Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Świat Rolnika 2015-11-05 00:00:00

Zazdrość o KRUS rolniczy

Zazdrość o KRUS rolniczy

Mateusz Szczurek niedługo już zagrzeje miejsce jako minister finansów a nadal kąsa. Tym razem obiektem fiskalnych zapędów urzędnika stały się darowizny rolników dla organizacji charytatywnych, które przekazali po wprowadzeniu embarga na polską żywność. Od 25 lat w kręgach "białych kołnierzyków" wręcz w dobrym tonie jest utyskiwanie na "pazernych chłopów".

Podatek mają zapłacić te "chamy", bo śmiały przyjąć unijne rekompensaty za przekazanie owoców i warzyw instytucjom dobroczynnym i w tym jest cała ich wina.

Nie, to jeszcze nie cała ich wina! Rolnicy są przecież winni wszelkich grzechów i zaniedbań -  niczym przeklęci górnicy. Taką gombrowiczowską gębę doprawia się im od lat. Jak bowiem głosi lokalna, neoliberalna propaganda, rolnik – inaczej niż "miastowy" - jest chytry, wygodny, nie przepracowuje się. Korzysta z unijnych dotacji, psia mać. Buduje sobie wypasione domy. Zakłada anteny satelitarne, jeździ ogromnym traktorem. Ogląda telewizję na dużym ekranie. Jego praca lekką jest i przyjemną i trwa tylko kilka miesięcy w roku, bo potem rolnik wypoczywa na Balearach, albo innych Seszelach. Na dodatek ten skurczybyk nie płaci żadnych podatków i symboliczny KRUS i trzeba mu dowalić ZUS, którego wszyscy, w innych okolicznościach, nienawidzą. Taki stereotyp rolnika wtłaczają ludziom "białe kołnierzyki" ze szczurzych korporacji, którym przyklaskują neoliberalni politycy typu Balcerowicz, Petru itp. A jaka jest prawda?   

Zdecydowanie inna. Rolnik ciężko i uczciwie pracuje, jak obecnie wszyscy, czyli do 67 roku życia, a często dłużej. Przez niemal cały rok, bo praca w rolnictwie to nie tylko praca w polu, ale często na zapleczu produkcji rolnej oraz dużo roboty administracyjnej. Tacy hodowcy zwierząt mają bardzo nienormowany czas pracy - często pracują dzień i noc na okrągło i nie mogą sobie pozwolić na żaden urlop.

To, co rolnik wytworzy, wyprodukuje, idzie także na wyżywienie miast, w tym całej rzeszy bezrobotnych, korzystających z socjalu darmozjadów, beneficjantów różnych placówek publicznych finansowanych z budżetu, mnożących się przez pączkowaniepierdzistołków urzędowych itd. itp.

Jeśli "miastowy" nie wypracuje dochodu, to nie zapłaci podatku PIT lub CIT. Rolnik musi zapłacić w każdej sytuacji - niezależnie od tego, czy osiągnął dochód, czy poniósł straty. Gminy same sobie regulują wysokość tego podatku i jak wiele danin w Polsce, ma on tendencję do rośnięcia, a nie do malenia. Pracujący na roli nie korzysta z żadnych zwolnień podatkowych i odpisów a jego danina wynosi realnie ok. 12-15 procent. Czyli znajduje się na poziomie zbliżonym do pierwszej grupy podatku dochodowego.

Niezależnie od tego rolniko dprowadza podatek od nieruchomości za budynki mieszkalne.
Wszystkie zarobione pieniądze inwestuje w sprzęt i ziemię, aby dawała jak największe i jak najlepszej jakości plony. Nie może chorować, bo nikt za niego nie wykona pracy, chyba, że jest wielohektarowym farmerem, ale i wtedy musi nadzorować pracowników. Płaci im nie tylko przyzwoite pensje, ale także ZUS – inaczej niż w mieście, gdzie śmieciówki są już na porządku dziennym.

Idiotyczna i taka typowo "polska" jest zazdrość o KRUS rolniczy. Tak, to prawda, składka jest niska, ale także proporcjonalnie niskie jest świadczenie np. z tytułu renty po wypadku a wypadki w rolnictwie i budownictwie zdarzają się częściej, niż w innych branżach. Emerytura z KRUS? Śmiechu warte, może wystarczyłaby na koczowanie pod mostem.

Rolnictwo to też dobrodziejstwo dla Polski. To jeden z ostatnich liczących się sektorów jeszcze w rękach Polaków. Rolnik kupując sprzęty rolne napędza gospodarkę. Żal spodnie komuś ściska, że rolnictwo jest dotowane? Czy tylko ono? Jest dotowane i nie tylko w Polsce, ale w całej Unii Europejskiej - bo dotowane są po prostu tanie produkty rolne. Bez dotacji, np. po klęsce nieurodzaju czy suszy, niewielu rolników byłoby stać na to, żeby na nowo obsiać pola. I żaden import nie zastąpi podaży – ceny rychło poszybowałyby w górę. Podobnie ceny pasz, a co za tym idzie - żywca itd.

Odczepmy się wreszcie od rolników. Zasługują na duży szacunek.

Robert Azembski/wSensie.pl

Polecane z kategorii Rolnictwo i uprawa

BULT SMOGOWICZE

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.