Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Polska Agencja Prasowa 12-11-2021 14:05:22

Ceny produktów tłuszczowych w górę. Sprawdź, co jeszcze drożeje

Ceny produktów tłuszczowych

W październiku w sklepach odnotowano rekordowy – blisko 60 %. wzrost ceny produktów tłuszczowych. Wg "Indeksu cen w sklepach detalicznych" drożało też mięso i chemia gospodarcza.

Według autorów analizy w IV kw. br. żywność będzie droższa średnio o 8-10 %. Z cyklicznej ogólnopolskiej analizy cen detalicznych, prowadzonej przez UCE RESEARCH, Hiper-Com Poland i Grupę AdRetail wynika, że w październiku br. w relacji rocznej najbardziej zdrożały produkty tłuszczowe – o 59,7 %. Ceny oleju wzrosły o 83,9 %, margaryny do pieczenia – o 23,8 %, masła – o 20,6 %.

Ceny produktów tłuszczowych rekordowe w październiku Ceny produktów tłuszczowych wzrost 1

W październiku w sklepach odnotowano rekordowy – blisko 60% wzrost ceny produktów tłuszczowych. Z cyklicznej ogólnopolskiej analizy cen detalicznych, prowadzonej przez UCE RESEARCH, Hiper-Com Poland i Grupę AdRetail wynika, że w październiku br. w relacji rocznej najbardziej zdrożały produkty tłuszczowe – o 59,7%. Ceny oleju wzrosły o 83,9%, margaryny do pieczenia – o 23,8%, masła – o 20,6%.

Według Karola Kamińskiego z Centrum Analiz Grupy AdRetail, produkty w tej kategorii sukcesywnie i mocno drożeją. Jak ocenił, za te podwyżki odpowiada wzrost cen olejów pochodzenia roślinnego na rynkach światowych.

Dla porównania we wrześniu 2021 r. ceny produktów tłuszczowych wzrosły rdr o 40,2%, sam olej o 58,8%. Głównie chodzi o olej rzepakowy, który stanowi blisko 90% tego typu produktów butelkowanych w Polsce.

– przypomniał.

Z Indeksu wynika, że w czołówce drożejących artykułów są też produkty sypkie. W październiku ceny w tej kategorii poszły w górę o 16,7% rdr. "W tej grupie wyraźnie wzrosły ceny soli o 39,3%, i cukru o 28%. Według autorów analizy mogą one w kolejnych miesiącach negatywnie nakręcać drożyznę w sklepach.

Mniej dynamiczne wzrosty cen w październiku notowało mięso – o 7,9% rdr (we wrześniu było to aż 32,6%) – wynika z analizy. Jej autorzy zwrócili uwagę, że w tej kategorii w dziesiątym miesiącu roku odnotowano zróżnicowane tendencje. Wieprzowina potaniała o 1,6%, natomiast ceny wołowiny poszły w górę o 9,5%, drobiu – o 16,5%.

Podwyżki dopiero przed nami

Według Kamińskiego, ogólnie wzrost cen mięsa może być w pewnej części pochodną spadku jego spożycia. Dodał, że prawdziwe podwyżki są wciąż dopiero przed nami.

Producenci, widząc ten problem, próbują rekompensować sobie straty i finalnie podnoszą ceny. Ale główną przyczyną jest wzrost inflacji, cen surowców, w tym szczególnie paliwa. Koniec IV kwartału br. będzie najgorszy pod tym względem.

– wskazał.

Porównanie do ubiegłego roku 

Z analizy wynika, że w październiku podrożała też chemia gospodarcza, która przez dłuższy czas mocno opierała się podwyżkom. Średnie ceny tych produktów rdr wzrosły o 6,6 proc. Najbardziej zdrożał papier toaletowy o 15,8%, pasty do zębów o 10,9%, a także płyny do mycia naczyń o 4,1%. Podwyżki objęły również dodatki spożywcze – 6%, ceny nabiału wzrosły o 4,5%, warzyw – 3%. Pieczywo podrożało o 2,9% rdr.

Podsumowując wszystkie wyniki, można stwierdzić, że w październiku 2021 roku w sklepach było średnio drożej o 4,4% w porównaniu do analogicznego okresu w 2020 roku. Na 12 badanych kategorii aż 8 zdrożało, a tylko 4 potniały.

– wskazał Kamiński

W "Indeksie cen w sklepach detalicznych" przedmiotem analizy było 12 kategorii (pieczywo, nabiał, mięso, owoce, warzywa, produkty sypkie, produkty tłuszczowe, dodatki spożywcze, używki, napoje, chemia gospodarcza i inne art.) oraz 45 produktów. Do porównania łącznie zestawiono blisko 1100 marek, w tym prawie 36 tys. cen detalicznych. Analizą objęto wszystkie na rynku dyskonty, hipermarkety, supermarkety, sieci convenience i cash&carry, działające w 16 województwach.

Sprawdź: Wzrost cen coraz większy! Niepokojące dane „Rzeczpospolitej”

fot.pixabay.com 



Autor: Polska Agencja Prasowa 18-01-2022 23:02:37

Ceny ropy w USA rekordowo wysokie. Ponad 85 dolarów za baryłkę

Ceny ropy w USA przebiła poziom 85 USD za baryłkę, a Brent na ICE kosztuje już ponad 87 USD, jest to najwyższa kwota od 2014 roku.

Odrodzenie napięć geopolitycznych na Bliskim Wschodzie zaniepokoiło globalnych inwestorów na rynkach paliw - informują maklerzy. Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na luty kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 85,11 USD, wyżej o 1,54 proc., i przekroczyła poziom 85 USD/b po raz pierwszy od października 2021 r. Brent na ICE w Londynie w dostawach na marzec jest wyceniana po 87,51 USD za baryłkę, wyżej o 1,19 proc.

Ropa coraz droższa w USA

Inwestorów na rynkach ropy zaniepokoiły informacje o wybuchach cystern paliwowych w stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich Abu Zabi. Trzy ciężarówki cysterny eksplodowały w jednej z przemysłowych dzielnic Abu Zabi, w okolicach magazynów koncernu naftowego ADNOC. Eksplozje najprawdopodobniej spowodowały drony. Do ataku w ZEA przyznali się jemeńscy rebelianci Huti. Rzecznik szyickich rebeliantów Huti poinformował, że grupa przeprowadziła operację militarną "w głębi terytorium ZEA".

W poniedziałek doszło także do pożaru w rozbudowywanej części portu lotniczego w emirackiej stolicy. ZEA są ważnym uczestnikiem kierowanej przez Arabię Saudyjską koalicji, która od 2015 r. wspiera rząd Jemenu w walce z popieranymi przez Iran Huti. Jednak w 2019 roku ZEA wycofały większość swoich wojsk z Jemenu.

Kontrolujący północno-zachodnią część Jemenu Huti wielokrotnie atakowali rakietami i dronami cele w Arabii ceny ropy 098Saudyjskiej. W przeszłości informowali również o atakach na cele w ZEA; doniesienia te były dementowane przez władze w Abu Zabi.

Tymczasem analitycy Goldman Sachs zwracają uwagę, że na rynkach ropy jest zaskakująco duży deficyt surowca, ponieważ wariant Omikron koronawirusa ma słabszy wpływ na rynki paliw niż poprzedni szczep Delta, który wymusił ostrzejsze ograniczenia w gospodarkach i wpłynął na spadek zapotrzebowania na paliwa. Ceny ropy wzrastają.

Ceny ropy cały czas w górę

GS szacuje, że do lata tego roku zapasy ropy w krajach OECD znajdą się na najniższym poziomie od 2000 r. przy spadku wolnych mocy produkcyjnych krajów OPEC+ do historycznie niskiego poziomu ok. 1,2 mln b/d.

Stratedzy Goldman Sachs wskazują, że nie ma co liczyć na wzrost podaży irańskiej ropy co najmniej do II kw. 2023 r. ze względu na brak postępów w prowadzonych przez Iran i kraje Zachodu negocjacjach dot. programu nuklearnego. GS podwyższył więc swoją prognozę cen spot ropy Brent o 20 USD na baryłce w III i w IV kw. 2022 - do 100 USD za baryłkę, a w całym 2022 r. podwyższył ją do średnio 96 USD za baryłkę z szacowanych poprzednio 81 USD.

Na 2023 r. prognoza cen ropy Brent została zaś podwyższona przez Goldman Sachs do 105 USD za baryłkę z 85 USD. Tymczasem jak wynika z obliczeń firmy analitycznej Kayrros globalne zapasy ropy wynosiły na dzień 9 stycznia 2,834 mld baryłek i były blisko najniższego poziomu od października 2019 r. Przed rokiem zapasy te wynosiły 3,090 mld baryłek.

W Chinach, które są jednym z największych światowych odbiorców ropy, zapasy surowca wynosiły 9 stycznia 923 mln baryłek wobec 1,006 mld baryłek przed rokiem. W Japonii zapasy ropy wynoszą 325 mln baryłek i znajdują się na najniższym poziomie od kiedy Kayrros rozpoczął podawanie danych o globalnych zapasach ropy w 2016 r.

W środę Amerykański Instytut Paliw (API) poda swoje branżowe wyliczenia o zapasach ropy w USA, a dzień później zrobi to Departament Energii (DoE). Zapasy te malały przez ostatnie 7 tygodni z rzędu, co wpłynęło na ceny ropy.

Czytaj również: Ceny ropy idą w górę pomimo słabszych danych makro z Chin

PAP/fot.pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa 18-01-2022 19:00:00

Goldman Sachs podwyższa prognozę ceny ropy do 100 dolarów za baryłkę

Bank inwestycyjny Goldman Sachs podwyższył prognozę ceny ropy Brent w III i IV kwartale 2022 roku do 100 dolarów za baryłkę.

Analitycy banku szacują, że w przyszłym roku baryłka będzie kosztować nawet 105 dolarów. Wpływ na dodatkowe wzrosty cenowe będą miały zakłócenia w dostawach, poprzez brak porozumienia nuklearnego na linii USA-Iran. Analitycy podkreślili jednocześnie, że spadek popytu wywołany Omikronem nie będzie tak znaczący, jak miało to miejsce, gdy na szeroką skalę rozprzestrzeniał się wariant Delta koronawirusa.

Spadający popyt wpływa na prognozowane wyższe ceny ropy

Goldman Sachs podwyższył prognozę ceny ropyceny ropy na swiecie 2 Brent w trzecim i czwartym kwartale 2022 roku do 100 dolarów za baryłkę z wcześniej oczekiwanych 80 dolarów.

"Spadek popytu wywołany Omikronem nie będzie bowiem tak znaczący, jak miało to miejsce, gdy na szeroką skalę rozprzestrzeniał się wariant Delta koronawirusa" – ocenili analitycy banku w najnowszym raporcie.

Goldman Sachs ocenił jako "nikłe" szanse na szybkie porozumienie nuklearne z Iranem – "zakłócenia w dostawach nadal będą trwały, co również przyczyni się do wzrostu cen", stwierdzono.

"Osiągnięcie porozumienia jest we wspólnym interesie (...). Bezpośrednie rozmowy między Iranem a USA nie zostały jeszcze wznowione, obejmują jedynie szerokie dyskusje ramowe na temat obszarów dotychczas spornych" – wskazali analitycy.

Przypomnijmy, że ceny ropy notują wzrosty pomimo słabszych wyników makro z Chin.

Baryłka w przyszłym roku może kosztować nawet 105 dolarów

Według ekspertów w tej sytuacji w przyszłym roku ceny ropy będą wynosić 105 dolarów za baryłkę.

Umowa nuklearna zawarta w 2015 r., znana jako JCPOA, pomiędzy Teheranem a mocarstwami światowymi zakładała, że Iran nie będzie wzbogacał uranu do poziomu wyższego niż 3,67 proc., a w zamian zniesiono międzynarodowe sankcje gospodarcze nałożone na ten kraj. Porozumienie miało ograniczyć program nuklearny Iranu i uniemożliwić Teheranowi produkcję broni jądrowej. Iran twierdzi, że jego program atomowy nie służy celom militarnym.

W maju 2021 r. potęgi naftowe rozmawiały w Wiedniu o interwencji na rynku ropy za pomocą porozumienia naftowego, która zależy coraz bardziej od finału rozmów o porozumieniu nuklearnym z Iranem. Irańczycy chcą jak najszybciej zmaksymalizować eksport baryłek. Porozumienie może umożliwić im powrót na rynek ropy i dać dodatkową podaż w obliczu ryzyka niedoborów surowca windujących ceny ropy.

Czytaj też: Analitycy: Ceny gazu utrzymają się na wysokich poziomach do końca 2022 r.

PAP/fot.Pixabay


Autor: Tomasz Racki 18-01-2022 07:00:12

Wino będzie znacznie droższe. Podwyżki nawet o 20 procent

Za wino zapłacimy w tym roku znacznie więcej niż średnio podczas ostatnich dwunastu poprzednich miesięcy. To kłopot i dla konsumentów i dla branży.

To już pewne: skokowy wzrost cen wina w tym roku jest nieunikniony – mówią szefowie firm zrzeszonych w Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa. I choć podsumowanie minionego roku nie wypada dla wina źle, to ten obecny, 2022, będzie dla przedsiębiorców z branży winiarskiej sporym wyzwaniem. I to nie tylko z powodu inflacji.

Będzie drożej

„Producenci już anonsują podwyżki rzędu 10-20 % - mówi Paweł Gąsiorek, Prezes firmy Dom Wina. Wiążę się to głównie ze wzrostem cen tzw. produktów suchych, jak: butelki, kartony, etykiety, korki, ale również z podwyżkami cen energii, paliwa, logistyki. Do tego dochodzi osłabienie się złotówki i wzrosty kosztów działalności. Na ile rynek wytrzyma te wzrosty i czy nie zmniejszy to popytu? – czas pokaże” – zaznacza Paweł Gąsiorek.

Rok 2022 z pewnością będzie ogromnym wyzwaniem jeśli chodzi o dostępność wina z najbardziej znanych i lubianych regionów winiarskich. „Wszystko z powodu niższych zbiorów spowodowanych niesprzyjającymi warunkami pogodowymi” – tłumaczy Joanna Semczuk, Członek Zarządu, Dyrektor Ds. Handlu i Logistyki w firmie Henkell Freixenet Polska. „Tylko najwięksi producenci, mający ogromne zasoby, będą w stanie zaspokoić potrzeby chociażby w obszarze prosecco. Powód? Mniejsze zbiory i ogromny popyt na całym świecie. Wydajność regionu przestaje wystarczać, aby zaspokoić tak ogromne światowe potrzeby. W takiej sytuacji obserwujemy drastyczne wzrosty cen prosecco” – mówi Joanna Semczuk.wino certyfikat 2

„Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze wzrost akcyzy” – zauważa Jakub Nowak, Prezes firmy JNT Group. „Z pewnością wpłynie to na dalszy spadek konkurencyjności win sprzedawanych w Polsce w stosunku do win u naszych sąsiadów – Czech czy Niemiec, a także innych krajów unijnych, gdzie podatek ten jest zerowy. Gdy dodamy do tego galopującą inflację, to z pewnością przełoży się to na skokowy wzrost cen. Istniejące produkty podrożeją, a wygrają ci producenci, którzy będą potrafili szybko zareagować i zaoferują w ich miejsce wina w dobrej cenie, a jednocześnie wysokiej jakości” – mówi Jakub Nowak.

Dlatego wielkim wzywaniem dla przedsiębiorców z branży winiarskiej będzie utrzymanie produkcji na odpowiednim poziomie.

Wybieraliśmy wino

A za nami – jak zgodnie przyznają szefowie firm winiarskich – kolejny dobry rok dla wina. W dużym stopniu wpłynęły na to zachowania, będące efektem pandemii – więcej czasu spędzamy w domu, częściej gotujemy, a smak przygotowanych dań coraz chętniej uzupełniamy odpowiednio dobranym winem. Słowem – w pandemii wybieramy wino.

„Na naszych stołach coraz częściej królują wina białe, stanowiące swoisty kompromis pomiędzy potrzebami mężczyzn i kobiet. W okresie zimowym z kolei Polacy bardzo chętnie sięgają po wina grzane, o czym świadczą rekordowe wyniki sprzedaży chociażby naszego Grzańca Galicyjskiego” – zauważa Jakub Nowak, Prezes firmy JNT Group. Miniony rok był też czasem ogromnego sukcesu win musujących – prosecco, cavy, asti.

Pojawiły się również nowe zachowania konsumenckie. Oprócz rosnącego udziału win białych, także – jak zauważa Grzegorz Bartol, Wiceprezes firmy Bartex – sektor win różowych zaczął umacniać swą pozycję. Zmiany zaszły także w segmencie win czerwonych, ulubionych win Polaków. „Zaobserwowaliśmy zmianę struktury konsumpcji win czerwonych na rzecz nieco lżejszych trunków o mniejszej zawartości alkoholu” – mówi Grzegorz Bartol.

Co ciekawe, pandemia nie zahamowała trendu premiumizacji. Coraz większe znaczenie ma dla nas jakość, a nie ilość wypijanego alkoholu. „Popyt na produkty premium rzeczywiście rośnie” – przyznaje Paweł Gąsiorek, Prezes Domu Wina. „Nie tylko szampan sprzedaje się bardzo dobrze, rośnie również zainteresowanie winami Bordeaux z Grand Cru Classe czy znanymi burgundami. Koneserzy chętnie sięgają też po drogie marki włoskie, jak np. Brunello di Montalcino z winiarni Biondi Santi. Sprzedaż przeniosła się w dużym stopniu z gastronomii do specjalistycznych sklepów, gdzie mamy spore wzrosty” – opowiada Paweł Gąsiorek.

Z kolei Joanna Semczuk zauważa, że sytuacja covidowa spowodowała zmianę naszego systemu wartości. „Bardziej niż kiedykolwiek liczy się bliskość drugiego człowieka i celebrowanie drobnych przyjemności. Ważne stało się też poczucie bezpieczeństwa, szeroko rozumianego, również przy wyborze marki” – mówi Dyrektor ds. Handlu i Logistyki w firmie Henkell Freixenet Polska.

Pełna gotowość branży

Rok 2022 z pewnością będzie rokiem kolejnych wyzwań dla branży. Przedsiębiorcy podkreślają, że tak duża zmienność sytuacji rynkowej wymaga od przedsiębiorców elastyczności i sprawności operacyjnej. W planach firm zatem kolejne inwestycje, zwiększenie udział eksportu w sprzedaży, nowości produktowe i rozbudowywanie oferty kluczowych marek.

„Nie traktujemy sytuacji covidowej jako ograniczenia, to dla nas nowe wyzwanie i nowe szanse biznesowe na budowanie więzi z konsumentem. Staramy się po prostu towarzyszyć mu w innych niż do tej pory okazjach” – podsumowuje Joanna Semczuk, Członek Zarządu, Dyrektor Ds. Handlu i Logistyki w firmie Henkell Freixenet Polska.

W cieniu pandemii dzieją się także niemniej istotne wydarzenia wewnątrz przedsiębiorstw. Wszystko po to, by zapewnić firmie sprawne funkcjonowanie w aktualnych, wymagających warunkach.

„W 2021 roku do zarządu rodzinnej, polskiej firmy działającej na rynku ponad 32 lata dołączył mój syn Jędrzej” – mówi Grzegorz Bartol, Wiceprezes firmy Bartex. „Cały czas bardzo aktywnie pracują założyciele firmy Maria i Bogdan Bartol. Wspólna egzystencja w obrębie trzech pokoleń to największa radość, a jednoczenie wyzwanie na kolejne lata. Miejmy nadzieję, że bolączka wielu polskich firm – brak sukcesji nie dotyczy już naszej spółki” – mówi Grzegorz Bartol.

Warto podkreślić, że w kwestii konsumpcji wina, Polacy wciąż mają sporo do nadrobienia. „W porównaniu do pozostałych mieszkańców Europy, ciągle pijemy bardzo mało wina - jedynie ok. 4 l rocznie, podczas gdy przeciętny Duńczyk, Holender, Szwed, czy Brytyjczyk wypija go 20-30 l. Natomiast mieszkaniec krajów winiarskich, takich jak Francja, Portugalia, czy Włochy, nawet ponad 10 razy więcej niż statystyczny Polak. Co to oznacza? Ogromny potencjał, a to pozwala zakładać, że przed winem kolejne dobre lata” – podsumowuje Magdalena Zielińska, Prezes Związku Pracodawców Polska Rada Winiarstwa.

Czytaj także: Wino pijemy dziś inaczej

ZPPRW/fot. pixabay

 

 

 

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.