PILNE!

Portal rolniczy - porady dla rolnika - informacje agro

Wiadomości / Świat / Mieszkańcy Mariupola głodują. Jedzą gołębie, brakuje wody pitnej

Mieszkańcy Mariupola głodują. Jedzą gołębie, brakuje wody pitnej

Autor: Magdalena Podgórska 2022-06-28 08:25:00
mieszkańcy mariupola

Cierpiący głód mieszkańcy Mariupola zmuszeni są do polowania na gołębie – poinformowały w poniedziałek władze miasta. 

Poważnym problemem jest też brak wody pitnej. "Żeby przeżyć, ludzie montują pułapki na gołębie, tak samo jak podczas Wielkiego Głodu w latach 1932-1933. Ptaki, które kiedyś dokarmiali w pobliżu teatru, są teraz ich pożywieniem" – napisała rada miejska Mariupola na Telegramie (https://t.me/s/mariupolrada).

Mieszkańcy Mariupola „w getcie”

„Mieszkańcy Mariupola są w getcie, bez wody pitnej i jedzenia. Nie mogą wyjechać z miasta. Kolaboranci urządzili mieszkańcom miasta igrzyska głodowe. Doprowadzili ich do tego, że są zmuszeni polować na gołębie. To znęcanie się nad ludźmi, którzy przed wojną prowadzili normalne, pełnowartościowe życie – nie wiedzieli, czym jest głód lub brak wody pitnej. Te straszne rzeczy odbywają się w XXI wieku, w sercu Europy, na oczach całego świata. To ludobójstwo narodu ukraińskiego, dokonywane przez terrorystyczne państwo" – ocenił lojalny wobec władz w Kijowie mer Mariupola Wadym Bojczenko, cytowany w tym samym komunikacie.

Zagrożenie dla zdrowia

Dyrektor jednej z mariupolskich przychodni Ołeksandr Łazarenko opowiedział, jak niebezpieczne jest jedzenie gołębi. „Gołębie to rozsadnik wielu chorób wirusowych, bakteryjnych i grzybiczych. W związku z tym mięso może być zakażone. Można od niego zachorować na histoplazmozę, zapalenie mózgu, ornitozę, toksoplazmozę i inne niebezpieczne choroby, które są groźne zwłaszcza dla dzieci i osób w podeszłym wieku. Przy niewłaściwym leczeniu niektóre z nich mogą doprowadzić do śmierci” – podkreślił.

mieszkańcy mariupola

Mieszkańcy Mariupola ofiarami katastrofy humanitarnej

W okupowanym przez rosyjskie wojska Mariupolu, na południowym wschodzie Ukrainy, panuje katastrofalna sytuacja humanitarna. Pomoc zapewniana przez samozwańczą miejską administrację (dostawy żywności, wody, środków higienicznych) wystarcza tylko dla niewielkiej liczby osób; utrzymuje się również zagrożenie wybuchem epidemii chorób zakaźnych, m.in. cholery.

Nie wiadomo, ile osób mieszkańców miasta zginęło od początku wojny. Oficjalne dane mówią o co najmniej 22 tysiącach, ale dane te mogą być znacznie zaniżone – uważa tak między innymi Bojczenko. 

Czytaj także: Turecki statek odpływa za zgodą Rosjan z portu w Mariupolu

PAP/fot. pixabay