Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Mateusz Chrząszcz 12-11-2021 12:10:41

Dlaczego rosną ceny nawozów rolniczych?

Ceny nawozów

Ceny nawozów są źródłem oświadczenia zarządu KRIR z dnia 26 października 2021 r. oraz pisma przedstawicieli wojewódzkich dyrekcji rolnictwa w sprawie alarmującej sytuacji na rynku nawozów mineralnych MRiRW przedstawiony w następującym wyjaśnieniu.

Cena nawozów mineralnych na rynku krajowym ewoluuje zgodnie z trendem obserwowanym na rynku światowym, wynika to nie tylko z silnego importu i eksportu Polski, ale także z uzależnienia produkcji krajowej od śrubowych surowców importowanych. Poziom produkcji krajowej może niemal w całości zaspokoić zapotrzebowanie polskiego rolnictwa na nawozy azotowe i fosforowe, ale podaż nawozów potasowych dla polskich rolników pochodzi głównie z importu.

Powody wzrostu cen nawozów

Według opinii Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej Państwowego Instytutu Badawczego ceny nawozów mineralnych w Polsce w tym roku wzrosną. Do tego dochodzi również wpływ dynamicznego wzrostu ceny gazu ziemnego, podstawowego surowca do produkcji nawozów azotowych i wieloskładnikowych. Produkcja nawozów azotowych oparta jest na amoniaku, z którego obecnie powstaje około 97% nawozów azotowych. Natomiast 8090 całkowitych kosztów produkcji amoniaku, z którego produkowane są nawozy azotowe, to gaz ziemny. Z tego powodu wahania cen gazu są niezbędne dla tej przemysłowej produkcji nawozów azotowych.

Jak wynika z miesięcznych danych Banku Światowego indeks cen gazu ziemnego pozostaje w trendzie wzrostowym od lipca 2020 r. Od września 2020 r. do września 2021 r. zwiększył się prawie 4-krotnie. Wzrost cen gazu ziemnego wynika z szeregu czynników, przede wszystkim ze zwiększonego popytu oraz niskich rezerw magazynowych po sezonie zimowym 2020/21, ale też z ograniczeń w dostawach z Rosji do Europy.

Wzrost cen nawozów w handlu światowym wpływa na wzrost cen nawozów z importu, co podnosi cenę importu. Według danych Banku Światowego, światowe ceny nawozów mineralnych każdego miesiąca od grudnia 2018 r. do połowy 2020 r. mają tendencję do znacznego spadku. Jednak od lipca 2020 r. Ten trend odwrócił się i przekształcił w trend wzrostowy. Wzrost cen (głównie mocznika i fosforanu amonu) związany jest ze wzrostem cen żywności na rynku światowym, zwiększając zapotrzebowanie na nawozy w skali globalnej. Natomiast wzrost podaży nawozów w 2020 roku jest ograniczony, na co wpłynął spadek eksportu od chińskich producentów. Z kolei od początku drugiej połowy 2020 roku zapotrzebowanie na nawozy zaczęło znacząco rosnąć, głównie w Indiach i Brazylii.

W 2021 r. ceny nawozów w handlu światowym nadal rosną. We wrześniu br. Indeks cen nawozów Banku Światowego wyniósł prawie 129,5 punktu wobec 76,9 punktu rok wcześniej. W związku z tym jest to wzrost o 68,5%. Wzrost cen nawozów w handlu światowym przyczynił się do wzrostu cen nawozów mineralnych w imporcie i eksporcie do Polski.

Ceny nawozów rosną również z powodu cen paliwa

W ciągu ostatniego roku ceny ropy naftowejceny nawozow 02 w handlu światowym wykazywały tendencję wzrostową. W sierpniu br. Cena ropy Brent wynosi 70 USD/baryłkę i jest o 58,2% wyższa niż rok wcześniej. Dodatkowo ceny nośników energii na rynku krajowym również rosną w sierpniu br. Miesięczne tempo wzrostu cen jest znacznie szybsze niż tempo odnotowane w II kwartale. Zwiększa to koszt transportu surowców do produkcji gotowych nawozów i nawozów.

Innym powodem są rosnące koszty zatrudnienia. Wzrost cen detalicznych nawozów mineralnych jest z pewnością związany ze wzrostem kosztów pracy. Według danych GUS w sierpniu br. Przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wyniosło około 58 zł brutto i było o 9,5% wyższe niż rok wcześniej.

Stosowanie mocznika w postaci granulek jest zabronione od 1 sierpnia 2021 r. Ceny mocznika w Polsce wzrosły w pierwszej połowie tego roku. może wynikać z mniejszej dostępności, ponieważ wielu rolników kupowało z wyprzedzeniem. Od 1 sierpnia 2021 r. mocznik nie jest już używany w swojej tradycyjnej postaci granulowanej. Stosowany dziś mocznik musi zawierać inhibitor ureazy lub powłokę biodegradowalną, co w pewnym stopniu podnosi jego cenę. Można przypuszczać, że wzrost cen mocznika w pewnym stopniu przyczynił się do wzrostu cen innych nawozów azotowych.

Wzrost cen detalicznych nawozów mineralnych na rynku krajowym jest w dużej mierze konsekwencją wzrostu cen producentów. Dane GUS pokazały w sierpniu br. Średnia cena sprzedaży produkcji przemysłowej była o 9,5% wyższa niż przed rokiem. Z danych GUS o cenach producenta według indywidualnej produkcji przemysłowej (grupa PKWiU) wynika, że w lipcu br. cena grupy wyrobów o kodzie PKWiU 20.1: „Chemia podstawowe, nawozy i formy pierwotne azot, tworzywa sztuczne i związki neoprenu „wzrosły średnio o 27,6% w ciągu ostatniego roku. Dla porównania w marcu br. Cena produktów sprzedawanych w tej grupie produktowej była średnio o 12,3% wyższa niż w analogicznym okresie roku ubiegłego. Zakłada się, że wrześniowe dane pokażą wzrost cen sprzedaży w grupie PKWiU 20.1, być może nawet 0% rok do roku.

Wzrost cen detalicznych wynika również z mniejszej niż przed rokiem podaży na rynku niektórych rodzajów nawozów mineralnych, głównie nawozów azotowych. Co prawda miesięczne dane o produkcji nawozów mineralnych w styczniu i sierpniu br. wykazała niewielki wzrost produkcji o 3% r/r. jednak w okresie styczeń-lipiec br. zmniejszył się o 11% wolumen importu nawozów azotowych w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego.

Kolejne powody wzrostu cen nawozów

Gwałtowny wzrost cen detalicznych nawozów mineralnych na krajowym rynku w ostatnich tygodniach wynika w dużej mierze z paniki na rynku i obaw, że nie będą mogli kupować nawozów od rolników. Nawozy są kupowane przez rolników nawet po bardzo wysokich cenach, co dodatkowo pobudza popyt w obawie przed jeszcze wyższymi cenami w przyszłości. Powoduje to okresowe braki w punkcie sprzedaży, które dystrybutorzy nawozów wykorzystują do podnoszenia cen. Zamieszanie na rynku nawozowym potęguje nie tylko ogłoszenie rekordowych cen gazu, ale także ograniczenia w produkcji nawozów czy surowców w innych krajach. Rolnicy obawiają się, że fabryki nawozów w Polsce również ograniczą produkcję.

Istotnym czynnikiem wpływającym w ostatnich miesiącach na wzrost kosztów produkcji nawozów mineralnych są rosnące ceny uprawnień do emisji CO2. Z sierpniowego raportu KOBiZE wynika, że w ciągu roku cena za prawo do wypuszczenia do atmosfery tony CO2 wzrosła ponad 2-krotnie. Ceny uprawnień do emisji CO2 stale i zauważalnie rosną. Spory udział w zmianie cen mają działania czysto spekulacyjne, gdyż uprawnieniami handluje się na giełdach.

Jedną z przyczyn wzrostu cen detalicznych nawozów mineralnych jest osłabienie kursu złotego wobec euro oraz dolara. Skutkuje to mniejszym importem gotowych nawozów mineralnych, ale też wyższymi cenami importowanych nawozów oraz surowców wykorzystywanych do produkcji nawozów, w tym gazu ziemnego, fosforytów i chlorku potasu.

Wyższe ceny produktów rolnych mogą być dodatkowym pretekstem dla producentów i dystrybutorów do podwyższania cen. Zapotrzebowanie na nawozy mineralne w polskim rolnictwie już od wielu lat jest na stosunkowo stabilnym poziomie (około 1,8-2,1 mln ton czystego składnika). Zarówno przy wysokich jak i niskich cenach produktów rolnych zakup nawozów na kolejny sezon jest dla producentów rolnych koniecznością, zwłaszcza w gospodarstwach towarowych, które chcą uzyskiwać satysfakcjonujące wyniki ekonomiczne, w tym poprzez niedopuszczenie do pogorszenia żyzności gleby i zubożenia jej w makro i mikroskładniki.

Ministerstwo systematycznie analizuje też sytuację dotyczącą dostępności nawozów mineralnych, ich cen, jak i ich wpływu na kształtowanie się opłacalności produkcji rolniczej.

W tym celu Ministerstwo korzysta m.in. z analiz rynku nawozów mineralnych wykonywanych przez Wojewódzkie Ośrodki Doradztwa Rolniczego i zbiorczej informacji opracowanej przez Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie (CDR). Na podstawie przekazanych przez CDR danych z września br. (tabela w załączeniu) dostępnych również na stronie https://cdr.gov.pl/informacje-branzowe/informatory/informacja-o-rynkunawozow-mineralnych należy stwierdzić, że mimo mniejszego wolumenu importu nawozów problemy z dostępnością nawozów dotyczą niektórych nawozów i tylko kilku województw.

Jednocześnie Ministerstwo prowadzi rozmowy z krajowymi producentami nawozów ANWIL S.A., GRUPA AZOTY S.A. w celu poprawy sytuacji rynkowej, jednak należy zaznaczyć, iż zakłady produkujące nawozy mineralne działają jako spółki prawa handlowego. Oznacza to, że Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie ma możliwości wpływania na bieżące sprawy spółek, do których niewątpliwie należy polityka cenowa oraz kształtowanie cen sprzedaży poszczególnych produktów.

Działania podejmowane przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi

• spółka dystrybucyjna Agrochem Puławy prowadząca na skalę ogólnopolską sprzedaż nawozów dla rolników indywidualnych, w partiach minimalnych 24 t/skład upubliczniła cenniki nawozów, w ślad za nią podobnie postąpili inni dystrybutorzy. Spowodowało to obniżkę i stabilizację cen nawozów; https://agrochem.com.pl/cennik/
• polscy producenci nawozów zabezpieczyli podaż nawozów mineralnych na odpowiednim poziomie.
• Ponadto, Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi przyśpieszył wypłatę zaliczek na dopłaty bezpośrednie dla rolników, co umożliwia dokonywanie zakupów środków produkcji, w tym nawozów.

• Do obowiązków resortu rolnictwa należy wydawanie pozwoleń na wprowadzenie do obrotu niektórych nawozów i polepszaczy gleby i nadzór nad wprowadzaniem ich do obrotu.

• W zaistniałej sytuacji rynkowej Ministerstwo rekomenduje potrzebę zmiany dotychczasowych standardów postępowania zakupowego przez rolników jeżeli chodzi o środki produkcji rolniczej. Niewątpliwie celowym jest przekierowanie zainteresowania rolników na zwiększenie udziału w nawożeniu nawozów organicznych i polepszaczy gleby dostępnych lokalnie na rynku. Wykaz dopuszczonych przez Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi do obrotu nawozów i środków wspomagających uprawę roślin w tym nawozów organicznych i polepszaczy gleby stanowiących alternatywę dla nawozów mineralnych jest dostępny na stronie https://www.gov.pl/web/rolnictwo/wykaz-nawozow-i-srodkowwspomagajacych-uprawe-roslin .

• Wskazana jest również dywersyfikacja zakupów czyli podział zakupów na transze i zakupy poza sezonem wiosennym i jesiennym, kiedy ceny są sztucznie zawyżone poprzez wysoki popyt.

Niekorzystna sytuacja na rynku nawozów wymusza również szersze wdrożenie bardziej efektywnych praktyk stosowania nawozów. Plany nawozowe z badaniem gleby mogą wspomóc rolników w obniżeniu wysokich wydatków na nawozy. Racjonalne nawożenie azotem sprzyja zwiększeniu efektywności jego wykorzystania przez rośliny. Sposób na ograniczenie zużycia nawozów azotowych, to na przykład niewysiewanie ich w jednej dawce, tylko dzielenie na kilka zabiegów, uregulowanie odczynu gleby itd. Badania gleby i ciągłe doradztwo w sprawach nawożenia prowadzone jest przez stacje chemicznorolnicze, a informacja o zasadach opiniowania planów nawożenia azotem jest zamieszczona na stronie internetowej Krajowej Stacji Chemiczno-Rolniczej.

W związku z tym, że nie można wykluczyć, że na obecną, niekorzystną sytuację na rynku nawozów mają wpływ również działania spekulacyjne Ministerstwo zwróciło się do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z prośbą o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego pod kątem stosowania niedozwolonych praktyk rynkowych.

Oprócz działań na poziomie krajowym Minister podjął również działania na forum Rady Ministrów UE ds. rolnictwa i rybołówstwa. Na posiedzeniu w dniach 11-12 października 2021 r. w Luksemburgu na wniosek Ministra poruszono temat trudnej sytuacji na rynkach rolnych wynikającej z rosnących cen nawozów. Minister wnioskował o podjęcie przez Komisję Europejską działań, które ustabilizują bądź czasowo zrekompensują wysokie koszty nawozów, tym samym stabilizując ceny żywności, a także o wsparcie rolników oraz przyjęcie całościowych rozwiązań zapewniających rolnikom możliwość prowadzenia produkcji roślinnej, a konsumentom przystępną cenowo żywność. Obawy Polski poparły Łotwa, Włochy, Węgry i Austria. Komisarz Wojciechowski poinformował, że Komisja Europejska również dostrzega wpływ wzrostu cen energii na zwiększenie kosztów produkcji, które w niektórych sektorach są nieco równoważone przez wysokie ceny zbóż, mięsa drobiowego oraz owoców i warzyw. Zgodził się, że rolnicy nie mogą być jedynym ogniwem łańcucha dostaw ponoszącym koszty obecnej sytuacji. Zapewnił, że Komisja Europejska pracuje nad zestawem narzędzi, które pomoże państwom członkowskim, w istniejących ramach prawnych, na poziomie krajowym zareagować na wyzwanie jakim jest wzrost cen energii.

Czytaj również: Minister rolnictwa: Postaram się obniżyć ceny uprawnień do emisji dla fabryk nawozów

 

KRIR/fot.pixabay

Opublikował:
Mateusz Chrząszcz
Author: Mateusz Chrząszcz
O Autorze
Absolwent Gospodarki Przestrzennej Uniwersytetu Łódzkiego. Obronił pracę magisterską na temat „Planowanie przestrzenne w państwie minimum”. Obszarem jego zainteresowań są polityka Polski po 1989 roku oraz szeroko pojęta gospodarka. Prywatnie miłośnik motoryzacji oraz zwiedzania obszarów wielkomiejskich.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Polska Agencja Prasowa 28-01-2022 16:00:00

Zwyżki ceny ropy znów nabierają tempa ze względu na silny popyt

Zwyżki ceny ropy na globalnych rynkach paliw znów nabierają tempa w związku z oznakami silnego popytu na świecie – informują maklerzy.

W USA surowiec zanotuje już 6. tygodniowy wzrost notowań. Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na marzec kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 87,25 USD, wyżej o 0,75 proc., po wzroście notowań w tym tygodniu o ponad 2 proc. W czwartek ten amerykański benchmark osiągnął najwyższą cenę od października 2014 r. Inwestorzy śledzą ryzyka geopolityczne – wokół Ukrainy – które mogą przyczynić się do dalszych wzrostów.

Ceny ropy przebiły już poziom 90 dolarów za baryłkę

Brent na ICE w Londynie w dostawach na marzec jest wyceniana po 89,97 USD za baryłkę, wyżej o 0,71 proc. Podczas poprzedniej sesji surowiec na ICE przekroczył poziom 91 USD za baryłkę, a w tym tygodniu zyskał 2 proc.

2 lutego na swoim comiesięcznym posiedzeniu zbierają się kraje sojuszu OPEC+, aby określić politykę dostaw ropy na przyszły miesiąc. Analitycy prognozują podwyższenie dostaw ropy z OPEC+ w marcu o 400 tys. baryłek dziennie.

Tymczasem inwestorzy śledzą ryzyka geopolityczne – wokół Ukrainy – które mogą przyczynić się do dalszych wzrostów ceny ropy.

Stany Zjednoczone złożyły w czwartek wniosek o zwołanie w poniedziałek otwartego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ws. kryzysu wokół Ukrainy, "wywołanego presją ze strony Rosji i jej działaniami ukierunkowanymi na destabilizację".

Przedstawicielka USA w ONZ, Linda Thomas-Greenfield, wskazała, że ponad 100 tys. rosyjskich żołnierzy dyslokowano przy granicy z Ukrainą, a Rosja posuwa się do kolejnych aktów mających na celu destabilizację Ukrainy, co stanowi wyraźne zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa międzynarodowego i pogwałcenie zasad Karty Narodów Zjednoczonych.

Z kolei prezydent USA Joe Biden potwierdził w trakcie czwartkowej rozmowy telefonicznej ze swym ukraińskim odpowiednikiem Wołodymyrem Zełenskim gotowość do zdecydowanej reakcji USA w razie agresji Rosji wobec Ukrainy. Zapowiedział też pomoc gospodarczą dla Kijowa.

W przypadku wojny na Ukrainie baryłka zdrożeje do 100 dolarów

Wielka wojna, lokalna operacja, operacja ukrytaceny ropy 0987, agresja dyplomatyczna i zakończenie agresywnych działań dzięki naciskom Zachodu – to najbardziej wiarygodne scenariusze rozwoju rosyjsko-ukraińskiego kryzysu zaprezentowane przez ukraiński tygodnik NW.

"Na razie trudno jest mówić o jakimkolwiek kierunku na zmiany ceny ropy" – wskazuje Suvro Sarkar, analityk rynków energetycznych w DBS bank Ltd.

"Przyszłotygodniowe spotkanie OPEC+ nie jest jakimś dużym wydarzeniem" – ocenia.

"Ceny ropy już uwzględniają premię 5-7 USD na baryłkę ze względu na ryzyka geopolityczne, związane z Ukrainą" – podkreśla.

Sarkar wskazuje, że jeśli nieco osłabnie agresywna postawa Rosji, to cena ropy na rynkach paliw może spaść.

"Jeśli agresywność nieco osłabnie, możemy spodziewać się pewnej korekty cen ropy" - ocenia.

"Jeśli jednak dojdzie do eskalacji działań wojennych, to wówczas ceny ropy mogą osiągnąć 100 USD za baryłkę albo jeszcze więcej" – podkreśla.

Coraz więcej banków na świecie, a wśród nich m.in. Saxo Bank, prognozuje, że ropa zdrożeje w tym roku do 100 USD za baryłkę.

Saxo spodziewa się, że ceny ropy Brent wzrosną powyżej 100 USD za baryłkę dopiero w II połowie roku, ponieważ stratedzy prognozują, że w najbliższym czasie światowy popyt na ropę jeszcze nie osiągnie swojego szczytowego poziomu.

Czytaj też: Ceny ropy idą w górę pomimo słabszych danych makro z Chin

PAP/fot.Pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa 28-01-2022 14:30:00

Ceny paliw od grudnia do połowy stycznia spadły o blisko 20 gr

Od początku grudnia do połowy stycznia ceny paliw na stacjach spadły o około 20 gr – poinformował w piątek UOKiK, który monitoruje obecnie zmiany.

"Od początku grudnia do połowy stycznia ceny paliw spadły o około 20 groszy. Trwa monitoring aktualnej sytuacji, również zmian wywołanych wzrostem cen paliw na rynkach światowych. Analiza UOKiK i IH będzie kontynuowana po obniżce podatku VAT na paliwa" – poinformował w piątek Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK).

Zmiany w cenach paliwa

Urząd podkreślił, że rynek paliw jest pod stałą obserwacją prezesa UOKiK. Od wielu lat badana jest jakość benzyny, oleju napędowego i gazu. Najnowsze działania dotyczą również ceny paliw.

"Poleciłem Inspekcji Handlowej sprawdzenie cen na stacjach po obniżce przez rząd akcyzy na paliwo. Wyniki analizy potwierdzają, że w okresie objętym monitoringiem ceny paliw spadły. Pod koniec grudnia i w pierwszej połowie stycznia płaciliśmy ponad 20 groszy mniej za litr niż miesiąc wcześniej, co pozwoliło zaoszczędzić nawet kilkanaście złotych podczas jednego tankowania" - stwierdził prezes UOKiK Tomasz Chróstny, cytowany w komunikacie.

"Kontynuujemy nasze działania, wkrótce będziemy sprawdzać ceny po rządowej obniżce VAT na paliwa" – dodał.

Urząd poinformował, że pierwszy etap obserwacji trwał od 9 grudnia 2021 r. do 20 stycznia 2022 r. Inspekcja Handlowa na zlecenie Prezesa UOKiK sprawdziła 1021 stacji. Inspektorzy monitorowali ceny dwa razy w tygodniu.ceny paliw stacje

"Wyniki pierwszego okresu analizy pokazały obniżkę ceny paliw. Po 20 grudnia, czyli od wejścia w życie obniżki akcyzy, mediana ceny litra oleju napędowego spadła o 20 gr (z 5,99 zł 16 grudnia do 5,79 zł 21 grudnia), a w przypadku benzyny Pb 95 spadki były jeszcze większe – z 5,98 zł za litr do 5,75 zł. Następnie ceny ustabilizowały się na tym poziomie lub jeszcze nieznacznie się obniżały. W końcu grudnia zaczęły spadać również ceny gazu LPG. Mediana obniżyła się z 3,36 zł/l 16 grudnia do 3,21 zł/l 21 grudnia i konsekwentnie spadała, osiągając poziom 3,13 zł/l 13 stycznia" – wyliczył UOKiK.

Ceny paliw mniejsze przez tarczę antyinflacyjną

Podkreślił także, że z pierwszego etapu monitoringu wynika, iż badane stacje zareagowały pozytywnie na zmianę akcyzy. Zdecydowana większość z nich (w tym duże sieci) od razu obniżyło ceny, zaś kilka małych stacji zrobiło to z niewielkim opóźnieniem.

"Wnikliwie analizujemy widoczne od kilku dni wzrosty ceny paliw, które są efektem najwyższych od lat cen baryłki ropy Brent. Obserwujemy już ponowne spadki na giełdach, co wkrótce może mieć przełożenie na niższe ceny na stacjach paliw" – podkreślił Chróstny. Jego zdaniem, kierowcy powinni wkrótce płacić mniej po rządowej obniżce podatku VAT na paliwa, planowanej na 1 lutego 2022 r.

"Będziemy nadal monitorować sytuację i sprawdzać jak reagują stacje benzynowe i czy ceny ulegną obniżeniu" – zapowiedział prezes UOKiK.

Inspekcja Handlowa bada jednocześnie jakość paliw; takie kontrole odbywają się dwutorowo. Prezes UOKiK losowo wybiera stacje i wskazuje je odpowiedniej regionalnie Inspekcji Handlowej do sprawdzenia, a IH weryfikuje tych przedsiębiorców, wobec których były skargi lub informacje od organów ścigania, albo u których wcześniej wykryła nieprawidłowości – przypomniał Urząd.

Czytaj również: Ceny ropy spadają po zbliżeniu się do 7–letnich maksimów

PAP/fot.pixabay


Autor: Polska Agencja Prasowa 28-01-2022 13:30:00

Inflacja w 2022 roku wyniesie 6,9 proc. – informuje PEKAO

Przy założeniu obowiązywania tarczy antyinflacyjnej przynajmniej do końca 2023 r., średnioroczna inflacja w 2022 r. wyniesie 6,9 proc. i 5,4 proc. w 2023.

Przy utrzymaniu jej do lipca br. będzie to odpowiednio 8,1 i 6,5 proc. - przewiduje w raporcie Bank Pekao. Bank Pekao w opublikowanym w czwartek raporcie "Rachunek za odbudowę. Gospodarka i rynki w latach 2022-23" wskazuje, że przyspieszenie inflacji w 2021 roku było oczekiwane, ale nie w takiej skali jak to się wydarzyło. "Takiego zaskoczenia wysoką inflacją nie doświadczyliśmy od dekad" – podkreślono.

Analitycy o inflacji w Polsce

Analitycy informują, że główną przyczyną wzrostu inflacji nie było niedocenienie siły ożywienia gospodarczego, tylko jego struktury. "Wbrew oczekiwaniom, konsumpcja dóbr utrzymała się na podwyższonym poziomie, co pociągnęło za sobą presję na ceny surowców, energii i transportu" - dodano.

Podkreślono, że globalna inflacja osiągnęła szczyt na przełomie 2021 i 2022. "W Polsce jego poszukiwanie z uwagi na inercję inflacji bazowej i działanie Tarczy Antyinflacyjnej jest karkołomnym zadaniem" – zauważono.

Według analityków banku, średnioroczna inflacja w 2022 r. wyniesie (przy założeniu obowiązywania tarczy antyinflacyjnej przynajmniej do końca 2023) 6,9 proc. W 2023 roku ma być to 5,4 proc.

Odnośnie tarcz antyinflacyjnych, bank przewiduje, że zostaną one wydłużone co najmniej do końca Inflacja 04roku. "Ich wygaszenie w lipcu 2022 – tak, jak to jest planowane, obecnie spowodowałoby ponowny skok inflacji w okolice 9-10 proc. r/r. Ich łączny koszt dla budżetu wyniesie ok. 30 mld zł – 1,2 proc. PKB" – podkreślono w raporcie.

Zgodnie z analizą przy scenariuszu "bez tarczy antyinflacyjnej" w 2022 r. średnioroczna inflacja wyniosłaby 9,9 proc., a w 2023 r. - 4,9 proc. Przy zachowaniu tarczy do lipca byłoby to odpowiednio 8,1 w 2022 r. i 6,5 proc. w 2023 r.

Inflacja w Polsce problemem

Podkreślono też, że tarcza ratuje nas przed scenariuszem dwucyfrowej inflacji w pierwszej połowie br. Zwrócono jednak uwagę, że jej koszt to wydłużenie okresu podwyższonej inflacji i tym samym odłożenie powrotu inflacji do celu co najmniej na rok 2024.

Zdaniem analityków rok 2023 przyniesie stopniowe wyhamowanie inflacji m.in. ze względu na schładzającą się koniunkturę i oddziałującego już z pełną mocą na gospodarkę rozpoczętego pod koniec 2021 r. cyklu podwyżek stóp procentowych.

Autorzy raportu wskazują, że jeśli inflacja ma przyczyny popytowe, to jej zmniejszanie musi uwzględniać schładzanie popytu, zarówno samoistne (efekt wyższych cen), jak i celowe (zacieśnienie).

Pekao zwraca uwagę, że wobec upowszechnienia strategii fiskalizacji inflacji to polityka pieniężna musi być zacieśniona. "Spodziewamy się czterech podwyżek stóp w USA w 2022 i pierwszych ruchów stopy depozytowej EBC w końcówce 2023. W międzyczasie banki centralne zaczną zwracać większą uwagę na wzrost gospodarczy niż na inflację. W Polsce zrealizuje się najszybszy cykl podwyżek w historii – stopa referencyjna do lipca wzrośnie, aż do 4 proc. NBP w 2022 będzie zależeć na mocnym złotym" – prognozują autorzy raportu.

Czytaj również: Inflacja uderza w Europę i USA. Wzrost cen zagraża światowym gospodarkom

PAP/fot.pixabay

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.