Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Monika Faber 07-03-2021 19:22:23

Klimat Polski przyniesie nam susze i wzrost cen żywności?

Klimat

Ubiegłoroczna zima była najcieplejsza od lat – od ostatnich 240 lat nie zdarzyła się jeszcze zima, w której średnia ogólnokrajowa temperatura byłaby na poziomie 4 stopni powyżej wieloletniej normy. Choć w tym roku luty przyniósł śnieg i mróz, to klimat się zmienia. Według Międzyrządowego Zespołu ds. Zmiany Klimatu temperatury na Ziemi będą wciąż rosnąć – nawet o 3,7 st. C do 2100 roku. W czarnym scenariuszu już wkrótce może zabraknąć wody nawet do celów komunalnych, mniejsze będą plony, wzrosną zaś ceny żywności – ostrzega prof. dr hab. Szymon Malinowski, dyrektor Instytutu Geofizyki na Uniwersytecie Warszawskim.

Klimat Polski się zmienia

Tegoroczna zima cały czas była dużo cieplejsza i dużo mniej śnieżna, niż to było jeszcze kilkadziesiąt lat temu. Fakt, że w ubiegłym roku praktycznie ani razu nie spadł śnieg w Warszawie, to było już dramatyczne odstępstwo od normy, a fakt, że mieliśmy trochę zimy w lutym w tym roku, świadczy o tym, że jeszcze klimat nie jest zdestabilizowany do końca. Natomiast nie ma się co dziwić, że w okresie zimowym, szczególnie w drugiej połowie zimy, kiedy Arktyka się wychłodziła i duża część Oceanu Arktycznego zamarzła, może spłynąć do nas chłodne powietrze – wskazuje w rozmowie z agencją Newseria Innowacje prof. dr hab. Szymon Malinowski, dyrektor Instytutu Geofizyki na Uniwersytecie Warszawskim.susza wciaz grozna

Z opracowania „Klimat Polski 2020" Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej – Państwowego Instytutu Badawczego wynika, że ubiegły rok był ekstremalnie ciepły. Średnia temperatura powietrza w 2020 roku w Polsce wyniosła 9,9 st. C, o 1,6 st. C więcej od średniej z lat 1981–2010. Temperatura w styczniu, zazwyczaj najzimniejszym miesiącu w roku, była wyższa od normy klimatologicznej o 3,7 st. C, a w lutym aż o 4,6 st. C. Była to najcieplejsza zima od połowy XX wieku i od początku regularnych pomiarów. Ogólnie temperatura powietrza w Polsce od 1951 roku wzrosła o nieco ponad 2 st. C.

Co przyniesie nam klimat w tym roku?

Nie wiemy, czy ten rok będzie kolejnym rekordowym, natomiast jest minimalna szansa, żeby był rokiem chłodnym. Może być i ciepły, bardzo ciepły, może być rzeczywiście gorący. Co do suszy też oczywiście nie mamy pewności, aczkolwiek im cieplejszy klimat w naszych szerokościach geograficznych, tym szybciej woda, która spadła, paruje i tym krócej zatrzymywana jest na powierzchni ziemi, zwłaszcza że wycinamy lasy, osuszamy mokradła – ocenia Szymon Malinowski.
Raport Międzyrządowego Zespołu ds. Zmiany Klimatu (IPCC) wskazuje, że w związku ze zmianą klimatu stale postępuje utrata kriosfery, zakwaszanie oceanów i mórz, a temperatury na Ziemi będą wciąż rosnąć, nawet o 3,7 st. C do 2100 roku. Zmiany będą widoczne także w Polsce, zwłaszcza że nasz kraj nie jest zasobny w wodę.

W niektórych latach sytuacja może być ekstremalna, wody może zabraknąć w niektórych miejscach nawet do celów komunalnych. Brak wody to także niższe plony, droższe ceny żywności i kłopoty z chłodzeniem naszych starych elektrowni węglowych. Upały to kłopot dla nas wszystkich, szczególnie żyjących w mieście, bo w mieście dodatkowo dochodzi jeszcze tzw. miejska wyspa ciepła, coraz trudniej schować się w cieniu, bo wycinamy drzewa – wskazuje ekspert.

Zmiany klimatu i stale rosnąca temperatura oznaczają częstsze i bardziej intensywne susze w lecie, nawałnice, huragany czy trąby powietrzne.
Już obserwujemy, że zmieniają się zjawiska pogodowe i pory roku, tylko jakoś tego nie kojarzymy z globalnym ociepleniem i z globalnymi zmianami klimatu. Chodząc do szkoły, grałem zimą w hokeja na łyżwach, nie na sztucznym lodowisku, tylko na lodowisku, które było wylane na początku sezonu zimowego na boisku szkolnym i pomimo kilku odwilży i rozmarznięć po drodze trwało do końca zimy. Dla nas normalną rzeczą były łyżwy, sanki, sporty zimowe, dla których w tej chwili w zasadzie w dużej części kraju już nie ma warunków – mówi prof. dr hab. Szymon Malinowski.

Newseria/fot. pixabay

 

Opublikował:
Monika Faber
Author: Monika Faber
O Autorze
z wykształcenia prawnik, z zamiłowania rolnik. Połączenie tych dwóch profesji pomaga zrozumieć jak wymagające jest dzisiejsze rolnictwo. Jestem dumna z polskiej wsi.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Sebastian Wroniewski 06-12-2021 13:31:44

Sprzedaż przyczep w listopadzie. Jest nowy raport Agritrac

Jak wynika z danych przedstawionych przez Agritac, w listopadzie tego roku sprzedaż przyczep rolniczych wyniosła 566 nowych przyczep rolniczych.

To mniej niż w październiku, kiedy to zarejestrowano 604 przyczepy. Podobnie jak przed miesiącem, także i w listopadzie liderem jest Pronar, a na drugim miejscu uplasowały się przyczepy Metal-Fach. Na koniec roku czeka nas podsumowanie sprzedaży przyczep rok do roku. Już teraz widać, że w analizowanym okresie zaszły bardzo interesujące zmiany.

Sprzedaż przyczep w listopadzie

Wielkimi krokami zbliża się koniec 2021 roku i już za miesiąc będzie można podsumować całe 12 miesięcy, zarówno jeśli chodzi o rynek ciągników, jak i przyczep rolniczych. Tymczasem dane przedstawione przez Agritac wskazują, że w listopadzie sprzedaż przyczep rolniczych wyniosła 566 nowych przyczep. Lista nowych przyczep zarejestrowanych w listopadzie prezentuje się następująco:

• PRONAR – 185
• METAL-FACH 66
• METALTECH – 49
• WIELTON – 42
• MEPROZET – 33
• PPHU WODZIŃSKI – 27
• POMOT – 25
• ZASŁAW – 22
• JOSKIN – 18
• CYNKOMET – 17
• MARPOL – 12
• FLIEGL – 12
• GOMAR – 8
• TECHMONT – 8
• MAR-POL – 8
• BBC IGAMET – 3
• CASELLI – 3
• UMEGA – 3
• POZOSTAŁE – 18

Czytaj też: Przyczepy rolnicze – maszyny niezbędne w każdym gospodarstwie!

fb/fot.pixabay


Autor: Mateusz Chrząszcz 06-12-2021 13:03:27

OZE coraz częściej wybieranie rolników. Polisa rolna z dodatkiem?

OZE coraz chętniej jest wybierane przez polską wieś. Panele fotowoltaiczne na dachach to coraz częstszy widok.

Eksperci ubezpieczeniowi radzą, by tego typu instalacje włączyć w zakres posiadanej polisy. Ochrona ubezpieczeniowa zadziała m.in. w przypadku przepięcia czy zniszczenia paneli na skutek gradu lub wichury. Zmiany klimatu i związane z nimi gwałtowne zjawiska pogodowe pozostają główną kategorią ryzyk w rolnictwie i ten trend będzie się utrzymywać.

Nowe technologię, a ubezpieczenia rolnicze

„Ubezpieczenia gospodarstw rolnych to dynamiczna część rynku, w której pojawia się coraz więcej rozwiązań dedykowanych nowym technologiom i odnawialnym źródłom energii, jak np. instalacje fotowoltaiczne czy kolektory słoneczne. Poza typowymi ryzykami, które są związane ze zdarzeniami naturalnymi, takimi jak burze, wiatr czy grad, ubezpieczane są dziś również zdarzenia takie jak przepięcie czy utrata energii” – wyjaśnia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Andrzej Paduszyński, dyrektor Departamentu Ubezpieczeń Indywidualnych w TU Compensa SA.

Eksperci rynku energetycznego podkreślają, że technologie OZE mają największy potencjał rozwoju właśnie na obszarach wiejskich. Rząd zapowiada nowe rozwiązania, które mają sprawić, że wykorzystanie biomasy, fotowoltaiki czy innych bezemisyjnych źródeł będzie jak największe. Nad rekomendacjami w tym zakresie pracuje zespół roboczy złożony z ekspertów resortu rolnictwa oraz klimatu i mają one być przedstawione jeszcze w grudniu.

Można więc oczekiwać, że zainteresowanie rolników inwestowaniem w różnego typu mikroinstalacje będzie rosło. Jak wskazuje raport URE, w ubiegłym roku w Polsce energia elektryczna była wytwarzana w niemal 460 tys. mikroinstalacji, a łączna moc zainstalowana wynosiła ponad 3 GW. Niemal 100 proc. stanowiły panele fotowoltaiczne.

Tego typu instalacje są narażone na zniszczenia podobnie jak inne elementy budynków i podobnie jak one mogą podlegać ubezpieczeniom. Na nieco innych zasadach chronione są panele montowane na dachach budynków, a na innych instalacje wolnostojące. W tym pierwszym przypadku jest to element budynku i ubezpieczony powinien zwiększyć jego wartość o wartość paneli. Urządzenia, które stoją bezpośrednio na ziemi, są traktowane jako osobna budowla podlegająca odrębnemu ubezpieczeniu.

„Dziś rolnik może ubezpieczyć praktycznie każdy rodzaj mienia. Począwszy od budynków, które wchodzą w skład obowiązkowych ubezpieczeń, poprzez mienie ruchome, czyli ruchomości domowe i inne ruchomości znajdujące się na terenie gospodarstwa rolnego – po maszyny, sprzęt rolniczy, zwierzęta czy ziemiopłody znajdujące się w magazynach” – wymienia ekspert Compensy. – Rolnik może ubezpieczyć także nowoczesne technologie, np. z zakresu OZE, które są objęte specjalnym ubezpieczeniem od chociażby przepięcia.

OZE, a obowiązkowe ubezpieczenia

Zgodnie z ustawą o ubezpieczeniach obowiązkowych z 2003OZE 04 roku rolnicy posiadający gospodarstwo o łącznej powierzchni co najmniej 1 ha mają obowiązek ubezpieczenia budynków rolniczych od pożaru i innych zdarzeń losowych oraz wykupienia obowiązkowej polisy OC, która zabezpiecza rolnika, mieszkającą z nim rodzinę i wszystkich tych, którzy pracują w gospodarstwie rolnym.

Właściciele gospodarstw, którym zależy na większej ochronie lub chcą zabezpieczyć się przed skutkami coraz gwałtowniejszych zjawisk pogodowych, mają do wyboru szereg opcji dodatkowych, w tym zabezpieczenie OZE. Co istotne, wszystko to rolnik może ubezpieczyć na jednej polisie, łączącej ubezpieczenie dobrowolne i obowiązkowe w zakresie majątkowym i osobowym.

„Wypłaty odszkodowań w ubezpieczeniach rolnych są najczęściej związane ze zjawiskami naturalnymi. I tu obserwujemy, że te zjawiska są coraz bardziej gwałtowne. Mamy coraz silniejsze opady, coraz gwałtowniejsze wichury, coraz większe lokalne podtopienia” – wymienia Andrzej Paduszyński.

Opublikowany w 2019 roku raport Europejskiej Agencji Środowiska (EEA) pokazuje, że ekstremalne warunki pogodowe, takie jak powodzie, susze i fale upałów, z każdym rokiem osiągają poziom nienotowany dotychczas w Europie. To zaś zły prognostyk dla rolnictwa, które jest jednym z sektorów najbardziej narażonych na ich skutki.

Zmiany klimatu i polityka unijna

Unijna agencja wskazuje, że zmiany klimatu już w tej chwili są mocno odczuwalne dla rolników i sektora rolnego, a prognozy wskazują, że do 2050 roku plony upraw takich jak pszenica, kukurydza i burak cukrowy mogą spać w Europie nawet o 50 proc., co spowoduje znaczny spadek dochodów gospodarstw rolnych. Według EEA w niektórych częściach Europy produkcja roślinna i hodowlana będzie musiała zostać całkiem zarzucona ze względu na nasilone efekty zmiany klimatu („Climate change impacts and adaptation in the agricultural sector in Europe”).

Wpływ gwałtownych zjawisk pogodowych na sektor rolnictwa podkreśla też przyjęta w 2019 roku „Polityka ekologiczna Polski do 2030 roku”. Scenariusze klimatyczne dla Polski pokazują, że w tej dekadzie powszechne staną się coraz częstsze i dłuższe fale upałów. Równie dotkliwe mogą być krótkie, ale bardzo intensywne opady deszczu, powodujące lokalne zalania i podtopienia. Kolejnym problemem jest też susza, która w Polsce pojawia się już co roku, wywołując wielomiliardowe straty po stronie rolników i hodowców.

– Oczywiście nie można zapominać o tym, co trapiło rolnictwo od zawsze, czyli o pożarach. Tych jest bardzo wiele i to też jest istotne zagrożenie, o którym trzeba pamiętać – mówi Andrzej Paduszyński.

Z danych Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej wynika, że liczba pożarów sukcesywnie rośnie – w 2019 roku w polskim rolnictwie odnotowano 38,3 tys. pożarów, podczas gdy rok wcześniej było ich o prawie 8 tys. mniej. Blisko 3 tys. takich incydentów dotyczyło budynków rolniczych, a 6,5 tys. – upraw i maszyn rolniczych. Do wielu takich zdarzeń dochodzi w okresie żniw, szczególnie jeśli towarzyszy im susza.

Polisa dla rolnika zawiera także obowiązkowe OC z tytułu posiadania gospodarstwa rolnego. W ramach produktów dobrowolnych w Compensie rolnik może to OC rozszerzyć również na życie prywatne. Dodatkowo oferowane jest mu również assistance dla rolnika obejmujące m.in. pomoc medyczną czy informatyczną.

Czytaj również: Grupa PGE zagospodaruje odpady z OZE. Bełchatów z ważną inwestycją

Newseria/fot.pixabay


Autor: Sebastian Wroniewski 06-12-2021 12:30:58

Dopłaty do loch nadal budzą wątpliwości polskich hodowców

Minister Henryk Kowalczyk ogłosił kilka dni temu pomoc finansową dla hodowców świń, w formie dopłaty do loch w wysokości 1000 zł do lochy i w powiązaniu z produkcją prosiąt.

Szef resortu wyjaśnił, że wsparcie wyniesie 1000 zł do każdych urodzonych 10 prosiąt. Jak mówił minister na konferencji prasowej, w obecnie trudnym okresie dla hodowców trzody chlewnej spowodowanym między innymi ASF, ale także utrzymującą się pandemią koronawirusa, która ogranicza rynku zbytu, w całej UE notuje się trwający od kilka miesięcy spadek cen trzody chlewnej, często poniżej kosztów produkcji. Zdaniem Wielkopolskiej Izby Rolniczej propozycja tej pomocy jest ruchem w dobrym kierunku, ale pomysł nadal budzi pewne wątpliwości. Według WIR, warunki przyznawania pomocy wymagają korekt. Pismo w tych sprawach skierowane zostało do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Dopłaty do loch budzą wątpliwości

Jak wskazuje WIR, dopłaty do loch powinny mieć charakter długofalowy, a nie jednorazowy.

Szef resortu wyjaśnił, że wsparcie wyniesie 1000 zł do każdych urodzonych 10 prosiąt. Jak mówił minister na konferencji prasowej, w obecnie trudnym okresie dla hodowców trzody chlewnej spowodowanym między innymi ASF, ale także utrzymującą się pandemią koronawirusa, która ogranicza rynku zbytu, w całej UE notuje się trwający od kilka miesięcy spadek cen trzody chlewnej, często poniżej kosztów produkcji.,,Proponujemy wydłużenie terminu urodzenia prosiąt w wspieranym gospodarstwie rolnym do końca 2022 r. lub ogłoszenie, że po zakończeniu tego naboru wniosków, odbędzie się drugi nabór. Obecnie ustalony termin daje naszym zdaniem zbyt krótką perspektywę producentom, którzy stają w tej chwili przed decyzjami o utrzymaniu tego kierunku produkcji. Proponujemy również objąć pomocą rolników, którzy zaniechali produkcji przed listopadem br. Być może taka pomoc spowoduje, że zechcą wrócić do tego kierunku działalności rolniczej. Wszelkie prognozy makroekonomiczne wskazują, że zawirowania ekonomiczne na rynkach zbóż, pasz, gazu czy energii potrwają jeszcze jakiś czas. Naszym zdaniem, dopiero po żniwach przyszłego roku sytuacja ta ma szansę się ustabilizować. Wydłużenie tego warunku będzie stanowiło pozytywny bodziec do utrzymania produkcji w dłuższej perspektywie czasu. Ogłoszony program, aby przynieść rzeczywiste efekty w postaci zachowania i rozwój rodzimej, niezależnej produkcji trzodowej, powinien mieć charakter przynajmniej 2-letni. Proponujemy również, aby jednym z warunków przyznania pomocy było posiadanie przez gospodarstwo rolne zatwierdzonego planu bezpieczeństwa biologicznego. Taki warunek zmobilizuje dodatkowo rolników do podejmowania działań mających na celu zabezpieczenie gospodarstw przed ASF” – uzasadnia Wielkopolska Izba Rolnicza.

Pomoc dla hodowców z obszarów ASF

Ponadto WIR zwróciła się również do Ministra zDoplaty do loch  prośbą o rozważenie możliwość wprowadzenia równolegle, mechanizmu dopłat dla rolników ze wszystkich stref objętych ograniczeniami ASF, którzy czasowo zawiesili produkcję. Jak wskazuje Izba, wprowadzenie ograniczeń momentalnie skutkuje problemami ze sprzedażą prosiąt, tuczników, itp. Pojawiają się też problemy ze zbytem oraz ceną. WIR uzasadnia, że rolnicy produkujący trzodę chlewną na tych terenach wielokrotnie nie są w stanie kontynuować hodowli, a czasowa rekompensata za zawieszenie działalności sprawi, iż będzie to zawieszenie jedynie czasowe, a nie całkowita rezygnacja z tego rodzaju profilu działalności.

,,Nasz trzeci postulat dotyczy uznawania siły wyższej w przypadku rolników, którzy mają obecnie problemy z dochowaniem zobowiązań wynikających z umów dotacyjnych zawartych z ARiMR. Wielu rolników, którzy nastawili się na produkcję i sprzedaż prosiąt, nie jest dzisiaj w stanie ich sprzedawać, ze względu na ASF oraz rezygnowanie z produkcji przez dotychczasowych odbiorców. Zwracaliśmy się z taką prośbą już wielokrotnie, wskazując na siłę wyższą jako uzasadnienie takiego zwolnienia i otrzymywaliśmy zawsze odpowiedź, że każdy przypadek jest rozpatrywany indywidualnie przez Dyrektora Oddziału Regionalnego ARiMR. Niestety Dyrektorzy OR nie chcą podejmować takich decyzji na korzyść rolnika, bez solidnej podstawy prawnej. Kwestia ta nabrała zasadniczego znaczenia w chwili obecnej, kiedy wielu rolników, którzy kupowali prosięta rezygnuje z produkcji w obliczu rosnących cen zbóż, pasz i energii” – argumentuje WIR.

Czytaj też: Kowalczyk: Będą wyższe dopłaty dla hodowców świń

wir.org.pl/fot.pixabay


Autor: Emilia Gromczak 06-12-2021 12:11:26

KRUS otrzymała nagrodę za całokształt swojej działalności

Podczas Centralnych Targów Rolniczych w Nadarzynie KRUS odebrała nagrodę za całokształt swojej działalności.

Od 26 do 28 listopada 2021 r. w Międzynarodowym Centrum Targowo-Konferencyjnym Ptak Warsaw Expo w Nadarzynie odbyły się 5. Centralne Targi Rolnicze, w których wzięli udział przedstawiciele Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. W trakcie targów nagrody wręczano m.in. w kategorii Sołtys Roku, Rolnik Roku i Gospodyni Roku. Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego otrzymała nagrodę za całokształt swoje działalności. 

Centralne Targi Rolnicze

Tegoroczne Centralne Targi w Nadarzynie odbyły się już po raz 5. Jest to obecnie największa w Polsce platforma do prezentacji nowoczesnych technologii dla rolnictwa, organizacji debat, seminariów i paneli branżowych sektora rolno-spożywczego. Obok targów Agro Show są to jedne z najpopularniejszych targów w Polsce. Swój patronatem nad wydarzeniem objęło MRiRW. Podczas targów odbyły się liczne premiery produktowe, prezentacje innowacyjnych rozwiązań, konferencje i panele dyskusyjne. KRUS Nadarzyn

W drugi dzień targów tj. 27 listopada na stoisku Polska Press trwała debata KRUS poświęcona kluczowym zadaniom w perspektywie 30 lat jej działalności. W rozmowie udział wzięli Dyrektor Biura Świadczeń Iwona Kaszuba, Dyrektor Biura Rehabilitacji Izabela Czartoryska-Plutecka oraz Dyrektor Biura Prewencji Cezary Nobis. W ten sam dzień poznaliśmy również zwycięzców plebiscytu Mistrzowie AGO (organizowany przez Polska Press). Nagrody otrzymali: Sołtys Roku, Rolnik Roku, Gospodyni Roku, Koło Gospodyń Wiejskich, Sołectwo Roku oraz Gospodarstwo Agroturystyczne Roku.

Zwiedzający mieli okazję  zobaczyć również rywalizację w Pucharze Polski Strongman Nadarzyn 2021. Zawody składały się m.in. z przeciągania ciągnika czy spacer z yokiem o wadze 360 kg.

KRUS z nagrodą

Polska Press uhonorowała nagrodą za całokształt działalności KRUS. Nagrodę odebrała Zastępca Prezesa KRUS Monika Rzepecka.

Zastępca Prezesa KRUS wręczyła również wyróżnienie Prezesa Kasy w kategorii Rolnik Roku Panu Waldemarowi Mazurkowi, właścicielowi wysoko wyspecjalizowanego gospodarstwa rolnego w Glinicy w powiecie wrocławskim. Pan Waldemar działa aktywnie w samorządzie rolniczym jako Przewodniczący Rady Powiatowej Dolnośląskiej Izby Rolniczej Powiatu Wrocławskiego, znany jest także ze wspierania licznych lokalnych inicjatywach społecznych.

Czytaj: Rolnik nie wypadnie już z KRUS?

krus.gov.pl/fot.krus.gov.pl


Autor: Sebastian Wroniewski 06-12-2021 11:30:32

Grypa ptaków w Stanach Zjednoczonych. Wirus wykryty w stanie indyków

Grypa ptaków dotarła do USA. Niskopatogenną odmianę wirusa grypy ptaków H5 potwierdzili Amerykanie w stadzie indyków w Stanie Minnesota.

H5 LPAI wykryto w ramach rutynowego testowania ptaków  – standardowej procedury stosowanej przez Amerykanów przed przemieszczaniem drobiu. Grypa ptaków (AI - Avian influenza), d. pomór drobiu (FP - Fowl plaque), należy do chorób zwierząt listy OIE jako niezwykle zakaźna i zaraźliwa choroba wirusowa drobiu, która może powodować śmiertelność do 100%. Chorobę wywołują niektóre szczepy podtypów H5 i H7 wirusa grypy typu A. (czynnik etiologiczny: wirus z rodziny Orthomyxoviridae, rodzaju Influenzavirus).

Grypa ptaków dotarła do Stanów Zjednoczonych

Grypa ptaków może zaatakować prawie wszystkie gatunki ptaków zarówno domowych (drób), jak i dzikich wolno żyjących, jednak stopień wrażliwości poszczególnych gatunków jest zróżnicowany:

• kury i indyki – duża wrażliwość na zakażenie, występowanie klinicznej postaci choroby;
• kaczki i gęsi – wrażliwość na zakażenie wszystkimi szczepami wirusa AI, ale tylko niektóre bardzo zjadliwe wirusy wywołują kliniczną postać choroby. Drób wodny uważa się za potencjalny rezerwuar i źródło wirusa dla drobiu;
• perliczki, przepiórki, bażanty i kuropatwy – wrażliwość podobna jak u kur i indyków;
• strusie – u strusi występują objawy oddechowe i nerwowe, biegunka, osłabienie i upadki 20-30%. Emu jest mniej wrażliwe, nie występują objawy kliniczne ani upadki;
• ptaki trzymane w klatkach, włączając papugowate i śpiewające – wirusy AI izolowane na całym świecie od dzikich i egzotycznych ptaków nie były dotąd stwierdzane u ptaków trzymanych w klatkach.

Wirus grypy ptaków może zachowywać aktywność w środowisku kurnika przez 5 tygodni, zatem istotne jest przy podejrzeniu lub stwierdzeniu choroby, zabezpieczenie pomieszczeń, sprzętu, nawozu oraz dokładne ich oczyszczenie i odkażenie. Wirusy grypy są wrażliwe na powszechnie stosowane środki dezynfekcyjne oraz detergenty. Niszczy go również obróbka termiczna (smażenie, gotowanie).

Drogi zakażenia

Zakażenie następuje głównie drogą oddechową i grypa ptakowpokarmową. Najbardziej prawdopodobnym źródłem zakażenia drobiu domowego jest bezpośredni lub pośredni kontakt z wędrującymi ptakami dzikimi, zwykle ptactwem wodnym. Rozprzestrzenienie wirusa może następować również poprzez zanieczyszczoną paszę, wodę, nawóz, ściółkę, sprzęt i środki transportu. Bardzo ważną rolę w rozprzestrzenianiu wirusa grypy ptaków odgrywa człowiek, który poprzez zanieczyszczone ubranie, obuwie, sprzęt i produkty może przyczynić się do rozprzestrzeniania choroby.

Zakażone ptaki wydalają wirus w dużych ilościach przede wszystkim z:

• kałem
• wydzieliną z oczu
• wydzieliną z dróg oddechowych
• wydychanym powietrzem.

Zagrożenie dla ludzi

Jak dotychczas nie stwierdzono na świecie ani jednego przypadku zakażenia wirusem HPAI/H5N8 u człowieka i w chwili obecnej nie ma podstaw do wprowadzania ponadstandardowych środków prewencyjnych w odniesieniu do ludzi. Badania genetyczne wirusa H5N8 wykrytego w Polsce wskazują na typowy profil, charakterystyczny dla wirusów ptasich i brak głównych cech przystosowawczych do organizmu człowieka.

Biorąc jednak pod uwagę ewolucyjne pochodzenie wirusów H5N8 od H5N1 oraz generalnie dużą zmienność wirusów grypy, wskazana jest pewna ostrożność, szczególnie u osób zawodowo mających kontakt z drobiem i ptakami dzikimi. Zaleca się stosowanie rutynowych zasad higieny, takich jak mycie rąk ciepłą wodą z mydłem oraz unikanie bezpośredniego kontaktu z drobiem chorym, padłym ptactwem dzikim oraz przedmiotami, na których znajdują się ślady ptasich odchodów.

 Czytaj też: Ptasia grypa w Europie przybiera na sile

kipdip.org.pl/wetgiw.gov.pl/fot.pixabay


Autor: Monika Faber 06-12-2021 11:16:31

Sylwia Spurek oburzyła się, że PSL nie chce niszczyć polskiego rolnictwa

Europosłanka Sylwia Spurek oburzyła się wystąpieniem lidera PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza. ,,Doktorkini” jest zła, że ten nie chce niszczyć polskiego rolnictwa.

Wystąpienie Kosiniaka-Kamysza na weekendowym konwencie PSL skrytykowała na swoim Twitterze. Oburzyła się, że polityk nie chce zamykać hodowli zwierząt i walczyć o ich „prawa”. Dodatkowo nie zabrakło również wtrącenia kwestii praw osób LGBTQ. Co one mają wspólnego ze zwierzętami? Tego nie wiemy. Pogarda dla polskich rolników ze strony organizacji antyhodowlanych i pseudoaktywistów jest coraz bardziej widoczna.

Spurek oburzona wystąpieniem Kosiniaka

,,W wystąpieniu Kosiniaka-Kamysza nic o ważnych i koniecznych zmianach w rolnictwie, o walce z katastrofą klimatyczną, o likwidacji ferm przemysłowych, o prawach osób żyjących w ich sąsiedztwie. A za swój sukces uważa zablokowanie walki o prawa zwierząt…” – oburza się na Twitterze Sylwia Spurek.

Europosłanka zapowiedziała również, że niszczenie hodowli zwierząt to nieunikniona przyszłość. Czy właśnie tego chce lewica, błądząca w odmętach ekoszaleństwa?

,,Zamiast mówić o sprawiedliwej transformacji na wsi, zamiast przygotowywać rolników/czki na nadchodzące zmiany - sprawia wrażenie, jakby nic miało się nie zmienić. A przecież tak, jak wygaszamy kopalnie, tak będziemy wygaszać fermy. Dlaczego oni ukrywają to przed ludźmi?” – dodaje.

Pogarda dla polskich rolników

Europosłanka stwierdziła również wprost, że PSL staje się problemem, takim, jakim jest PiS.

,,Obawiam się, że jeżeli PSL znajdzie się w nowym Sejmie i będzie potrzebne do większości, to możemy zapomnieć o walce o prawa kobiet, prawa osób LGBTIQ, walce z katastrofą klimatyczną i o prawa zwierząt. Chyba nie tylko PiS jest naszym problemem…” – stwierdziła Spurek

Oczywiście w komentarzach nie mogło zabraknąć pełnych miłości i tolerancji komentarzy sympatyków Sylwii Spurek. Jesten z fanów ,,doktorkini” postanowił nazwać lidera PSL… wiejskim troglodytą.

,,Kosiniak-Kamysz to wiejski troglodyta, mentalnie na poziomie sprzed 200 lat. Jest nerwowy, ponieważ partia chłopska nie ma w ogóle poparcia na wsi. Szkoda nerwów na jego brednie” – czytamy.

Pogarda dla polskich rolników ze strony organizacji antyhodowlanych i pseudoaktywistów jest coraz bardziej widoczna. Najwyraźniej Sylwii Spurek taki stan rzeczy nie przeszkadza.

Czytaj też: Sylwia Spurek znowu odlatuje i proponuje… zakaz jeździectwa

tt/fot.fb

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.