Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro
Kaptan twitter swiatrolnika.info youtube swiatrolnika.info
Autor: Anna Kołcon 10-05-2017 17:25:49

Wyjątkowo mokry i zimny maj?

deszcz

W miniony weekend mieszkańcy wielu regionów Polski musieli liczyć się z opadami deszczu i burzami. Deszczowa pogoda nie oznacza, że w atmosferze dzieje się coś nadzwyczajnego; o tej porze mamy dużą zmienność warunków – tłumaczy fizyk atmosfery prof. Szymon Malinowski.

W miniony weekend mieszkańcy wielu regionów Polski musieli liczyć się z opadami deszczu i burzami. Deszczowa pogoda nie oznacza, że w atmosferze dzieje się coś nadzwyczajnego; o tej porze mamy dużą zmienność warunków – tłumaczy fizyk atmosfery prof. Szymon Malinowski.

 

W miniony weekend mieszkańcy wielu regionów Polski musieli liczyć się z opadami deszczu i burzami. Obfite opady deszczu, które wystąpiły na początku maja w całej Polsce, spowodowały podniesienie poziomów rzek. 

 

Prof. Szymon Malinowski z Instytutu Geofizyki Uniwersytetu Warszawskiego podkreśla, że opady są wynikiem spotkania się nad Polską dwóch mas powietrza.

 

– Jedna z nich jest sucha, druga z kolei zawiera bardzo dużo wody i napłynęła do nas już jakiś czas temu. Dodatkowo znajduje się ona na froncie - czyli na granicy dwóch mas powietrza o różnej temperaturze. Na tej granicy z kolei łatwo dochodzi do kondensacji pary wodnej

 

– wyjaśnia.

 

Wilgotne powietrze nad Polskę przyniósł bardzo długi pas powietrza, który sięgał niskich szerokości geograficznych na Atlantyku. W slangu meteorologicznym określany jest jako "atmospheric river" (ang. rzeka atmosferyczna). To jego siła ma największy wpływ na polską pogodę w maju.

 

Fizyk podkreśla, że aktualna pogoda nie oznacza, że w atmosferze dzieje się coś nadzwyczajnego.

 

– O tej porze mamy dużą zmienność warunków, aktualne nie wykraczają jednak poza to, czego można się spodziewać 

 

– informuje.

 

– Oprócz wpływu powietrza znad Atlantyku drugim warunkiem, nie do końca oczywistym, ale bardzo ważnym na naszej szerokości geograficznej jest to, ile lodu znajduje się aktualnie w Arktyce i czy napływa do nas stamtąd powietrze 

 

– tłumaczy prof. Malinowski.

 

Największy zasięg lodu był w połowie kwietnia, wciąż jest go dość dużo i jest on źródłem zimnego powietrza.

 

– Tak więc gdy ludzie mówią o zimnych ogrodnikach, często mają na myśli napływy powietrza zaczynające się jeszcze nad Oceanem Arktycznym i obszarami nad którymi zalega lód

 

– stwierdza badacz.

 

Źródło: naukawpolsce.pap.pl.

naukawpolsce.pap.pl/AZK/Fot.pixabay.com


Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.