Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Sebastian Wroniewski 29-03-2021 15:00:00

Ceny soi rosną w Rosji pomimo wprowadzonego cła eksportowego!

Ceny soi

Ceny soi w Rosji wzrosły w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Dzieje się tak pomimo cła eksportowego wprowadzonego przez rosyjski rząd w celu ograniczenia wzrostu cen na rynku krajowym.

Ceny soi – wahania na rynku rosyjskim

Pomimo działań podjętych przez rząd rosyjski poprzez wprowadzenie cła eksportowego na nasiona ceny soi wzrosły w Centralnym Okręgu Federalnym z 37,5 rubla (0,5 dolara) do 50,5 rubla (0,68 dolara) z VAT za 1 kilogram. A na Dalekim Wschodzie: od 38 rubli (0,51 dolara) do 46 rubli (0,62 dolara) za 1 kilogram

– powiedział Siergiej Miknyuk, dyrektor wykonawczy Rosyjskiego Narodowego Związku Paszowego. Dodał, że nałożone cło nie osiągnęło jeszcze swojego głównego celu: wzrost cen surowców trwa.

Być może sytuacja się zmieni, jeśli rząd zdecyduje się przedłużyć obowiązki na następny sezon

– powiedział Miknyuk. Dodając do tego, dziś wahania cen śruty sojowej na rynku rosyjskim praktycznie zniknęły. Chociaż w ostatnich latach tradycyjnie wahała się od 5 do 8 rubli za tonę.

Ceny eksportowe jednak spadały w ciągu ostatnich kilku tygodni. Na przykład w marcu rosyjska pszenica zawierająca 12,5 procenta białka z portów nad Morzem Czarnym kosztowała pod koniec ubiegłego tygodnia 280 USD za tonę. To o 5 dolarów mniej w porównaniu z poprzednim tygodniem, podała rosyjska agencja konsultingowa IKAR.

Czytaj też: Ceny zbóż – ekstremalne wahania stają się coraz bardziej gwałtowne!

Ceny soi – brak oznak stabilizacji

Uważa się, że ceny eksportowe spadłyCeny soi 022 po tym, jak kupcy z tego kraju przegrali duży przetarg w Egipcie. Gdzie klienci kupili tydzień wcześniej 360 000 rumuńskiej pszenicy. Rosyjscy uczestnicy rynku twierdzili wcześniej, że cło eksportowe było przyczyną zmniejszenia konkurencyjności rosyjskiego zboża na rynku światowym.

Jak wyjaśnił Miknyuk, ostatnie rosnące ceny soi i innych zbóż na rynku rosyjskim nie są niczym niezwykłym, ponieważ rosną one w skali globalnej.

Wzrost cen komponentów białkowych to ogólnoświatowy trend. W ciągu ostatniego roku ceny soi na głównym parkiecie giełdowym w Rotterdamie wzrosła z 350 do 500 dolarów i jest za wcześnie, aby mówić o stabilizacji cen

– powiedział Miknyuk.

Pomimo obaw lokalnych ekologów nie ma masowego importu soi GMO na rynek rosyjski, ponieważ obecne koszty logistyki i cła importowe powodują, że dostawy te są nieatrakcyjne.

Biorąc pod uwagę fakt, że biorąc pod uwagę możliwość importu śruty sojowej importowanej z niezarejestrowanych linii soi GMO od kwietnia 2020 roku, nie widzieliśmy napływu dostawców zagranicznych, można stwierdzić, że w kraju sprzedawana jest śruta po cenach odpowiadających do warunków na rynku światowym

– podsumował Miknyuk.

allaboutfeed.net/fot.Pixabay

Opublikował:
Sebastian Wroniewski
Author: Sebastian Wroniewski
O Autorze
Wychowany w małym mieście nieopodal Warszawy. Od dziecka pasjonat natury i rolnictwa. Po kilkuletniej przygodzie z dużym miastem powrócił w rodzinne strony, by oddać się pisaniu na bliskie mu tematy. W wolnych chwilach podróżuje po Polsce i świecie.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Tomasz Racki 05-12-2021 23:03:31

Wzrost cen martwi Polaków. To wyzwanie dla naszych portfeli

Niemal wszyscy dorośli Polacy odczuli ostatni wzrost cen, a dwie trzecie badanych deklaruje, że wpłynął on w dotkliwy sposób na ich sytuację.

Aby sprostać kolejnemu wyzwaniu dla domowych finansów, polscy konsumenci muszą oszczędzać: ponad połowa ankietowanych wybiera tańsze produkty niż dotychczas lub robi zakupy w tańszych sklepach, a spora część rezygnuje z niektórych usług oraz dóbr uznawanych za luksusowe. W najnowszym raporcie „Dlaczego tak drogo? Polacy o cenach podstawowych produktów” agencja Inquiry przedstawia opinie Polaków o obecnej sytuacji.

Wzrost cen bardziej dotkliwy niż przed laty

Agencja Inquiry zestawiła bieżące odpowiedzi z analogicznym badaniem przeprowadzanym w 2019 r., kiedy na rynku również wystąpiła inflacja. Tym razem podwyżka cen jest dla Polaków wyraźnie bardziej odczuwalna, a największy wzrost cen respondenci odnotowali w przypadku tak podstawowych produktów jak pieczywo oraz mięso i wędliny. Zdrożały nie tylko produkty spożywcze. Aż 8 na 10 Polaków wskazuje na znaczny wzrost cen energii elektrycznej i gazu, a także usług komunalnych, takich jak odbiór śmieci. W konsekwencji aż 36 proc. badanych przyznaje, że są zmuszeni zrezygnować z przyjemności, a 33 proc. ankietowanych oszczędza na wszystkim. Konieczność oszczędzania szczególnie często deklarowana jest przez seniorów.wzrost cen koszyk zakupow

Jak Polacy tłumaczą tak dotkliwy wzrost cen? Zdecydowana większość ankietowanych wiąże zjawisko inflacji z wyższymi cenami paliw i energii. W następnej kolejności respondenci wskazują na związek z ogólnym wzrostem cen transportu, rosnącymi podatkami, utrzymaniem programów społecznych takich jak 500+ oraz ogólną sytuacją międzynarodową. To nie napawa Polaków optymizmem. Niemal wszyscy ankietowani spodziewają się, że w najbliższym czasie ceny zarówno produktów spożywczych, jak i innych produktów oraz usług będą dalej rosnąć.

Pesymistyczne postawy widoczne są także w ocenie planowanego na styczeń podniesienia płacy minimalnej do kwoty wysokości 3010 złotych brutto.

Polacy boją się hiperinflacji

Prawie połowa badanych (szczególnie kobiety) obawia się, że doprowadzi to do hiperinflacji, 44 proc. spodziewa się upadku wielu małych przedsiębiorstw, a 40 proc. (głównie mężczyźni) – wzrostu tzw. „szarej strefy”. Warto zauważyć, że Polacy rzadko wskazują na ewentualne pozytywne efekty, które przyniesie wyższa płaca minimalna. Tylko co piąta osoba uznała, że przełoży się to na większe dochody budżetu państwa, a zaledwie 13 proc. – że pozwoli to ludziom „normalnie zarabiać”. Zapytani o indywidualną ocenę skutków wyższej płacy minimalnej, prawie 60% badanych uznaje, że w ich przypadku nic się nie zmieni. Jedynie co czwarty Polak uważa, że konsekwencje podwyższenia pracy minimalnej będą dla jego rodziny korzystne, zaś 15 proc. spodziewa się negatywnego wpływu.

Biorąc pod uwagę, że połowa Polaków zdążyła już wcześniej odczuć negatywne skutki pandemii, rosnące ceny dodatkowo pogarszają stan domowych finansów.

Agnieszka Górnicka, prezes agencji Inquiry, podsumowuje: Obserwujemy wyraźne pogorszenie nastrojów społecznych. Wzrost cen jest szczególnie mocno odczuwany w grupie osób mało zamożnych, które mogą mieć problemy z zaspokojeniem podstawowych potrzeb. Szczególnie seniorzy zostali zmuszeni do radykalnego „zaciskania pasa”.

Czytaj także: Glapiński: Inflacja nie jest przejściowa, inflacja jest uciążliwa

Newseria/fot. pixabay

 


Autor: Polska Agencja Prasowa 03-12-2021 20:45:00

Analitycy: Jeszcze w tym roku ceny paliw na stacjach spadną poniżej 6 złotych

Jeszcze w tym roku pożegnamy ceny paliw na stacjach, które obecnie przekraczają poziom 6 złotych – wskazują analitycy rynku paliw z BM Reflex.

Według BM Reflex gwałtowna przecena na hurtowym rynku paliw (blisko 29 groszy na litrze netto w tydzień), nie przełożyła się, póki co na ceny detaliczne, bo nie na wszystkich stacjach jest już sprzedawane paliwo z tych najtańszych dostaw.

Ceny paliw mogą zacząć spadać już od przyszłego tygodnia

"Jeśli ceny paliw w hurcie na obecnym poziomie utrzymają się w kolejnych dniach, to wzrośnie szansa na spadek cen już w przyszłym tygodniu. Trudno prognozować, o ile ceny mogą spaść w przyszłym tygodniu, bo pewnie zostaną rozłożone w czasie, ale powinny pozwolić na spadek cen bezołowiowej 95 i diesla poniżej 6 zł/l na większości stacji" – wskazali analitycy biura.

Analitycy e-petrol dodali, że kierowcy, którzy liczyli na wyraźną obniżkę cen paliw dzięki zapowiedzianej tarczy antyinflacyjnej, mogli poczuć się rozczarowani rządowymi propozycjami. Na szczęście za sprawą mocnej przeceny na giełdach naftowych jest realna szansa na niższe ceny paliw na stacjach benzynowych.

Jak prognozują w nadchodzącym tygodniu za popularną 95-oktanową benzynę, zapłacimy od 5,91 do 6,05 zł/l, za diesla 5,95-6,06 zł/l, a przedział cenowy dla autogazu to: 3,32-3,39 zł/l.

Spadki zależeć będą od uwolnienia rezerw i spotkania OPEC+

Na rynku ropy naftowej kolejny tydzień dużej zmiennościceny ropy 01 cen. Wydarzeniem tygodnia było oczywiście spotkanie OPEC+. Po czwartkowej decyzji OPEC+ ceny lutowej serii kontraktów na ropę naftową Brent spadły gwałtownie w rejon 66 dolarów za baryłkę, po czym rynek powrócił w okolice 70 dol.

“W piątek rano ropa Brent kosztuje około 72 dol. za baryłkę i jest to poziom zbliżony do ubiegłotygodniowego” – wskazał BM Reflex.

Według e-petrol, dodatkowym argumentem za spadkami w ostatnich dniach może być planowane uwolnienie rezerw surowcowych przez USA czy Chiny.

"Pewną niewiadomą jest jednak czas uwolnienia rezerw przez USA – termin może zostać odroczony, jeśli światowe ceny energii znacznie spadną. Taką zapowiedź w środę poczynił zastępca sekretarza ds. energii USA David Turk. W obliczu obaw o wpływ Omikrona, a także przy znanej już polityce OPEC+, temat ten może okazać się bacznie analizowany w kolejnych dniach" – wskazali analitycy portalu.

Dodali, że wytchnieniem dla rynku była też decyzja OPEC+, która zapadła w czwartek, a która wyczekiwana była w napięciu. W styczniu 2022 roku organizacja zwiększy produkcję surowcową o kolejne 400 tys. zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, a więc oddala się widmo „przycięcia” produkcji w obawie o nadpodaż, jaka mogłaby powstać wskutek uwolnienia rezerw i ewentualnych lockdownów.

OPEC+ chce spotkać się po raz kolejny w normalnym trybie 4 stycznia, wtedy też wyłoniony zostanie nowy sekretarz OPEC, ale pozostawiono sobie furtkę do ewentualnej reakcji na nowe ustalenia odnośnie wariantu Omikron i zastrzeżono możliwość nadzwyczajnego spotkania jeszcze w tym miesiącu.

“Po decyzji OPEC+ rynek chwilowo zareagował spadkami, jednak już w piątkowy poranek sytuacja wracała do normy, a dalszych przecen nie było już widać” – wskazali.

W czwartek odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy, który zakłada, że akcyza na paliwo będzie obniżona do minimum, na jakie pozwala KE. Zmiana ta ma "pobudzić" ceny paliw do spadków

Czytaj też: Ceny ropy w USA rosną po spadku spowodowanym nową mutacją koronawirusa

PAP/fot.Pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa 03-12-2021 20:01:30

Akcyza na paliwo będzie obniżona do minimum, na jakie pozwala KE

Akcyza na paliwo według rządu zostanie obniżona od 20 grudnia do 31 maja. Obniżenie stawek ma być do poziomu minimum, na jakie pozwala Komisja Europejska.

W czwartek w Sejmie odbyło się pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej. Projekt – jak powiedział wiceminister finansów Piotr Patkowski – zawiera część rozwiązań w ramach tarczy antyinflacyjnej, zapowiedzianej przez rząd.

Potrzebne konsultacje z Unią Europejską

„Ten projekt nie zawiera wszystkich postulatów, wynikających z tarczy antyinflacyjnej, ale część z nich, dotyczących obniżek VAT, można dokonać w drodze rozporządzenia, które już jest procedowane w Ministerstwie Finansów. Zmiany przepisów o podatku akcyzowym musimy dokonać w drodze ustawowej” – powiedział Piotr Patkowski.

Przypomniał, że w ramach tarczy mają zostać obniżone stawki VAT na energię elektryczną na 3 miesiące z 23 proc. do 5 proc., na gaz też na trzy miesiące z 23 do 8 proc. oraz obniżenie VAT na ciepło na te 3 miesiące, gdy Polacy najbardziej grzeją, również do 8 proc, a także akcyza na paliwo.

„Jeśli idzie o akcyzę na paliwa, a więc benzynę, diesla czy gaz, proponujemy obniżkę od 20 grudnia do 31 maja. Obniżamy tę stawkę do minimów, na jakie pozwala Komisja Europejska. Przy czym obniżka nie dotyczy samej akcyzy, ale też opłaty emisyjnej – Akcyza na paliwo 20ona także jest obniżana do absolutnego minimum unijnego” – stwierdził wiceminister finansów.

Akcyza na paliwo obniżona jedynie czasowo

Dodał , że jednocześnie zawieszany jest podatek od sprzedaży detalicznej na paliwa silnikowe na okres od 1 stycznia do 31 maja, co także ma się przełożyć na spadek cen paliw.

„Zmiany obejmują także akcyzę na energię, która wynosi 5 zł za mWh. Dla gospodarstw domowych, od 1 stycznia do 31 maja, energia elektryczna nie będzie opodatkowana akcyzą. Obniżamy też akcyzę dla przedsiębiorców, z 5 zł za mWh obniżamy ją do 4,6 zł ma mWh na okres od 1 stycznia do 31 maja 2022 r. To jest absolutne minimum, na jakie pozwala Komisja Europejska” – stwierdził Patkowski.

Wiceminister finansów zapowiedział, że kolejnym elementem tarczy antyinflacyjnej będą dodatki osłonowe, mające zrekompensować np. wzrost cen żywności, a także obniżenie opłaty, jaką jest akcyza na paliwo. Stwierdził także, że „ten pakiet nie jest pakietem zamkniętym”.

„Inflacja jest sytuacją bardzo poważną, bardzo odczuwaną przez społeczeństwo. Będziemy patrzeć, jak się będzie sytuacja rozwijać i gdyby okazało się, że polskie rodziny dalej potrzebują wsparcia i pomocy przez obniżki podatków, to będziemy na to gotowi i będziemy reagować. To jest pakiet, który nie jest pakietem zamkniętym, ma on pozwolić zastanowić się, jak dalej pomagać gospodarstwom domowym przy obecnej inflacji, gdy była tak potrzeba” – powiedział Patkowski.

Czytaj również: Akcyza na paliwo zostanie obniżona. Projekt trafił do Sejmu

PAP/fot.pixabay

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.