logo swiatrolnika.info
Portal rolniczy, porady dla rolnika, informacje agro
Ewa Zajączkowska-Hernik | 04 września 2020

Zielony Ład ograniczy produkcję rolną. Rolnik NIEprofesjonalny i Ewa Zajączkowska komentują

Zielony Ład to unijna strategia prowadząca do neutralności klimatycznej w 2050 roku. By neutralność klimatyczną osiągnąć, Zielony Ład zakłada również korektę systemu handlu emisjami, wprowadzenie podatku od importu emisji CO2, oraz rolnej gospodarki o obiegu zamkniętym za pomocą strategii “Od pola do stołu” i strategii bioróżnorodności. Dwie ostatnie strategie, które zostały zaprezentowane 20 maja 2020 roku, spędzają sen z powiek rolników w całej Europie. Moim gościem w programie Polska na serio jest Michał Nowacki, rolnik i autor vloga “Rolnik NIEprofesjonalny”.

Zielony Ład – strategia “Od pola do stołu’ przyjęta bez konsultacji z rolnikami

Zielony Ład to pomysł unijnych urzędników na to, by Europa stała się pierwszym kontynentem na świecie, który będzie neutralny klimatycznie. Nie ważne, że Europa sama w sobie odpowiada “jedynie” za ok. 11 proc. światowej emisji gazów cieplarnianych i to, co my, jako Europejczycy zneutralizujemy, bardzo szybko nadrobią Chiny i Afryka. Stanie się tak choćby dlatego, że europejski przemysł zmieni swoją siedzibę. Rolnictwo jest odpowiedzialne, według raportu “Atlas Rolny”, przygotowanego przez polski oddział Fundacji Heinricha Bölla, za ok. 10 proc. europejskiej emisji gazów cieplarnianych. To, co oburza rolników to fakt, że strategia “Od pola do stołu” nie została skonsultowana z rolnikami.

Wypowiedzi Komisarza [Janusza Wojciechowskiego – przyp.red.], nie tylko odnośnie Zielonego Ładu, ma się nijak do zdania większości rolników na ten temat. Zielony Ład i strategia “Od pola do stołu” są klepnięte, a dopiero teraz odbywa się dyskusja wśród rolników z Komisarzem i politykami, którzy zajmują się rolnictwem na temat, jak ten Zielony Ład powinien wyglądać. W tej formie jest on praktycznie nie do przyjęcia

– ocenił Michał Nowacki.

Dokumenty i przepisy, czy cała koncepcja zostały przyjęte bez jakiejkolwiek dyskusji z polskimi rolnikami i bez dyskusji w szerokim gronie publicznym. (...) Trochę robi się z nas głupków. Osobiście korzystałem z dwóch programów: modernizacji gospodarstw rolnych i z “Młodego rolnika” i tak naprawdę w każdym z tych programów było założenie, żeby zwiększać gospodarstwa, zwiększać produkcję, rozwijać się w stronę gospodarstw bardziej wydajnych, a teraz odwraca się całą politykę rolną do góry nogami. Mówi się nam, że mamy produkować mniej, ziemię, którą zakupiliśmy, mamy odłogować, mamy ograniczyć swoją produkcję na poczet nie wiadomo czego. Mówi się o wielkich pieniądzach, ale to nie są dopłaty, tylko rekompensaty za to, że my rolnicy, będziemy produkować mniej, bądź będziemy produkować na takich zasadach, jakie zostaną nam narzucone

– dodał Rolnik NIEprofesjonalny.

Oglądaj także: Jacek Hecht: Zielony Ład nie był konsultowany z rolnikami, idzie za tym gigantyczna propaganda

Zielony Ład – rolnicy nie wierzą, że unijna strategia będzie dobrowolna. Zostaną ze swoimi gospodarstwami towarowymi jak Himilsbach z angielskim

Zielony Ład w swoim zamiarze ma być dobrowolny. Jak będzie naprawdę? Czas pokaże, ale rolnicy nie ufają politykom w to, że ich biurokratyczne wymysły, podparte ideologią neutralności klimatycznej, nie będą w pewnym momencie obowiązkowe. Zielony Ład i strategia “Od pola do stołu” to ograniczenie stosowania pestycydów o 50 proc., ograniczenie nawozów o 20 proc., zmniejszenie straty składników pokarmowych o 50 proc., przekształcenie 25 proc. gospodarstwa na produkcję ekologiczną oraz pozostawienie 10 proc. gospodarstwa odłogiem.

Czytaj także: Europejski Zielony Ład, a interes Polski – ważna konferencja WSKSiM w Toruniu

Dla mnie to jest nielogiczne, bo jeżeli chcemy osiągnąć 25 proc. powierzchni ekologicznej gospodarstwa i mamy to robić w sposób dobrowolny, to będą powstawały pewnego rodzaju narzędzia lub czynniki, które będą nas do tego po prostu zmuszały. Wycofuje się nam coraz więcej substancji czynnych z rolnictwa konwencjonalnego, dodatkowo mówi się o ograniczeniu ilości pestycydów w gospodarstwach konwencjonalnych więc możemy dojść do takiego punktu, że w danych uprawach nie będzie czym chronić, nie będzie czym odchwaszczać, nie będzie fungicydów, nie będzie insektycydów, które pozwolą nam prowadzić nasze uprawy na tym samym poziomie

– powiedział Michał Nowacki w programie Polska na serio.

Nie neguję gospodarstw ekologicznych, bo nie ma co ukrywać, że jeżeli chodzi o konsumentów, szczególnie konsumentów w miastach, oni szukają żywności ekologicznej. Tylko na dzień dzisiejszy tak naprawdę podaż żywności ekologicznej jest na tyle duża, na ile pozwala rynek. Jeżeli mówi się o ok. 3 proc. udziału żywności ekologicznej na rynku w Polsce, w całej Unii Europejskiej jest to chyba ok. 7 proc., a teraz mamy sztucznie wbić się na poziom 25 proc. (...) Jeżeli sztucznie ingerujemy w prawa rynku, które kształtują się same, to nie prowadzi to do niczego dobrego

– dodał Rolnik NIEprofesjonalny.

 

Graf.: Agnieszka Radzik

Opublikował:
Ewa Zajączkowska-Hernik
Author: Ewa Zajączkowska-HernikWebsite: https://swiatrolnika.info/redakcja
O Autorze
Dziennikarz, publicysta, komentator polityczny. Absolwentka Uniwersytetu Marii Skłodowskiej-Curie. Z pasji nauczyciel historii i wiedzy o społeczeństwie. Antysocjalistka, wolnorynkowiec. Serce po prawej stronie.
wiecej
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.