierwsze – warto wrócić pamięcią do ubiegłego sezonu. Na większości terenów był on bardzo trudny, między innymi z powodu wysokiego porażenia rzepaku przez sprawców suchej zgnilizny kapustnych: Leptosphaeria maculans i Leptosphaeria biglobosa, lokalnie wręcz na poziomie epidemicznym. Równocześnie na plantacjach dochodziło do rozwoju sprawców werticiliozy, czyli grzybów rodzaju Verticillium. Współwystępowanie tych dwóch chorób powodowało gwałtowne zasychanie i zamieranie łanów rzepaku tuż przed zbiorami, co dla wielu rolników było bardzo dużym zaskoczeniem. Zjawisko to przyczyniło się do zmniejszenia plonu – zamiast spodziewanych 5-6 t/ha plantatorzy uzyskiwali zaledwie 4 t/ha. Konsekwencją tamtego poważnego porażenia są występujące obecnie problemy.porazenie rzepaku rzepak ozimy 1

Co prawda na polach, na których w poprzednim sezonie uprawiany był rzepak ozimy, obecnie rośnie np. pszenica ozima, jednak plantacje położone nawet w promieniu kilkunastu kilometrów od nich narażone są na wyjątkowo silne infekcje. Właśnie taka jest geneza porażenia rzepaku suchą zgnilizną kapustnych m.in. na Górnym Śląsku i na Opolszczyźnie.

Drugi czynnik, który wpłynął na kondycję rzepaku ozimego i skalę porażenia, to trudne warunki do siewu, jakie występowały w tym roku zarówno w sierpniu, jak i we wrześniu. Ze względu na bardzo nieprzewidywalną sierpniową pogodę, silne opady i dużą wilgotność praktycznie niemożliwe było wykonanie wtedy jakichkolwiek zabiegów. Dlatego pól obsianych w tamtym okresie jest stosunkowo niewiele. Rośliny wyglądają na przerośnięte, mają bardzo okazałą biomasę – jednak nie oznacza to, że są zdrowe. Wcześnie wysiany rzepak był szybciej wyeksponowany na zainfekowanie przez zarodniki, które uwalniały się z resztek pożniwnych, pochodzących z poprzedniego sezonu wegetacyjnego. Na takich plantacjach najmłodsze liście nie mają co prawda objawów infekcji, natomiast po rozgarnięciu roślin okazuje się, że na najstarszych liściach porażenie jest bardzo wysokie. Jeżeli uprawy były niewystarczająco chronione, np. tylko jednym zabiegiem fungicydowym, może okazać się, że w bujnym, pozornie zdrowym rzepaku doszło już przerostu strzępek grzybni do szyjki korzeniowej – chociaż odcinek pomiędzy szyjką a miejscem infekcji, czyli blaszkami liściowymi, jest relatywnie duży. Trzeba pamiętać, że przy wcześniejszych siewach okres, w którym mogło dojść do infekcji, był znacznie dłuższy. Z kolei na polach, gdzie siew był wykonany dopiero we wrześniu, kondycja roślin jest gorsza. Są one słabsze, mają bardzo niewielką biomasę, a niekiedy również niską obsadę. Taki rzepak nie jest fizjologicznie odpowiednio przygotowany do przezimowania, a zatem wzrasta ryzyko, że wymarznie zimą lub na przedwiośniu.

Trzeci aspekt zwiększający podatność rzepaku na infekcje to widoczne na niektórych plantacjach silne objawy niedoboru składników pokarmowych. Rośliny, które nie mają możliwości pobierania fosforu – ze względu na niskie temperatury, skompaktowanie gleby czy stres oksydacyjny – są osłabione. Zauważalne jest także niskie stężenie chlorofilu, co oznacza, że ciśnienie elektrolityczne soków komórkowych jest w nich niskie. Dlatego takie rzepaki są bardziej narażone na wymrożenia, szczególnie wakuole ich komórek miękiszowych i komórki merystematyczne. Ponieważ rośliny na plantacjach wyglądają na osłabione i niedokarmione, zdarzało się, że rolnicy woleli nie inwestować w zabiegi, w tym zabezpieczające przed chorobami grzybowymi, nie stosowali też preparatów regulujących pokrój, żeby dodatkowo nie zaszkodzić uprawom. Ewentualne użycie regulatora zatrzymało wzrost roślin, które będą miały problemy ze zmetabolizowaniem substancji czynnej aż do wiosny. Jeżeli na polach, gdzie rzepak ozimy jest osłabiony z powodu niedoborów, dochodzi do porażenia suchą zgnilizną kapustnych, ryzyko przerostu strzępki grzybni do szyjki korzeniowej jest bardzo wysokie.

Sucha zgnilizna kapustnych zagraża rzepakowi

Kolejny czynnik, jaki trzeba wziąć w tym sezonie pod uwagę, to możliwość porażenia przez suchą zgniliznę kapustnych odmian rzepaku uważanych powszechnie za odporne na tę chorobę. W przypadku obecnie bardzo często wykorzystywanej przez hodowców odporności pionowej, czyli jednogenowej (gen Rlm7) odporność dotyczy wyłącznie jednego ze sprawców suchej zgnilizny kapustnych – grzyba Leptosphaeria maculans. Mechanizm ten będzie skuteczny, dopóki nie nastąpi przełamanie odporności lub nie pojawi się taka mutacja, która sprawi, że patogeny pokonają barierę wytwarzaną przez rośliny. Badacze podejrzewają, że mogło już dochodzić do takich sytuacji, jednak nie zostały one jeszcze udowodnione i udokumentowane. Natomiast odporność pozioma, czyli wielogenowa (RlmS/APR37) jest niestety słabsza, płytsza oraz nie daje zabezpieczenia przeciwko wczesnym infekcjom i rozwojowi suchej zgnilizny kapustnych.

Dotyczy ona starszych faz rozwojowych rzepaku i ogranicza skutki porażenia – ale nie zawsze jego stopień. Dlatego wybierając odmianę rzepaku, warto z ostrożnością podchodzić do haseł marketingowych i pamiętać o faktycznych właściwościach odmian prezentowanych jako odporne na poszczególnych sprawców suchej zgnilizny kapustnych. Z biologicznego punktu widzenia odporność zawsze dotyczy sprawców, a nie choroby.

Jeżeli w odmianach z odpornością pionową obserwowane są pierwsze symptomy lub wyraźne objawy infekcji, najprawdopodobniej sprawcą choroby jest Leptosphaeria biglobosa. Do tej pory patogen ten występował jesienią w mniejszym nasileniu niż wiosną, a obecnie dochodzi do jego gwałtownego rozwoju. Oznacza to, że można spodziewać się wczesnego porażenia tzw. łodygową formą suchej zgnilizny kapustnych, gdzie zmiany nekrotyczne występują powyżej szyjki korzeniowej, na łodydze i części nadziemnej, chociaż mogą być widoczne także na szyjce korzeniowej. W takiej sytuacji najczęściej dochodzi do gwałtownego zamierania łanu tuż przed zbiorami, łącznie z wyleganiem łodygowym. Niestety ma to związek z wcześniejszym osypywaniem się nasion. Taki scenariusz znany jest z okresu zbiorów w 2021 roku – jeżeli zrealizuje się również w przyszłym roku, to w znacznie większym nasileniu, niespotykanym do tej pory na Opolszczyźnie, Górnym Śląsku, Podkarpaciu i Lubelszczyźnie.

Jak zwalczać suchą zgniliznę kapustnych w rzepaku?

Obecnie trwają analizy molekularne i mikrobiologiczne licznych prób rzepaku, pobieranych przez specjalistów w różnych regionach Polski. Pozwolą one na dokładne zidentyfikowanie gatunku sprawców porażających plantacje rzepaku ozimego. Już teraz badacze stawiają tezę, że w ostatnim czasie nastąpiła zmiana proporcji gatunków patogenów wywołujących suchą zgniliznę kapustnych – prawdopodobnie niektóre z nich wyspecjalizowały się i dostosowały swoją fizjologię do warunków, jakie panują jesienią w naszym kraju.

Dla rolników najistotniejsza jest odpowiedź na pytanie, jak zaplanować pierwsze wiosenne zabiegi fungicydowe i które substancje uwzględnić, żeby zlikwidować tak dotkliwe porażenie na plantacjach.

"Zakładamy, że rzepak ozimy przetrwa zimowe miesiące. Jeżeli nie będzie miał uszkodzeń letalnych, koniecznością jest jak najwcześniejszy wjazd w pole i zastosowanie takiej substancji aktywnej, która wykazuje skuteczność wobec obu sprawców suchej zgnilizny kapustnych, a jednocześnie nie ma silnego działania regulującego wzrost roślin. Dotyczy to wszystkich odmian rzepaku, niezależnie od właściwości wynikających z ich genetyki" – radzi Andrzej Brachaczek, Dyrektor ds. badań i rozwoju w INNVIGO. "Dlatego zalecam difenokonazol, ale koniecznie razem z mepikwatem, który ma działanie stymulujące w stosunku do systemu korzeniowego. Nie należy obawiać się stosowania go nawet na słabych plantacjach – ani jesienią, ani wiosną. Mepikwat w połączeniu z difenokonazolem nie wykazuje efektu regulującego, jaki ma po zastosowaniu z tebukonazolem lub metkonazolem. Na pewno na plantacjach słabych, porażonych przez sprawców rodzaju Leptosphaeria biglobosa, gdzie jest ryzyko przerostu strzępki, nie należy stosować jako bazy środków zawierających tebukonazol czy metkonazol. W przypadku metkonazolu stężenie substancji czynnej po użyciu pełnej dawki środka jest zbyt małe. Z kolei tebukonazol jest mało aktywny w stosunku do Leptosphaeria biglobosa, nie przynosi takiego efektu jak difenokonazol" – wyjaśnia ekspert.

Czytaj także: Rzepak ozimy – zagrożenia dla upraw wynikające z Zielonego Ładu!

fot. redmoto


Autor: Polska Agencja Prasowa 08-12-2021 16:54:21

Walki psów – ruszyła kampania zapobiegająca nielegalnemu procederowi

Walki psów to wyjątkowo okrutna forma znęcania się nad zwierzętami, w której dwa psy, poddane specjalnej tresurze i warunkowaniu, zmuszane są do starcia.

Kampania Stop Walkom Psów ma m.in. podnosić świadomość społeczną na temat nielegalnych walk psów oraz wspierać organy ścigania w procesie wykrywania walk psów i skutecznego ścigania sprawców. Wchodząc na stronę kampanii można anonimowo zgłosić podejrzenie wykorzystywania zwierząt w nielegalnych walkach lub przekazać informacje na temat podejrzanych hodowli, w których psy mogą być do nich szkolone.

Kampania Stop Walkom Psów

Wystartowała ogólnopolska kampania Stop Walkom Psów. Wchodząc na stronę internetową kampanii można anonimowo zgłosić podejrzenie wykorzystywania zwierząt w nielegalnych walkach lub przekazać informacje na temat podejrzanych hodowli, w których psy mogą być do nich szkolone. Kampania ma m.in. podnosić świadomość społeczną na temat nielegalnych walk psów oraz wspierać organy ścigania w procesie wykrywania walk psów i skutecznego ścigania sprawców. Zgłaszane informacje po poddaniu ich weryfikacji zostaną przekazane organom ścigania i wyspecjalizowanym organizacjom pomocy zwierząt zajmującym się opieką nad krzywdzonymi psami

Walki psów formą znęcania się nad zwierzętamiwalki psów nielegalne

Walki psów to wyjątkowo okrutna forma znęcania się nad zwierzętami, w której dwa psy, poddane specjalnej tresurze i warunkowaniu, zmuszane są do starcia, ku uciesze widzów, często obstawiających ich wyniki w ramach zakładów hazardowych. Walka toczy się tak długo, aż jeden z psów nie będzie w stanie dalej jej kontynuować. 

We wrześniu Komenda Miejska w Opolu poinformowała o zatrzymaniu mężczyzny, podejrzewanego o organizowanie walk psów. Proceder ten, choć nielegalny w świetle polskiego prawa, wciąż ma miejsce w naszym kraju. W przeszłości media informowały o podobnych zdarzeniach m.in. w Nowej Hucie, w okolicach Gniezna oraz Nowego Dworu Mazowieckiego. Tego rodzaju krwawe wydarzenia odbywają się jednak w pełnej tajemnicy, przez co rzadko dowiaduje się o nich opinia publiczna.

Jak poznać, że pies może być zmuszany do walk? Świadczyć o tym mogą takie wskazówki, jak: pies ma bardzo krótko obcięte lub pogryzione uszy i ogon, ma liczne rany oraz blizny na głowie, szyi, karku i łapach, ma zdeformowane dziąsła i połamane kły, jest trzymany na bardzo grubym i ciężkim łańcuchu lub jest regularnie poddawany ćwiczeniom mającym zwiększyć siłę uścisku szczęki i wzmocnić mięśnie karku.

Sprawdź: Aktywiści ukradli psa. Odnalazł się na aukcji w Szwecji za sporą kasę

fot.pixabay.com 

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.