Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Kamila Ciężka 29-11-2021 13:01:29

Ranking najbogatszych rolników na świecie. Na podium Chińczycy

Ranking najbogatszych rolników

Magazyn internetowy AgronoMag i magazyn internetowy Luxatix przygotowały ranking najbogatszych rolników na świecie, korzystając z list Forbesa.

Najbogatsi rolnicy kierują swoją działalnością głównie z biurowców w wieżowcach w dużych miastach. Kiedy myślimy dziś o bogactwie, prawie zawsze myślimy o ogromnych prywatnych fortunach potentatów biznesowych, takich jak Bill Gates, Elon Musk, Jeff Bezos czy Warren Buffett. Ale teraz są też ludzie, którzy zarobili miliardy na rolnictwie.

Ranking najbogatszych rolników – pięciu Chińczyków na liście

Na podstawie listy Forbesa, magazyny internetowe przygotowały ranking najbogatszych rolników.
Najbogatsi rolnicy to:

  • 10. Bao Hongxing (Chiny)
  • 9. Fu Guangming (Chiny)
  • 8. Qin Yinglin (Chiny)
  • 7. Vadim Moshkovich (Rosja)
  • 6. Andrej Babis (Czechy)
  • 5. Harry Stine (USA)
  • 4. Książę sułtan bin Mohammed bin Saud Al Kabeer (Arabia Południowa)
  • 3. Stewart i Lynda Resnick (USA)
  • 2. Liu Yonghao (Chiny)
  • 1. Liu Yongxing (Chiny)

10. Bao Hongxing

Numer 10 na liście Forbesa to chiński Bao Hongxing. Jest szefem jednej z największych prywatnych firm rolniczych w Chinach – w prowincji Jianxi. Bao Hongxing ma aktywa netto w wysokości 1,3 miliarda dolarów. Ukończył Uniwersytet Rolniczy w Jianxi, a następnie pracował na różnych stanowiskach w chińskim przemyśle rolniczym. Jego własna firma zajmuje się produkcją, badaniami i handlem paszą dla świń . Firma zajmuje się również chowem trzody chlewnej, usługami przechowalniczymi oraz obrotem paszami i zbożem.

9. Fu Guangming

Najbogatszym przedsiębiorcą rolnym numer 9 jest Fu Guangming, ponownie Chińczyk i szef prywatnej firmy rolnej Fujian Sunner Development. Dzieli się majątkiem z córką Fu Fenfang, która pełni funkcję dyrektora firmy. Z majątkiem netto w wysokości 1,5 miliarda dolarów Fu Guangming dorobił się fortuny w branży drobiu. Jego firma jest dostawcą kurczaków dla restauracji KFC w Chinach. Fujian Sunner zajmuje się hodowlą, ubojem i przetwórstwem mięsa kurcząt, głównie w Chinach i Azji. Asortyment obejmuje mrożone produkty z kurczaka dla przemysłu spożywczego, hurtowni mięsnych i innych rynków.

8. Qin Yinglin

Następnym miliarderem rolniczym jest znowu Chińczyk. Kieruje rolniczym gigantem Muyuan Foodstuff. To firma, która pomogła Qin Yinglin zgromadzić majątek netto w wysokości 2 miliardów dolarów. Muyuan Foodstuff jest największym hodowcą trzody chlewnej w Chinach głównym dostawcą na rynku wieprzowiny na świecie. Qin Yinglin zajmuje się głównie hodowlą zwierząt. Studiował na Uniwersytecie Rolniczym Henan i założył własną firmę w 1992 roku, mając zaledwie 22 świnie – mówi legenda miliardera. Firma działa (jak dotąd) tylko na rynku chińskim - ale jest znana wśród hodowców trzody chlewnej na całym świecie.

7. Vadim Moshkovich

Numerem 7 jest Rosjaninem: Vadim Moshkovich po raz pierwszy zaczął sprzedawać wódkę, olej i mieszkania na początku lat 90. (po upadku Związku Radzieckiego). Po osiągnięciu z tego ogromnych zysków postanowił zainwestować w ziemię. Założył gospodarstwo rolne Rusagro, jednego z największych producentów trzody chlewnej i cukru w Rosji. Moshkovich również przez osiem lat pracował dla rosyjskiego rządu, ale odszedł w 2014 roku. Od 2015 roku jest prezesem gospodarstwa rolnego Rusagro. Posiadłości ziemskie Rusagro obejmują obecnie ponad 600 000 hektarów, a aktywa znajdują się w różnych regionach Rosji. Firma sprzedaje swoje produkty w ponad 15 krajach i w ponad 80 regionach Rosji. Szacuje się, że Vadim Moshkovich ma 2,3 miliarda dolarów.

6. Andrej Babis

Większość ludzi myśli, że Andrej Babis jest czeską wersją Donalda Trumpa. Z majątkiem 3,4 miliarda dolarów, od 2017 roku był również premierem, a wcześniej ministrem finansów Republiki Czeskiej. Mówi, że aby uniknąć konfliktu interesów, przeniósł swoją firmę Agrofert do fundacji. Grupa Agrofert angażuje się również w inne gałęzie przemysłu, ale nadal jest głównym graczem w czeskim i słowackim przemyśle rolno-spożywczym. Agrofert jest właścicielem ponad 100 000 hektarów gruntów ornych.

Dwóch Amerykanów i Saudyjczyk

5. Harry Stine

Ranking najbogatszych rolnikówranking najbogatszych rolników obejmuje także Amerykanów. Harry Stine naprawdę pochodzi z farmy. Doszedł jednak do czołówki amerykańskich rolników z majątkiem netto 3,5 miliarda dolarów. Stine dorobił się fortuny sprzedając i licencjonując genetykę kukurydzy i soi dużym międzynarodowym firmom, takim jak Syngenta i Monsanto. Harry Stine był synem farmera, który od dzieciństwa zajmował się nasionami na rodzinnych polach. Chociaż jest dyslektykiem, nigdy się nie poddał. Jego firma, Stine Seeds, jest największą prywatną firmą nasienną na świecie.

4. Książę sułtan bin Mohammed bin Saud Al Kabeer

Sułtan jako hodowca bydła mlecznego: Al Kabeer jest członkiem saudyjskiej rodziny królewskiej. W 1977 założył firmę mleczarską Almarai. W 2005 roku wprowadził firmę na giełdę i zatrzymał 24 procent udziałów, co dało mu 3,8 miliarda dolarów zysku netto. Almarai jest jednym z największych operatorów mleczarskich na Bliskim Wschodzie i transportuje mleko od swoich krów rasy holsztyńskiej przez wszystkie kraje Zatoki Perskiej. Oprócz farm mlecznych Al Kabeer posiada również stadninę koni.

3. Stewart i Lynda Resnick

Stewart i Lynda Resnick są warci 4 miliardy dolarów. Żyją z migdałów, pomarańczy, grejpfrutów i soków owocowych uprawianych na ich własnej ziemi. Rodzina posiada ziemię w Centralnej Dolinie Kalifornii i południowym Teksasie. Ich produkty są sprzedawane w całych Stanach Zjednoczonych. Stewart Resnick założył swoje imperium rolnicze w 1978 roku. Kupił swoją pierwszą ziemię uprawną w Kalifornii. Oprócz działalności rolniczej Resnicks posiadają również większościowy pakiet udziałów w Kern Water Bank, jednym z dużych podziemnych zbiorników wodnych w Kalifornii.

Chińczycy na podium 

2. Liu Yonghao

Na szczycie najbogatszych rolników znów jest dwóch Chińczyków: Liu Yonghao jest szefem New Hope Group – największego hodowcy świń i zwierząt na świecie. Z majątkiem 4,6 miliarda dolarów Liu Yonghao i jego rodzina znajdują się w czołówce hodowców bydła. Firma jest reprezentowana nie tylko na rynku chińskim, ale także w innych krajach i posiada ponad 500 filii i oddziałów. Firma rozwija również usługi i produkty wspierające związane z biznesem hodowli zwierząt, takie jak pasze i przetwórstwo spożywcze. New Hope zarządza również licznymi wieżowcami trzody chlewnej .

1. Liu Yongxing

Ranking najbogatszych rolników zdecydowanie wygrywa Liu Yongxing. Jest bratem Liu Yonghao. Zajmuje pierwsze miejsce wśród najbogatszych rolników na świecie z majątkiem 6,6 miliarda dolarów. Swoją firmę East Hope Group założył na początku lat 90. Wraz z rodzeństwem założył w 1982 roku Hope Group. Grupa East Hope specjalizuje się w produkcji pasz dla świń, kurcząt, kaczek, ryb itp. Produkty firmy dostępne są głównie na rynku chińskim, ale coraz częściej także za granicą, m.in. w Wietnamie, Singapurze, Indonezji czy Kambodży.

Czytaj też: Elon Musk w sporze z szefem Światowego Programu Żywnościowego

agrarheute.com/fot.pixabay

 

Opublikował:
Kamila Ciężka
Author: Kamila Ciężka
O Autorze
Mieszkanka malowniczej Lubelszczyzny. Studentka prawa, członkini Koła Naukowego o Ochronie Środowiska, miłośniczka zwierząt i kwiatów, wolontariuszka w domu tymczasowym dla małych zwierząt. W wolnych chwilach podróżuje i chodzi po górach.
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora


Autor: Michał Rybka 28-01-2022 17:00:00

PAIH: Chiny stwarzają ogromny potencjał rozwoju polskim firmom

Szef biura zagranicznego PAIH w Szanghaju mówi, że Azja staje się motorem wzrostu gospodarczego w XXI wieku, a Chiny to główny partner Polski w tym regionie.

Szef tegoż biura, Andrzej Juchniewicz jest zdania, że chiński rynek stwarza ogromny potencjał rozwoju polskim firmom. Takiego rodzaju ekspansja wiąże się jednak z szeregiem barier, niuansów i formalności, przez co nie jest tak łatwa jak prowadzenie działalności w obrębie UE. Rodzime przedsiębiorstwa nie powinny jednak rezygnować z ekspansji w Chinach, która może przynieść duże korzyści, zwłaszcza firmom z sektora spożywczego, kosmetycznego czy branży nowych technologii.

Wartość wymiany handlowej między Polską a Chinami idzie w górę

Chiny są już drugą największą gospodarką świata. Stają się w pewien sposób języczkiem u wagi – mówi agencji Newseria Biznes Andrzej Juchniewicz, kierownik biura Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu (PAIH) w Szanghaju. – Sektory, w których widzimy największe możliwości dla polskiego eksportu, to przede wszystkim branża spożywcza i kosmetyczna, które już w tej chwili dość dobrze radzą sobie na chińskim rynku. To też automotive, hi-tech i technologie. Z całą pewnością produkty, które mają pewną markę, renomę i mieszczą się w kategorii FMCG, można sprzedawać do tej szeroko rozumianej klasy średniej w Chinach” – mówi szef biura w Szanghaju.

Według danych, które podał chiński urząd celny, w 2021 roku wyraźnie wzrosła wartość wymiany handlowej między Polską i Chinami i przekroczyła już 42 mld dol. (wzrost o 35,7 proc. r/r). Tradycyjnie główny udział miał w niej import z Chin do Polski – jego wartość wyniosła 36,6 mld dol. i była wyższa o prawie 37 proc. r/r. Z kolei polskie firmy sprzedały do Państwa Środka towary i usługi warte 5,5 mld dol., czyli o 28,3 proc. więcej niż jeszcze rok wcześniej. To zaś przełożyło się na rekordowy deficyt w bilansie handlowym, który przekroczył 31 mld dol. (wobec 22,4 mld dol. w 2020 roku).

“Co roku widzimy wzrosty polskiego eksportu do Chin. Jednak wejście na tamtejszy rynek pociąga za sobą pewne problemy. Polskie firmy zazwyczaj nie mają pod ręką informacji dotyczących chińskiego rynku, nawiązanej współpracy z chińskimi firmami, zwykle nie mają też własnego teamu osobowego, który jest zaznajomiony z rynkami azjatyckimi. Nie ma co oczekiwać, że w ciągu dwóch czy trzech miesięcy zrobię biznes z Chińczykami, ale trzeba myśleć długofalowo, że to raczej będzie perspektywa roku, dwóch, póki pojawią się we współpracy większe wolumeny eksportowe” – mówi Andrzej Juchniewicz.paih2 28.01

PAIH wymienia czynniki utrudniające ekspansje na rynki w Azji

Wśród barier w ekspansji na chiński rynek eksperci wymieniają nie tylko odległość i związane z tym utrudnienia w logistyce, lecz także m.in. różnice kulturowe, które sprawiają, że rozpoczęcie działalności na chińskim rynku nie należy do najłatwiejszych. Wiąże się ono także z koniecznością dopełnienia szeregu formalnych procedur, które chińskie władze stawiają dla zagranicznych produktów.

“Jeżeli firma rzeczywiście ma potencjał i myśli perspektywicznie o ekspansji, to na pewno bierze pod uwagę rynek chiński. Jednak on gra według swoich zasad. To nie wygląda tak jak w Unii Europejskiej, gdzie podniesiemy słuchawkę, wyślemy maila, znajdziemy klienta w Niemczech, we Włoszech czy Francji i będzie można szybko, bez papierkowej roboty, rozpocząć eksport. Niestety eksport poza Unię Europejską – zwłaszcza do krajów takich jak Chiny, gdzie wielu producentów musi być precertyfikowanych, produkty muszą być sprawdzone, certyfikowane i dopuszczone na rynek – jest trudniejszy, co powoduje, że wolumen tego eksportu nie jest aż tak znaczący jak w przypadku krajów ościennych i innych państw UE” – wyjaśnia kierownik biura PAIH w Szanghaju.

Polskim przedsiębiorcom często umykają też niuanse tamtejszego rynku, które mogą utrudnić im start. Dlatego ekspansję warto zaplanować w szczegółach, z wyprzedzeniem i już na etapie przygotowań dokładnie zapoznać się m.in. z wymaganymi procedurami i formalnościami, certyfikacją czy kwestiami dotyczącymi ochrony znaków towarowych i patentów.

Początkowe ryzyko biznesowe zaprocentuje w przyszłości

“Ważne jest przede wszystkim przygotowanie do tego rynku. Jeżeli mamy produkt bądź usługę, trzeba sprawdzić, czy wymagana jest certyfikacja tego produktu albo całego zakładu. To wszystko są przygotowania przed pierwszym eksportem. Dodatkowa kwestia to rejestracja znaków towarowych i patentów na miejscu, w Chinach, żeby być w pełni chronionym przy współpracy z chińskimi klientami i partnerami” – mówi Andrzej Juchniewicz.

Co istotne, rozpoczęcie ekspansji na tak dużym rynku jak Chiny niejednokrotnie wiąże się z koniecznością posiadania w strukturach firmy dedykowanego zespołu i środków finansowych na pokrycie wszystkich początkowych kosztów. Firmy, które zdecydują się na taki krok, mogą ubiegać się o wsparcie PAIH, która – jako część Grupy Polskiego Funduszu Rozwoju – oferuje szereg bezpłatnych narzędzi pomocowych.

“Mamy w tej chwili dwa biura handlowe: w Szanghaju oraz na zachodzie Chin w Chengdu. Po pierwsze, dokonujemy weryfikacji potencjalnych partnerów na miejscu, mamy dostęp do bazy rejestrowej firm działających na chińskim rynku. Jeżeli kontaktuje się z nami polski przedsiębiorca, oferujący usługę czy produkt, możemy go wesprzeć w znalezieniu potencjalnego dystrybutora. W kwestiach prawnych – dotyczących np. ochrony znaków towarowych – możemy z kolei pokierować do odpowiednich usługodawców. Dodatkowo już po kontakcie z potencjalnym dystrybutorem, możemy wesprzeć polskiego przedsiębiorcę w negocjacjach umowy. Jeżeli dochodzi do sporu na tle umowy, jako instytucja możemy wesprzeć negocjacje oraz mediacje z obydwu stron” – mówi ekspert PAIH.

PAIH prowadzi także cykl bezpłatnych szkoleń „Twoja marka w Chinach. Cykl praktycznych wykładów”. Najbliższe webinarium dotyczące rejestracji znaku towarowego odbędzie się 3 lutego.

Czytaj także: Coraz więcej polskich firm postrzega Chiny jako perspektywiczny rynek zbytu

źródła:Newseria/ fot. pixabay.com


Autor: Sebastian Wroniewski 26-01-2022 22:00:00

Żywność ekologiczna jest coraz lepiej dostępna, nawet w dyskontach

Jak tłumaczy Łukasz Gębka, właściciel i prezes Farmy Świętokrzyskiej, również żywność ekologiczna była pod wpływem niepokoju spowodowanego pandemią i inflacją.

Klienci szukali oszczędności, ale jednocześnie zwiększała się dostępność produktów bio, głównie dzięki rozszerzaniu oferty w dyskontach. Bardziej powszechna stawała się też wiedza o produktach ekologicznych. W efekcie rynek odnotował wzrost o ok. 10%. Rosła sprzedaż online, jak i stacjonarna. W 2021 roku Farma Świętokrzyska, by sprostać oczekiwaniom rynku, obniżyła ceny produktów o 20-30%, co było możliwe m.in. dzięki zwiększeniu ich podaży, optymalizacji działań produkcyjnych i automatyzacji procesów. W 2022 roku wzrost będzie kontynuowany. Na sile zyska trend zastępowania produktów mięsnych w diecie żywnością wegańską i wegetariańską. 

Żywność ekologiczna łatwiej dostępna

Rynek żywności ekologicznej w Polsce rośnie systematycznie od kilku lat, a żywność ekologiczna jest coraz lepiej dostępna. Obecnie, dzięki rozwojowi sprzedaży w dyskontach, znacznie wzrosła dostępność takich produktów. To jeden z głównych trendów, które obserwowaliśmy w 2021 roku. Jeszcze parę lat temu, by kupić jedzenie bio, trzeba było wybrać się do specjalistycznego sklepu. Dziś mamy je „pod ręką”, w ulubionych sieciach Polaków, takich jak np. Lidl, Carrefour. W efekcie w minionym roku rynek urósł o ok. 10%. Wzrost byłby wyższy, gdyby nie przedłużająca się pandemia i rosnąca inflacja. Konsumenci żywności ekologicznej mają dużą świadomość jej wartości i aż 67% z nich jest w stanie zapłacić więcej za produkty bio, co wskazuje nasz raport „Trendy w ekozakupach Polaków”. Jednak w aktualnych warunkach znaczenie ceny rośnie. Coraz więcej osób poszukuje oszczędności, choć nie chcą rezygnować ze zdrowego jedzenia. Dlatego w 2021 zwiększaliśmy dystrybucję i podaż naszych produktów, obniżając ich ceny o 20-30%. Dzięki poszerzaniu sprzedaży nasze koszty stałe miały mniejszy wpływ na cenę pojedynczego produktu.  

Wzrost sprzedaży produktów ekologicznych był widoczny zarówno w kanale stacjonarnym, jak i online. W porównaniu do 2020 roku, gdy odnotowaliśmy wzrost sprzedaży w sklepie internetowym o ponad 100%, w minionym roku kanał online rósł wolniej. Jednak w odniesieniu do 2019 roku, czyli czasów sprzed pandemii, w zeszłym roku w naszym sklepie biozfarmy.pl osiągnęliśmy wzrost o 200%. Dużym powodzeniem cieszyły się niepasteryzowane kiszonki oraz świeże warzywa i owoce. Obserwujemy również szybki rozwój segmentu gotowych produktów, np. dań obiadowych.

Żywność ekologiczna ma świetlaną przyszłość?

W 2022 roku rynek żywności ekologicznej w PolsceZywnosc ekologiczna bio 02 czeka dalszy rozwój. Jednym z niewielu pozytywnych skutków pandemii jest rosnący nacisk na zdrowy styl życia, którego ważnym elementem jest odpowiednia dieta. Dzięki zwiększonej dostępności jedzenia bio, rośnie świadomość jego zalet i różnic w porównaniu do żywności konwencjonalnej. Coraz większa jest też wiedza na temat korzyści zdrowotnych i sposobów zastępowania mięsa w diecie produktami roślinnymi. W efekcie w najbliższych miesiącach wzrośnie sprzedaż produktów wegańskich i wegetariańskich. Z pewnością zobaczymy również rozwój segmentu roślinnych dań gotowych, który napędzać będzie potrzeba zdrowej diety oraz wciąż szybkie tempo życia. Dalej rozwijać się będzie sprzedaż e-commerce. Widzimy, że klienci, którzy raz zdecydują się na zamówienie produktów spożywczych przez internet, chętnie takie zakupy ponawiają. 

Farma Świętokrzyska to jedna z największych polskich firm oferujących ekologiczne warzywa, owoce oraz przetwory, prowadząca certyfikowane ekologiczne gospodarstwo rolne. Firma, która powstała w 2002 roku, aktualnie na 348 hektarach uprawia ponad 30 rodzajów ekologicznych warzyw i owoców. We własnej przetwórni produkuje obecnie ponad 70 produktów bio, bazujących na zdrowych, autorskich recepturach. Farma Świętokrzyska współpracuje zarówno z dużymi sieciami handlowymi, jak i odbiorcami hurtowymi i detalicznymi. Swoje produkty oferuje również we własnym sklepie internetowym BIOzFarmy.pl.

Czytaj też: Eksperci: Zerowy VAT na żywność nie przełoży się na duże obniżki cen

farmaswietokrzyska.pl/fot.pixabay


Autor: Monika Faber 26-01-2022 16:30:48

Andrzej Gantner: Polskę czeka fala upadłości producentów żywności

Andrzej Gantner, dyrektor generalny iPolskiej Federacji Producentów Żywności, prognozuje, że problemy producentów żywności będą skutkowały ich upadłością.

Wysokie ceny prądu i gazu, podwyżki cen surowców i obniżka VAT – te wyzwania spędzają sen z powiek wielu producentów żywności. Jeszcze przed tymi rynkowymi zawirowaniami wiele sektorów, np. branża mięsna, zmagało się z niską albo wręcz ujemną rentownością. Firmy alarmują, że nie będą w stanie pokryć bardzo gwałtownie rosnących kosztów wzrostem cen produktów. ,,Wtedy część producentów znajdzie się w bardzo poważnych tarapatach i być może czeka nas pewna fala upadłości zakładów przetwórczych” – prognozuje Andrzej Gantner, dyrektor generalny i wiceprezes Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Gantner: Część przedsiębiorstw zacznie przynosić trwałe straty

,,Kondycja sektora przetwórczego nie jest niestety dobra, ponieważ on nie operuje na marżach rzędu 100, 200, 300 proc. W niektórych kategoriach, chociażby mleko i jego przetwory, mięso i jego przetwory, owoce i warzywa, operuje on relatywnie na niewielkich marżach, rzędu 2, 3, 4 proc. A branża mięsna właściwie co jakiś czas zmaga się wręcz z ujemną rentownością. Jeżeli teraz nałożymy na to bardzo wysoki wzrost kosztów produkcji, surowca i pracy, to myślę, że możemy mieć bardzo poważny problem. Część przedsiębiorstw zacznie przynosić relatywnie trwałe straty” – ocenia w rozmowie z agencją Newseria Biznes Andrzej Gantner.

W wielu przypadkach jedynym wyjściem będzie przerzucenie wyższych kosztów produkcji na cenę produktu, co boleśnie odczują konsumenci w swoich portfelach. Już dane GUS za grudzień 2021 roku pokazują skalę podwyżek – ceny żywności były o 8,6 proc. wyższe niż przed rokiem. W kilku kategoriach produktów wzrosty są jednak znacząco wyższe. Za mięso drobiowe trzeba płacić o 30 proc. więcej, za wołowe – 19 proc. Cukier zdrożał o 22 proc., tłuszcze roślinne o 24,5 proc., a zwierzęce o 18,6 proc. Dwucyfrowo wzrosły także ceny innych podstawowych produktów, takich jak pieczywo (14,3 proc.), jaja (11,5) czy warzywa (11,6). Zdaniem eksperta w tych wzrostach nie widać jeszcze podwyżki producentów, tylko samego handlu.

,,Podwyżki prądu i gazu, z jakimi mamy w tej chwili do czynienia, są tak wysokie, że żaden przedsiębiorca nie mógł ich zaplanować ani ująć w żadnym rozsądnym biznesplanie. W skrajnych przypadkach mogą powodować, że część przedsiębiorstw nie będzie w stanie podnieść aż tak wysoko cen swoich produktów, chociażby ze względu na skalę produkcji i konkurencję na rynku. To już sygnalizuje część mniejszych przedsiębiorców” – mówi dyrektor generalny PFPŻ.

Tarcza Antyinflacyjna nie jest lekarstwem

Poza tym przed wzrostem cen żywności konsumentówGantner Andrzej 02 mają chronić zmiany w podatku VAT, które wejdą w życie 1 lutego. Tarcza antyinflacyjna zakłada, że produkty opodatkowane dziś 5-proc. stawką od przyszłego miesiąca będą objęte stawką 0 proc. Wśród nich są mięso, ryby, produkty mleczarskie, wyroby piekarnicze, warzywa, owoce i produkty spożywcze dla niemowląt. Prezes Urzędu Ochrony i Konsumentów Tomasz Chróstny zapowiedział już monitorowanie cen po wprowadzeniu zmian. W czwartek spotkał się w tej sprawie z przedstawicielami sieci handlowych i organizacji handlu, w przyszłym tygodniu zamierza spotkać się z producentami i dostawcami. Inspekcje rozpoczną się także w przyszłym tygodniu. Za negatywne praktyki firmom grozi kara do 10 proc. obrotu.

Nawet jednak producenci, którzy będą mogli rekompensować wyższe koszty podwyżką cen, muszą uzbroić się w cierpliwość.

,,W handlu nie jest tak, że przedsiębiorca produkujący żywność pstryknie i nagle ma wyższe ceny w handlu detalicznym. Trzeba mieć pieniądze, żeby takie wysokie wzrosty kosztów pokryć. Może się okazać, że część małych firm, szczególnie tych z mniejszą zasobnością portfela, z mniejszą poduszką finansową, lub firm, które dużo zainwestowały, mają duże kredyty, których koszt notabene też rośnie, może tego nie wytrzymać i możemy mieć do czynienia z całkiem sporą liczbą upadłości już w I kwartale. Efektem tego mogą być niedobory niektórych produktów na rynku, a to również podbija inflację” – podkreśla Andrzej Gantner.

Gantner: Trudno dać jakąś receptę na powstrzymanie wzrostu kosztów

PGNiG od ubiegłego tygodnia stosuje w cenniku biznesowym 25- proc. upust stawek. Ma on obowiązywać do końca lutego br. Rząd pracuje też nad rekompensatami za wyższe koszty dla branż energochłonnych.

,,Trudno teraz wymagać, żeby państwo zaczęło nagle dotować wszystko i wszystkich, bo właściwie do tego musiałoby się to sprowadzić. Żeby koszt gazu w przedsiębiorstwie nie wzrósł o 800 proc., to ktoś musiałby za to zapłacić. W ekonomii nie ma darmowych lunchów, więc albo zapłacimy my jako konsumenci w cenie, albo zapłaci przedsiębiorca i poniesie stratę, bo nie uzyska pokrycia kosztu, albo zapłaci państwo. Ale pamiętajmy, że jeżeli zapłaci państwo, to tak naprawdę zapłacimy my jako konsumenci” – mówi wiceprezes PFPŻ.

Jak podkreśla, część obserwowanych podwyżek cen żywności to pokłosie sytuacji na światowych rynkach, np. przerwanych łańcuchów dostaw. Przykładowo w ciągu ostatniego roku ceny kawy na giełdach wzrosły o 91 proc., rzepaku – o 61 proc. Cukier kosztuje 16 proc. więcej, podobnie jak mleko i pszenica.

,,W tej chwili trudno dać jakąś receptę na powstrzymanie wzrostu kosztów, ponieważ te błędy systemowe, które wiążą się z łańcuchem produkcji żywności, chociażby brakiem rolniczych giełd spółdzielczych, brakiem nowoczesnego handlu surowcami rolnymi, brakiem nowoczesnych linii energetycznych i wielu innych braków, to właściwie jest to recepta na spiralę inflacyjną. Tym bardziej jeśli nałożymy na to potężną biurokrację, która niszczy polskie przedsiębiorstwa i która powoduje potężne koszty, bardzo duży bałagan legislacyjny i niestabilność prawa, a także ciągle pojawiające się nowe podatki i opłaty. To nie jest recepta na zduszenie inflacji” – podsumowuje Andrzej Gantner.

Czytaj też: Andrzej Gantner: Szczyt cen żywności dopiero przed nami

Newseria/fot.screen yt,CEO MAGAZYN POLSKA – TV/fot.newseria

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.