PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Wiadomości / Świat / Rolnicy z Ukrainy zmierzą się z najtrudniejszymi żniwami w historii

Rolnicy z Ukrainy zmierzą się z najtrudniejszymi żniwami w historii

Autor: Świat Rolnika 2022-07-05 17:31:00
Rolnicy

Grupa Agrotrade z Ukrainy przewiduje, że po niezwykle trudnym siewie, rolnicy będą musieli się zmierzyć z najcięższymi żniwami w historii kraju.

„Sianie się skończyło i rolnicy przygotowują się do żniw O trudnościach, z jakimi przebiegała praca w polu, rozczarowaniu dostawcami, bohaterstwie pracowników i ryzyku utraty pól na zawsze” – mówi Ołeksandr Owsianyk, dyrektor działu rolno-przemysłowego Grupy AGROTRADE. Gospodarstwo uprawia 70,5 tys. ha ziemi w obwodach czernihowskim, sumskim, połtawskim i charkowskim oraz uprawia słoneczniki, kukurydzę, pszenicę ozimą, soję i rzepak.

Sytuacja po 24 lutego

Ołeksandr Owsianyk, dyrektor działu rolno-przemysłowego Grupy AGROTRADE w wywiadzie dla Agravery.com opowiedział o swoich pierwszych dniach wojny z Rosją.

„Przede wszystkim skontaktowałem się z kierownikami przedsiębiorstw, wyjaśniłem, że to właśnie od ich stanowiska zależą nastroje ludzi. A nasi pracownicy wykazali się prawdziwą odwagą: nikt nie uciekł, wszyscy szefowie klastrów zostali na swoich miejscach. Natychmiast wzmacnialiśmy bezpieczeństwo przedsiębiorstw, chodziliśmy po terenach, polach, a jeśli rolnicy widzieli Rosjan, natychmiast informowaliśmy Teroborony lub Siły Zbrojne” – powiedział dyrektor

„Odbyliśmy kilka spotkań telefonicznych i przy pierwszej okazji spotkaliśmy się w jednym z klastrów, aby rozwiązać i zrestrukturyzować nasze plany. Od razu było też jasne, że mamy poważne problemy z zaopatrzeniem zarówno w nawozy, jak i sprzęt, więc zaczęliśmy się zastanawiać, gdzie i co możemy dostać” – dodał.

Dyrektor wypowiedział się na temat tegorocznych siewów i dostaw surowców. Jego zdaniem siewy uratował fakt, że Ukraina przygotowywała się od jesieni na ewentualne działania zbrojne.

„Oczywiście mieliśmy nadzieję, że tak się nie stanie, ale założyliśmy, że prawdopodobnie będzie jakaś eskalacja, wzrost cen, niedobór, ale na pewno nie wojna na pełną skalę. Mając to na uwadze, z wyprzedzeniem przywieźliśmy do magazynów nawozy, pestycydy i nasiona. Ale nie mogliśmy dostarczyć całego tomu. Na przykład mieliśmy 80% suche i 30% płynne nawozy. Zakontraktowali też 1,6 mln ton paliwa, żeby starczyło na żniwa i sprzęt, bo mieliśmy tylko 50% własnego.

Rolnicy, a wojna na Ukrainie

Ołeksandr Owsianyk w dalej części rozmowy stwierdził, że od początku inwazji Rosji byli przygotowani na to, że pojawią się problemy z zaopatrzeniem, ale sposób, w jaki ostatecznie zachowywały się firmy, z którymi współpracowali, był chyba największym rozczarowaniem.

„Natychmiast otrzymałem odrzucenia od dostawców, mówią, siła wyższa. Większość z nich po prostu odmówiła wypełnienia swoich zobowiązań. Nawet te, za które już nas obciążono. Odmówiono nam wzięcia KAS, uzasadniając odmowę tym, że kupiliśmy go dwukrotnie taniej niż teraz. Nie zapewniono również wypożyczonego sprzętu. Z tego powodu siew w kępie Sumy został opóźniony, chociaż za wypożyczenie sadzarek zapłaciliśmy już w grudniu. Ogólnie około 30% planowanej kwoty pochodziło z wypożyczonego sprzętu. Resztę potrzeb musieliśmy pokryć własnym sprzętem” – stwierdził.

„Rolnicy nie otrzymali jednej trzeciej paliwa, za które już zapłaciliśmy. Dostawca po prostu powiedział, że nie ma pół miliona litrów. Zaproponował nam, żebyśmy wzięli milion litrów lub nic i wyjaśnił, że kupowaliśmy go za 30 hrywien, a teraz kosztuje 70. Musieliśmy zgodzić się na te warunki, ponieważ nie mogliśmy spędzić czasu w sądzie w okresie siewu” – dodał.

Zdaniem przedstawiciela Agrotrade podczas tegorocznego siewu musieli poddać się pewnym zasadom i normom, które sobie wyznaczyli w ostatnich latach.

„Na przykład kiedyś zabroniono nam używania sadzarek bez kontroli sekcji. W tym roku zapomnieliśmy o tej zasadzie. Najważniejsze było sianie nasion. Nie mieliśmy wystarczającej ilości nawozów, więc zrewidowano normy stosowania, nieznacznie zmieniono strukturę zasiewów: około 3000 ha kukurydzy, jako największego konsumenta nawozów azotowych, zastąpiono słonecznikiem. Istniała też wymuszona gospodarka kosztem pól, które obecnie są okupowane – dodał.

Czytaj również: Rosjanie przygotowują port w Mariupolu do kradzieży ukraińskiego zboża

Agravery/fot.pixabay