Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Marzena Deresz | 14 kwietnia 2017

Wielkanoc na Kociewiu

Wielkanoc na Kociewiu

Z Krystyną Gierszewską, prezesem Stowarzyszenia Kociewskie Forum Kobiet i autorką książek kulinarnych, rozmawia Maź Weber.

Kociewie to region na Pomorzu Gdańskim, położony w dorzeczu Wdy i Wierzycy, obejmujący wschodnią część Borów Tucholskich. Jak na Kociewiu przed laty obchodzono święta wielkanocne?

 

– Z tego, co pamiętam, a mam już parę wiosenek, Wielkanoc – to były dla nas wszystkich szczególne święta. Staraliśmy się je przeżyć przede wszystkim duchowo Szczególnie Wielki Tydzień. Jednak pamiętając o duchu nie zapominaliśmy również o naszych ciałach przygotowując masę świątecznych smakołyków. Dziś również w swojej rodzinie kultywuję te tradycje, oprócz wizyty w kościele przygotowując na te dni odświętne menu. Pamiętam też o przygotowaniu koszyczka na święconkę i o poświęceniu palmy w kościele w niedzielę palmową. Palma nasza ma charakter regionalny i znacznie różni się od tych przygotowywanych w innych regionach naszego kraju. Nasza kociewska palma to zwykła wiązanka, bukiecik składający się z tego, co już zdążyło wyrosnąć w naszych ogródkach czyli gałązki brzozy, gałązki wierzby oraz kwitnących odnóży agrestu czy porzeczki. Do tego bukieciku wkłada się jeszcze jakiś kwiatek wiosenny, a jeśli nie zdążył zakwitnąć to zrobiony z krepiny lub suszony i trochę bukszpanu.

 

A jakie zwyczaje zachowały się, jeśli chodzi przygotowywanie świątecznych pokarmów?

 

– Natomiast, co dotyczy się kuchni i związanych z nią świątecznych zwyczajów kulinarnych to staramy się – tak jest w moim domu – by w koszyczku do święconki było wszystko to, co zrobiła na święta mama. Poczynając od chleba przez wędlinę, szynkę, chrzan własnoręcznie utarty do jajek z „własnego wybiegu”, farbowanych po kociewsku w cebuli i innych naturalnych barwnikach.

 

Jakie są charakterystyczne potrawy wielkanocne przygotowywane w tym regionie Pomorza Gdańskiego?

 

– To przede wszystkim żurek i wszelkie mięsiwa, bo jesteśmy wygłodzeni przez ten post., Dlatego też staramy się na świąteczne posiłki serwować mięso wieprzowe oraz królika przyrządzanego na różne sposoby. Ja w tym roku będę miała na świąteczny obiad rosół z bażanta, pasztet z królika oraz jajeczka przepiórcze oczywiście oprócz tych tradycyjnych kurzych. No i oczywiście ciasta – mazurek z kajmakiem oraz baby zarówno gotowaną jak i piaskową.

 

Jakie rozrywki oprócz smakowitego jedzenia czekają w Wielkanoc pani domowników i innych mieszkańców Kociewia ?

 

– W drugi dzień świąt w tzw. lany poniedziałek, kiedy w całej Polsce wszyscy oblewają się wodą. U nas na Kociewiu  był tzw. samaguster. Nie było lania wody tylko bicie witkami po nogach. A dodatkowo jeszcze, jak dobrze pamiętam, chodziłam ze swoimi rówieśnikami na najwyższą górę we wsi. Pełne kieszenie mieliśmy tych świątecznych, pomalowanych jajek – kraszanek i tam odbywały się zawody. Turlaliśmy te jajka z góry na dół - czyje najdalej poleciało, ten wygrywał. Jaja oczywiście później nie nadawały się już do spożycia, bo były już pogniecione i popękane. My obecnie również konstytuujemy ten zwyczaj. W ubiegłym roku kulałam w ten sposób jajka z wnuczkami i córką i mam nadzieje, że w tym roku również będziemy to robić.

 

Proszę powiedzieć, jak przyrządza się taki tradycyjny, kociewski żurek?

 

– Mamy swojską kiełbasę własnoręcznie zrobioną z mięsa wołowego i wieprzowego. Przed wędzeniem tę kiełbasę zamrażam. Tyle, ile potrzebuję jej na śniadanie wielkanocne. Potem ją gotuję i na bazie tego wywaru robimy żurek. Oczywiście wcześniej z żytniej mąki przygotowujemy zakwas, który dodajemy do wywaru z kiełbasy. Potem już tylko dodajemy majeranek i chrzan i świąteczna zupa gotowa. Nasz żurek ma łagodniejszy smak, nie jest taki ostry i pikantny, a teraz wszyscy są przyzwyczajeni do ostrych, kwaśnych i słonych rzeczy.

 

A świąteczne słodkości. Jaki jest przepis na kociewskie baby wielkanocne?

 

– Ja rzadko piekę babę drożdżową. Najczęściej robię babę gotowana i babę piaskową cytrynową lub czarno – białą oraz mazurki. Mój mazurek jest specyficzny, zawsze robię go z gotowanym własnoręcznie kajmakiem. Kajmak jest to mleko gotowane z cukrem. Gotuje się to tak długo aż masa uzyska kolor jasnobeżowy i zaczyna przywierać do garnka. Wtedy to zestawia się taki rondelek z ognia i wkłada do niego masełko i tak długo rozciera aż masa zacznie gęstnieć. Taką masą można już polać wcześniej przygotowany mazurek i położone na nim bakalie. Jak zastygnie to ma konsystencję kruchej krówki. Jest to bardzo słodkie i kaloryczne. Ale raz w roku można sobie pozwolić na taką bombę kaloryczną. Nie ma u nas świąt tez takiego mazurka. Ja przygotowuje również i inne mazurki, ale ten musi być zawsze.

 

Dziękuję za rozmowę

 

O zwyczajach dawniej i dziś OGLĄDAJ TU

 

Maks Weber/ fot. Max Weber

Opublikował:
Author: Marzena Deresz
O Autorze
Ostatnio opublikowane artykuły tego autora

Ta strona wykorzystuje pliki cookie

Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „x” w prawym górnym rogu tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce. Więcej o polityce prywatności możesz przeczytać tutaj.